Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Żywność i rolnictwo

Wirtualna Polska Trzy razy więcej piwa, dwa razy mniej ziemniaków. Zobacz, co Polacy mają na talerzu

Wirtualna Polska | 07.02.2011 | 17:17

  A A A
 
Trzy razy więcej piwa, dwa razy mniej ziemniaków. Zobacz, co Polacy mają na talerzu


(fot. Jupiterimages)

PRL to „czas słusznie miniony”. Nominalnie zarabiamy coraz więcej. Jednak czy to przekłada się na to, co i ile jemy? Na przykład mięsa w 2009 roku zjedliśmy tyle samo co w 1980 roku. Oto jak na przestrzeni lat zmieniły nasze zwyczaje żywieniowe.

Na żywność wydajemy coraz mniej! Jeszcze w 1989 roku na jedzenie wydawaliśmy ponad 38 proc. naszego domowego budżetu. Dziś tylko jedna piąta. Najciekawsze jest jednak to, jaką część z tych pieniędzy przeznaczaliśmy na alkohol. Na wódkę i inne napoje wyskokowe w 1980 roku szło 14 proc. budżetu! Innymi słowy siódma część dochodów każdego Polaka - niezależnie od wieku - szła na alkohol! W 2009 roku przeciętnie każdy z nas na napoje wyskokowe i papierosy wydawał raptem 6,6 proc. budżetu.

Źródło GUS

Porównywanie dzisiejszego spożycia z danymi ujętymi w rocznikach statystycznych w poprzednim systemie jest trudne.
- W PRL nie odzwierciedlały one realnego spożycia - mówi prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Wiele produktów się marnowało. To, co było dostępne, było kupowane w ilościach niemożliwych do przetworzenia. Dziś mniej się marnuje.

- Nastąpiły zmiany strukturalne. Racjonalniej się odżywiamy i racjonalniej gospodarujemy żywnością. Jednocześnie mamy bardziej urozmaicony jadłospis. To, co wcześniej rzadko gościło na stołach, dziś jest standardem - tłumaczy prof. Krystyna Świetlik.

Nastąpiła zmiana strukturalna. - Kanapka na śniadanie zostaje zastąpiona jogurtem - dodaje.

»ZOBACZ, NA CO STAĆ BYŁO POLAKÓW W PRL

Na bogato? Niekoniecznie

Wydawałoby się, że bogacące się społeczeństwo przerzuca się na droższe produkty. Przykład mięsa pokazuje jednak, że sprawa nie jest taka prosta. Dziś jego spożycie jest niemal identyczne jak w 1980 roku (ok. 70 kg), jednak później w latach 80. i 90. nie było już tak różowo. Dopiero od końca lat 90. postępuje drastyczny wzrost konsumpcji mięsa. Po przemianach ustrojowych nie wszystkich było po prostu na nie stać.

Źródło GUS

Na przestrzeni lat całkowicie zmieniła się struktura konsumpcji mięsa. - Wzrosło spożycie białego na rzecz czerwonego - podkreśla prof. Świetlik.
Bardzo spadła konsumpcja mięsa wołowego. Z 18 kilogramów w 1980 do 3,6 kg w 2009 roku! Jednocześnie jemy coraz więcej drobiu.

Dlaczego? Po pierwsze drób jest tani. Po drugie jego oferta jest urozmaicona. Mamy korpusy po dwa złote i piersi kurczaka w cenie schabu. - Jest coś dla biednych i coś dla bogatych - zauważa ekspert IERiGŻ. W sprzedaży mamy dziesiątki przetworzonych produktów pochodzenia drobiowego. Inne mięsa zostają w tyle.

- Drób jest najtańszy. Różnica cenowa między wieprzowiną, wołowiną a drobiem, jeszcze 1999 roku była na poziomie 1 do 1. Dzisiaj drób jest najtańszy, później jest wieprzowina, a wołowina jest najdroższa. Drób jako mięso najtańsze zastąpił mięso wołowe w przetwórstwie - mówi Witold Choiński ze Związku Polskie Mięso.

Dlaczego jemy mniej wołowiny? Bo jest kiepskiej jakości - przekonuje prof. Agnieszka Wierzbicka z SGGW. - Mamy krowinę, a nie wołowinę. Zwierzę, które urodziło wiele cielaków i nie może już rodzić więcej, jest ubijane. Jest to mięso, które nadaje się do przetwarzania, np. do kiełbas, a nie powinno trafiać do obrotu jako mięso kulinarne - mówi ekspert od jakości mięsa.

Źródło GUS

Mniej znaczy więcej

Co ciekawe, pomimo mody na zdrową żywność, jemy coraz mniej warzyw. W 1991 roku konsumowaliśmy 126 kg warzyw (z wyłączeniem ziemniaków). Dziś jest to 116 kg. Jednak czasem mniej znaczy więcej. Spadek obserwujemy od połowy lat 90, ale dotyczy głównie warzyw pospolitych. Zmniejsza się konsumpcja kapusty, cebuli - wzrasta warzyw ciepłolubnych.

- Nie lamentowałabym nad spadkiem spożycia warzyw. Ponieważ jest ono bardziej racjonalne - mówi prof. Krystyna Świetlik. Jako przykład podaje mrożone warzywa. Jeśli kupujemy opakowanie półkilowe, spożywamy ich dokładnie pół kilo. Wcześniej warzywa zastępowały mięso, którego brakowało - dziś są dodatkiem do niego.

Żadnych wątpliwości nie ma za to w przypadku owoców. Tych jemy zdecydowanie więcej.

Źródło GUS

TAGI: żywność, prl, jedzenie, mięso, wódka

oceń
11
3
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Wieszczka. [2012-05-17 19:33]

Warzywa = dodatek do mięsa, bzdura , skoro statystycznie spożycie mięsa wołowego spadło z 18 kg do 3.6 kg , co wy piszecie ,zastanówcie się nad tymi bzdurami, jedno jest w 100 % pewne, Polacy są biedni i nie kupują bo nie mają za co. zła polityka państwa już niedługo będzie miała efekt w postaci grużlicy, anemii itp.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
~doremi [2011-02-13 10:50]

a może trochę prawdy?
"Przyjrzyjmy się produktowi krajowemu brutto, jaki przypada na jednego mieszkańca. Ten wskaźnik pokazuje, ile przeciętnie każdy z nas wytwarza w ciągu roku. Dla celów porównawczych PKB liczony jest według tak zwanego parytetu siły nabywczej. Proszę zgadnąć, na którym miejscu jesteśmy na świecie? Na trzynastym od końca! Za Polską są Rosja, Argentyna, Meksyk, Turcja, Rumunia, Bułgaria, Białoruś, Afryka Płd., Brazylia, Ukraina, Chiny i Indie. Przed Polską są oczywiście wszystkie kraje zachodnie, ale także Węgry, Litwa, Łotwa... To jest PKB według parytetu siły nabywczej, czyli nasz dochód liczony nie według kursu walutowego, lecz według tego, co można by nabyć za przypadającą na nas cząstkę produktu krajowego. Jest to mało, bo pamiętajmy, że na początku transformacji PKB spadł o ponad 20 proc. i dopiero po czteroletniej stagnacji zaczął jakoś rosnąć, a potem w latach 2001-2002 znowu wzrost spadł do zera wskutek tak zwanego "chłodzenia gospodarki" przez wicepremiera Leszka Balcerowicza. Zasadniczo z wydajnością jest u nas kiepsko, rośnie ona wolno. A teraz drugie pytanie: co z tego PKB zostaje dla ludzi? Można to odczytać, patrząc na "udział kosztów związanych z zatrudnieniem" w "PKB wytworzonym". Chodzi tu o koszty płac plus narzuty na płace, czyli to, co nam zostaje w kieszeni, i to, co idzie na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, podatki dla państwa. Na którym miejscu pod względem tego wskaźnika znajduje się Polska? Na czwartym od końca! Przed nami jest Brazylia, a nawet Indie! W Polsce tylko 35,2 proc. PKB trafia bezpośrednio lub pośrednio do społeczeństwa w formie "kosztów związanych z zatrudnieniem", a w Brazylii - 35,6 proc. PKB. Warto wiedzieć, że na pierwszym miejscu plasuje się Szwajcaria, gdzie 62,2 proc. PKB trafia do kieszeni obywateli i państwa. Stany Zjednoczone mają wskaźnik 56,8 proc., Wielka Brytania - 54,5 procent. Zasadniczo w krajach rozwiniętych kształtuje się on w okolicy 50 procent. Nawet Ukraina, Łotwa, Estonia plasują się wyżej od nas (aczkolwiek część danych może być w jakimś stopniu zafałszowana). Nasuwa się w związku z tym jeden podstawowy wniosek: wszelkie twierdzenia, że w Polsce mamy wysokie koszty pracy, są zwyczajnym kłamstwem. Ten wskaźnik odzwierciedla właśnie koszty pracy, czyli to, co ludziom zostaje z tego, co wypracowali, i widać z niego, że my w Polsce mamy jedne z najniższych na świecie kosztów pracy! A warto wiedzieć, że jeszcze dziesięć lat temu koszty te były na przyzwoitym europejskim poziomie 44,2 proc., porównywalnym z takimi krajami jak Hiszpania, Portugalia, Irlandia, Włochy. Inne rządy nie pozwalają tak mocno eksploatować swoich obywateli. Co się dzieje z resztą PKB? - Cała reszta to są zyski, zazwyczaj lokowane za granicą, i koszty, w tym koszty transferowe. Co to są koszty transferowe? Firma zagraniczna przejmuje na przykład polską firmę tekstylną i okazuje się, że w produkcji tekstyliów najwyższą cenowo pozycją stają się... guziki produkowane w macierzystym kraju i stamtąd sprowadzane do Polski. W takim wypadku kapitał wypływa z Polski nie w formie zysków, lecz tzw. kosztów transferowych. Pamiętajmy, że wkład importowy w naszej produkcji jest bardzo duży. A zatem zaledwie 35,2 proc. wytworzonego dochodu trafia do kieszeni pracowników i państwa. Reszta jest w dużej części transferowana z kraju. To jest, można powiedzieć, ta cała nędza polskiej transformacji i nieudolnych rządów. A politycy są ślepi na to zjawisko."

odpowiedz

pokaż 41 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~k [2012-04-21 20:40]

Mieliście sie liczyc z narodem , a zapomnieliście o rzeczach podstawowych........ Gdzie ................... te podobno Wasze postulaty sierpniowe !!!!!!!!! o które walczyliście .Wy zawsze mieliście w dupie robola .Kombatanci zakichani . Gdybym wiedział co mnie czeka w latach 80-tych nawet nie kiwnąłbym palcem ,by cokolwiek zmieniac .Największa farsa w dziejach ..........Piękny zgotowaliscie nam los . Jedyna kara za to to....kamieniolomy Komuna musi sie do was schować PRACA DO SMIERCI -.banda.. Popatrzcie na francuzów żyją od nas kilkanaście lat dłużej -ida na emerytury od 60 roku zycia i emerytury mają 4 razy większe .MOŻNA ???MOŻNA !!!!!!!!!!!!Wasza udawana troska o los ??hahah przyszłego emeryta to zachowanie mendy unurzanej w pijarze ..... to Kpina w żywe oczy !!!

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~AGL [2012-04-04 08:06]

WSPOMÓŻMY BIEDNYCH GREKÓW I ROZPADAJĄCĄ SIĘ UNIĘ Z REZERW NBP JAK BĘDZIE POTRZEBA TO ONI NAM TEŻ POMOGĄ - JAK W 1939!!

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~LEKFM [2012-04-04 08:03]

ALE AMERYKA DMUCHANIE WIĘKSZOŚCI NARODU TRWA JUŻ PONAD 20 LAT ODKĄD SZCZEPKOWSKA POWIEDZIAŁA W TELEWIZJI, ŻE W POLSCE SKOŃCZYŁ SIĘ KOMUNIZM

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~niepokorna [2012-04-01 17:41]

chciałabym wiedzieć, co jedzą te panie prof. mądralińskie. Mięso wołowe mają ze wsi od chłopa jak kiedyś w 80 latach lub za leczenie jako łapówki. Może jednak żywią się "korzonkami" i są zdrowi niczym mnisi z Tybety. HA.HA

odpowiedz

Ocena: -1 [7]
~MK nie zPO [2011-02-14 01:46]

POLACY ZAWSZE NARZEKALI I PEWNIE BEDĄ ALE
NIE WIERZĘ ŻE SA TAKIMI GŁĄBAMI I NIE KUMAJĄ ŻE CENY NIE ZALEŻĄ OD TEGO KTO RZĄDZI TYLKO OD RYNKU. NA CAŁYM ŚWIECIE WSZYSTKO DROŻEJE I ŻADEN GENIUSZ TEGO NIE ZMIENI. POWIEDZCIE NARZEKACZE SKĄD W TEJ BIEDZIE TYLE SAMOCHODÓW I TO NIE BYLEJAKICH, SKĄD W SKLEPACH TŁOK, JAK LUDZIE SĄ UBRANI ITD ITP...WIADOMO ZAWSZE JEST GRUPA ŻYJĄCYCH PONIŻEJ ŚREDNIEJ W KAŻDYM MIEJSCU I W STANACH I W SZWECJI A WIĘC MY NIE JESTEŚMY TEŻ INNI. Z DRUGIEJ STRONY SZLAK MNIE TRAFIA JAK WIDZĘ CWANIAKÓW ZAJEŻDŻAJĄCYCH BRYKAMI PO KURONIÓWKĘ CZY LUDZI PRZEPIJAJĄCYCH I PRZEPALAJĄCYCH ZASIŁKI. A JAK SIĘ U NAS PRACUJE? PEWNIE NIEKTÓRZY TYRAJĄ ALE GENERALNIE PATRZĄ NIE NAPRACOWAĆ SIĘ A ZAROBIC. NIESTETY BEZ PRACY NIE MA KOŁACZY. I ŻADEN PIS TEGO NIE ZAPEWNI. GDYBY WCIELIĆ ICH GOSPODARCZE POMYSŁY TO BYŚMY W TYM KRYZYSIE BYLI TERAZ DALEKO ZA GRECJĄ.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [4]
~gklewski [2012-03-10 18:25]

Co wyście zrobili z tego kraju PO-paprańcy!!! To jest kraj z takimi możliwościami, że gdydy nie Wasze SB-ecko złodziejskie rządy bylibyśmy "Japonią Europy"

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
Zibi 2 [2012-03-06 17:13]

Miesa jemy coraz mniej bo w wędlinach jest wiecej soji niż mięsa.!!!Teraz nie ma już masarzy są tylko przetwórcy soji . !!!

odpowiedz

Ocena: +12 [12]
~olo [2012-01-02 21:23]

Konsumujemy mniej mięsa niż w 1980 roku ponieważ wzamian konsumujemy więcej wody jaką obecnie nasączane jest mięso.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~obserwator [2011-07-01 11:20]

ha odżywiamy się lepiej dzięki pomocy żywnościowej z UE. Wiem, bo w miejscowej szkole dary wydają średni 2 razy w miesiącu. Mieszkam blisko więc widzę.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +4 [4]
~. [2011-12-21 15:55]

Chodzi o koszty płac plus narzuty na płace, czyli to, co nam zostaje w kieszeni, i to, co idzie na ubezpieczenie . podatki dla państwa. Na którym miejscu pod względem tego wskaźnika znajduje się Polska? Na czwartym od końca! Przed nami jest Brazylia, a nawet Indie! W Polsce tylko 35,2 proc. PKB trafia bezpośrednio lub pośrednio do społeczeństwa w formie "kosztów związanych z zatrudnieniem", a w Brazylii - 35,6 proc. PKB. Warto wiedzieć, że na pierwszym miejscu plasuje się Szwajcaria, gdzie 62,2 proc. PKB trafia do kieszeni obywateli i państwa. Stany Zjednoczone mają wskaźnik 56,8 proc., Wielka Brytania - 54,5 procent. Zasadniczo w krajach rozwiniętych kształtuje się on w okolicy 50 procent. Nawet Ukraina, Łotwa, Estonia plasują się wyżej od nas (

odpowiedz

Ocena: +5 [7]
~cytak [2011-12-21 15:35]

FAKTEM JEST ,ZE 90 % DOCHODU NARODOWEGO PRZEJMUJE OK 15 % SPOŁECZEŃSTWA,ŻE "NASZ KAPITALIZM" ZNACZNIE BARDZIEJ PRZYPOMINA XIX WIECZNY KAPITALIZM NIŻ OBECNE SYSTEMY ZACHODNIE, ŻE WG ŹRÓDEŁ ZACHODNICH OK. 40% SPOŁECZEŃSTWA W POLSCE ŻYJE PONIŻEJ MINIMUM SOCJALNEGO, ŻE BLISKO 30% DZIECI JEST STALE NIEDOŻYWIONYCH, ŻE 4/5 Z NICH NIE JEŹDZI NA KOLONIE,BO NIE STAĆ NA TO ICH RODZIN...

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~Ona [2011-10-27 22:02]

Ale bzdury piszecie niech te korpusy jedzą bogaci to są same kości .Dajcie normalną pracę dla wszystkich i nie głodowe emerytury to nie będzie jedzenia kości .

odpowiedz

Ocena: +4 [8]
~Krzysztof63 [2011-02-13 09:53]

MOŻNA MIEĆ RÓŻNE POGLADY...
.. NA OBECNĄ RZECZYWISTOŚĆ... ALE FAKTEM JEST ,ZE 90 % DOCHODU NARODOWEGO PRZEJMUJE OK 15 % SPOŁECZEŃSTWA,ŻE "NASZ KAPITALIZM" ZNACZNIE BARDZIEJ PRZYPOMINA XIX WIECZNY KAPITALIZM NIŻ OBECNE SYSTEMY ZACHODNIE, ŻE WG ŹRÓDEŁ ZACHODNICH OK. 40% SPOŁECZEŃSTWA W POLSCE ŻYJE PONIŻEJ MINIMUM SOCJALNEGO, ŻE BLISKO 30% DZIECI JEST STALE NIEDOŻYWIONYCH, ŻE 4/5 Z NICH NIE JEŹDZI NA KOLONIE,BO NIE STAĆ NA TO ICH RODZIN.... A ZWOLENNIKOM OBECNEJ RZECZYWISTOŚCI PROPONUJĘ PORÓWNANIE OSIĄGNIĘĆ DWUDZIESTOLECI : 1918-1939, 1945- 1965 I OBECNEGO...PORÓWNAJCIE ILE TAMTE RZĄDY ZROBIŁY DLA POLSKI PO LATACH NIEWOLI I WYNISZCZAJĄCEJ WOJNIE, A CO TE NIERZĄDY ZROBIŁY OBECNIE, CO ZOSTAŁO Z POLSKIEGO MAJĄTKU NARODOWEGO....

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +2 [4]
~jan [2011-10-03 08:28]

pomyslalby kto ze polska taki ucywilizowany kraj chyba byliscie u klerykow i politykow

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~GL [2011-02-13 22:06]

co za głupoty pletą "naukowcy"
kiedyś kupowano w ilościach niemożliwych do przetworzenia a dziś lepiej gospodarujemy żywnością... co za brednie? cały "cywilizowany" świat niszczy 2/3 produkowanej przez siebie żywności a oni twierdzą że lepiej gospodarujemy niż wtedy, kiedy Polak kupował wszystko co było, zamrażarki pękały w szwach i NIC się nie zmarnowało?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [3]
~Jan [2011-09-15 22:15]

Sukcesy naszego rządu przeczytaj na stronie: Polskawbudowie.info

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~bobas [2011-03-10 15:20]

dane statystyczne z sufitu
Kupowano w ilościach niemożliwych do przetworzenia - ale bzdury!!! Chyba ocet bo tego nie brakowało na pustych półkach. Kartki też ograniczały później nabycie niemożliwej do przetworzenia ilości produktów. Kwitła za to produkcja własna , której żadna statystyka nie obejmowała. Mięso kupowało się u hodowcy na wsi. Robiło się przetwory - niczego nie marnowano bo nie było w tym chemii, ale statystyk się z tego nie prowadziło. Dzisiaj większości zwyczajnie nie stać na jedzenie bo opłaty pożerają większość zarobionych pieniędzy. O poziomie biedy świadczą wydane na różne świadczenia pieniądze w tym na programy rządowe w zakresie dożywiania głodnych rodzin. Akcje pozarządowe itp. jadło się zdrowiej, bo nie było mięsa pompowanego chemikaliami, które dzisiaj dziesiątkują ludzi. Czy tyle było nowotworów przed laty?? Pewnie wróci się do tych czasów kiedy sami będziemy musieli produkować jedzenie w przydomowych warunkach.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~JGIII [2011-04-15 14:23]

Do Ryszarda Wapniarskiego...
Co do smrodu masz rację ale niestety możemy na naszej drodze spotkać ODÓR. Aco jest gorsze? Smród można wytrzymać ale od ODORU Boże broń....

odpowiedz