Sonda

Jak oceniasz jakość i smak polskiego pieczywa?






Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Handel i usługi

Handel-Net Dla młodych zakupy to czysta przyjemność

Handel-Net | 08.09.2010 | 15:15

  A A A
 
Dla młodych zakupy to czysta przyjemność


(fot. sxc.hu / jrdurao )

Marketingowcy bardzo doceniają dzieci i młodzież. Pod ich wpływem dorośli wydają masę pieniędzy. Sumami, którymi samodzielnie dysponują nastolatkowie też trudno pogardzić. Polskie kieszonkowe to w sumie 160 mln zł miesięcznie.

Prawie każdy polski nastolatek dostaje kieszonkowe. Statystycznie najwięcej, bo aż 82 zł, otrzymuje młodzież w wieku 15-18 lat, młodsze nastolatki - dostają około 43 zł. Własnymi pieniędzmi dysponują również najmłodsze dzieci w wieku od 4 do 6 lat - wynika z najnowszych badań Ipsos.

Nieletni to wyjątkowy konsument

Nie musząc nie martwić o przyziemne, codzienne sprawy, dzieci i młodzież wydają swoje "zaskórniaki" prawie wyłącznie na przyjemności. Zakupy i konsumpcja są podstawową formą aktywności społecznej nastolatków. Najczęściej kupują słodycze, napoje, kosmetyki, ale także telefony komórkowe.


Według Grażyny Adamczyk z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu dzieci i młodzież są "odrębną grupą rynkową, niejednorodną pod względem zachowań, postaw rynkowych i zachowań". To, co ich łączy to duża satysfakcja z samej czynności robienia zakupów, nie tylko z tego, co zostało kupione. Dla ponad trzech czwartych nastoletnich konsumentów "chodzenie po sklepach" jest pełnoprawną formą spędzania czasu wolnego, czynnością relaksująca i poprawiająca nastrój. 80 procent jest zdania, że to miłe chwile spędzona z rodziną lub znajomymi. Mniej niż co trzecie dziecko uważa zakupy za obowiązek.

Zachęta dla dziecka, zachęta dla rodzica

Młody wiek wiąże się z innym niż u dorosłych sposobem percepcji. Towary atrakcyjne dla dzieci powinny być zatem ustawiane na półkach na ich poziomie wzroku, zwykle na wysokości między 120 a 150 cm. Warto tez zwrócić uwagę na strefę przykasową - dzieci chętniej sięgają po produkty impulsowe.

Handlowcy z pewnością wiedzą także, że nastolatkowie współdecydują o kupnie artykułów nie tylko przeznaczonych dla klientów w ich wieku. Rola młodocianego konsumenta w zakupach naturalnie zależy od ich przedmiotu, a także ceny. W kwestiach artykułów spożywczych, zwłaszcza tych z dziecięcego menu, np. napoje, słodycze, płatki śniadaniowe i jogurty, młodzi przyjmują rolę konsultantów. Często pytani są przez dorosłych, jaki smak wybrać, która marka jest najlepsza.

Podobnie dzieje się, jeśli chodzi o odzież, czy obuwie. Przy czym w tej kategorii młodzi konsumenci są także inicjatorami, czy nawet jedynym decydującym o wyborze tej lub innej bluzki. Tutaj mieszczą się jednocześnie zakupy finansowane przez dorosły, jak i te, za które płacą nastolatkowie ze swojego kieszonkowego.

Przy produktach z "górnej półki", mających duże znaczenie dla całej rodziny głos dziecka jest mniej ważny. Jednak najczęściej dorosłym zależy na akceptacji ich wyboru, więc konsultują się ze wszystkimi, którzy będą korzystać z nowego nabytku.

TAGI: młodzież, sprzedaż, handel, sklep, kieszonkowe, wydatki, marketing, klient

oceń
0
0
Podziel się


Opinie (20)

Ocena: 0 [0]
~Jacek [2010-10-07 07:16]

Konieczność czy przyjemność ?
Dla mnie też zakupy są przyjemnością , ale robione z głową . Bez sensu jest kupowanie czegoś: "a bo nuż się przyda" , ogromnych ilości: "na zapas", z rewelacyjnych promocji: "bo tanie". Powiedziałbym , że moje zakupy przypominają polowanie: kupuję gdy coś potrzebuję , jest w rozsądnej cenie i dobrej jakości. Potrafię wyjść ze sklepu nic nie kupując gdy towar w sprzedaży różni się od tego w gazetce promocyjnej.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Fallus [2010-09-08 18:52]

Ile dają wielodzietni swoim pociechom?
Ile są w stanie dać dziecioroby swojej "wesołej gromadce"? Napewno niewiele ,ale są na tyle ograniczeni umysłowo ,że nie pomyśleli o tym płodząc kolejnego bachora. Należy zlikwidować wszelkie zasiłki i głodem zmusić bydło rozpłodowe do podjęcia pracy. Ja nie mam zamiaru ich utrzymywać! Mają zdrowie do picia ,ale nie do pracy .Szlag mnie trafia jak widzę wielodzietnych nygusów prezentujących roszczeniową postawę. Ich jedynym osiągnięciem w życiu jest spłodzenie bachora. Żyją z moich podatków! Od rana wiszą na klamce opieki społecznej. Mieszkają w mieszkaniach socjalnych opłacanych przez państwo, czyli nas. Ich dzieci jeżdżą na darmowe kolonie z MOPS-u ,jedzą bezpłatne obiady w szkole ,dostają za darmo paczki świąteczne ,podręczniki ,bilety do kina ,korzystają z wszelkich ulg ,dofinansowania ,zapomogi ,rodzinnego, zasiłków ,becikowego, dodatków itp. To wszystko z naszych podatków. Sami niech zarabiają na swoją "wesołą gromadkę". Wara od moich składek ,nie życzę sobie utrzymywania z moich pieniędzy patologii. Gdzie dużo dzieci tam bieda i bandytyzm. Z tych dzieci nie będzie podatników i nie będą pracować na moją emeryturę. Zaczną się rozmnażać w wieku kilkunastu lat nie kończąc szkół i nie zdobywając zawodu. Wyrośnie kolejne pokolenie bezrobotnych leni na zasiłkach . Prawo pomocy społecznej mają w małym palcu. Wiedzą jakie dokumenty złożyć ,gdzie i do kiedy. Te dzieci od kołyski nauczone są żebractwa. Prowadzą pasożytniczy tryb życia i mają wrodzone skłonności do nieróbstwa. Będą żyć z funduszu alimentacyjnego i MOPS-u. Będą kulą u nogi dla społeczeństwa. Mamy dwa miliony bezrobotnych ,są to przeważnie osoby z wyżu demograficznego. Nie potrzebujemy więcej dzieci. Jest nas za dużo. Nie ma nawet wolnych miejsc w przedszkolach. Nie róbmy z Polski drugich Chin. Nie mam zamiaru utrzymywać ze swoich podatków cudzych bachorów! Pomoc patologii to pieniądze wyrzucone w błoto ,tylko ich rozleniwia i zabija chęć podejmowania pracy. Wszystko co dostaną i tak wydadzą na papieroski i alkohol.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~aaataaam [2010-09-08 20:33]

u mnie na kieszonkowe trzeba zarobić
Nie ma nic za darmo, jak chcą (3dzieci) kasę wymyślam im jakąś robotę od ekstra robótek w domu, przez roboty w koło domu, do pracy w firmie - przy tym uważam na co kasę wydają - nadmiar wywraca mózg do góry nogami. Np kupując zmywarkę pozbawiłbym dzieci dochodu 2-5zł za umycie ;)

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~alo [2010-09-08 22:55]

80 zł miesięcznie? hm...
Jak widzę wielu młodych ludzi, płacących banknotami 100-złotowymi, zaczynam wątpić, w wysokość kiesznkowego 80 zł miesięcznie... Rozejrzyjcie się! Chyba że to jest tak jak z każdym Polakiem - narzeka że zarabia 1600 a wydaje 4000 miesięcznie :)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~babciajasia [2010-09-08 22:38]

znam tmat,facet ma dzisiaj cztedzieche i ciągle mamusia musi się martwić o kieszonkowe dla niego nawet dostaje kieszonkowe na alimenty bo dzieciaka zmajstrował a do roboty się nie opłaca bo na kieszonkowe,od mamusi zawsze można liczyć. Bogatym to trzeba się urodzić i nie mam na mysli pieniędzy ale zdrowie, rozum, zdrowy rosądek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~babciajasia [2010-09-08 22:38]

znam tmat,facet ma dzisiaj cztedzieche i ciągle mamusia musi się martwić o kieszonkowe dla niego nawet dostaje kieszonkowe na alimenty bo dzieciaka zmajstrował a do roboty się nie opłaca bo na kieszonkowe,od mamusi zawsze można liczyć. Bogatym to trzeba się urodzić i nie mam na mysli pieniędzy ale zdrowie, rozum, zdrowy rosądek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~babciajasia [2010-09-08 22:38]

znam tmat,facet ma dzisiaj cztedzieche i ciągle mamusia musi się martwić o kieszonkowe dla niego nawet dostaje kieszonkowe na alimenty bo dzieciaka zmajstrował a do roboty się nie opłaca bo na kieszonkowe,od mamusi zawsze można liczyć. Bogatym to trzeba się urodzić i nie mam na mysli pieniędzy ale zdrowie, rozum, zdrowy rosądek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~babciajasia [2010-09-08 22:38]

znam tmat,facet ma dzisiaj cztedzieche i ciągle mamusia musi się martwić o kieszonkowe dla niego nawet dostaje kieszonkowe na alimenty bo dzieciaka zmajstrował a do roboty się nie opłaca bo na kieszonkowe,od mamusi zawsze można liczyć. Bogatym to trzeba się urodzić i nie mam na mysli pieniędzy ale zdrowie, rozum, zdrowy rosądek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~babciajasia [2010-09-08 22:38]

znam tmat,facet ma dzisiaj cztedzieche i ciągle mamusia musi się martwić o kieszonkowe dla niego nawet dostaje kieszonkowe na alimenty bo dzieciaka zmajstrował a do roboty się nie opłaca bo na kieszonkowe,od mamusi zawsze można liczyć. Bogatym to trzeba się urodzić i nie mam na mysli pieniędzy ale zdrowie, rozum, zdrowy rosądek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pełowiec [2010-09-08 22:28]

za kieszonkowe
kieszonkowe ma wynosić 2 zł tyle na GW

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pełowiec [2010-09-08 22:05]

za kieszonkowe kupuje GW bo nie nie stać na lizaka

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~JaM [2010-09-08 19:06]

Właśnie w taki sposób
powstaje społeczeństwo konsumpcyjne nie zwracające uwagi na inne wartości intelektualne.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ante [2010-09-08 18:15]

A mi mama opłaca neta i kupuje GW!
Dlatego jestem taki mądry, nowoczesny, europejski i wiem, że PIS to dno!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~aaron [2010-09-08 17:41]

Kieszonkowe? Ja nigdy nic takiego nie dostałem. Jak chciałem pieniądzy to musiałem
kombinować, no i wykombinowałem, mam firmę w W.B.

odpowiedz

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska