Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

Wirtualna Polska Na piractwie tracimy wszyscy. Czy ACTA pomoże?

Wirtualna Polska | 25.01.2012 | 11:47

  A A A
 
Na piractwie tracimy wszyscy. Czy ACTA pomoże?


(fot. Jupiterimages)

Ambasador Polski w Japonii Jadwiga Rodowicz podpisała w czwartek rano w siedzibie MSZ Japonii umowę ACTA. Dokument podpisali też ambasadorowie pozostałych państw UE z wyjątkiem Cypru, Estonii, Słowacji, Niemiec i Holandii. I o co to całe zamieszanie? O miliardy dolarów.

Jak zauważa na swoim blogu Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha, zagrożeniem dla internautów może być sposób zapisu treści ACTA. Zasady ujęte w tej umowie są zapisane klauzulami generalnymi. Oznacza to, że zakres interpretacji jest bardzo szeroki. W konsekwencji za nielegalne mogą zostać uznane działania, które dziś nikomu nie przeszkadzają.

Z drugiej strony, gdy popatrzymy na skalę piractwa komputerowego, to można zrozumieć motywacje firm lobbujących za podobnym porozumieniem. Jak podaje Business Software Alliance (BSA), powołując się na badania IDC, w 2010 roku wartość nielegalnego oprogramowania a świecie osiągnęła poziom 59 mld dolarów. Jeszcze w 2003 roku liczba ta była o połowę niższa.

Groźni piraci

Według tego samego badania obrót nielegalnymi programami w Polsce wyniósł w 2010 roku prawie dwa miliardy złotych.

O wiele bardziej porażające dane przedstawiają polskie firmy monitorujące piractwo komputerowe na rodzimym rynku.

- Według naszych szacunków wartość nielegalnych produktów cyfrowych w statystycznym komputerze gospodarstwa domowego to niemal 5 tys. zł. - mówi Zbigniew Engiel z przedsiębiorstwa informatyki śledczej Miediarecovery.


Biorąc pod uwagę, że w Polsce jest 14,5 mln gospodarstw domowych, z których 60 proc. posiada komputer osobisty, to łączne straty producentów software'u wynoszą aż 43,5 mld zł. Rocznie tracą więc oni tyle, ile wynosi budżet służby zdrowia. Zawierają się w tym podatki oraz nieutworzone miejsca pracy.

Trzeba pamiętać, że piractwo dotyczy zarówno oprogramowania, jak i filmów oraz muzyki, a ostatnio także e-booków.

Z danych BSA wynika, że w przypadku nielegalnych programów w 2010 roku nastąpił spadek liczby nielegalnego oprogramowania na rodzimym rynku o 2 proc. Wciąż jednak niemal 54 proc. kopii pochodzi z nielegalnych źródeł.

Rekordzistą pod względem naruszenia praw autorskich został pewien student z Tarnowskich Gór. W jego komputerze policja znalazła programy warte 3,6 mln zł.

- Choć z jednej strony świadomość wagi praw autorskich jako czyjejś własności wzrasta, to dynamiczny rozwój internetu podtrzymuje wciąż wysoki poziom obiegu nielegalnych kopii produktów cyfrowych - mówi Zbigniew Engiel z Mediarecovery.

TAGI: ACTA, piractwo komputerowe, oprogramowanie, multimedia

oceń
97
1580
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: +1 [1]
BorysBe [2012-01-30 12:41]

Ale bzdury piszą. To nie są straty dla koncernów, ale ewentualny brak dodatkowego zysku ze sprzedaży. Nie jest też powiedziane, że posiadacz nielegalnej kopii kupiłby oryginał. Plus dodajmy do tego, że wiele osób poznaje artystów mając najpierw styczność z nielegalnymi kopiami, a po wypróbowaniu nielegalnego albumu kupuje oryginalną płytę. To zwykłe straszenie ludzi i użalanie się jest ze strony koncernów, a ich wnioski są nieuprawnione

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bobby [2012-01-30 12:11]

"wyjście na przeciw klientów z odpowiednią ofertą " - tu leży pies pogrzebany - nie wiem czy pamiętacie - obniżono akcyzę na alkohol i wpływy do budżetu z tego tytułu wzrosły. Pazerni panowie zróbcie coś z cenami to i piractwo będzie źle widziane - bo czy bedzie się opłacało kopiować płytę jak oryginał będzie za 15-25 zł ?? To byłby wstyd. Za tyle kupuję używane więcej nie dam bo to nie na moją kieszeń. I jeszcze jedna rzecz nie każdy program czy film czy muzyka którą ludzi ściągają kupiliby. A tak są robione szacunki strat

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~oldboy48 [2012-01-30 11:51]

Biedne KONcerny???. Dlugopisy jednorazowe BiC. Od niedawna wewnatrz mniej tuszu.Wewnetrzna SREDNICA wkladu cienka jak WLOS.

odpowiedz

Ocena: +6 [6]
GallAntonin [2012-01-29 12:00]

Dziwi mnie, że zaśpiewanie jakiejś pseudopiosenki przez pseudowykonawcę nazywamy własnością intelektualną przez 25 lat Nie dosyć, że zdecydowana większość piosenek jest chałowata i tylko puszczanie ich w radiu przynosi ciągły dopływ gotówki do kasy tych zarobionych po uszy quot intelektualistów quot Jak sobie kupię płytę i puszczam ją na swoim weselu czy innej imprezie winienem to zgłosić do ZAIKSU w celu wniesienia opłaty Jak fryzjer puszcza płytę podczas tej swojej czynności strzyżenia to musi też zgłosić to Dochodzimy do paranoi Dla mnie tzw twórca komponuje utworki idzie do wytwórni i wytwórnia wykupuje od niego te utwory powiedzmy po 5 zł od nagranej płyty i je sprzedaje Jak ich sprzeda dużo to dużo kasy przelewa na rzecz twórców W tym czasie twórca musi znowu zarobić na chleb czyli dawać koncerty i komponować nowe utwory a nie odcinać kupony od swoich piosenek w nieskończoność Weźmy pisarza co napisał książkę Kupują ją biblioteki i wypoży czają ile się da.. Weżmy konsruktora, architekta tworzących obiekty użyteczności publicznej Oni znacznie więcej wkładają pracy w swoje dzieła ale petenci uczniowie chodzący do tych obiektów nie zostawiają powiedzmy po 1 zł od każdego skorzystania z tych obiektów Konstruktor samochodu bierze kasę TYLKO RAZ Jak kupi taki samochodzik taksiarz to nie odprowadza dla konstruktora tego samochodu kasy od każdego pasażera A tak poza tym to uważam że każdy z nas wnosi do życia wspólnego swoją wartość intelektualną i za to kasy nie bierze na zasadach tzw twórców a niby dlaczego Za daną pracę nawet twórczą bierze się kasę tylko raz i trzeba pracować dalej by zarabiać ciągle Tzw twórcy chcą brać kasę i to ogromną niewspółmierną do wkładu pracy ciągle i ciągle za to co zrobili ileś lat temu A z nimi chcą zarabiać wszyscy z ich otoczenia i dlatego takie prawo ustanawiają Wpis dodany do tematu: Runęło pirackie imperium! Żyli jak królowie, teraz grozi im 20 lat!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~pedro65 [2012-01-30 11:21]

Programy komputerowe da się zabezpieczyć tak, żeby były praktycznie niemożliwe do spiratowania. Jednak producenci oprogramowani tego nie robią. Ciekawe dlaczego ?

odpowiedz

Ocena: -45 [57]
~misio [2012-01-25 18:58]

Ja tam sie nie mam czego obawiać kupuje legalne progamy i płyty na które mnie stać a moga mnie tez inwigilować bo tylko ten sie boi który ma cos do ukrycia sądząc po wpisach i wrzawie na forach 90 % młodych

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~uchm. [2012-01-30 10:41]

...Jeśli tracimy, a nie (szczególnie w dłuższym czasie) zyskujemy wszyscy. ...Jeśli piractwo to kradzież a nie inna metafora.

odpowiedz

Ocena: +3 [3]
~iks [2012-01-30 10:25]

Rynek pracy to naczynia połączone. Miejsca pracy w legalnym obrocie maleją, ale za to dostawcy internetu, komórek, odwarzaczy mp3, itp. mają więcej miejsc pracy i płacą podatków. Nikt nie kupi łącza 120 MB/s jak nie będzie nic do sciągania i oglądania, ani odtwarzacza mp3, jeśli w sieci nie bedzie muzyki.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~M.Arcin [2012-01-30 10:21]

Powiedzmy pewne rzeczy wprost. Trudno zaprzeczyć że piractwo jest złe. Ale prawda jest taka że czarny rynek jest taki rozwinięty bo biały jest trudno dostępny. Wiadomo, zawsze będzie jakiś margines który będzie kradł, bo chce więcej kasy, bo mu wygodnie, bo tak. Ale jak kradzież nie ogranicza się do marginesu a staje się normą to znaczy że coś jest nie halo. Wcale bym się niz dziwił gdyby większość kupowała orginały jeśli by miała ZA CO. A jeśli program kosztuję pół pensji to ja dziękuję. Więc jeśli chcecie SENSOWNIE walczyć z piratami, to albo my musimy zarabiać więcej, albo programy muszą być tańsze. Albo jedno i drugie. Durne ustawy nic nie zmienią, a tylko zaognią sytuację czego przykład mamy w tej chwili.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~polak [2012-01-30 10:16]

Jak znajdę gazetę na ulicy i ją przeczytam nie płacąc za to to będę PIRATEM ? Czy może łamie prawo Ten co umieszcza coś nieswojego w internecie ? a nie ten co czyta ?

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~Ryuuka [2012-01-30 10:06]

Państwo traci rozumiem. Więc skoro ja przez rok nie znajdę pracy która pozwoli mi się utrzymać to znaczy że przez rok też tracę ok 20 000 zł, czy nie prawda ? W końcu jak rząd traci to ja też. Tylko tym że ja tracę nikt się nie przejmuje, a tym bardziej rząd tym się nie przejmuje.

odpowiedz

Ocena: +5 [5]
~Karen [2012-01-29 22:26]

Co za bzdury! Nikt na piractwie nie traci, co najwyżej nie zyskuje. Jeśli czego nie kupuję to nie kupuję i już. Aktualnie nie mam żądnego nielegalnego programu w kompie, muzykę którą lubię kupuję na płytach, jeśli tylko jest dostępna. Filmy które mi się podobają i chcę mieć również kupuję. Chyba, że nie są u nas dostępne. Wówczas szukam w necie. Jedynie książki ograniczam, gdyż nie mam już miejsca na półkach. Z ebookami u nas jeszcze marnie. Zazwyczaj są dostępne jakieś poradniki, książki biznesowe itp. Dlaczego nie ma bestsellerów w formie elektronicznej?! W każdym razie te które mnie zainteresowały znalazłam tylko w wersji papierowej. Przyznam, że i na filmy mam coraz mniej miejsca. Niedługo przyjdzie mi chyba wypożyczać. Niewiele można zmieścić na 16 m kw.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~pirat [2012-01-30 09:51]

Pan Jakub Tyrała całe g... wie o pirackim oprogramowaniu. To, że student technicznych kierunków uczy się na pirackich kopiach to jest KONIECZNOŚĆ bo nie stać go na oryginał. Te gigantyczne straty o jakich pan pisze są wyssane z palca, powiem więcej, jeśli ktoś przekona się do pirackiej wersji programu to w przyszłości, zakładając firmę na pewno ten program kupi w oryginale. I proszę mnie tu nie wk..rwiać jakimiś "milionami strat". Bo jak kogoś nie stać na program to nie ma szans, żeby go kupił.

odpowiedz

Ocena: -1 [5]
~jarek [2012-01-30 08:37]

pewnie że tracimy bo jak się kupi zamiennik a nie oryginał do samochodu to może się zepsuć szybciej. A tak to będą tylko 100% oryginały no i ceny odpowiednio wtedy podskoczą więc i jakość. No i większość Polskich firm co produkuje części padnie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +3 [3]
~Dr NO [2012-01-30 09:18]

"Pirat – osoba, która napada w celu rabunkowym..." to jeden z wielu opisów słowa pirat. Czy na korporacje i producentów, artystów ktoś napada... Korporacje same są sobie winne obecnej sytuacji windując ceny do astronomicznych poziomów. Ciągle tylko zysk, zwiększanie obrotów, podnoszenie sprzedaży itp. Ile można wytrzymać. "Podróbka to rzecz o charakterze zastępczym, używana jako namiastka innej rzeczy". Jeżeli nawet w handlu dostępne są tzw. podróbki to są to przecież wyroby dla osób mniej zamożnych, które chcą mieć namiastkę czegoś znanego, dobrego itd. Nie kupią oryginału, bo je na to zwyczajnie nie stać. Poza tym podróbkę ktoś wyprodukował, a nie ukradł. Ktoś dzięki temu ma pracę i może zapewnić byt dla swojej rodziny, zwykle płaci podatki, bo prowadzi działalność, no i fiskus/państwo ma określone wpływy, itd... Jak zwykle ucierpią zwykli obywatele...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ludź [2012-01-30 09:13]

Na niegospodarności urzędników wielokrotnie więcej i nikt się tym nie zajmuje

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~j23 [2012-01-30 09:08]

"Na piractwie tracimy wszyscy." to znaczy kto?

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~obserwator [2012-01-30 08:58]

A ja się pytam - w nawiązaniu do "nielegalnego" ściągania z neta np. muzy - po co artysta zamieszcza w necie swoje dzieło? Jeśli nie chce, żeby je ktoś "ściągnął", to niech nie zamieszcza... albo tak je zabezpieczy, by ściągnięcie było niemożliwe. Tutaj jednak chodzi o coś innego. To nie artyści, ale wszytkie pasożytnicze instrumenty typu menager taki i owaki, producenci, wydawcy itp. boją się, że artyści powoli zaczynają ich odstawiać od koryta bo znaleźli sposób, by zarabiać przez internet bez ich udziału. Prawdą jest, że artysta za swoje dzieło dostaje ochłapy, a większością kasy dzieli się cała otoczka cwaniaków. Ja chętnie zapłącę bezpośrednio artyście parę złotych za "kawałek", który mi się spodoba i sobie go "ściągnę" za jego przyzwoleniem.

odpowiedz

Ocena: -2 [4]
~ochroniarz [2012-01-30 08:49]

Wrzeszczy głównie pokolenie pryszczatych, bo ukraść coś ze sklepowej półki jest dużo trudniej niż z internetu.

odpowiedz

Ocena: 0 [4]
~coca [2012-01-29 21:47]

Panie premierze teraz proszę obciążyć tych pseudoartystów PODATKIEM DOCHODOWYM OD 100% PRZYCHODÓW A NIE 50%

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź