Menu

Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Firma - wiadomości

Rzeczpospolita Po macierzyńskim zawodowa przyszłość jest niepewna

Rzeczpospolita | 15.05.2009 | 06:45

WYJAŚNIENIA

  A A A
 
Po macierzyńskim zawodowa przyszłość jest niepewna


(fot. Jupiterimages)

Powrót do firmy z urlopu rodzicielskiego może być dla pracownicy szokujący. Choć czeka na nią dawna posada, a przynajmniej przypisane wynagrodzenie, to przestaje działać ochrona przed utratą zatrudnienia.

Pewność utrzymania miejsca pracy przez rok zyska tylko wtedy, gdy od razu zgłosi wniosek o obniżenie etatu, jeśli przysługuje jej urlop wychowawczy.

Pieniądze są zagwarantowane

Osoba powracająca z urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego ma zagwarantowany powrót na wcześniej zajmowane stanowisko, ale nie oznacza to trwałości zatrudnienia czy zakazu wypowiadania umów. Dawne miejsce pracy obiecuje obowiązujący od 18 stycznia br. art. 1832 k.p. dla pracownicy powracającej z urlopu macierzyńskiego lub urlopu na warunkach macierzyńskiego oraz dawny art. 1864 k.p. dla powracającej lub powracającego, bo może też to być ojciec dziecka, z urlopu wychowawczego.

Przede wszystkim pracodawca musi dopuścić taką osobę do pracy na dotychczasowym stołku. Jeśli jednak przyjęcie na dawną posadę jest niemożliwe, szef proponuje jej równorzędną z zajmowaną przed macierzyńskim czy wychowawczym lub inne stanowisko odpowiadające kwalifikacjom zawodowym. Musi jednak zachować wynagrodzenie, jakie otrzymywaliby powracający, gdyby nie korzystali z tej zawodowej przerwy. Nie oznacza to jednak, że po kilkunastu dniach od pojawienia się w firmie po takiej nieobecności i objęcia nawet dawnego stanowiska nie stracą posady.

Lepiej pracować trochę krócej...

Pewniejsza przyszłość czeka natomiast tę matkę, która wraca do firmy, a jednocześnie może jeszcze skorzystać z urlopu wychowawczego. Uprawnieni do niego aktywni zawodowo rodzice, czyli do osiągnięcia przez dziecko czwartego roku życia, mogą bowiem pracować na część etatu. I wówczas mają zagwarantowaną posadę.

Od dnia, kiedy złożyli pracodawcy wniosek o obniżenie wymiaru czasu pracy na podstawie art. 1867 k.p., nie wolno im wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę. Od 1 stycznia br. zabrania tego art. 1868 k.p. Ale taka gwarancja zatrudnienia trwa łącznie rok. Pracownik może więc dzielić ten okres na krótsze odcinki, ale w ten sposób wystawia się na szybszą decyzję szefa o dalszej obecności w firmie.

Etat wolno zmniejszyć do wysokości nie niższej niż połowa pełnego wymiaru w okresie, w którym podwładny mógłby korzystać z urlopu wychowawczego. Przepis nie wskazuje natomiast minimalnej wielkości, o jaką podwładny może zredukować dotychczasowy wymiar czasu pracy. Pojawiają się więc już wnioski o zmniejszenie go o 1/150, czyli mniej więcej godzinę miesięcznie, co dziennie oznacza skrócenie zajęć zawodowych o około... trzy minuty. Szef nie ma jednak prawa zakwestionować takiego pisma podwładnego, a od dnia, kiedy go otrzyma, nawet przez 12 miesięcy nie przeprowadzi wobec niego żadnej kadrowej decyzji.

...albo pójść na wychowawczy

Także wniosek pracownika o udzielenie urlopu wychowawczego wiąże pracodawcy ręce. Nie może bowiem takiej osobie wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę od dnia, kiedy złożyła ona takie pismo, do dnia zakończenia urlopu związanego z wychowaniem potomka. Wyjątek dotyczy tylko ogłoszenia upadłości przez pracodawcę lub jego likwidacji oraz gdy zachodzą przyczyny uzasadniające dyscyplinarne rozstanie z podwładnym.

Jeśli jednak pracownik wraca z takiego urlopu rodzicielskiego lub kończy mu się roczny okres, kiedy mógł równocześnie pracować w mniejszym wymiarze i opiekować się dzieckiem, szef nie ma żadnych barier. Może się z nim rozstać.

Grażyna Ordak
Rzeczpospolita

Matka pod ochroną

Zgodnie z kodeksem pracy tylko pracownica w ciąży oraz w okresie urlopu macierzyńskiego korzysta ze szczególnej ochrony. Art. 177 § 1 k.p. zabrania pracodawcy wypowiedzieć ciężarnej lub rozwiązać z nią umowę o pracę. Podobne przywileje zachowuje ona podczas urlopu macierzyńskiego. Takie rozstanie jest dopuszczalne tylko wtedy, gdyby zachodziły przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownicy (tzw. dyscyplinarka) i reprezentująca ją zakładowa organizacja związkowa zgodziła się na rozwiązanie umowy.

TAGI: urlop, dziecko, pracownik, praca, kobieta, matka, firma

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~GIOOR [2009-05-15 13:36]

POLACY
Chcieliscie demokracje to macie,demokracja jest dla takich jak POpaprancy,przestancie juz narzekac bedzie jeszcze gorzej

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~larry [2009-05-15 12:07]

nie decydować się na dzieci
należy trzymać się pracy i dać sobie spokój z dziećmi, ostatecznie świat i tak już jest przeludniony

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gosia [2009-05-15 10:14]

mama
tez sie boję [powrotu do pracy, pewnie mnie zwolnią teraz jest w ciąży , źle się czuje i siedzę na zwolnieniu ale potem urodzę maluszka i co dalej a mam jeszcze starszą córkę

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~rodzic [2009-05-15 13:14]

Chore,zle,nieczyste...
Pracodawcy maja wplyw na ksztaltowanie prawa stad takie kwiatki. Polska nadal nierzadem stoi.Nie dba sie o mlodych,zdolnych,o przyszlosc. Chory,chory kraj.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Magnolia [2009-05-15 13:07]

Umowa do dnia porodu !!!!!!!!!!!!
Co sadzicie o tym ze np. kobieta ktora zaszla w ciaze na okresie probnym , ma przedluzana umowe tylko do dnia porodu ???? Oczywiscie jest to wolna wola pracodawcy. Dla mnie to jest chore, moja kolezanka, byla na okresie probnym, super byla zadowolona z nowej pracy, jednak ku jej rozczarowaniu (oczywiscie teraz jest szczesliwa ze ma dziecko , choc nieplanowane ) zaszla w nieplanowana ciaze na okresie probnym i przedluzono jej umowe do dnia porodu. A jej zwierzchniczka sie na nia OBRAZILA, i przedluzala jej umowe do dnia porodu. Po czym gdy skonczyl jej sie urlop maciezynski, zostala prawie bez srodkow do zycie, bo zasilek to nie starcza na wiele ! A z praca tez kiepsko bo kto chce matke z malym dzieckiem przyjac do pracy ! I zaczely sie totalne schody ! A jej bardzo zalezalo na tej pracy i chciala szybko wrocic po urodzeniu, nieeeeeeee przelozona sie na nia OBRAZILA !!! A niby taka powazna firma i powazna pani PREZES !

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~m [2009-05-15 12:49]

Za to choroby są w mózgu
co widać

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hmm [2009-05-15 10:43]

a jak się połączy?
a jak się pójdzie np. na 3 miesiące wychowawczego, a potem wróci do pracy na skrócony etat, to wówczas jest nadal ta ochrona przez zwolnieniem (przez 9 miesięcy)?

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~mina [2009-05-15 12:46]

chory Kraj
a właściwie chorzy ludzie którzy go tworzą. na szczescie tu gdzie mieszkam jest normalnie.. jestem teraz w 4 miesiacy ciazy, do pracy chodze normalnie, chociaz nie zawsze czulam sie dobrze... moglam isc na zwolnienie, ale to moja sprawa nie wykorzystalam tego.. macierzynski trwa tu albo 9 miesiecy i 100% wyplaty z przed urodzenia albo 12miesiecy i 80% wyplaty... widze no okolo jak kobiety zaczynaja często isc droga kariery juz po powrocie z macierzynskiego...nikt tu nie robi problemow, bo to jest naturalne ze kobieta musi urodzic jak chce, to natutralne.. praca jest praca i kazdy jak ma ochote to sie moze rozwijac niezaleznie od stanu... Kiedy w Polsce bedzie NORMALNIE, bez utrudnien, tylko zycie i wzajemna pomoc

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ja [2009-05-15 11:28]

XXXXXXX
DZIEWCZYNY NAMAWIAM WAS NIE DECYDUJCIE SIĘ NA DZIECI .PONIEWAŻ W TYM KRAJU KOBIETY SĄ KARANE ZA MACIERZYŃSTO. BRAK PRACY W PRZYSZŁOŚCI PRZYCZYNI SIĘ DO BRAKU EMERYTURY.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Fryzjer [2009-05-15 12:09]

Dyskryminujący Kodeks Pracy
Dla małych zakładów zatrudniających do 5 pracowników te przepisy to kamień u nogi i pracodawca , żeby przetrwać złamie je na pewno . Krótkowzroczność stanowiacych prawo wprost poraża . Aż się prosi żeby nazwać to wprost głupotą . Weźmy na ten przykład zakład fryzjerski zatrudniajacy dwie osoby + pracujący właściciel . Jedna osoba idzie na urlop macierzyński a potem wychowawczy . Właściciel natychmias na jej miejsce musi zatrudnić nowego pracownika bo zakład upadnie i nikt nie będzie miał pracy . A państwo nie otrzyma podatków i na dokładkę straci bo bedzie płacić zasiłki dla bezrobotnych . Dla takiej osoby powracajacej z urlopu nie ma już fizycznie miejsca w zakładzie . Bo przecież pracodawca nie będzie zwalniał dobrze pracującego pracownika tylko dlatego , że drugi wraca z urlopu wychowawczego . W tym momencie przepisy KP biorą w łeb . Pracodawca i tak zwolni powracającą z wychowawczego pracownicę i Sąd Pracy nic mu nie zrobi . Łatwo udowodni w Sądzie , że zakład nie podoła finansowo , nie stać go po prostu na jeszcze jeden etat . A na argument , że są przecież przepisy taki pracodawca odpowie - to niech taką pracownice zatrudnią i jej płacą Posłowie co uchwalili takie głupie prawo .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~młodzieżówka [2009-05-15 11:52]

BRAWO RZĄD PO-PSL! W tej sprawie nie da się już nic zrobić.
I nie mówcie pisowcy, ze rząd Tuska nie ma sukcesów.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mala [2009-05-15 11:48]

jak nie należy sie wychowawczy tzn że masz duże dochody
a jak masz duże dochody to nie przesadzaj że nie masz za co

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~basia [2009-05-15 11:48]

nie ma lekko
Kochani rzeczywistość jest taka, najpierw macierzyński a potem do pracy. Plany każda ma takie, że zostanie w domu z dzieciątkiem, ale jak zweryfikuje domowy budrzet to niestety trzeba wracać.Wiem cos o tym bo jestem mamą 2 dzieci z czego jedno ma 7 miesięcy. Nistety z żadnym nie mogłam zostać w domu. Nie robię kariery po prostu pracuję na życie. A nasze państwo tylko głośno krzyczy, szczególnie przed wyborami.Na szczęście mam fajną pracę i wyrozumiałych szefów:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mala [2009-05-15 11:47]

ale odkrycie tak było od dawna
tylko teraz dodali przepis że zmniejszenie wymiaru czasu pracy chroni matkę a przedtem nie chroniło. Niestety matki mają częste nieobecności w pracy z powodu choroby dzieci lub szczepień lub innych fanaberi i trzeba też zrozumieć takiego pracodawcę bo to dezorganizuję pracy innych normalnych pracowników i firmy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Stary Matobel [2009-05-15 11:32]

a na ch... ta UE
powinna chronić pracowników przed wyzyskiem pasożytniczych zbrodniczych władz

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Stary Matobel [2009-05-15 11:30]

złodzieje i bandyci stanowią prawa, a jak komuś się nie podoba stan rzeczy to zarzucają mu xenofobię i antysemityzm, ciemnogród i antyeuropejskość. Okazuje się, że komuna była bardziej prorodzinna

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Miśka [2009-05-15 09:13]

Facety górą
Moją siostrę zwolnili 2 tygodnie po urodzeniu dziecka...a wcześniej kazali jej założyć dzialalność gospodarczą i ...są kryci.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~GoLo [2009-05-15 10:43]

Nie ma lekko...
Ja jednak jestem za starym modelem rodziny, kiedy rodzi się dziecko kobieta zostaje w domu, przynajmniej te 3 lata gdy można już do przedszkola oddać dziecko. Mężczyzna w tym czasie powinien wziąć na siebie utrzymanie rodziny, ale jak wiadomo w takiej sytuacji może być krucho z kasą, dlatego państwo powinno pomóc - źle to ująłem powinno mniej zabierać z pensji "samotnie pracującego ojca", np w tym czasie nie pobierać składki ZUS z pensji pracownika (część składki płacona przez pracodawcę mogła by zostać). Można by też zrezygnować z podatku dochodowego na ten okres. Tym prostym sposobem nable ktoś zarabiający np 2000zł na rękę po urodzeniu się jego potomka dostawałby około 2800zł bez żadnej faktycznej podwyżki pensji u pracodawcy. Może to niewiele ale często taka właśnie jest najczęściej relacja zarobków w polskiej rodzinie, mężczyzna około 2000, kobieta koło 1000zł. Kobieta dzięki temu nie musiałaby siłą iść do pracy, bo nie ma co do gara włożyć. Oczywiście nic na siłę, to ma miałaby być tylko zachęta... do tego aby było "normalnie"

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~m [2009-05-15 10:51]

Za to choroby są w mózgu
co widać

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~GoLo [2009-05-15 10:41]

Nie ma lekko...
Ja jednak jestem za starym modelem rodziny, kiedy rodzi się dziecko kobieta zostaje w domu, przynajmniej te 3 lata gdy można już do przedszkola oddać dziecko. Mężczyzna w tym czasie powinien wziąć na siebie utrzymanie rodziny, ale jak wiadomo w takiej sytuacji może być krucho z kasą, dlatego państwo powinno pomóc - źle to ująłem powinno mniej zabierać z pensji "samotnie pracującego ojca", np w tym czasie nie pobierać składki ZUS z pensji pracownika (część składki płacona przez pracodawcę mogła by zostać). Można by też zrezygnować z podatku dochodowego na ten okres. Tym prostym sposobem nable ktoś zarabiający np 2000zł na rękę po urodzeniu się jego potomka dostawałby około 2800zł bez żadnej faktycznej podwyżki pensji u pracodawcy. Może to niewiele ale często taka właśnie jest najczęściej relacja zarobków w polskiej rodzinie, mężczyzna około 2000, kobieta koło 1000zł. Kobieta dzięki temu nie musiałaby siłą iść do pracy, bo nie ma co do gara włożyć.

odpowiedz