Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Kryzys finansowy na świecie

PAP Francja coraz bardziej zagrożona utratą ratingu AAA

PAP | 30.11.2011 | 13:05

  A A A
 
Francja coraz bardziej zagrożona utratą ratingu AAA


(fot. AFP / MIGUEL MEDINA)

Agencje ratingowe - najpierw Moody's, a potem Standard and Poor's - naciskają na Francję, grożąc jej utratą najwyższego ratingu AAA. Część ekonomistów uważa ten scenariusz za nieunikniony i obawia się, że jego fatalne skutki zaszkodzą całej strefie euro.

Już w połowie października Moody's ostrzegł Francję, że w ciągu trzech miesięcy może obniżyć jej rating - najwyższy możliwe, czyli potrójne A.

21 listopada agencja ratingowa poinformowała, że nadal możliwe jest obniżenie noty Francji, a jej model społeczny może być nie do utrzymania. Moody's wyjaśnił wtedy, że "uporczywie wysokie koszty pożyczania pieniędzy w zestawieniu z coraz gorszą perspektywą wzrostu (gospodarczego) mogą zwiększyć trudności, jakie napotyka rząd Francji".

W ostatnich dniach pogłoski o rychłym odebraniu francuskiej gospodarce najwyższego poziomu wiarygodności kredytowej mnożą się. Dziennik ekonomiczny "La Tribune" podał w poniedziałek, że kolejna z trzech największych agencji ratingowych Standard and Poor's przygotowuje się do zmiany, w ciągu tygodnia, perspektywy ratingowej Francji na "negatywną", co jest ostatnim etapem przed degradacją jej noty rynkowej.

Wielu francuskich ekonomistów uważa, że w tej chwili obniżka noty ich kraju jest tylko kwestią czasu. Niektórzy mówią otwarcie, że Francja już dawno nie powinna była mieć najwyższego ratingu, dzięki któremu może liczyć na nisko oprocentowane finansowanie długu.

- Z racji swoich wybryków budżetowych Francja od 10 lat nie zasługuje na potrójne A - powiedział już w połowie listopada w radiu Europe 1 Marc Touati, analityk grupy finansowej Assya. Jego zdaniem, agencje ratingowe traktowały do tej pory "wyrozumiale" francuskie finanse publiczne, jakby nie dostrzegając rosnącego z roku na rok długu publicznego, połączonego ze słabym wzrostem gospodarczym czy nawet okresową recesją.

Znany ekonomista i były szef Europejskiego Banku Rozwoju i Odbudowy oraz dawny doradca prezydenta Francois Mitterranda, Jacques Attali, uważa, że jego kraj stracił już de facto swoją najwyższą notę, jeśli wziąć pod uwagę różnicę poziomów oprocentowania kredytów Francji i Niemiec na korzyść tego ostatniego państwa.

"Nie łudźmy się: na rynkach, dług (francuski) już nie ma ratingu AAA" - ocenił już blisko trzy tygodnie temu Attali w wywiadzie dla "La Tribune". Jego zdaniem, skoro Francja zaciąga obecnie dziesięcioletnie pożyczki o rentowności 3,4 proc., to w rzeczywistości państwo to zasługuje tylko na rating AA.

W opinii Attalego, ogłoszony na początku listopada przez rząd Francois Fillona drugi w tym roku plan oszczędności nie wystarczy, aby uspokoić rynki i ocalić cenny rating, zwłaszcza wobec prognozy niskiego wzrostu gospodarczego na przyszły rok. Attali dodaje, że plan ten, ujawniony na pół roku przed wyborami prezydenckimi we Francji, jest "zlepkiem drobnych propozycji", sformułowanym tak, aby "wprawić w niezadowolenie możliwie najmniejszą liczbę wyborców".

Francuski rząd zapewnia uparcie, że robi wszystko, aby utrzymać wiarygodność kredytową na najwyższym poziomie. Jednak te deklaracje nie rozwiały dotąd obaw inwestorów zaniepokojonych niepewnymi perspektywami francuskiej gospodarki.

Pogarsza je powracające widmo recesji. Gabinet Fillona obniżył w ostatnich miesiącach prognozę wzrostu gospodarczego na przyszły rok - najpierw z 1,75 proc. do 1,5 proc. PKB, a potem - do 1 proc. PKB. Jednak, według opublikowanego w poniedziałek raportu OECD, wzrost francuskiej gospodarki nie przekroczy w rzeczywistości w 2012 roku nawet 0,3 proc. PKB.

Minister gospodarki i finansów Francois Baroin wykluczył we wtorek opracowanie w kolejnych miesiącach trzeciego już w tym roku planu oszczędności. Jego zdaniem, francuski budżet ma wystarczające rezerwy. Nawet na wypadek niższego niż przewidywany przez rząd wzrostu gospodarczego.

Mimo krytycznej sytuacji Paryż podtrzymuje wcześniejsze zobowiązania: zredukowania deficytu publicznego z 7 proc. PKB w roku ubiegłym do 5,7 proc. w tym roku, tak aby stopniowo do 2013 roku dojść - zgodnie z wymaganiami Brukseli - do 3 proc.

Liczony w bezwzględnych kwotach deficyt budżetowy Francji osiągnął rekordowy poziom w 2010 roku i wyniósł 148,8 mld euro; rok wcześniej było to 138 mld euro. Natomiast dług publiczny wyniósł w końcu ubiegłego roku ponad 82 proc. PKB.

Jeśli spełni się scenariusz degradacji ratingu Francji, jakie będą tego skutki dla kraju i całej strefy euro? Głównym zagrożeniem jest pojawienie się efektu "błędnego koła". Automatyczną konsekwencją obniżenia noty będzie natychmiastowe pogorszenie się warunków, na jakich Francja pożycza pieniądze na rynkach. To powiększy z kolei francuski dług publiczny, a w następstwie zmusi rząd do szukania nowych cięć dla zrównoważenia budżetu. Jak obawiają się eksperci, kolejny plan oszczędności mógłby zahamować jeszcze bardziej wzrost gospodarczy, a przez to znów spowodować obniżenie ratingu kraju.

Według eksperta grupy Natixis Cyrila Regnata, w rezultacie obniżenia ratingu "mogłyby gwałtownie podrożeć kredyty bankowe dla francuskich przedsiębiorstw i osób indywidualnych, co zdusiłoby aktywność gospodarczą". Innym prawdopodobnym efektem byłby jeszcze trudniejszy dostęp do kredytów hipotecznych, coraz niechętniej udzielanych przez banki. Zdaniem francuskich mediów, obniżenie przez agencje ratingowe notowań Paryża miałoby też fatalne skutki dla całej europejskiej gospodarki.

"Utrata potrójnego A mogłaby być katastrofalna" - pisze francuski dziennik ekonomiczny "Les Echos".

"Stawką jest zdolność naszego kraju do stawienia czoła kryzysowi bankowemu i przyczyniania się do stabilizacji strefy euro" - podkreśla "Les Echos". "Obniżenie ratingu Francji naruszyłoby (...) całą budowlę, którą z wielkim trudem stara się wznieść Europa". Ponadto utrata potrójnego A przez Paryż mogłaby "nadwerężyć wiarygodność kredytową Niemiec" - podkreśla gazeta.

Nadzieję na zatrzymanie tej lawiny nieszczęść ekonomiści wiążą z radykalnymi decyzjami, które mają podjąć przywódcy grupy euro na najbliższym szczycie UE w Brukseli 8-9 grudnia.

Z Paryża Szymon Łucyk

Najnowsze wiadomości na temat kryzysu. Przeczytaj »

TAGI: agencje ratingowe, utrata ratingu, kryzys finansowy

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Bank

oceń
11
3
Podziel się


Opinie

Ocena: 0 [0]
~Tiger [2011-12-01 23:03]

Interesujące, że teraz nagle wszystkie firmy ratingowe dostrzegły problem w całej strefie EU. Do tej pory mimo zadłużania się państw nie widziały problemu... ktoś chce celowo pogrążyć EU i doprowadzić do przewrotu ?!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~klkl [2011-12-01 03:26]

Pytanie brzmi - kogo obchodzi rating agencji? Czy rzad USA - nie, drukuja jak chca dolary. Tylko kraje europejskie, ze wspolna waluta musza prosic sie EBC o mozliwosc dodruku, ktora predzej czy pozniej bedzie na skale amerykanska. Kto na tym straci? Glownie chinczycy, bo ich rezerwy papierowe okaza sie mniej warte. Dlatego wykupuja obligacje USA, liczac, ze dluzej potrwa koniec finansow tego kraju. EBC tez nie bedzie moglo dlugo zapominac o tym kto im placi, ale dopoki mowia, ze nie drukuja, dopoty Chinczykom nie oplaca sie kupowac obligacji. I tyle w tym temacie. Dla fanow zlota - prosze pokazac mi rzad jakiegos kraju, ktory przez ponad 100-200 lat nie falszowal ilosci zlota w monetach, czy pieniedzy...

odpowiedz

Ocena: +2 [10]
~as [2011-11-30 16:52]

Na czyich usługach (przez kogo finansowane) są te agencje? Oczekuję poważnych odpowiedzi.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~zt [2011-11-30 23:36]

No to jak to jest? Agencje ratingowe wiedzą, że kraj się zadłuża (wiedzą to od 10 lat) i nic nie robią, "traktują ulgowo", a teraz nagle "wielkie halo" i kraj się pogrąża a właściwie to go pogrążają (vide Włochy: poziom zadłużenia nie zmienił się przez kilka ostatnich lat - mimo kryzysu! - a teraz nagle bankructwo?). KTO WŁAŚCIWIE STOI ZA AGENCJAMI RATINGOWYMI?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~zeb [2011-11-30 23:30]

kończy się epoka państw socjalnych. Każdy system gdzie osób bezproduktywnych jest więcej niż 30% musi upaść. We Francji na 10 pracujących w sferze produkcyjnej przypada 4 bezproduktywnych do utrzymania (emerytów, rencistów, urzędników, służb mundurowych z wyłączeniem ochrony , bezrobotnych itd). Śmiało można stwierdzić , że każdy pracujący w tej sytuacji to niewolnik.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ja [2011-11-30 23:16]

Jeśli ktoś jeszcze wierzy agencjom srajtingowym, niech oglądnie film Szwindel Anatomia kryzysu.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~zero [2011-11-30 22:34]

olac wrescie agencje , wlascicieli zamknac i wyslac w kosmos, kto z tym stoi,

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~dick [2011-11-30 22:22]

A na zdjęciu obok widać, że cokolwiek Fitch czy Mudy powiedzo, Francja zawsze bedzie miała co najmniej jedno wielkie A - wierze Ajfla. I żaden Módy czy inny Ficz im tego nie zabioro. U nas we wsi też majo co takiego postawić, to sie świnie i krowy bedo niosły niezależnie od rejtingu w agencjach. Tylko coby dżdżu nam Panek wiencej zesyłał.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~Wkurzony [2011-11-30 22:09]

Najpierw wywolali obie wojny swiatowe, kryzys lat 30-tych. teraz znowu chca wykonczyc Stara Europe, ale mnie wkurzaja ci chciwi wiadomo kto..............

odpowiedz

Ocena: +4 [6]
~wewt [2011-11-30 20:43]

zastanówcie się...komu jest na rękę zduszenie.. EURO...?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~kk [2011-11-30 21:16]

Żałuje, iż nie mam zdolności kredytowej. Właśnie teraz jest najlepszy okres na kredyt, Euro chyli się ku upadkowi i upadnie za dwa lata max. A wtedy Inflacja skoczy i to potężnie do góry, i kredyt spłacony w ciągu kilku miesięcy

odpowiedz

Ocena: +8 [8]
~zibi [2011-11-30 21:00]

a mnie coraz bardziej zastanawia kto stoi za tymi "niezależnymi?" agencjami i kto na tym najwięcej skorzysta. Coś mi sie wydaje, że to zaczęło się w momencie gdy euro zaczęło zagrażać dolarowi jako waluta rozliczeniowa w światowej gospodarce. USA praktycznie są wykupione przez Chiny ale zmiany w ich ocenie "niezależne" agencje podjęły symboliczne.

odpowiedz

Ocena: -3 [5]
~hadron [2011-11-30 20:11]

...dlaczego kiepscy pismacy z wp.pl za wszelka cenę starają sie straszyć? Czy to jedyny sposób na znalezienie chętnych do czytania ich wypocin?

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~GOLDMAN&S. [2011-11-30 19:27]

1. DORŻNĄĆ EURO. 2. POGRĄŻYĆ EUROPĘ. 3. UTRZYMAĆ MONOPOL NA OBSŁUGĘ WALUTOWĄ TRANSAKCJI DOTYCZĄCYCH SUROWCÓW ENERGETYCZNYCH.

odpowiedz

Ocena: +3 [11]
SPRAWIEDLIWY 1 [2011-11-30 19:06]

Oby euro w końcu upadło i kraje UE stały się znowu niezależne finans..

odpowiedz

Ocena: +1 [15]
~Leszek [2011-11-30 18:13]

Europa przeżywa swoje Pearl Harbour, mam wrażenie że wystąpienie Sikorskiego to moment kiedy zacznie działać antybiotyk i Europa w szybkim tempie dorośnie, zauważając jak USA podstępnie ratingami niszczy kolejne kraje.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [5]
~falus [2011-11-30 18:57]

a wiecie ile kosztuje EURO na białorusi, rosji i ukrainie ? Tam agencje miałyby co robić tylko, że nie pozwolą im zaglądać w papiery.

odpowiedz

Ocena: +14 [20]
~Fred [2011-11-30 15:48]

Agencje ratingowe obniżają wiarygodność, aby kolejny kraj płacił gigantyczne odsetki za obligacje, które wykupią amerykanie za świeżutko wydrukowaną kasę. Moim skromnym zdaniem nadchodzi czas, kiedy USA zostana zupełnie odcięte od finansów pozostałej części świata, bo jak długo swiat ma byc doją krową USA?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +5 [9]
~aa [2011-11-30 18:22]

Francja nie zasługuje na ten raiting

odpowiedz

Ocena: +1 [11]
mr_yabu [2011-11-30 17:12]

A co i kogo obchodzą jakieś agencje. Olać je wielkim łukiem i przestać się przejmować. Frajerzy w jedwabnych krawatach zobowili sobie biznes za cudzą kasę.... i co najciekawsze za nic nie ponoszą odpowiedzialności. FRANCJO OLEJ MOOD"EGO RAZEM ZE STANDARDEM i RÓB SWOJE

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź