Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

Wirtualna Polska Coraz więcej zastrzeżonych produktów

Wirtualna Polska | 09.11.2011 | 12:38

  A A A
 
Coraz więcej zastrzeżonych produktów


(fot. / JEAN-PHILIPPE KSIAZEK / AFP)

"Delicje", "kiełbasa lisiecka", "pierniki toruńskie" czy "pierogarnie" to produkty i nazwy już zastrzeżone. Dowolność w nazewnictwie jest coraz mniejsza a o najpopularniejsze marki toczą się zacięte boje.

Dobra nazwa produktu i do tego z tradycjami to niezwykle istotna część sukcesu sprzedażowego. Nad niektórymi z nich miesiącami pochylają się zespoły marketingowców.

- Wartość najlepszych marek w Polsce w ciągu ostatnich ośmiu lat rosła dwa razy szybciej niż wzrost gospodarczy - mówi Marcin Anklewicz z firmy Acropolis Advisory.

Najbardziej wartościowe z nich są wyceniane na kilka miliardów zł. Spośród marek produktowych, które możemy znaleźć w sklepie, najcenniejsze to Mlekovita, warta miliard zł. Niewiele mniej warte jest piwo Tyskie, Wedel to marka szacowana na 700 mln zł.

W Polsce wzorem zachodu zaczęły się toczyć sprawy sądowe o prawo do nazw produktów i marek warte miliony złotych. Często jest to efekt przekształceń własnościowych oraz upadłości zakładów w latach 90. Wiele produktów znanych jeszcze z PRL-u to łakome kąski dla konkurencji. Przykładem są "pierniki toruńskie". Pierwotnemu właścicielowi marki - Fabryce Cukierniczej Kopernik SA - zajęło wiele lat, aby sąd uznał należne jej prawo. Ostatecznie przyznano zakładowi rację, że "pierniki toruńskie" to jego bezsporny dorobek, lecz batalia sądowa z konkurencją trwała cztery lata i rozpoczęła kilka odrębnych procesów.


Zasadniczy problem, jaki musi często rozstrzygać sąd, to kwestia ciągłości przynależności prawa do produktu mimo zmian prawnych i organizacyjnych w przeszłości. Prawo do produkowania pierników toruńskich pochodzi jeszcze z 1751 roku.

Po przemianach ustrojowych wiele praw musiało być na nowo potwierdzone przede wszystkim w Urzędzie Patentowym. Problem w tym, że z tymi samymi nazwami zaczęły się zgłaszać różne, często nie mające ze sobą nic wspólnego firmy.

Jak jednak zaznacza Marcin Anklewicz, przejęcie marki nie musi automatycznie oznaczać, że będzie ona równie dochodowa jak u starego właściciela. Wszystko zależy od utrzymania standardów oraz jakości produktu jaki oferowano dotychczas. Jednak dobra marka na pewno wpłynie na polepszenie wyników nowego jej posiadacza.

Z czasem aby przypadkiem nazwy własnego produktu nie przejęła konkurencja, firmy zaczęły masowo zastrzegać swoją własność intelektualną. Jednak kształtująca się dopiero praktyka orzekania o zastrzeganiu praw autorskich z czasem zaczęła wzbudzać dyskusję. Zaczęły być rejestrowane nazwy powszechnie używane.

I tak do Urzędu Patentowego zaczęły wpływać wnioski o uznanie praw do takich produktów jak "pierogi domowe", "dżem domowy", "hamburger" czy nazwy "pierogarnia". Część z nich została zastrzeżona. I tak firma Iglotex otrzymała prawo do nazwy "pierogi domowe", a Polskie Pierogarnie Sp. zo.o. do słowa "pierogarnie".

Wprawdzie takie frazy jak jak "hamburger" czy "dżem domowy" pozostały nazwami niezastrzeżonymi, to słowo "pierogarnie", ku zdziwieniu językoznawców oraz wielu prawników, wywołały spore problemy. Właściciel patentu postanowił bowiem zakazać używania tego słowa innym restauracjom serwującym pierogi. Do dziś sprawa nie została do końca wyjaśniona.

Wiadomo jednak, że właściciele pierogarni z całego kraju także postanowili zastrzec nazwy swych restauracji w UP choć z różnym skutkiem.

Jak zauważa Wanda Kulikowska z kancelarii Kulikowska i Kulikowski, gdy w 2005 roku nazwa ta była zastrzegana, to w Polsce praktycznie się jej nie używało. Problem jednak polega na tym, co zrobić ze słowami, które stały się z czasem powszechnie używane.

- Obecnie nie ma przepisów regulujących tą kwestię. W poprzednim ustawodawstwie było pojęcie znaku wolnego, na podstawie którego uwolniono takie nazwy jak meleks, (choć melex jest już znakiem zastrzeżonym - przyp red.) - mówi Kulikowska.

Inna popularna nazwa handlowa "delicje" wywołała z kolei dwuletni proces między firmą Cukry Polskie a LU Polska. W konsekwencji wprawdzie biszkopty w czekoladzie z nadzieniem owocowym mogą produkować wszyscy, lecz nazwa "delicje" jest zastrzeżona tylko dla produktów firmy LU (w prostej linii spadkobierczyni spuścizny Wedla).

Inną formą zastrzegania nazw produktów jest wykorzystywanie nazw miejscowości lub regionów. W ten sposób zastrzeżono m.in. nazwy "trybunalskie" dla piwa oraz "Turzyn" dla galerii handlowej. Jednak już przy piwie "trybunalskim" wybuchł konflikt gdyż okazało się, że produkuje je browar z lublina o co pretensje miała firma z Piotrkowa Trybunalskiego. Natomiast o Turzyn, jednostkę administracyjną Szczecina spierała się sieć sklepów Real oraz miejscowy targ.

Jak jednak wskazuje Wanda Kulikowska, o umieszczeniu nazwy miejscowości lub nazwy geograficznej zgodę muszą wydać władze samorządowe. Chyba że jakiś produkt otrzyma certyfikat produktu chronionego Unii Europejskiej. Wówczas poza pochodzeniem musi także być produkowany według tradycyjnej receptury.

Tak też stało się z oscypkiem oraz "kiełbasą lisiecką", produkowaną jedynie w gminach Liszki i Czernichów w województwie małopolskim.

Tendencja do zastrzegania nazw handlowych prowadzi coraz częściej do konfliktów, szczególnie że wraz ze wzrostem rynku nabierają większej wartości. Jednocześnie brakuje w obecnym ustawodawstwie drogi do cofnięcia zastrzeżenia, na co przykładem są pierogarnie.

- Myślę, że teraz nie ma jeszcze tak dużego zapotrzebowania na uwalnianie nazw powszechnie używanych, lecz niedługo zapewne stanie się to bardziej problematyczne. Z czasem zatem będzie musiało dojść do uszczegółowienia przepisów regulujących taką możliwość - podsumowuje Wanda Kulikowska.
Autor:
Jakub Tyrała
Redaktor Serwisów Ekonomicznych WP.PL
więcej materiałów tego autora »

TAGI: delicje, kiełbasa lisiecka, pierniki toruńskie, pierogarnie, nazwa produktu, zastrzeżenie nazwy, żywność

oceń
16
32
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: +2 [2]
~lu [2011-11-14 13:38]

Nazwa delicje nie są własnością firmy LU, tylko już od jakiegoś czasu koncernu Kraft, który to właśnie wchłonął tę firmę. Nieaktualne dane mają pismaki lub są zbyt leniwi aby dobrze napisać artykuł

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~smakoszka [2011-11-14 05:37]

wedlowskie wybory to bardzo przeciętny produkt!!!! 22 Lipca to było coś!

odpowiedz

Ocena: +1 [3]
~heniek [2011-11-13 22:51]

najlepiej zaniesc do sądu słownik i zastrzec wszystko co w nim jest.Paranoja

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~kraken [2011-11-13 23:10]

Hahaha-wszystkie te wymienione "wartosciowe" marki sa dokladnie GOW.O warte!!Wedel zszedl juz dawno na przyslowiowe psy,Mlekovita to kompletne badziewie,a piwo Tyskie polecam wszystkim,ktorzy cierpia na zatwardzenie-skutek murowany

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~myślący [2011-11-13 21:47]

nic po nazwie jeżeli nie da się tego włożyć do ust - pierogi domowe wyprodukowane w fabryce będą zawsze wymiotne i będą dla biedoty, wolę pójść do małego lokaliku produkującego na poczekaniu i zjeść ze smakiem a czy to będzie miało nazwę czy numer czy symbol niewiele znaczy - jak będzie dobre wrócę tam wielokrotnie - A CWANIACY PATENTUJĄCY NAZWY NIC NIE SĄ WARCI

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~smok [2011-11-13 18:36]

nie będzie wolno używać nazwy - bigos - zastrzeżona , można będzie mówić burdel kapuściany z resztkami

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [2]
~slodkiczar.pl [2011-11-13 20:49]

Ciastka, ciasta, torty - slodkiczar.pl

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~123 [2011-11-13 20:12]

Nazwa delicje nie są własnością firmy LU, tylko już od jakiegoś czasu koncernu Kraft, który to właśnie wchłonął tę firmę. Nieaktualne dane mają pismaki lub są zbyt leniwi aby dobrze napisać artykuł

odpowiedz

Ocena: +22 [22]
~chichot [2011-11-12 09:59]

to jak sam sobie narobię pierogów i przyjdą do mnie goście to mam im powiedzieć że to nie są pierogi domowe,a nioby jakie to będą pierogi,Kosmiczne???Głupota nie ma granic i macie szczęście że nie boli

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +10 [10]
~Kimdzonkil [2011-11-13 14:29]

Pierogarnie zastrzezone to absurd, a jak ja bede chcial otworzyc lokal z samymi pierogami to jak mam go nazwac? A jak zrobie sobie pierogi w domu, to nie moge ich nazwac pierogi domowe? Przeciez wszystko co w domu robione jest dmowe, a juz na pewno nie sa nimi pierogi robione masowo na tasmie w jakiejs garmazerni.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +19 [21]
~AS [2011-11-10 09:07]

Smieszne ja produkuje kielbase lisiecka od 8 lat i nikt nic mi nie zrobi ze uzywam tej nazwy bo posiadam dokumenty na to ze produkowalem ja zanim ktos pomyslal o zastrzeganiu tej nazwy. A i jeszcze jedno mozna uzywac nazwy od Nazwiska wlasciciela wiec po co ta batalia

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +4 [4]
~cv [2011-11-13 17:18]

To znaczy ,że jak ja se w domu pierogi zrobię to to nie będą pierogi domowe? To jakie? Czy mam płacić jakiemuś cwaniakowi za to ,że moje pierogi są domowe z definicji? Nikt mi nie może zakazać używania prawidłowej nawy. A zastrzeżenie jej jest naruszeniem interesu publicznego a więc bezprawiem i przestępstwem.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
ela.baraniecka [2011-11-13 15:51]

nie Lu szanowny redaktorze, tylko Kraft. Już od dawna!

odpowiedz

Ocena: +8 [10]
~Marian, 58 latek [2011-11-13 11:36]

Siedzę przed komputerem w brudnych majteczkach i właśnie zastrzegam słowo "dziewica". Nie będziesz miał innych dziewic przede mną.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~jack [2011-11-13 10:54]

opatentowac nazwy chleb,bulki,ziemniaki itd,wspolczuje mlodym na dorabku ,zostana bez szans

odpowiedz

Ocena: +7 [7]
~etc. [2011-11-13 10:09]

Pierogi, pierniki, oscypki i inne bigosy są wartością społeczną i powinny być sprzedawane na licencji GPL. Jak sobie ktoś chce zastrzegać jakąś nazwę, to niech wymyśli najpierw coś oryginalnego. Może skuszę się na jego "przeszczyplaki" albo inne "chropokórce".

odpowiedz

Ocena: +15 [17]
~megi [2011-11-11 15:54]

po co oglądać kabarety w tv lub internecie?Ja czytam opinie na forum:)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +24 [24]
~jGazz [2011-11-11 11:54]

Kto dał prawo decydowania o tym, czy moje pierogi będą się nazywać pierogi domowe, tradycyjne itd. lub że będę musiał płacić za użyczenie nazwy??!! Jak będę produkował pierogi to muszę je nazwać produktami mącznymi rozrobionymi innymi substancjami z dodatkiem nadzienia (bo farsz również może być zastrzeżony) np z sera i ..... tu dopiero zaczynaja się bzdury, bo jak nazwę pierogi ruskie tradycyjne. Chyba trzeba zastosować synonimy takich nazw jak pierogi tradycyjne - np pierdoły tradycyjne albo pirog tradycyjny. Ten kraj jest śmieszny, bo nie można zastrzegać sobie prawa do nazw właściwych. Pieróg to pieróg, tradycyjny to znaczy wg przepisów uznanych wcześniej autorytetów w tej dziedzinie, choćby Babcia, pra itd etc. Więc , ktoś kto będzie chciał w przyszłości produkować pierogi wg tradycyjnego przepisu musi nazwać je perogi naszych babć, dziadków. To może trwać dopóty, dopóki ktoś znowu tego nie zastrzeże, więc kolejna propozycja pierogi wg przepisów rodziców moich rodziców. Ale jaja.......

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +5 [5]
~abcdefghij... [2011-11-12 02:48]

A ile q.wa słów można zastrzec, jutro zapi..rdalam do Urzędu Patentowego zastrzec CAŁY SŁOWNIK wyrazów POLSKICH, NIEMIECKICH, RUSKICH itd. Przygłupy jedne! Aż się nie da uwierzyć że tacy pierd...ieci są w tm kraju. Do rządzących! -po co walić podatki ludziom, zastrzeżcie całe słownictwo, przygłupy jedne. Szybko dziurę załatacie, na następne wybory jak znalazł poparcie na 101%.

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~abcdefghijk.... [2011-11-12 02:47]

A ile q.wa słów można zastrzec, jutro zapi..rdalam do Urzędu Patentowego zastrzec CAŁY SŁOWNIK wyrazów POLSKICH, NIEMIECKICH, RUSKICH itd. Przygłupy jedne! Aż się nie da uwierzyć że tacy pierd...ieci są w tm kraju. Do rządzących! -po co walić podatki ludziom, zastrzeżcie całe słownictwo, przygłupy jedne. Szybko dziurę załatacie, na następne wybory jak znalazł poparcie na 101%.

odpowiedz