Część nowoczesnych magazynów, budowanych w okresie hossy od 2007 roku, przypomina dziś cichy, bezlistny, zimowy las - tak mały jest tam ruch samochodów i ładunków. Niektóre mają nawet 90 proc. wolnych powierzchni...
Można się łudzić, że to przejściowa sytuacja, odwracalny skutek kryzysu. Problem jest jednak bardziej złożony - dotychczas nie zrealizowano koncepcji multimodalności transportu, w kraju panuje "monokultura ciężarówki", brakuje koncepcji na tworzenie biznesu w otoczeniu centrów magazynowych.
Co po rewolucji?
Na początku lat 70. minionego stulecia powstały na Zachodzie pierwsze nowoczesne magazyny. Budowali je deweloperzy, traktując to jako odrębny biznes. Największy obecnie na świecie właściciel, administrator i deweloper, amerykańska grupa ProLogis, posiada lub zarządza 2,5 tysiącami
magazynów o łącznej powierzchni 40 mln mkw. (w Polsce ma 2,1 mln mkw.) i o wartości 27 mld dolarów.
Nowoczesne magazyny miały na celu włączyć się w łańcuch logistyczny i doprowadzić do obniżenia kosztów dotarcia towarów do klientów, z korzyścią dla wszystkich uczestników.
Ich nowatorstwo polegało z jednej strony na standaryzacji technicznej, usprawniającej organizację pracy. Nowatorstwo takich magazynów polega też na tym, że na ich terenie świadczy się różne usługi dodane, typu: metkowania, przepakowywania, odprawy celne, także proste czynności produkcyjne. Proces zarządzania takimi składami usprawniły aplikacje informatyczne i automatyzacja. Z tych miejsc towar trafia do odbiorcy najdalej w ciągu 48 godzin, ale może też być ekspediowany w systemie just-in-time. Wraz z globalizacją gospodarki magazyny stawały się coraz bardziej nieodzowne. To z ich działalności (a nie z transportu) wiele firm logistycznych czerpie gros swoich dochodów.
Punktowa infrastruktura logistyczna (liniowa to sieć infrastruktury) składa się dziś z czterech rodzajów obiektów: portów, terminali przeładunkowych, centrów magazynowych i centrów logistycznych. Każdy jest ważny, bowiem obsługuje określony rodzaj transportu. Jednak najwięcej towarów przechodzi przez dwa ostatnie rodzaje magazynów.
W zachodniej Europie od 50 do 60 proc. powierzchni magazynowych wynajmują firmy logistyczne, 30-40 proc. handlowe (hurtownie, sieci sklepów), a zakłady produkcyjne tylko 10-20 proc. Ważny stał się też efekt skali. - Dziś liczące się w biznesie pojedyncze magazyny mają co najmniej 10 tys. metrów kwadratowych każdy - mówi Tomasz Olszewski, dyrektor działu wynajmu w Jones Lang LaSalle. - Łatwiej wtedy zbudować odpowiednią infrastrukturę towarzyszącą.