Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

PAP Trwa walka o odszkodowanie za remont "Chopina"

PAP | aktualizacja 2010-12-04 (19:20)

  A A A
 
Trwa walka o odszkodowanie za remont

Kapitan Krzysztof Baranowski podczas briefingu armatora żaglowca Fryderyk Chopin
(fot. PAP / Paweł Kula)

Kapitan Krzysztof Baranowski powiedział w sobotę, że naprawy "Fryderyka Chopina" może dokonać stocznia brytyjska. Poinformował też, że jest możliwość, by środki na ten cel zebrała Fundacja "Szkoła pod Żaglami", która organizowała rejs żaglowca. Odmowę pokrycia kosztu naprawy przez ubezpieczyciela, czyli PZU określił jako "zdumiewającą".

- Znaleźliśmy zapasowe możliwości finansowania, poinformowałem stocznię, że jeśli ubezpieczyciel nie wywiąże się ze swoich zobowiązań, to Fundacja wejdzie z innymi funduszami i będziemy przeprowadzać ten remont - powiedział Baranowski na sobotniej konferencji prasowej. Dodał, że remontu "Chopina" może podjąć się stocznia brytyjska.

Baranowski odniósł się też do decyzji PZU, który odmówił pokrycia kosztu naprawy statku, którą określił jako "zdumiewającą". Według niego, nastąpiło nieporozumienie, ponieważ w swej decyzji o odmowie pokrycia kosztów remontu statku, PZU błędnie zinterpretowało angielski termin "heavy weather".

- W pierwszym punkcie (decyzji) jest mowa, czego to dotyczy, a więc niebezpieczeństw mórz, a na drugiej stronie - że to niebezpieczeństwo mórz, to jest "heavy weather". I to "heavy weather" jest przetłumaczone jako "nadzwyczajne warunki pogodowe". I to jest kardynalny błąd, ponieważ "heavy weather" to po prostu są warunki sztormowe, a warunki sztormowe po polsku zaczynają się od 7 w skali Beauforta, a 8 stopni to już jest sztorm - tłumaczył Baranowski.

Przypomniał, że żaglowiec na początku sezonu przeszedł gruntowny remont i otrzymał tzw. świadectwo klasy - dokument poświadczający, że statek jest zdatny do żeglugi oraz kartę bezpieczeństwa, według której "Fryderyk Chopin" może pływać po oceanach w każdych warunkach pogodowych. - Wypadek się zdarzył, statek został okaleczony no i tak stoi od miesiąca. Przez ten miesiąc nic się nie wydarzyło, czekaliśmy właśnie na decyzję PZU - powiedział Baranowski.

Armator żaglowca "Fryderyk Chopin" Dariusz Czajka ocenił, że wszelkie koszty związane m.in. z holowaniem i remontem żaglowca wynoszą ok. 1,5 mln zł. Dodał, że jeśli nie dojdzie do porozumienia z PZU, to odwoła się do sądu. Poinformował, że brytyjski kuter, który przez trzy doby holował uszkodzony żaglowiec do portu domaga się za to 300 tys. dolarów.

- Z przykrością przyjęliśmy informację o zdarzeniu, do którego doszło pod koniec października na statku "Fryderyk Chopin" - powiedział Mariusz Sarnowski, dyrektor Grupy PZU odpowiedzialny za pion klienta korporacyjnego i oraz członek zarządu PZU Życie.

- Na podstawie ustalonego stanu faktycznego oraz zebranego w sprawie materiału dowodowego musimy stwierdzić, iż nie zaszło żadne ze zdarzeń wymienionych w umowie ubezpieczenia, które byłoby podstawą do przyjęcia przez PZU odpowiedzialności odszkodowawczej. Takie stanowisko zmuszeni byliśmy przekazać ubezpieczającemu - Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji - poinformował Sarnowski.

Jak dodał, w przypadku, gdyby pojawiły się dodatkowe istotne dowody, informacje lub okoliczności - w szczególności uzyskane w wyniku postępowania przeprowadzonego przez Izbę Morską w Szczecinie - PZU SA niezwłocznie powróci do analizy sprawy.

Pod koniec października "Fryderyk Chopin" stracił oba maszty przy sztormowej pogodzie w odległości ok. 160 km na południowy zachód od wysp Scilly na Atlantyku i został odholowany do portu Falmouth w Kornwalii, gdzie nadal przebywa. 36 gimnazjalistów musiało przerwać rejs na Karaiby i wróciło autokarami do kraju.

Oględzin statku dokonał rzeczoznawca PZU i sporządził raport. Koszt remontu statku na miejscu, w stoczni Penndenis w Kornwalii, oceniany jest na 900 tys. złotych, zaś w stoczni w Polsce na 700 tys. - 1,5 mln zł. Jak wylicza Baranowski koszt odpowiada około jednej trzeciej wartości statku, a w PZU ubezpieczony był do pełnej wartości.

Fundacji "Szkoła pod Żaglami" zależy, by remont przeprowadzić w Anglii, ponieważ umożliwiłoby to wznowienie przerwanego rejsu w stosunkowo krótkim czasie. Od różnych firm Fundacja otrzymała oferty pomocy - m.in. od gdańskiego żaglomistrza Sail Service oraz od gliwickiej firmy SPLOT produkującej liny i sznurki.

Kapitan Baranowski jest legendą polskiego żeglarstwa, pierwszym Polakiem, który dwukrotnie opłynął samotnie kulę ziemską.

TAGI: "fryderyk chopin", żaglowiec, pzu, ubezpieczenie, naprawa, koszt

oceń
0
0
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
heteyyyx [2010-12-20 20:59]

,...
Wszyscy naskoczyli na ubezpieczyciela nie wiedząc nawet jaki był zapis umowy, uważacie że jak czegoś nie było w umowie ubezpieczalnia armator to komukolwiek należy się odszkodowanie... ?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~emilia [2010-12-17 14:17]

No tak,piszecie wstyd i hańba-a czemu nikt nie wspomni o tym,ze PZU oferowało pomoc Armatorowi?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~mariuszj64 [2010-12-22 15:50]

chopin
Trzeba było się jak ludzie usiąśc i dogadac, tak jak ubezpieczyciel dwukrotnie proponował.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
zapala [2010-12-04 20:15]

wstyd i hańba dla PZU!!!
Składkę łykneli a odszkodowania nie chcą wypacić. W przyszłości załoga będzie specjalnie zatapiać statek żeby dostać odszkodowanie!! Bo tak by dostali całość i kupili nowy!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Borsuk [2010-12-04 20:07]

Zawsze twierdziłem, że firmy ubezpieczeniowe to złodzieje.
"żaglowiec" tylko potwierdza moja tezę - są złodziejską firmą.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~bez_wersalu [2010-12-04 20:28]

PZU to złodzieje
Pzu to banda złodziej i oszustówi. Podobnie właścicielowi cegielni nie chcieli w 1992 wypłacic pieniędzy. Facet procesował się z nimi przez 17 lat i w końcu w 2009 roku sąd nakazał wypłate. Menagement PZU to idioci. strzelili sobie w stopę. Robią kampanie reklamową " uważaj na atrapy" a sami sa jedna wielką atrapą. jak to życie potrafi dopisąć puentę

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~sawboc [2010-12-04 16:38]

decyzja pzu nie powinna nikogo dziwić ani szokowac, przecież na tym polega jego praca, przez lata ściągać składki a w razie czego wypiąc się na poszkodowanych. i kto im co zrobi?

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Pandora [2010-12-04 23:27]

To chańba dla PZU, może kto Chopina nigdy nie widział
to nie zrozumie tego, ale ja przysięgam, że jeśli PZU nie wypłaci odszkodowania, przeniosę wszystkie moje u nich ubezpieczenia do innej firmy i będę namawiała do tego samego wszystkich przyjaciół i znajomych. Chopin dla mnie to sztandar Szczecina i Polski i targowanie się o wiatr jest tu zupełnie niezrozumiałe, Chopin to coś więcej niż żaglowiec, choć już samo to powinno wystarczyć. Tracę szacunek do tego ubezpieczyciela, nie wspominając o zaufaniu. Chańba!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~mariuszj64 [2010-12-15 14:58]

chopin
Niestety dla armatora, ale wygląda na to , że to zupełnie nie jest wina ubezpieczyciela.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~rivella [2010-12-14 11:57]

Ciekawe dlaczego Kapitan odrzucił dwie propozycje PZU w sprawie pomocy i tym temacie milczy tylko nadal atakuje, wiedząc, ze się nie obronią bo obowiązuje ich tajemnica umowy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~iwona [2010-12-13 14:47]

ubezpieczyciel
A ja uwazam ze PZU doskonale wie co robi i popieram ich rzeczowe odpowiedzi na pytania podczas spotkania.Pokazali klase i nie dali sie ponieśc emocjom.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~domestos [2010-12-08 00:32]

Zobacz jak wygląda prawdziwe ubezpieczenie ;)
j.w.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~młodzi z Chopina [2010-12-07 20:19]

a PZU ma to
w du .....Ogłaszamy BOJKOT firmy PZU

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~anty goguś [2010-12-04 22:37]

nie oferuj czegoś czemu nie sprostasz
Odnoszę się do wypowiedzi gogusia ,jeśli nie są przygotowani do ubezpieczania statków dlaczego biorą kasę,jak nazwać takie postępowanie .Wystarczy odrobina uczciwości ,informacja że takiej rzeczy nie da się u nas ubezpieczyć lecz tego zabrakło z powodu wpływu znacznej sumy do kasy PZU.Ubezpieczając taki statek w PZU można snuć wnioski ze w tym przypadku doszło do zmowy ,ponieważ kasą zawsze można się podzielić inaczej nazywa się to okradaniem własnej firmy lub powierzono tę sprawę osobie niekompetentnej która zaniedbała obowiązek.Ciekawe kto za to BEKNIE.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~janusz69 [2010-12-04 22:07]

PZU wydaje miliony na reklame po to tylko żeby jedną decyzją
załatwić się na amen i to z chytrości ! Kto teraz będzie tam chciał cokolwiek ubezpieczać jak nie wypłacają ubezpieczenia a mogli to świetnie rozegrać i zrobić super reklamę że nawet sztormy nie są im straszne ale widać za myślenie to tam nie płacą cała ta sprawa to żałosna jest t potwierdza że jesteśmy mistrzami bylejakości !!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Laik [2010-12-04 20:35]

Ubezpieczenie od awarii
Chopin ma 18 lat i przebieg liczony chyba w setkach tysięcy mil morskich. Nie wiem jak ubezpiecza się statki żaglowe, ale chyba ubezpieczenie polskiego samochodu np. 5 letniego z przebiegiem 30 tys km. od pęknięcia wahacza, albo awarii sprzęgła czy skrzyni biegów musiałoby kosztować bardzo dużo w porównaniu do wartości. auta. Oczywiście od takich przypadków właściciele polskich samochodów nie ubezpieczają, a żaglowce?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~goguś [2010-12-04 20:22]

PZU-ma racje,jeżeli wypłaci im odszkodowanie
to kasy nie weźmie z kosmosu tylko z naszych składek

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~js [2010-12-04 19:42]

300 tys dol za holowanie statku 3 dni?
chyba sobie pan kapitan jaja robi

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~mike [2010-12-04 20:15]

pzu firma złodziejska
Na dowód tego, że jest to firma złodziejska mogę przedstawić dowody wypracowane w czasie procesu sądowego i w postaci wyroku sądowego, który skutkował wypłatą odszkodowania w wysokości poniesionej szkody za spalenie się domu drewnianego. Wg pzu to było tylko 70%, a pozostałe 30% szkody z nakazu tz. "góry" zostało obciete w trakcie procesu odszkodowawczego w nadzeii, że się uda klienta "zrobic w konia". Trwało to dosyć długo i wymagało ekspertyz biegłego sądowego i naszego fotograficznego archiwum. A w sprawie "Chopina " pzu totalnie sie kompromituje, mam 30 letnia praktykę morska jako kapitan i były ławnik Izby Morskiej i pewny jestem wygranej poszkodowanego armatora, "heavy weather " to w praktyce morskiej jest rzeczywiscie pogoda sztormowa i armator wygra proces gdy sprawa trafi do sądu a wypłata odszkodowania przy tej wysokości plus nawiązka za zwłokę będzie pokazna. Pzu złodziej straci więcej niż wypłata odszkodowania i nie będzie to pierwszy raz i pewnie nie ostatni czego im życzę z całego serca!!!!.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
cocos1 [2010-12-04 20:13]

czy ktokolwiek spodziewał sie innego finału tej sprawy
to było dla mnie oczywiste odkąd dowiedziałem się ze ubezpieczali sie w pzu ! PZU ta decyzją strzela sobie samobója ! Gooooooooool

odpowiedz