Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Kryzys finansowy na świecie

Nowy Przemysł Leszek Balcerowicz o kryzysie, banku centralnym i błędach władzy

Nowy Przemysł | 13.02.2009 | 11:09

  A A A
 
Leszek Balcerowicz o kryzysie, banku centralnym i błędach władzy


(fot. Nowy Przemysł)

A może to nie brak zaufania banków do klientów, ale instrukcje z centrali. Warto, aby banki macierzyste pamiętały, że sytuacja w polskiej gospodarce jest lepsza niż w wielu innych krajach - mówi w rozmowie z "Nowym Przemysłem" Leszek Balcerowicz.

Czy możliwy jest kapitalizm bez zaufania i co poradzić na brak zaufania banków do siebie nawzajem i do innych uczestników rynku?

To pytanie nawiązuje do swego rodzaju kaznodziejstwa, pospolitego ostatnio - ubolewamy nad brakiem zaufania i wysuwamy moralne zachęty do tego, żeby ludzie byli lepsi. Ja też jestem oczywiście za tym, ale odnoszę się do tego z ironią, gdyż jest to niesłychanie powierzchowne stwierdzenie.

Trzeba się bowiem zastanowić, skąd wziął się ten nagły brak zaufania. Mówimy o kryzysie finansowym i jest tandetą intelektualną mówić, że on wyniknął z braku zaufania, bo to jest tylko symptom, a nie przyczyna. Trzeba się zastanowić, co doprowadziło do kryzysu przejawiającego się m.in. tym, że instytucje finansowe nie mają do siebie zaufania. Jeśli tak postawimy pytanie, możemy próbować na nie odpowiedzieć. Moim zdaniem, jest wiele dowodów pokazujących, że duża część przyczyn kryzysu to są zaniechania i błędy władz publicznych w niektórych krajach. Nawiązuję tym samym do kolejnego, rozpowszechnianego teraz mitu, że to kapitalizm zawiódł.

Wiemy, że siły rynkowe działają w ramach tworzonych przez władze publiczne. To są m.in. ramy makroekonomiczne, takie jak polityka monetarna i fiskalna oraz ramy regulacyjne. Od pewnego czasu pojawiły się sygnały, że nie wszystko w tych ramach jest dobre.

Choroba zaczęła się w Stanach Zjednoczonych.

Tak, choć przesadą jest twierdzić, że wszystko zaczęło się w Stanach, bo można wskazać kraje europejskie, które miałyby i tak kryzys, choć na mniejszą skalę, nawet gdyby w USA wszystko było w porządku. Ale jest tak, że to, co się dzieje w gospodarce wielkich krajów, ma wpływ na inne. I jeśli duzi popełniają błędy, to cierpi na tym gospodarka wszystkich. Rzeczywiście w Stanach popełniono poważne błędy w polityce pieniężnej, która była zbyt łatwa i obfitość taniego pieniądza prowadziła do szybkiego wzrastania cen aktywów, głownie nieruchomości. A jak coś szybko rośnie, to potem szybko spada.

Poza tym były polityczne naciski, żeby dawać kredyty mieszkaniowe ludziom, którzy nie spełniali finansowych warunków, żeby je dostać. To był socjalizm w wydaniu amerykańskim. Upolitycznione instytucje Fannie Mae i Freddie Mac naciskały, żeby nie podlegać nadzorowi ostrożnościowemu. Jeżeli jest dużo łatwego pieniądza, to niektóre firmy, np. banki inwestycyjne, skracają horyzont, godzą się z nadmiernym ryzykiem i to prowadzi do kryzysu. Ale to nie jest przejaw czystego działania sił rynku.

To prawda, że kryzys ma tak duże rozmiary, gdyż wybuchł w największym pod względem gospodarczym kraju, ale to nie znaczy, że stamtąd pochodzą wszystkie problemy, które mamy w Europie. Bąbel mieszkaniowy w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Hiszpanii powstał i pękł niezależnie od tego, co działo się w USA. We Francji wzrost cen nieruchomości w latach 2002-06 był większy niż w Stanach. Unia Europejska nie powinna mówić, że jest ofiarą tego, co zdarzyło się za oceanem, bo sporo błędów popełniono tutaj.

Tylko niektóre kraje mają problemy z rynkiem mieszkaniowym, np. Niemcy nie mają. Trzeba sprawdzić, jakie przepisy obowiązują w krajach, które się uchroniły przed tymi problemami.

Wróćmy do zaufania, a raczej jego braku jako pewnego symptomu kryzysu. Banki zaczynają, co już w Polsce widać, zakręcać firmom kurek z kredytami. Na rynku międzybankowym zaufanie jest towarem deficytowym.

A może to nie brak zaufania, ale instrukcje z centrali. Warto, aby banki macierzyste pamiętały, że sytuacja w polskiej gospodarce jest lepsza niż w wielu innych krajach.

Prezesi dwóch największych polskich banków - PKO BP i Pekao - piszą w poczytnej gazecie, że skończyła się era taniego i łatwo dostępnego pieniądza. Jest to swego rodzaju manifest. Co to będzie praktycznie oznaczać?

Jak długo mogła trwać taka bonanza? Jak długo wartość udzielonych kredytów może rosnąć w tempie 40 proc. rocznie - jak w wielu nowych krajach członkowskich?

KNF, następca GINB, reaguje teraz rekomendacją T, spóźnioną o wiele miesięcy.

Problem nie polega na tym, że nie utrzymuje się tempa wzrostu wartości kredytów, które było nie do utrzymania, ale na tym, jak szybko odwraca się sytuacja. Czy mamy miękkie, czy twarde lądowanie? W krajach, w których za bardzo pobudzano akcję kredytową, teraz to banki chłodzą rynek. Polska na szczęście należy do krajów, w których rynek kredytów mniej podgrzewano, relacja PKB do wartości kredytów jest szczęśliwie dosyć niska i tempo spadku przyrostu kredytów nie jest tak duże, jak w krajach największego boomu kredytowego.

Co ogranicza wzrost kredytów? To mogą być bariery położone na rożnej wysokości. Czy istotnym czynnikiem jest brak płynności i czy dotyczy to głownie banków, które mają zagranicznych właścicieli, którzy sami mają problemy? To należy szybko zbadać.

Banki mówią, że nie dają kredytów, bo nie mają pieniędzy. Równocześnie w końcu zeszłego roku miały rekordowy przyrost depozytów.

Płynność banków to tylko jeden z czynników warunkujących udzielanie kredytów. Nie mam podstaw do odrzucenia tezy, że przynajmniej w stosunku do części sektora bankowego przyczyną może być brak płynności i w związku z tym wcześniejszy wykup obligacji od banków przez NBP jest dobrym krokiem. Nie mam też wystarczających podstaw, żeby kwestionować postulat ograniczenia stopy rezerwy obowiązkowej. W najgorszym przypadku nie będzie to skuteczne, gdyby się okazało, że inne bariery są silniejsze, ale nie niesie ze sobą jakiegoś dużego ryzyka.

Najnowsze wiadomości na temat kryzysu. Przeczytaj »

TAGI: rząd, kryzys

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Akcja, Bank, Obligacja

oceń
0
0
Podziel się


Opinie

Ocena: 0 [0]
Mek [2009-02-15 20:11]

Leszek Balcerowicz a kryzys .....
moim zdaniem państwo musi mieć jeden swój bank centralny aby nie liczyć na chęci czy podejmowanie ryzyka przez nich dla dobra gospodarki. Oni już mają swoje i nie chcą dalej ryzykować. Przeciętny Malinowski może zaryzykować i oddać w zastaw swój dom, zakład, fabrykę - ale nie banki. Właśnie dlatego właściciele banków mają tak duży wpływ na całą gospodarkę, bo to oni kręcą całym rynkiem. To duży błąd rządzących, że do tego dopuścili. A teraz ktoś pisze, że należy jeszcze dofinansować PASOŻYTÓW BANKOWYCH!!!! No chyba trzeba nie mieć rozumu aby jeszcze dopłacać do banków. Przecież to takie same firmy jak każda inna i podlegają takim samym regułom rynkowym. Czy rząd zadłużając państwo w bankach pyta mnie o zgodę jako obywatela? Przecież to przeciętny Kowalski będzie musiał spłacać cały dług z odsetkami.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~czekanie na ??? [2009-02-15 20:09]

DLACZEGO DOPIERO TERAZ WYPOWIADA SIE LESZEK.B
JAKI PLAN MA TUSK-DYZMA buhahahahhahahahah

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~chłop ze wsi [2009-02-15 18:21]

Przez Balcerowicza wiele osób
odebrało sobie życie! W 1990 r zmienił stopy kredytowe z 7% na 40% miesięcznie w styczniu, w lutym były trochę niższe - 35% ,a w skali całego roku wyniosły ponad 120% Tego wielu kredytobiorcow nie wytrzymało! Zbankrutowało wiele gospodarstw chłopskich, firm rzemieślniczych. Niektórzy stracili dorobek całego życia! Wielu odebrało sobie życie! Z drugiej strony wzrosło oprocentowanie lokat, co w skali całego roku dawało zysk 100%. Lokaty mogli zakładać cudzoziemcy, bo przepisy już tego nie zabraniały.Zleciały się wiec sępy finansjery światowej i załadali w Polsce lokaty. Na dodatek min. Balcerowicz usztywnił kurs dolara. Tak więc po roku czasu mieli 100% zysku i po tym samym kursie zamienili złotówki na dolary. W ten sposób " wyparowało" z Polski ok. 15 mld USD! Min. Balcerowicz zgłoszony został przez finansjerę do nagrody Nobla! Za taki WYCZYN o mało jej nie dostał!

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Litości [2009-02-15 20:01]

Co ten wykladowca
leninizmu i marksizmu znowu udaje guru ekonomi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Artur [2009-02-15 19:58]

następny POlikot
mocny tylko w gębie i w mediach a faktycznie gorzej niz zero.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hanys [2009-02-15 19:37]

przecież to przez Balcerowicza
...masa ludzi straciła dorobki całego życia . jedni się wieszali!!!!!!!!! A on ciągle uważany jest za GURU ekonomii. Dla bogaczy ten liberał jest dobry ,a biednemu zawsze kopa w d...!!!!!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~R [2009-02-15 19:55]

ALE MASZ GOŚCIU ZRYTY BERET!!! WSPÓŁCZUJE...
NO COMMENT

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polak katolik [2009-02-15 19:55]

Balcerowicz to współczesny dyzma
Ten facet jako jedyny , lub jedyny lansowany miał pomysł na zatrzymanie inflacji post komunistycznej i na tym zbił kapitał zaufania. Ale od tego czasu popełnił mnóstwo błędów takich jak: -Nagły skok oprocentowani kredytów bankowych , wykończyło to nie jednego co kupił dom w tedy (około 15 lat do tyłu). Był wtedy prezesem NBP. -Jako minister i wicepremier nie kontrolowany eksport z chin ,wykończyło to co najmniej połowę branży tekstylnej , odzieżowej ,obuwniczej ,rtv i agd itp. -Sprzedaż sektora bankowego. To co miało nas chronić teraz nas załatwi, mimo że nie mamy toksycznych kredytów a nasza gospodarka dobrze się rozwija . Ten facet jest jak dyzma wylansował się na jednym pomyśle i od tamtego czasu psuje nam gospodarkę . Niech wraca tam skąd przyszedł czyli na wieś pasać krowy bo to mu pewnie dobrze wychodziło.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~raz,dwa [2009-02-15 19:55]

czytając
Czytając opinie.Patrząc na słownictwo,poziom wypowiedzi,odnoszenie się do meritum sprawy stwierdzam,że to społeczeństwo ma takich rządzacych na jakich zasługuje.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Benek21 [2009-02-15 19:53]

Czy chcecie by godziała nas bieda?
Biedny ten nasz kraj. Jak czytam te opinie to widzę że Pis i Rydzyk doprowadzili do sytuacji kiedy Polacy podcinają gałąź na której siedzą. Teraz trzeba mówić o naszych rządzących i naszych "mędrcach" bardzo dobrze tracimy przez złą prasę. Przez dobrą prasę możemy dużo zyskać. Więc jeśli teraz obrażasz polski rząd, Balcerowicza pozwól że coś Ci napiszę. Za jakiś czas spożyjesz gorzki owoc, który dziś zasiewasz. Ludzi odrobina dobrego marketingu. Dziś polska gospodarka wygląda lepiej niż gospodarka Szwajcarii ale nasza paplactwo kupowane przez zachodnie media powoduje że złoty spada. Apeluję do wszystkich którzy kochają Polskę teraz piszmy tylko dobrze. Bo inaczej pogodzi nas bieda.l

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polak [2009-02-15 19:51]

Balcerowicz to współczesny dyzma
Ten facet jako jedyny , lub jedyny lansowany miał pomysł na zatrzymanie inflacji post komunistycznej i na tym zbił kapitał zaufania. Ale od tego czasu popełnił mnóstwo błędów takich jak: -Nagły skok oprocentowani kredytów bankowych , wykończyło to nie jednego co kupił dom w tedy (około 15 lat do tyłu). Był wtedy prezesem NBP. -Jako minister i wicepremier nie kontrolowany eksport z chin ,wykończyło to co najmniej połowę branży tekstylnej , odzieżowej ,obuwniczej ,rtv i agd itp. -Sprzedaż sektora bankowego. To co miało nas chronić teraz nas załatwi, mimo że nie mamy toksycznych kredytów a nasza gospodarka dobrze się rozwija . Ten facet jest jak dyzma wylansował się na jednym pomyśle i od tamtego czasu psuje nam gospodarkę . Niech wraca tam skąd przyszedł czyli na wieś pasać krowy bo to mu pewnie dobrze wychodziło.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Slawek [2009-02-15 19:49]

jaki kryzys ???? po wojnie czy też przed mógł być kryzys ... po totalnej zawierusze, teraz to zwykła zmowa oszołomów, którzy stwierdzili, że "robol" wymaga zbyt wiele i zbyt wiele zarabia ...niestety, na pohybel tym oszołomom !!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polak [2009-02-15 19:34]

A pamiętam jak zapewniał że banki w obcych rękach to bezpieczeństwo i stabilizacja naszej gospodarki. Pamiętam jak twierdził że eksport z chin nie jest niebezpieczny. Twierdził ze budownictwo to koło zamachowe gospodarki i podawał przykład Hiszpanii . Kiedy ten facet zamilknie i pójdzie na emeryturę !. Nie ma w nim nic z geniuszu jeszcze jeden wylansowany i wciąż lansowany jak widać.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~k-1 [2009-02-15 19:47]

cyniczny drań
Ty chuliganie polityczny jak śmiesz się pokazywać publicznie w Polsce i jeszcze cokolwiek radzić. Ty zwykły hu...u złamany.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~SUzin [2009-02-15 19:44]

DOLAR WYRZUCONY
Z KOSZYKA WALUT I PRZERWANY ŁAŃCUCH SPEKUŁY

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Barry K. [2009-02-15 19:43]

Bracia
1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR. 2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce. 3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV. 4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji, kręgu doradców Lecha Wałęsy nie zostaje internowany. 5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki, jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989. 6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy. 7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym? Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików? Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polakmały [2009-02-15 19:43]

uczyl
uczył Marcin Marcina,a sam ....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kolo [2009-02-15 19:29]

Kryzys
to wymysł napasionych kasa bogaczy i wyziskiwaczy u których ludzie przestali kupować bo sie kapneli ze ich wyczyszcza z kasy...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Olo [2009-02-15 18:59]

Komu nie podoba się prof.L.Balcerowicz
niech jedzie na Białoruś. Wielki szacunek dla Pana Profesora.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~PO=0 [2009-02-15 19:27]

BUHAHAHAHA...!!
to chyba jest jakiś ponury ŻART?!

odpowiedz