Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

wp.pl Gdzie najczęściej dorabiamy?

wp.pl | aktualizacja 2011-12-02 (09:32)

  A A A
 

Strażnik miejski grający po weselach. Policjant jeżdżący taksówką. Muzyk z filharmonii prowadzący firmę przewozową. Takie metody wiązania końca z końcem nikogo chyba nie dziwią. Jesteśmy mistrzami Europy w dorabianiu. Czy się z tego cieszyć, czy martwić? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi.

Dorabiania przyczyn kilka

Z czego wynika konieczność dorabiania? Przyczyny są różne. Najczęstsza jest zarazem najbardziej oczywista: wielu Polaków dorabia, bo nie są w stanie wyżyć z pensji. Ale dorabiają też ludzie dobrze sytuowani. Wiadomo: dodatkowe parę groszy zawsze się przyda. Czasem, w przypadku wysoko wykwalifikowanych specjalistów, te parę groszy to zresztą kilkucyfrowe sumy.

Zaradność, pomysłowość, umiejętność radzenia sobie w trudnej sytuacji – to niby pożądane cechy. Z drugiej jednak strony, skala dorabiania w rozmaitych branżach musi niepokoić. Jest wynikiem marnych zarobków, niepewnej sytuacji ekonomicznej. Czasem może wskazywać na wady w działaniu rynku pracy. Na potęgę dorabiają na przykład specjaliści w tych branżach, gdzie jest ich za mało. Oni po prostu nie mogą się opędzić od propozycji. I to w kraju, gdzie bezrobocie ciągle jest jednym z najważniejszych problemów. Innym powodem pogoni za dodatkowym zajęciem jest pracoholizm. Dane OECD pokazują, że jedna czwarta Polaków spędza w pracy ponad 200 godzin w miesiącu. Daje to nam, za Koreą Płd., miano najbardziej zapracowanej nacji wśród krajów rozwiniętych. Istnieją zawody, których przedstawicielom dorabiać nie wolno, jak prokuratorzy czy sędziowie. Z ich wykonywaniem łączy się konieczność stałego dokształcania, duża odpowiedzialność i stres. Dlatego sędzia czy prokurator powinien zarabiać dobrze. W przeciwnym wypadku najlepsi zaczną odchodzić z zawodu. Media alarmują nawet, że ten proces już się rozpoczął.

Inaczej jest z policjantami. Ci mogą dorabiać. Wielu nawet musi, tłumacząc to niskimi pensjami. Portal praca.pl w czerwcu ub. roku podawał, że zarobki nowicjusza w policyjnym mundurze nie przekraczały 1,5 tys. zł. Oficer z długoletnim stażem zarabiał netto ok. 3,5 tys. zł. Dużo to, czy mało?

Mundurowy za kółkiem

W świetle przepisów nie ma jasno ustalonych przyczyn, dla których pracodawca mógłby zabronić pracownikowi dorabiania. Są jednak zawody, w których zwierzchnik musi wyrazić na to zgodę. W przypadku policjantów na drodze do podjęcia dodatkowej pracy zarobkowej może stanąć zakaz wydany przez komendanta. Powodem odmownej decyzji może być choćby sprzeczność interesów. Trudno sobie wyobrazić, by funkcjonariusz policji mógł pracować jednocześnie np. jako prywatny detektyw czy ochroniarz w klubie.

Inna przyczyna odmowy? Dbanie o godność policjanta, o honor państwowej służby. Jakie zajęcia kolidują z powagą policyjnego munduru? Decyzja o tym również należy do zwierzchnika.

Zdarza się, że problemem jest zbyt duża ilość funkcjonariuszy, dorabiających w określonym zawodzie. Taki właśnie przypadek miał miejsce na Pomorzu. W ubiegłym roku pojawiły się zarzuty wobec policjantów dorabiających jako taksówkarze. Niektórzy z nich mieli naginać przepisy do swoich potrzeb, pracować bez zezwolenia przełożonego. Ich liczba była trudna do oszacowania. Nieoficjalnie podawano, że mogła zbliżać się nawet do tysiąca.

TAGI: dorabianie, praca dodatkowa, zarobki, praca

oceń
0
0
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: +1 [1]
~bbb [2011-05-28 08:23]

Ja się nie dziwię, że wiele osób dorabia.Przecież w Polsce nie można normalnie żyć za głodowe wynagrodzenie.Zarobki w naszym kraju to kpina.jak można utrzymać 4-ro osobową rodzinę za np.4 tyś ?.To nędza i bieda...i jeszcze trzeba się cieszyć że ma się pracę!!!!.Pracujemy za darmo!a\A przecież jesteśmy europejczykami...hahaha to jest totalna kpina! Znam takich co pracują na pół etatu po 300 godzin miesięcznie!i zarabiają grosze.Ale to wina tylko polityków, bo jako naród jesteśmy bardzo wydajni i pracowici!

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [3]
~mag [2011-05-28 11:02]

moj maz jest straznikiem i dorabia! jest instruktorem nauki jazdy! ja jestem nauczycielka jezykowa, powiem szczerze ze gdyby nie dorabial to bysmy padli na pysk. nie narzekam ciesze sie tym co mam, dom na kredyt, dwoje wspanialych dzieci ja pracuje od pn do pt rano w szkole stacjonarnej popoludniami w prywatnej jezykowej nasze dzieci widza nas rano i wieczorem (mnie) i cale weekendy, a tate? to zalezy jak ma sluzby rozlozone i jaka jest liczba kursantow - jest ciezko i czesto nas to irytuje ale coż żyjemy w kraju w jakim zyjemy i z polityka jaka jest, jedem ma duzo a drugi nic - do d... z takim krajem

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +2 [2]
~as [2011-05-28 10:47]

No i po co nam były te zmiany jak wszystko tak jak dawniej.Tylko przy korycie zasiedli inni czy całkiem inni chyba nie.

odpowiedz