Według oczekiwań zawartych w raporcie zarówno amerykański Bank Rezerw Federalnych (FED) jak również Europejski Bank Centralny (EBC) nie zmieni obecnych poziomów stóp procentowych (odpowiednio 0-0,25% oraz 1,0%) aż do końca 2010 roku. Zacieśnienie polityki monetarnej w 2011 roku zaowocuje poziomami kosztów pieniądza na poziomie 2,25% dla USA oraz 2,0% dla Strefy euro.
Prognoza zmiany dysparytetu stóp procentowych na korzyść amerykańskiej waluty sprzyjać będzie naszym oczekiwaniom kontynuacji zdecydowanej deprecjacji dolara wobec euro pod koniec 2009 roku oraz w roku 2010.
Polska i region
W mijającym tygodniu poznaliśmy mieszane dane dotyczące polskiej gospodarki. Uwidoczniły się ponownie zagrożenia dla siły naszej waluty.
Obok obaw OECD o sposób prowadzenia przez nasz rząd polityki fiskalnej ( między innymi wysoki deficyt budżetowy na 2010 rok) poznaliśmy raport na temat niepokojącego stanu ukraińskiej gospodarki. Okazało o 15,9% niższe niż rok wcześniej co oznacza poprawę wobec okresu od marca do czerwca 2009 roku kiedy gospodarka kurczyła się w rocznym tempie 17,8%. Poprawę tę Ukraina może zawdzięczać wyraźnemu ożywieniu międzynarodowej wymiany handlowej i wzrostowi popytu na stal – główny produkt eksportowy naszego wschodniego sąsiada. Dzięki temu zjawisku produkcja przemysłowa w październiku wzrosła o 5,0% m/m, lecz jednocześnie nadal była o 6,2% niższa niż rok temu. W całym drugim kwartale produkcja przemysłowa, która odpowiada w 25% za wzrost gospodarczy, rosła w średnim tempie 2% miesięcznie.
Ograniczony do poziomu 15,9% r/r spadek ukraińskiego PKB był informacją gorszą od prognoz a obecne ożywienie w eksporcie uznane jest przez analityków międzynarodowych jako bardzo kruche. Głównymi zagrożeniami dla stabilności gospodarczej Ukrainy jest niestabilność polityczna, gdyż obecny rząd Julii Timoszenko opowiada się za bardziej socjalnym budżetem z deficytem przekraczającym poziomy ustalone wcześniej w porozumieniu z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, który wstrzymał kolejną transzę wsparcia finansowego (3,4 mld USD) opiewającego w całości na 16,4 mld USD.
Po 37% deprecjacji ukraińskiej hrywny odsetek zagrożonych kredytów wzrósł po koniec czerwca 2009 roku na Ukrainie do 30% a połowa z całości udzielonych w tym kraju kredytów denominowanych jest w obcych walutach. Stanowi to ogromne zagrożenie dla całego sektora bankowego, gdzie po załamaniu się międzynarodowego rynku finansowego około 20 banków zwróciło się o państwową pomoc finansową.
Spowodowana tym faktem możliwa dalsza deprecjacja ukraińskiej waluty, będącej również pod presją zapowiedzi dalszych redukcji stóp procentowych, zwiększy koszt obsługi deficytu budżetowego. Może to spowodować konieczność „dodrukowania” środków potrzebnych do sfinansowania potrzeb pożyczkowych co narazi gospodarkę na dalsze pogrążanie się w widocznej już teraz stagflacji (ujemny wzrost gospodarczy połączony z wysoką presją inflacyjną, która w październiku wyniosła 14,1% r/r).
Z drugiej strony pojawiły się informacje pozytywne. Według OECD tym roku ma ona osiągnąć wzrost PKB na poziomie 1,4% r/r a w przyszłym 2,5% r/r aby w 2011 rozwijać się w tempie 3,1% r/r. Wcześniej OECD oczekiwał 0,4% spadku polskiego PKB w 2009 roku oraz nieznacznego wzrostu naszej gospodarki o 0,6% w 2010 roku.
W tym tygodniu poznaliśmy również nieco lepszy od oczekiwań raport z sektora przemysłowego, gdzie w październiku produkcja przemysłowa spadła jedynie o 1,2% r/r, podobnie jak we wrześniu kiedy spadek wyniósł 1,3% r/r, wobec oczekiwanego w październiku spadku o 2,7% r/r.
Polska waluta pozostała jednak pod przeważającym wpływem ruchów światowych indeksów giełdowych oraz pary EUR/USD i od połowy bieżącego tygodnia obserwowaliśmy korektę techniczną aprecjacji naszej waluty, która miała miejsce od początku listopada 2009 roku.
Tomasz Szecówka
AMB Consulting