Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski
PAP | 14.01.2012 | 07:33
(fot. Jupiterimages)
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz oszczędza na nauczycielach i zamierza obciąć część ich miesięcznych dochodów. A wszystko pod przykrywką naprawy systemu motywacyjnego - stwierdza "Gazeta Polska codziennie".
TAGI: dodatek motywacyjny, cięcie wydatków, Hanna Gronkiewicz-Waltz, pensja nauczyciela, praca
Wszystcy Polacy 114 dni wolnych w roku 2012. Nauczyciele: 114+51 wakacje+ 10 ferie zimowe + 5 ferie wiosenne+ 4 noworoczna przerwa+ 3 rekolekcje=187 dni UWAGA : Dodać 49 dni wolnych PŁATNYCH ROCZNIE bo: na 30 lat pracy co 7 lat ROCZNY urlop "zdrowotny" 365x4=1460 DNI 1460:30 lat = 48,666 A więc 187+ 49=236 dniROCZNIE WOLNYCH PŁATNYCH !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nic doać poprostu tak sami to tego doprowdziliśmy . Swięte krowy są w Polsce !!!
Apel do żadu! Ja nie chcę płacić ze swoich podatków pensji nauczycielom w wakacje. Za nieróbstwo mi nie płacą więc dlaczego ja mam płacić nauczycielom.
Do Joanny. Pracuje 20 lat, mam 18/18 etatu (w tym 2 godz wychowawcze), i dodatkowo dwie godziny z karty nauczycielskiej. Mój syn studiuje, a córka chodzi do gimnazjum. Od września moja szkoła będzie zamknięta. Mam kwalifikacje do nauczania 4 przedmiotów. Bardzo bym chciała pracować więcej godzin i więcej zarabiać, ale obecnie większość nauczycieli ma niepełne etaty i niepewną pracę. Bardzo wiele szkół jest ostatnio zamykana, nauczyciele zostają bez pracy a dzieci dojeżdżają do innych odległych o ok. 10 km. placówek. Pozdrawiam.
"Nauczyciele to nieroby." Zadziwiające jest to, że zawsze lepiej kogoś skrytykować, podstawić komuś nogę, ponarzekać na sąsiada, panią od matematyki...Owszem są plusy zawodu nauczycielskiego: wakacje, ferie, 18 godzin tygodniowo. Ale kto komu broni spróbować swoich sił w tym zawodzie? Kto chce zobaczyć, jak pracuje się z tą wspaniałą młodzieżą? Chamstwo, brak szacunku, brak autorytetów...Takie są te Nasze dzieci. Oczywiście zdarzają się i kulturalne , dobrze ułożone, pracowite. Jednak te stanowią dziś mniejszość. Mówicie korepetycje... Ilu z Was rodzice, sprawdza zeszyty swoim dzieciom?Ilu z Was jest świadomych tego,że z niektórych pociech nawet najlepszy pedagog wiele nie wyciśnie?Po prostu są dzieci zdolne i takie, które swoje wyniki muszą wypracować. Są również uczniowie tzw. niewyuczalni,ale tego rodzic już zrozumieć nie może. Każdy w domu chce mieć doktora i prawnika...Co 3 ma dysleksję, dysortografię, zaburzenia emocjonalne. Rodzic załatwi zwolnienie z w-fu, nie zachęci do zabawy na dworze...Komputer, brak obowiązków...Pózniej pretensje: Szkoła mi dziecka nie wychowała;) Zastanówcie się drodzy Państwo w pierwszej kolejności nad tym, jakie wzorce pzrekazujecie swoim pociechom, jakie mają zdolności intelektualne, a pózniej krytykujcie pracę nauczyciela w szkole. A jeśli chodzi o nauczycielskie zarobki...Nie są za wysokie jeśli pracujesz w jednej szkole i nie dorabiasz korepetycjami. Nie są też najniższe patrząc na inne zawody. Ale prawda jest taka,że Pani w "Biedronce" potrafi zarobić więcej, niż nauczyciel stażysta. Oczywiście pozniej to się zmienia, lecz piszę tu o początkach. A tyle wolnego? No cóż...w wakacje szkoły nie funkcjonują, taka jest juz właściwość tej placówki. Nikt też o tym nie pamięta, że są także kartkówki, ćwiczenia, zeszyty, sprawdziany wypracowania, jakie trzeba sprawdzić po godzinach;P Szkoła też się zmienia. Zmianie ulega również metodyka prowadzonych zajęć. Dlatego 20 lat na jednych notatkach, chyba nie da się pociągnąć wszystkich lekcji. Program, podreczniki, wymagania egzaminacyjne-co roku jest coś nowego. Najpierw coś poznajmy, a dopiero pozniej krytykujmy. Tego wszystkim życzę. I zachęcam na szkolne praktyki. Wtedy dopiero będzie można powiedzieć z czystym sumieniem , że nauczyciel to leń i nie przekazuje wiedzy mojemu dziecku.
Trudno się czyta wypowedzi tych, którzy nie mają pojęcia o pracy n-li. Sam nie uczę, ale obserwuję moją żonę, która: albo sprawdza zeszyty, albo sprawdziany, kartkówki, dyktanda, albo przygotowuje się do lekcji, czy też układa sprawdziany, czy karty pracy, organizuje konkursy, przygotowuje imprezy dla dzieci, biega po szkoleniach, nie mówiąc o zebraniach z rodzicami i przygotowaniem do nich, dekoracja klas, korytarzy - to wszystko jest na jej głowie, wypełnianie dokumentacji, ocena opisowa uczniów, świadectwa, rady pedagogiczne, społecznie prowadzi kółka, przygotowuje dzieci do konkursów, wyjeżdża z nimi na wycieczki, biwaki, często w soboty lub inne dni wolne. A gdy uczniowie mają rekolekcje, czy dni wolne, ona zawsze musi być w pracy. Co tu zazdrościć- współczuję jej i sobie. Nie piszcie więc mi, że mi wspłółczujecie (sam sobie współczuję). Dzieci są teraz trudne, rozwydrzone, rodzice nie radzą sobie z jednym, czy dwojgiem, a ona musi z 30). Każdy może spróbować. 2 tyś z groszami po 30 latach pracy - jest czego zazdrościć. A z pracy wychodzi po kilku godzinach, a nie jak piszecie po 2, czy 3. To przyjdzie rodzić w jakiejś sprawie, to dyżurur przed i po lekcjach, to dyrektorka ma sprawę itd. Łatwo krytykować- a może lepiej spróbować...
Jak moj córka zaczęła chodzić do szkoły to przejrzałam na oczy ile i jak pracują nauczyciele.Brak słów!!!Organizuje się szereg niepotrzebnych imprez w których przygotowanie angażuje się rodziców! A my rodzice pracujemy i to o wiele więcej niż nauczyciele! O wiele mniej też tak jak ja zarabiamy!Mamy tylko 26dni urlopu W wakacje,przerwach świątecznych,feriach zimowych itp nie muszą kombinować jak zapewnić dziecku opiekę!Należałoby zlikwidować te nieszczęsne urlopy zdrowotne,bo niby z jakiej racji podatnicy mają płacić za to że nauczyciel cały rok ma wolne i dostaje za to jeszcze pensje 100%!!Jak choruje to niech bierze L4 tak jak inni.Z tego co wiem to te urlopy zdrowotne są mocno naciagane,żeby po prostu je wykorzystać,bo należą się dwa razy.Niech nauczyciele nie narzekają bo to naprawdę żałosne!
Ja sporo zarabiam, więc moja żona chce mieć lekką pracę. Poradziłem jej aby poszła na nauczyciela. Najlżejsza praca jaka istnieje i do tego sporo wolnego. Żona nie chciała się poprostu nudzić i siedzieć w domu. Zrobiła kurs pedagogiczny i niestety nie ma wolnych etatów. Jakby nauczycielom było tak źle to szukaliby innej pracy i byłyby wolne etaty.
Do zasadniczej pensji nauczycielskiej trzeba doliczyć dodatki których wysokość zależy od decyzji samorządów. Niektóre są wyliczane procentowo od pensji zasadniczej, więc jej podwyżka od razu podnosi całą wypłatę. Podstawowe dodatki to: -stażowy(wysługę lat), należy się po czterech latach pracy, wynosi 1 proc. pensji za każdy przepracowany rok,do maks. 20% -motywacyjny (m.in. za opiekę nad organizacją młodzieżową albo za przygotowanie olimpijczyków). -3 proc. pensji, czyli dla nauczyciela dyplomowanego ok. 60 zł, -funkcyjny - dostają dyrektorzy (od 100 zł) i wychowawcy (20-50 zł, a w Warszawie nawet 200 zł) -wiejski - za pracę w miejscowościach do 5 tys. mieszkańców, może być do 10 proc. pensji zasadniczej, -są też jeszcze m.in.: trzynasta pensja, nadgodziny, dodatek za pracę w trudnych warunkach albo nocą (w internacie np.) -nauczyciele mogą po przepracowaniu pięciu lat wziąć rok płatnego urlopu na "podratowanie zdrowia" i tak co 5 lat -na wakacje 1000 zł + za każde dziecko 400 zł -ekwiwalent na odzież ochronną -dodatek z tytułu uzyskania stopnia specjalizacji zawodowej, -dodatek z tytułu posiadania kwalifikacji trenerskich, -dodatek z tytułu pełnienia zadań nauczyciela metodyka (wizytatora metodyka). -"remontówki", pożyczki bezzwrotne -godzina to 45 minut Pensja zasadnicza pedagogów to tylko około 60 proc. całego wynagrodzenia
kazdy, kto twierdzi, jaka to praca nauczyciela jest łatwa, powinnien pojsc na tydzien na obserwacje do szkoly. nie dosc, ze jest to praca w ciaglym halasie, to nauczyciele musza uzerac sie z coraz bardziej rozwydrzonymi bachorami i miec caly czas uwage skupiona w 100%. nie ma czasu na parzenie kawy, przerwy na papierosa, spacerki do innych dzialow, patrzenie w okno i dlubanie w nosie. ciekawe, ile uczciwie przepracowujecie ze swoich 8h pracy, a ile sobie bimbacie, byleby tylko czas zlecial. nie wspominajac o tym, ze nauczyciel poswieca czas na przygotowywanie lekcji, prowadzenie biuraokracji szkolnej, sprawdzanie kilkuset sprawdzianow itp., itd. czas spedzony w szkole+czas poswiecony na inne zadania zwiazane z wypelnianiem zawodu nauczyciela to niejednokrotnie wiecej niz 8h dziennie. i tak, nalezy nam sie wolne w wakacje, ferie itp., bo inaczej po kilkunastu latach pracy nauczyciele przechodziliby na rente, albo najzwyczajniej w swiecie pozabijaliby co bardziej niesubordynowane bachory.
Moja TESCIOWA pedagog w 1978 poszla na roczny urlop platny w wieku 47 lat i w wieku 48 przeszla na rente chorobowa z powodu choroby i b.ciezkiej pracy a prowadzila klasy od 1- 4 i ciagle stekala i plakala ! a bedac na chorobowej rencie to plakala o starym portfelu malej rencie i zlym stanie zdrowia i dozyla i zyje majac 81 lat i ciagle byla i jest chora lykajac wszystko z medykametow co ZOBACZY w aptece a umiera od 1978 roku i zyje do dzisiaj wypudrowana , wymalowana i ladnie ubrana. Najgorsze to te STEKALY !
To najgorsza grupa społeczna. I niech mi nikt nie mówi że ciężko pracują, ja tez cięzko pracuję i jestem absolwentką dwóch uniwerków i studia podyplomowe też bo zaraz bedzie pytanie. W wieku 38 lat zarabiam 1570 zł na ręke. W tym kraju było by ok ale trzeba zrobić porządek z trzema najbardziej sfrustrowanymi grupami społecznymi tj. nauczyciele, lekarze i prawnicy. Z lekarzami Tusk juz przegrał (ostatnie wydarzenia). reszta grup jest nie doruszenia poniewaz nie wiem czy ktoś wie ale nauczycieli jest w polsce 600 tyś. to jest główny elektorat i PO zdaje sobie z tego sprawę. A ponieważ Waltz wie że w W-wie i tak wygra PO to robi z nimi porządeczek czego np.: zrobic w Inowrocławiu nie można. Co widac słychać i czuć. a 3423 zł netto jak na Inowrocław na kobietę ba nawet na męszczyzne to nie jest mało a powiem więcej bardzo dużo. W Urzedzie moża tyle zarobić ale od stanowiska kierowniczego w wzwyż. To tyle grupko 18-godzinnych pracusiów ze szkoły.
jeżli faktycznie tak jest to każdy nauczyciel z warszawy w nastepnych wyborach niepowinien głosować na PO 0 radnych i bez prezydenta miasta widze że hania też hula jak cała ta tuskania
Na lekcji nauczycielka pyta dzieci kim są i gdzie pracują ich rodzice. W końcu pyta Jasia: - Jasiu, a czym się zajmujeTwój tata? - Mój tata jest tancerzem i tańczy na rurze w klubie dla gejów. Pani się zdziwiła, ale lekcja się skończyła i dzieci wyszły z klasy. Na przerwie do Jasia podchodzi kolega i pyta: - Jasiu, dlaczego skłamałeś? Przecież Twój tata wcale nie tańczy w takim klubie! - A co, miałem sie przyznać, że jest poslem PO??
a czy wszyscy dyrektorzy dostaną mimo wszystko dodatek motywacyjny... różnie to bywa jednym np nauczycielom zabierają a dyrektorzy jak dostawali dostają...ot demokracja szlachecka.
Przeciętne wynagrodzenia nauczycieli akademickich na Polskich uczelniach: magister: 2000 brutto doktor: 3000 brutto dr hab: 5000 brutto Wychodzi na to że nauczyciele w szkole zarabiają tyle co dr hab na uczelni
jaka hańba ?! , ja jeszcze bym im odjoł patrząc na stan wychowania polskiej młodzieży !
Czytam te komentarze i litość mnie ogarnia nad głupotą naszego społeczeństwa. Uważam, że każdy rodzic, i każdy kto tu pisze o nauczycielach nierobach powinien spędzić jeden dzień w gimnazjum. tylko 5 lekcji i 4 przerwy. Daje mu tydzień na przygotowanie mądrości, które przekaże dzieciom i zatrzyma ich uwagę, a później tydzień terapii u psychiatry na odreagowanie tego, że nikomu nie przywalił
no to "jedynki" się posypią i sztucznie wzrośnie liczba uczniów...
Pracuję w szkole w Lubelskim i dodatek w naszej szkole to 50 zł raz na rok. A nie 200 zł jak pisze autor artykułu. A poza tym, to tym wszystkim niezadowolonym pismakom - nikt wam nie bronił zostać nauczycielem !!! A może wolicie prywatne szkoły za 300 zł czesnego za m-c.
...używajcie prezerwatyw bo każdego dnia rodzi się przyszły nauczyciel...
Prowadząc księgowość należy zwrócić szczególną uwagę na prawidłowe uzupełnienie stosunku sprzedaży opodatkowanej do całkowitej (wskaźnik VAT)