17:15, 31.07.2015
17:35, 31.07.2015
22:34, 31.07.2015

"Sprzedaję czarne garnki" - wyznania naciągacza

Jan Bolanowski, WP.PL / Wykop.pl | aktualizacja 2014-01-28 (14:42) 1 rok 6 miesięcy 3 dni 19 godzin i 1 minutę temu | 822 opinie
 
"Sprzedaję czarne garnki" - wyznania naciągacza

Ma dwadzieścia kilka lat, stałą partnerkę i planuje rozkręcić własny biznes. Na razie zarabia pieniądze. W jaki sposób? Wciska seniorom garnki za kilka tysięcy. Sam przyznaje, że nie kupiłby ich za taką cenę ani dla siebie, ani dla swojej matki, mimo to nie czuje wyrzutów sumienia.

Pracownik firmy organizującej prezentacje garnków odpowiadał na pytania internautów na portalu Wykop.pl. Ukryty pod pseudonimem "sprzedajegary" otwarcie opowiadał o pracy handlowca, zarobkach i stosowanych trikach.

Czytaj także: Spowiedź sprzedawcy garnków. To wszystko oszustwo »

1000 proc. marży

Wielu internautów pytało o ceny i rzeczywistą wartość naczyń. W firmie zatrudniającej "sprzedajegary" cena podstawowego zestawu (4 szt) wynosi 4,1 tys. zł, a kolejny garnek kosztuje 1000 zł. Początkowo sprzęt był produkcji niemieckiej, ale "od jakiegoś czasu" pochodzi z Chin. Rzeczywistą wartość kompletu na podstawie zagranicznych serwisów aukcyjnych sprzedawca ocenia na ok. 30 euro. Sam nie korzysta z garnków swojej firmy (choć mógł je kupić po bardzo dużej przecenie), a swojej matce kupiłby je, gdyby kosztowały 150-200 zł.

Wynika z tego, że garnki na prezentacjach sprzedaje się w cenie dziesięciokrotnie wyższej niż wynosi ich rzeczywista wartość. Sprzedawca uważa jednak, że skoro dla starszych klientów naczynia są warte tej ceny, to wszystko jest w porządku. - Prawda jest taka, że po prostu jesteśmy dobrymi handlowcami, więc jesteśmy w stanie im sprzedać towar z dużą marżą - stwierdza.

Firma stara się, by wartość sprzedaży na jednej prezentacji wyniosła co najmniej 10 tys zł.

Zatrudnienie i zarobki

Aby zostać sprzedawcą garnków, nie trzeba spełniać specjalnych wymogów. Kandydat przechodzi kilkudniowy kurs, a potem zdaje egzamin. Z wypowiedzi internauty wynika, że sprzedażą garnków w jego firmie zajmuje się kilkaset osób. W sumie 80 zespołów po 4-7 członków.

Na jaką pensję może liczyć sprzedawca garnków? To zależy od skuteczności. Użytkownik Wykopu twierdzi, że 2-3 tys. zł to standard wśród mało doświadczonych handlowców. Z kolei dobry prelegent, czyli prowadzący pokaz, może uzyskać nawet ponad 10 tys. zł miesięcznie. Wynagrodzenie "sprzedajegary" wynosi zazwyczaj ok. 4-5 tysięcy złotych, lecz jak zaznacza, pracuje tylko trzy dni w tygodniu. Do pensji trzeba też doliczyć opłacone przez pracodawcę hotele i przejazdy oraz diety za delegacje.

Czytaj także: Garnkowi naciągacze pod lupą Inspekcji Handlowej »

Triki i oszustwa

Dlaczego ludzie decydują się na zakup tak drogich naczyń? Sprzedawca twierdzi, że nie ma prostej odpowiedzi. Pewną rolę odgrywa podejście starszego pokolenia, które zakup garnków traktuje jako inwestycję na długie lata. Dodatkowo handlowcy przekonują o wyjątkowych wartościach zdrowotnych produktu, co również trafia do klienta w pewnym wieku. Do tego wszystkiego dochodzą techniki językowej manipulacji, tzw. NLP.

- To nie jest tak, że mamy jakiś trik i wszyscy kupują. To jest kombinacja małych rzeczy, od kotwiczenia na gesty przez modulacje głosu po odpowiednie zastosowanie języka. Poza tym pewność siebie i kontakt wzrokowy - wyjaśniał internauta.

Sprzedawca zapewnia za to, że większość doniesień o oszustwach na prezentacjach jest nieprawdziwa. Twierdzi, że potrawy są gotowane na prezentacji z użyciem takich samych naczyń jak dostępne w ofercie. Przyznaje jednak, że dla lepszych efektów garnki smaruje się cienką warstwą smalcu, a na patelnię po smażeniu dolewa się oleju , "żeby pokazać, ile to tłuszczu wytapia się z mięsa".

Skuteczność technik sprzedażowych musi być duża. Choć klienci mają prawo zrezygnować z umowy w terminie 10 dni od zakupu towaru, to w rzeczywistości niewielu z nich się na to decyduje. Użytkownik Wykopu przyznał, że w ostatnim miesiącu miał odsetek zwrotów na poziomie 5 proc.

Bez wyrzutów sumienia

"Sprzedajegary" ocenia, że biznes handlu garnkami będzie sobie radził jeszcze około roku. Potem rynek się nasyci i "będzie za dużo hałasu". Na pytanie, co wtedy zrobi, odpowiada że zmieni dziedzinę handlu. W dalszej perspektywie zamierza otworzyć własny biznes. Ale aktualne zajęcie specjalnie mu nie przeszkadza.

- Pracuję tak, żeby nie mieć wyrzutów sumienia. Nie sprzedaję chorym psychicznie, upośledzonym, nie "wymuszam" umów, nie wpisuję "nieświadomek". To są dorośli ludzie odpowiedzialni za swoje czyny. A same naczynia to nie jest bubel, tylko w miarę porządne gary, prawda, nie są warte tych kilku tysięcy za zestaw, ale nie jest to zwykła aluminiowa tandeta - twierdzi internauta.

Polub WP Finanse na Facebooku

Oceń
tak 125 14,55%
nie 734 85,45%

Opinie (822)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

1
1
monika200816 2015-02-14 (19:28) 5 miesięcy 17 dni 14 godzin i 14 minut temu

mam patelnie philipiak i bez przesady nie trzeba dolewac zadnego tluszczu jak to opisane wyzej. z kazdego miesa wytapia sie tluszcz ale ilosc zalezy od miesa chude czy tluste to normalne. aha zeby nie bylo nie jestem przedstawicielka philipiaka tylko zwykla osoba ktora ma taka patelnie i na niej smaze.

odpowiedz

1
0
~juma 2014-07-02 (12:54) 1 rok 29 dni 20 godzin i 48 minut temu

wiadomo, tacy jak philipiak zawsze będą się bogacić kosztem ludzi potrzebujących pomocy, całe te pokazy to jedna wielka ściema, teatrzyk przygotowany przez manipulantów, wciskanie, wciskanie i jeszcze raz wciskanie...

odpowiedz

1
0
~wiedza 2014-06-25 (15:39) 1 rok 1 miesiąc 6 dni 18 godzin i 3 minuty temu

nie wiem czy jest z czego być dumnym, panu chyba coś się w głowie pomieszało, mam nadzieję, że zwrotów będzie więcej, wtedy Pan przestanie się tak puszyć tym, że zarabia pieniądze, mógłby pomyśleć o tym w jaki sposób to robi…

odpowiedz

1
0
~kmieciu 2014-06-17 (12:01) 1 rok 1 miesiąc 14 dni 21 godzin i 41 minut temu

ja wiem, że za jakość się płaci, ale gary za 6ooozł to już przesada, to nie jakość tylko manipulacja, no chyba, że są to garnki samomyjące, no chyba, że phhilipiak oferuje nawet takie "cuda" z "włoch" :P

odpowiedz

11
0
~wujek 2014-02-08 (23:50) 1 rok 5 miesięcy 23 dni 9 godzin i 52 minuty temu

ja sprzedawalem odkurzacze marki Prince Lion firmy family cos tam.. i odkurzacz warty 600zl sprzedawalem za 6tys + jakies garnki w komplecie. pracowalem tam miesiac i na szczescie nic nie sprzedalem bo teraz bym mial wyrzuty sumienia.. a czego oni nas tam uczyli jak robic ludzi w chu*a zeby to uczyli to nawet nie bede opowiadal bo mi to z 2h by zajelo.. dajcie spokoj..

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

2
0
~honor 2014-06-16 (10:55) 1 rok 1 miesiąc 15 dni 22 godziny i 47 minut temu

czyli teraz pan.p będzie miał konkurencje w postać swojego ex-pracownika, widzę, że temat świeży czyli firma dalej prowadzi swoją wątpliwą działalność... grr :/

odpowiedz

3
2
~wiil 2014-02-09 (20:19) 1 rok 5 miesięcy 22 dni 13 godzin i 23 minuty temu

jestem osobą bardzo odporną na reklamy, mimo to dałem się nabrac i bardzo żaluje, bo garnki sa do niczego-lekkie przypalenie nie da sie usunąć.Dobrze ze ktoś poskromi te hieny

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
0
~Lidia 2014-06-05 (11:15) 1 rok 1 miesiąc 26 dni 22 godziny i 27 minut temu

Porażka, ja też dałm się nabrać na philipiakowskie garnki zwane włoskimi cudami :/ nie polecam nikomu :/

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

19
2
~szybki 2014-02-04 (14:56) 1 rok 5 miesięcy 27 dni 18 godzin i 46 minut temu

Pójdę na takie spotkanie, zeby zobaczyć jak oni to robią.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

2
0
~skorpion 2014-02-10 (08:52) 1 rok 5 miesięcy 22 dni i 50 minut temu

Jak widać naiwnych beretów nie brakuje.Trzeba być niezwykle głupim żeby dać się nabrać.

odpowiedz

Znajdź pracę z pracuj.pl

Skorzystaj

Kategorie:

Przydatne linki:

Partnerzy serwisu:

Tagi: