Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

Wirtualna Polska Lepiej zimować bez gazu, niż prosić o łaskę?

Wirtualna Polska | 18.09.2011 | 00:48

  A A A
 
Lepiej zimować bez gazu, niż prosić o łaskę?


(fot. Jupiterimages)

Koalicja na ostatnim posiedzeniu Sejmu tej kadencji zafundowała nam żenujący spektakl pod tytułem: PiS napycha kasę Gazpromowi. Odwraca uwagę od własnych potknięć w tej sprawie?

Na przesłuchanie w sprawie umowy gazowej przygotowanej przez rząd Jarosława Kaczyńskiego wezwany został przez posła posła PSL Jana Łopatę obecny wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski.

W zainscenizowanym dialogu funkcjonariuszy partyjnych światło dzienne ujrzały następujące rewelacje: dodatkowy koszt gazu z kontraktu jamalskiego, wynikający ze zmiany umowy z Gazpromem przez rząd PiS to 1 miliard zł, do końca kontraktu w 2022 r. zapłacimy 18 mld zł więcej niż przed 2006 rokiem. Tak jakby nikt przez ostatnich pięć lat nie miał świadomości, że płacimy 10% więcej niż wcześniej (aneks nr 26 do kontraktu z Rosją).

Całą odpowiedzialnością za byłą i obecną umowę z Rosjanami obarczono byłego ministra skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, obecnego posła PiS Wojciecha Jasińskiego.

- Wiadomo, że w 2006 r. Rosjanie mogli nam dyktować zmianę cen, zrobili to i my musieliśmy na to przystać. Mówiliśmy o tym już wtedy, że to niezmiernie trudne warunki negocjacji - podkreślił w wypowiedzi dla PAP były szef resortu skarbu. - Staliśmy pod ścianą, przed zimą, z deficytem ok. 2 mld m sześc. gazu i bez połączeń, którymi można byłoby importować gaz z innych kierunków niż Rosja - tłumaczył Jasiński.

Budzanowski podał w Sejmie, że dotychczasowe koszty wynikające z tej zmiany - od 2006 do 2010 r. to dodatkowo ponad 4 mld zł, które zapłacili polscy odbiorcy indywidualni i przemysł. - Te pieniądze nie zostały w Polsce, tylko znalazły się w budżecie firmy dostarczającej gaz - rosyjskiego Gazpromu - podkreślał wiceszef resortu.


Według wiceministra Budzanowskiego dokumenty z 15 i 17 listopada 2006 r., w których Jasiński akceptuje zmianę w kontrakcie, są jednym z najdroższych rachunków w historii. - Te 18 mld zł za podpisanie kontraktów każdy z 6 mln odbiorców indywidualnych i polski przemysł musi płacić od 2006 do końca kontraktu w 2022 r. - podkreślił.

Przypomniał, że przez ostatnie 4 lata ze strony opozycji - przede wszystkim PiS - padały wielokrotnie "najcięższe zarzuty wobec obecnego rządu, wobec premiera, wobec ministra skarbu państwa". Najczęściej dotyczyły one energetyki i zabezpieczenia surowców, gazu do polski w sytuacjach kryzysowych, tymczasem decyzje rządu PiS z 2006 r. to bezterminowa zgoda na zmianę formuły cenowej - czyli na wielomiliardową podwyżkę cen gazu do końca kontraktu - mówił w Sejmie wiceminister.

Potem pan Budzanowski ze skrupulatnością dyplomowanego archeologa wypunktował zasługi obecnego rządu w sprawie polityki energetycznej. Za czasów dwuletnich rządów PiS nie rozpoczęto, ani nie zakończono żadnej inwestycji, która poprawiłaby w praktyce bezpieczeństwo gazowe Polski - wyliczał Budzanowski. - Natomiast obecny rząd oprócz budowanego w Świnoujściu terminala LNG dwa dni temu otworzył interkonektor między systemami gazowymi Polski i Czech.

Czy to tak dużo jak na dwukrotnie dłuższe rządy koalicji PO-PSL? Można się spierać. Tak samo jak o prawo do osądzania poprzedników. Obecny rząd z czystym sumieniem mógłby to robić wyłącznie wtedy, gdyby udało mu się zmienić obowiązującą umowę z Rosją. A na to mimo naszych usilnych zabiegów niestety się nie zanosi.

Obecny kontrakt gazowy to efekt zaniedbań kilku rządów, począwszy od ekipy SLD w 2003 roku. To właśnie wtedy rozpoczęliśmy ryzykowną grę z energetycznym mocarstwem, nie mając w ręku żadnych atutów. Polegając na uprzedzeniach podłożyliśmy się Rosjanom, najpierw stawiając na ostrzu noża stosunki z nimi, a potem próbując negocjować strategiczną dla nas umowę.

Nikt w Sejmie nie chce też dostrzec podobieństw między sytuacją z 2006 roku a okolicznościami, w jakich premier Pawlak podpisywał rok temu porozumienie z wicepremierem Igorem Sieczinem. I w jednym, i w drugim wypadku przyparci do muru mogliśmy się albo zgodzić na warunki Rosjan, albo ryzykować długą zimę bez gazu.

A teraz wszyscy płacimy za nieudolność SLD, PiS i PO i PSL. I tak przez kolejnych 11 lat. Nawet gaz z łupków nam nie pomoże.
Zobacz, jak nas kiwają Rosjanie

Galeria

Zobacz, jak nas kiwają Rosjanie

TAGI: gaz, umowa gazowa, gazprom, polska, rosja, pis, po, psl, mikołaj budzanowski, jan łopata, wojciech jasiński

oceń
1
6
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Jasiek [2011-09-19 18:17]

Jest takie powiedzenie: Służ panu wiernie to pan ci pierdnie:-) Polakom od dawna panowie pierdzą.

odpowiedz

Ocena: +1 [5]
~Tylman [2011-09-19 16:12]

hmm, pomyślmy kto nas tak urządził. Z tego co pamiętam to minister Jasiński z pisu podpisał z Rosją kontrakt na którym do 2020 stracimy 18mld pln i czemu? Bo nie miał czasu go dokładnie przeczytać. A teraz psy wieszają na platformie hipokryci. Zapomniał byk jak cielęciem był. A teraz żeby nie Tusk to byśmy w ogóle bez gazu zostali, bo na łupki trzeba będzie jeszcze poczekac.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~palac [2011-09-18 18:50]

Gaz drogi bo z importu a czemu węgiel jest tak drogi ?

odpowiedz

Ocena: +4 [12]
~ALEX [2011-09-18 12:30]

mnie interesuje nowy spot PO gdzie Sikorski Tusk Buzek i Lewandowski obiecują Polsce nawet 300 miliardów euro ,zapomnieli dodać tylko że to kredyt nie darowizna..........

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +27 [29]
~r [2011-09-18 13:19]

Tak zajrzalem na wp. Ciekawilo mie co mafia wymyslila na Kaczorow. Nie rozczarowalem sie. Ale kogo wy chcecie straszyc pisem.

odpowiedz

Ocena: +13 [17]
~kapt. żeglugi [2011-09-18 13:15]

Kto wam w te bzdety jeszcze uwierzy? Nawet dzieci z przedszkola nie wierzą.

odpowiedz