Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

Wirtualna Polska Od zdjęć w "Playboyu" do prezesury w piłkarskim klubie

Wirtualna Polska | 08.03.2011 | 12:08

  A A A
 
Od zdjęć w

Izabella Łukomska-Pyżalska, prezes klubu piłkarskiego Warta Poznań
(fot. mat. prasowe)

Mówią o niej media na całym świecie. Kiedyś pozowała nago do polskiego i amerykańskiego wydania magazynu "Playboy", dziś jest jedyną kobietą w Polsce, która kieruje piłkarskim klubem. O drużynie Warta Poznań, firmie deweloperskiej, agencji modelek i kolejnych inwestycyjnych planach rozmawiamy z matką trójki dzieci, szczęśliwą żoną, a przede wszystkim spełnioną bizneswomen Izabellą Łukomską-Pyżalską.

Od kilku lat z powodzeniem prowadzi pani firmę deweloperską. Skąd zatem pomysł, żeby biznesowo zaangażować się w kierowanie klubem piłkarskim?
- Sytuacja Warty Poznań już od dawna była nieciekawa. Pieniędzy w klubie brakowało na wszystko. Kiedy dotarły do mnie pierwsze sygnały na ten temat, zaczęłam baczniej przyglądać się klubowi i temu, co się w nim dzieje. Później zwróciłam uwagę na stronę finansową Warty, która kilkanaście miesięcy temu znalazła się na rozdrożu. Były dwie możliwości – albo znajdzie się ktoś, kto zainwestuje w klub, albo udział w wiosennych rozgrywkach stanie pod znakiem zapytania. Dodatkowo Warta miała duże długi, za które mogłaby zostać cofnięta jej licencja. Nie było chętnych do pomocy klubowi, więc stwierdziłam, że ja mogę to zrobić.

Warta od dawna miała problemy finansowe. Ile musiała pani wyłożyć z prywatnej kieszeni, żeby uratować ten najstarszy poznański klub?
- Trudno powiedzieć. Jak dotąd nie miałam czasu, żeby to wszystko dokładnie wyliczyć. Najważniejsze, że spłaciłam długi klubu i zaległe pensje piłkarzy, dodatkowo uregulowałam zobowiązania wobec innych firm i podmiotów. W drużynie pojawiło się dziewięciu nowych piłkarzy, nowa kadra trenerska, dyrektor sportowy, itd. Zatrudniam kolejne osoby do marketingu czy administracji. To będą kolejne stałe wydatki na utrzymanie Warty i na pewno na tym się nie skończy.


Izabella Łukomska-Pyżalska ma nadzieję, że Wartę Poznań czekać będą same piłkarskie sukcesy.
Dojdą do tego jeszcze koszty organizacji spotkań, bo podobno w rundzie wiosennej wejście na stadion ma być bezpłatne.
- Wszystkie bilety w rundzie wiosennej są bezpłatne, a obsługa wszystkich meczów również generuje koszty i ja je ponoszę. W związku z tym bardzo trudno oszacować, ile kosztowało mnie przejęcie Warty. Wstępnie założyłam, że na wszystkie zobowiązania rundy wiosennej wydam do 4 milionów złotych.

Bezpłatne wejścia na stadion to duży ukłon w stronę kibiców piłki nożnej. Dla kibiców Warty przygotowali państwo także darmowe klubowe szaliki. Na czym więc zamierza pani zarabiać w tym sezonie?
- W rundzie wiosennej raczej nie zarobimy. Przede wszystkim musimy walczyć o pozostanie w pierwszej lidze. Najważniejszy jest wynik sportowy i zdobycie kibiców. Z tymi sprawami było coraz gorzej w Warcie. Aby to zmienić, zdecydowaliśmy się na bezpłatne bilety. Teraz rozbudowuję dział, który zajmować się będzie poszukiwaniem i obsługą sponsorów. Staram się, aby już jesienią pozyskać firmy, które pomogą w finansowaniu działalności klubu.

Krążą plotki, że zamierza pani zakupić licencję dla Warty Poznań, żeby ta w kolejnym sezonie mogła grać w Ekstraklasie. To prawda?
- Nie wiem, kto wymyślił takie informacje. Myślę, że nie tędy prowadzi droga do sukcesu drużyny. Teraz przede wszystkim staramy się utrzymać drużynę w pierwszej lidze. Inauguracyjny mecz rundy wiosennej udało się wygrać i to nasz pierwszy krok do sukcesu. Teraz trzeba skupić się na następnych - to jest dla całej drużyny najważniejsze.

Czy inwestycja w Wartę to przypadek?
- W poważnym biznesie przypadki raczej się nie zdarzają. Tu także trudno o nim mówić. Przeanalizowałam wszelkie za i przeciw. Choć nigdy wcześniej piłki nożnej nie uwzględniałam jako swojego celu inwestycyjnego, teraz postanowiłam to zmienić. Uznałam, że warto zaryzykować.

To była decyzja podjęta pod wpływem głosów i próśb ze środowiska piłkarskiego?
- Na pewno nie. Nikt nie inwestuje takich pieniędzy tylko dlatego, że ktoś go o to poprosił. Wiem, że przez pewien czas nie będę czerpać z tego tytułu żadnych zysków. Mimo to zdecydowałam się uratować klub z bogatymi tradycjami, który dwukrotnie był mistrzem Polski, a w przyszłym roku obchodzić będzie sto lat istnienia. Dla mnie jest to nowe wyzwanie. Mam okazję coś zrobić dla lokalnej społeczności i sprawdzić się w nowym obszarze działalności biznesowej. Kilka lat temu, otwarcie z mężem firmy deweloperskiej też było dużym wyzwaniem. W ciągu pięciu lat udało nam się ją rozwinąć i osiągnąć sukces. W wypadku Warty - jestem przekonana - będzie co najmniej równie dobrze.

Kiedy zamierza pani czerpać pierwsze zyski z prowadzenia klubu piłkarskiego?
- Przede wszystkim nie chciałabym do niego stale dokładać. Trudno jednak mówić na razie o konkretnej perspektywie. W biznesie sportowym trudno jest wszystko przewidzieć. Wszystko zależeć będzie od wyników drużyny. Jest szansa na to, że utrzymamy się w pierwszej lidze, ale też trzeba brać pod uwagę niepowodzenie, dlatego nie wybiegam zbytnio w przyszłość.

Jeśli Warta nie spełni oczekiwań, czy zamierza pani wycofać się z piłkarskiego światka?
- Na pewno nie. Nie po to zaangażowałam się w ten klub, zainwestowałam pieniądze, czas, a przede wszystkim serce, żeby jutro powiedzieć, że dla mnie nie istnieje.

Większość osób kojarzy panią z postacią byłej modelki, która dziś jako jedyna kobieta w Polsce jest prezesem piłkarskiego klubu. W jaki sposób znalazła się pani w tym biznesowym świecie?
- Rzeczywiście, swoje pierwsze zawodowe doświadczenia zdobywałam jako modelka. Następnie otworzyłam własną agencję modelek i wtedy już szukałam pracy nie tylko dla siebie, ale dla całej rzeszy dziewczyn skupionej wokół mojej agencji. Ten biznes rozwijał się całkiem dobrze. Zresztą prowadzę go do dzisiaj. Później poznałam mojego męża i podjęliśmy decyzję o wybudowaniu pierwszego osiedla domów.

Rozpoczęcie działalności deweloperskiej to nie jest chyba taka łatwa sprawa?
- Oczywiście, że nie. Mieliśmy wspólną ziemię i pierwsze pomysły co z nią zrobić. Początkowo chcieliśmy ją podzielić na działki, uzbroić w media i sprzedać. Stało się inaczej… Zaproponowałam, żeby może jednak wybudować na nich domy i dopiero sprzedać. Okazało się, że była to dobra decyzja i tak właśnie zaczęła się moja przygoda z branżą deweloperską. Powstała firma Family House, która na poznańskim rynku weszła do ligi najmocniejszych i należy do najszybciej rozwijających się w branży budowlanej. Początki jednak były trudne, bo wszystkim zajmowaliśmy się we dwójkę, ale stopniowo zatrudnialiśmy kolejnych pracowników. Firma się rozwijała, a w tej chwili mamy trzy inwestycje w toku budowy. Dziś realizujemy coraz większe inwestycje, a w przyszłości zamierzamy rozszerzyć działalność poza Poznaniem.

TAGI: Izabella Łukomska-Pyżalska, wywiad, Family House, Warta Poznań, drużyna, klub piłkarski, deweloper, kobiety, prezes, Playboy

oceń
0
0
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~polscy biznesmeni [2011-03-09 10:46]

Sponsor Warty Jakub Pyżalski był w gangu? Zatrzymania w sprawie napadu na tira policjanci z Gdańska przeprowadzili w czerwcu 2007 r. (© fot. kwp gdansk) Łukasz Cieśla 2011-01-26 06:37:40, aktualizacja: 2011-01-26 19:36:41 Jakub Pyżalski, prezes firmy, która ma sponsorować piłkarzy Warty Poznań, jest oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym. Zarzuca mu się m.in. napad na tira, kradzież i nielegalne posiadanie broni. Śledztwo zakończyło się w listopadzie 2007 r., a prowadziła je prokuratura w Słupsku. Dotyczyło działania gangu na terenie Wielkopolski i województwa zachodniopomorskiego. Aktem oskarżenia objęto osiem osób, w tym i Pyżalskiego. Według śledczych ze Słupska grupa miała działać od marca 2003 do maja 2005 r. Jakubowi Pyżalskiemu zarzucono, że wiosną 2003 r. w woj. zachodniopomorskim wraz z kolegami Microsoft Cloud PowerBezpłatne Case Study i Dokumenty o Microsoft Cloud Power. Już Dziś! Gang miał nocą przyjść do domu kierowcy Jana W., który na polecenie innej grupy przestępczej zamierzał wywieźć towar do Niemiec. Jak twierdzą śledczy, oskarżeni, w tym Pyżalski, mieli grozić kierowcy pozbawieniem życia i zmusili go, by pojechał z nimi do Obornik Wlkp. Nieopodal Poznania papierosy miały zostać wyładowane z tira i ukryte. Kierowcy pozwolono odjechać z meblami, które prawdopodobnie nie były potrzebne oskarżonym. Prokuratura oskarżyła również poznańskiego biznesmena o to, że wraz z innymi osobami ukrył wspomniane papierosy - co najmniej 70 tysięcy paczek. Skarb Państwa miał stracić na uszczupleniach z powodu niezapłacenia podatku akcyzowego ok. 5,9 mln zł. Z akt sprawy wynika, że Jakub Pyżalski "częściowo" przyznał się do zarzutów. Chodziło o nabycie 3 tysięcy sztang papierosów bez akcyzy za kwotę 40 tys. zł. Zaprzeczył za to udziałowi w gangu, w napadzie na kierowcę oraz posiadaniu broni bez zezwolenia. Biznesmen, który w policyjnych notatkach występuje pod pseudonimem Pyza, został zatrzymany w czerwcu 2007 r. Wraz z nim w ręce policji wpadł Bartosz W., pseudonim Murzyn. Pyżalski decyzją sądu został wówczas aresztowany na trzy miesiące. Na wolność wyszedł bardzo szybko, bo już po 3 tygodniach. Sąd wyznaczył wtedy jako zabezpieczenie 100 tys. zł kaucji, dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~kobieta [2011-03-08 19:54]

Ale jaja, kobiety jak was przez Pleyboja nie przepuszczą to kariery
nie zrobicie. Nawet Mucha stała się celebrytką. Jak my nisko upadamy, straszne. Nie zdolności talenty tylko goła baba robi karierę. Kobiety jak wy się szanujecie, robicie z siebie powiedziałabym prosto sami wiecie co z siebie robicie! Tak nisko kobieta jeszcze nigdy nie upadła. Media zniszczyły kobietę, a wy się dałyście zniszczyć. Nie macie żadnego szacunku dla siebie.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gosc [2011-03-09 11:20]

Dlatego ten kraj jest chory !!!!
zwykla modelka czy tanczacy z gwiazdami ma wiecej pieniedzy niz inzynier czy technik !!!! Dlatego ten kraj cofa sie cywilizacyjnie. Likwiduje sie realny przemysl a zamiast tego lansuje sie takie badziewie. Pozniej sie dziwia ze Polska ma ponad 300 mld. dol dlugu i zadnej szeansy na jego splacenie. Zamiast brac przyklad z Chin bierzemy przyklad z upadajacej "cywilizacji" anglosaskiej.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Banan [2011-03-09 23:59]

W banaowej Republice Tuskostanie
rosna sobie bananki, chcielibysmy, co

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~polak [2011-03-09 11:55]

polska zawiść
Całe polskie piekiełko. Co opinia to pełno jadu i zawiści, typowo polskie. Kobieta - Polka przez duże "P".Chwała Jej i oby jak najwięcej takich kobiet było w tym zwaśnionym kraju,może by wtedy nareszcie wrócimy do normalności. Brawo Pani Izo!!!!!!!!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~asdfghjkl [2011-03-09 23:15]

nie podobaja mi sie jej policzki
i usta

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~marek [2011-03-09 16:44]

zawziety sklucony przez tuska narod-czy mozna tak sie skundlic
aby naublizac aby sie wysmiac i zazdroscic zazdroscic

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~gag [2011-03-09 22:23]

żona gangstera, słup i plastik
i czym się tu zachwycać .Zaczynali od okradanych tirow nie mówiac już o profesji tej pani jakiś czas temu i to nie był playboy. To są wiadomości ze świata finansów ?????

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~ja [2011-03-09 20:53]

Co do tej pani -
- mam mieszane uczucia .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Realista [2011-03-09 11:41]

Jeśli pan Pyżalski kupił żonie ten klub jako zabawkę to pół biedy
ale jeśli zainwestował w pralnię swoich dochodów to współczuję Warcie

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~fun_wisełki_kraków [2011-03-09 02:46]

SUPER! ZAŁORZYŁA FIRMĘ, OSIĄGNĘŁA SUKCES, JEST WŁAŚCICIELKĄ/PREZESKĄ...
...i dodatkowo jeszcze jest prezeską klubu! brawo, a najlepszy smaczek że nadal, pomimo że 8 lat temu przestała byc modelką jest piękna! tak powinno byc... brawo polki!!!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~dax [2011-03-09 17:05]

pralnia kasy i tyle..
.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jaspi [2011-03-09 15:57]

Ciekawy model Biznesowy!!
Wszystko za Darmo, a gdzie zyski? super oby tak dalej..

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~jon by jon [2011-03-09 16:39]

hahaha
moja kumpela grała w takim zespole na kilku instrumentach dętych.oprocz niej grało tam kilku chłopakow-wszyscy walili w bęben:)jeden po drugim...też jest dziś w biznesie:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rzeszowianin [2011-03-09 11:54]

zawistne wiochmeny
z Polski C i elementu ze sciany wschodniej (Krakow, Warszawa)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Aomro [2011-03-09 13:21]

Żoneczka potrzebna mężusiow jako figurantka
Jej twarz wygląda jak błąd w sztuce chirurga plastycznego. W usta to chyba wstrzyknęli jej wiadro kwasu. Ale ładnie gra panią businesswoman bo mężuś nie może. Oczywiście w jej mniemaniu jest mądra, zdolna, inteligentna, pracowita i superseksowna. A te artykuły o niej i wywiady to ewidennie PR za kasę - w tym przypadku dla WP. A Warta Poznań już niedługo pójdzie w ślady Olimpii Poznań przez to, że wiąże się z takimi osobami. Niestety.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~antychryst [2011-03-09 12:21]

Kluby piłkarskie to pralnie pieniędzy dla mafii i szulernie dla bukmacherów. Tylko dzięki nim
piłka nożna jest tak popularna, a państwo z podatków inwestuje miliardy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~abc [2011-03-09 11:50]

Bardzo dobrze
Nareszcie pogoni nierobów i nieuków pseudokopaczy - amotorski sporto to byl sport, "zawodowi" to etatowi "tu sie stoi, tu sie lezy pilka sie odbije i 500 000 / miesiac sie wezmie" - tak nie moze byc, niech kobieta nauczy ich pracy efektywnej

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gosc [2011-03-09 11:41]

taki klub sportowy to
niezła pralnia kasy....

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jary [2011-03-09 11:39]

dlaczego autor
lub autorka informacji nie stanęli do kastingu na dzwonnika z Notre Dame??Kwestia indywidualnego wyboru? .

odpowiedz