Menu

Sonda

Jak oceniasz jakość i smak polskiego pieczywa?






Bankowość bez umiaru

03.09.2009 | 13:29

Maciej Goniszewski

Gazeta Bankowa

Powierzchowne finanse

Czy politycy interesują się bankami? Tak, o ile można na tym coś ugrać. Wygłaszają wtedy światłe opinie, że stopy są za wysokie lub za niskie, że NBP powinien dofinansować budżet lub inne banki, że euro powinno być jutro lub pojutrze. I sądząc po frekwencji na sali sejmowej, gdy sprawozdanie z działalności NBP składał prezes banku centralnego, niespecjalnie obchodzi ich czy mają rację, czy nie, ważne, żeby mówić tak jak sądzi większość wyborców. Ilu było posłów na sali sejmowej, gdy prezes NBP informował o polityce pieniężnej, stabilności systemu finansowego, edukacji finansowej, wprowadzeniu euro, rezerwach walutowych itd.? Było ich sześciu. Ilu ministrów rządu skorzystało z możliwości zadania pytań prezesowi NBP w obecności parlamentarzystów? Zero - nikt z rządu nie był obecny na sali.

Można byłoby pomyśleć, że to dobrze. Skoro politycy uznali, że polski system finansowy jest tak mało ważnym tematem, to oznacza, że wszystko tu jest w należytym porządku i nie ma żadnych spraw, które wymagałyby zainteresowania reprezentantów narodu. Problem w tym, że jak wynika z zaprezentowanego w najbliższym wydaniu „Gazety Bankowej" (7 września) wystąpienia Sławomira Skrzypka zagrożenia wcale nie minęły. W najbliższych miesiącach możemy się spodziewać wzrostu niespłacanych przez Polaków należności, a to prawdopodobnie pociągnie za sobą dalszy spadek zaufania banków do klientów i dalsze ograniczenie akcji kredytowej. Wtedy politycy znowu rzucą się do udzielania genialnych rad jak wyjść z kryzysu. Szkoda, że nie skorzystali z okazji uzyskania podstawowych informacji na temat, o którym będą się wypowiadać.

Powierzchowność opinii i niechęć do wnikania w techniczne szczegóły to niestety przypadłość nie tylko polityków. Skorzystał z tego Bernard Madoff, którego historię dokładnie opisujemy w najbliższym wydaniu. Dzięki reputacji, którą zbudował w dużej części stosując proste socjologiczne chwyty, jego urokowi poddali się nie tylko zwykli klienci funduszu, laicy w zakresie finansów, ale także urzędnicy instytucji nadzorujących, którzy nie wierzyli, że taki autorytet może oszukiwać, pomimo wielu informacji, które docierały do nich na temat oszustw Madoffa. Oszukać dali się też najbardziej profesjonalni z profesjonalnych - banki - m.in. UBP, Medici, Santander, BNP Paribas. Nikomu nie chciało się dokładnie przejrzeć dokumentacji. Dopiero sam Madoff musiał poinformować świat, że jest oszustem.

W tym kontekście naprawdę poważnie należy potraktować coraz częściej padające opinie na temat kondycji dolara. Może jego obecny kurs opiera się na tych samych podstawach co fundusze Madoffa - dobrej opinii i braku chętnych do sprawdzenia podstaw. Warto przeczytać artykuł na ten temat prof. Tomasza Gruszeckiego, także dostępny w najbliższym numerze Gazety Bankowej.

Maciej Goniszewski

Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska