Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Multimedia

Ile zapłacisz za szkolną wyprawkę?

wp/PAP | 21.08.2009 | 13:24

  A A A
 
Ile zapłacisz za szkolną wyprawkę?


(fot. Jupiterimages)

Już za kilka dni uczniowie powrócą do szkół. Jak co roku wydatki na szkolną wyprawkę uszczuplają, często dość znacznie, domowy budżet rodziców. Co gorsza z roku na rok te koszty są coraz wyższe.

Najważniejszym wydatkiem rodziców szykujących dzieci do szkoły jest zakup podręczników. Zgodnie z przepisami nauczyciele muszą jeszcze przed wakacjami poinformować uczniów, z jakich podręczników będą się uczyć w następnej klasie.

Jak mówią sprzedawcy, trudno jednoznacznie podać ceny kompletów książek do danej klasy. Książki do III klasy gimnazjum mogą kosztować, w zależności od wydawnictwa i preferencji szkoły, od 200 do 350 zł. Od lat do najdroższych należą podręczniki do nauki języków obcych; jest też ich największy wybór.

W większych miastach w antykwariatach i małych sezonowych księgarenkach (często w zaadaptowanych samochodach dostawczych) można kupić podręczniki używane za 30-50 proc. ceny nowych. Rodzice zauważyli jednak, że nawet gdyby chcieli kupić wszystkie podręczniki używane to im by się nie udało.
Do każdej książki jest jeden lub dwa zeszyty ćwiczeń, które uczeń wypełnia w środku. Kosztują one prawie tyle samo, co książki. Komplet nowych podręczników: książek i ćwiczeń dla córki do VI klasy szkoły podstawowej kosztował mnie 350 zł. 150 zł zapłaciłam za same ćwiczenia - powiedziała jedna z mam.

Ceny przyborów szkolnych są bardzo zróżnicowane. W zwykłych sklepach są często wyższe niż w supermarketach. Od kilku lat kupuję zeszyty w hipermarkecie. Tutaj jest dużo taniej, a muszę ich kupić kilkanaście - powiedziała spotkana na zakupach licealistka. Kiedyś te hipermarketowe zeszyty były takie sobie, teraz to się zmieniło. Jest bardzo duży wybór. Większość zeszytów jest bardzo ładna - dodała jej koleżanka.

Najtańsze plecaki oferowane w supermarketach kosztują niecałe 10 zł. Plecaki z wizerunkami postaci znanych z kreskówek i filmów od 20/30 zł w górę. Najtańsze tornistry kosztują około 30 zł. Za najdroższe plecaki i tornistry można zapłacić nawet 200 zł.

Prosty plastikowy piórnik kosztuje cztery złote, płócienny - od dwóch do kilkunastu złotych, twardy kopertowy z prostym wyposażeniem - od 10 do 30 zł. Za bardzo ładny, z bogatym wyposażeniem, trzeba zapłacić nawet 50 zł.

16-kartkowy zeszyt kosztuje kilkadziesiąt groszy (od 50 do 90), 32-kartkowy 1-1,50 zł. Zeszyty 60-, 80- i 96-kartkowe w miękkiej oprawie można kupić już od 60 gr, w twardej okładce - od 2 zł; średnio kosztują od 3 do 7 zł; bywają też za ponad 10 zł.

Do szkoły potrzebne są też flamastry (2-20 zł), kredki ołówkowe (1-15 zł), kredki woskowe (1-12 zł), ołówek (0,50-3 zł), farby plakatowe (2,5-15 zł), farby akwarelowe (1,5-15 zł), temperówka (0,50-6 zł), papier kolorowy (0,50-5 zł), blok rysunkowy (0,50-5 zł), plastelina (2-6 zł).

Z badania przeprowadzonego przez CBOS w październiku ubiegłego roku (wyniki opublikowano jesienią) wynika, że na potrzeby dzieci związane z rozpoczęciem roku szkolnego rodzice wydali średnio 940 zł (w 2007 r. kwota wynosiła 832 zł, w 2006 r. - 800 zł, w 2005 r. - 755 zł).

Rodziny mające jedno dziecko w wieku szkolnym wydały rok temu średnio 732 zł, rodziny z dwojgiem dzieci - 1053 zł, z trojgiem lub więcej - 1449 zł.

Z badania wynika, że 44 proc. wydatków związanych było zakupem podręczników, 31 proc. - ubrań szkolnych, a 19 proc. - przyborów szkolnych.

TAGI: szkoła, szkolna wyprawka, wyprawka, podręczniki

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~AGROS [2009-08-23 21:42]

Niech polska bierze przykład z zachodu.
Mieszkam w Belgii gdzie mój syn zaczął naukę.Byłem przygotowany na wydatki szkolne.A tu niespodzianka.Wszystko pokrywa państwo.Jedynie ja muszę kupić kompielowki synowi na basen i buty do gimnastyki.Czemu tak nie jest w Polsce?? Do was kieruję pytanie,politycy u żłoba.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~dziadek [2009-08-24 06:58]

Nic nie kosztuje, bo szkoły publiczne są darmowe.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~matka [2009-08-24 06:48]

wyprawka
Sad orzekł że 400 zl alimentów na 18 letniego niepełnosprawnego chłopaka po ciężkiej operacji wystarczy a wiec syn w tym roku nie będzie miał książek {3 klasa liceum}nie stać mnie na taki wydatek Mam 2 dzieci- oboje niepełnosprawni

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Norbi [2009-08-23 22:59]

400 EURO IRL :):)
Mieszkam z rodzina w Irlandii mamy dwoje dzieci syn pojdzie teraz do 2 klasy a corka chodzi do przedszkola wlasnie dostalismy czek 400 euro to jest wyprawka......

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Wolny człowiek [2009-08-23 20:40]

Ja się pytam...
co robią ich rodzice ? Latem można taniej przeżyć i odłożyć na ten cel pieniążki, a nie wszystko wydać na przyjemności . Po drugie, po co się decydowaliscie na ich płodzenie skoro wiadomo było, że wychowanie dzieci to ogromne koszty ! Państwo opiekuńcze się skończyło. Ja ich nie mam i nie chcę mieć, jestem wolnym czlowiekiem i nie życzę sobie, aby z moich podatków były utrzymywane. Rodzice do roboty !, nie liczcie na drapane... Jest jeszcze wyjście - kredyt w Banku.

odpowiedz

pokaż 8 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~lukas [2009-08-24 01:53]

PRZEZ WAKACJE JEST SOPORO CZASU ZEBY SE DZIECKO ZAROBILO
SAMO NA WSZYSTKO! nie ma co oszczedzac dzieciaczkow, tylko zaprzegac do roboty i uczyc zycia! tylko tak stana na nogi

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Rodzic [2009-08-24 01:35]

I klasa gimnazjum w tym roku "idzie" nowym programem
Wydatek 500-600zł!!!!! Ratunku!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mateusz_pl [2009-08-24 01:07]

kabarety
Co roku to samo. Ze książki drogie, plecaki, kredki. Wystarczy trochę logiki i pomysłowości aby zaoszczędzić. Po co kupować ksiazke skoro można ja pożyczyć od chociażby nauczyciela i skserować? Jest o wiele taniej. Przy jednej książce wielkiej różnicy nie ma, ale przy 7 lub 8 już jest. Można odkupywać od starszych roczników książki taniej. Fakt, że nie są w idealnym stanie, ale myśle, że nie ma to większej różnicy to dla ucznia, który i tak niewiele do niej zagląda(bo taka jest prawda, nie oszukujmy się). Ja w maju pisałem matury. W klasie maturalnej na książki wydałem 140zł. Proszę zauważyć, że kupiłem jedynie język angielski repetytorium- 70zł. Matematyka 30zł(w tym roku odsprzedam ja w tej samej cenie ponieważ jest nieużywana, nie miałem możliwości kupienia taniej, bądź odkserowania, ponieważ jestem pierwszym rocznikiem, który z niej korzystał), skserowane repetytorium z WOS-u 20zł(w sklepie 60!), testy z geografii 20zł. Pozostałych książek nie kupowałem, bo uważam, że nie były mi potrzebne. W książce od polskiego same wiersze, więc spokojnie można kserować je przed lekcją. Jedna kartka ksera koszt u mnie 15gr.! Fizyka, j.niemiecki, przedsiębiorczość, chemia, biologia- przedmioty, których nie zdawałem to kwestia własnej organizacji i pomysłowości oraz dogadania sie z nauczycielami, aby nie kupować książek na 3 miesiące. Na te klasówki(przedmioty nieoficjalnie mialem do grudnia) uczyłem sie z wlasnych notatek lub kserowek. Mozna zaoszczedzic niewielka strata czasu? Mozna, ale trzeba chciec. Niestety w Polsce nadal panuje 'zastaw sie a postaw sie'. 'Moje dziecko nie mialo uzywanych albo kserowanych rzeczy!' Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~novobogaty [2009-08-23 09:41]

SZKOŁY POWINNY BYĆ DLA TYCH CO ICH STAĆ
DLA RESZTY OHP I PO SPRAWIE, PO CO BIEDOTE UCZYĆ CZYTAĆ I PISAĆ SKORO TYLKO ZANIŻAJĄ POZIOM? DZIECKO POWINNO CHODZIĆ PO SZKOLE NA TYLE ZAJĘĆ DODATKOWYCH ŻEBY CAŁY DZIEŃ MIAŁO ZAGOSPODAROWANY, NIE STAĆ NA TO BIEDOTY WIĘC PO CO MAJĄ SIĘ KSZTAŁĆIĆ SKORO I TAK NIE SKOŃCZĄ DOBREGO LICEUM, SZKOŁY POWINNY BYĆ PŁATNE I TO GRUBO, RESZTA DO ROBOTY!!!!

odpowiedz

pokaż 22 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~wojtek [2009-08-24 00:36]

...
ej bo w szkole za nic płacić nie trzeba.. ubezpieczenia, i rady rodziców też tanie nie są, a i do tego jeszcze dochodzą wymysły szkoły za które mamy zapłacić po około 20zł a których i tak nigdy nie zobaczmy .

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Stach [2009-08-24 00:25]

Nie znacie się
Narzekacie że nowe książki zmieniają co roku. Teraz idę do 2 klasy liceum i powiem wam że gó*** wiecie. Z książek które ja miałem nie dało się uczyć. Więcej zrozumiałem z tego jak nauczyciel tłumaczył niż z tego bełkotu książkowego. Największa patologia była z książkami w gimnazjum. Ćwiczenia z takiej geografii całkowicie się nie pokrywały z podręcznikiem, który był z tego samego wydawnictwa.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Ja [2009-08-23 21:31]

Jak ktoś potrafi kombinować to i za 100-150zł wszystko
zdobędzie.Książki od starszych o rok kumpli, plecak z przeceny za takie 25 zł(porządny) a wyposażenie piórnika to góra 10 zł.Oczywiście można wydać 300zł na najlepszą teczkę(widziałem taką), nowiutkie książki i narzekać na wszystko.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
zoika [2009-08-22 17:08]

to juz wiem dlaczego te szkolne plecaki
z roku na rok są coraz większe bo biedne dzieciaki coraz więc ej rzeczy muszą tachać do szkoły ;p

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~rafalek [2009-08-23 22:34]

Wcale nie tak drogo....
U nas w Tesco zeszyty 96 kartkowe w twardej oprawie kosztują 80gr. a piórniki z pełnym wyposażeniem ok 5zł. plecaki też nie są aż tak drogie... (od 5 do 50 zł)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Anna0 [2009-08-23 18:10]

Dlaczego co roku wydawane są nowe książki? Chodziłam do podstawówki
w latach `80 i pamiętam, że podręczniki służyły kilku rocznikom (pamiętacie giełdy podręczników używanych w szkołach?) A teraz to jakieś kuriozum--- kto na tym zarabia kasę? czyżby z roku na rok zmieniał się diametralnie program???

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Pawele [2009-08-24 00:07]

JA ZA KSIĄŻKI DO III GIM DAM NIE CAŁE 100ZŁ
Dlaczego? Kupuję używane po prostu przez internet. Swoje stare sprzedaje. Kupuję ksiazki prawie najtańsze z listy a zarazem przychodza w stanie jak nowym. Serio, jak nowe nic nie pomazane. Opłaca mi się nawet płacić po 5 zł przesyłki za każdą książkę. Dałem za ksiązki już koło 40zł i jeszcze mi ze 3 brakuje podręczniki, no i kilka zeszytów i jazda.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mike [2009-08-24 00:07]

1 Liceum
Idę do 1 klasy w liceum i gdy w szkole był kiermasz poszedłem z 200zł co się okazało sprzedawali tylko nowe książki- cena kolo 450zł tyle ze nie mieli 6 pozycji, poszliśmy na miasto i sprawdzaliśmy ceny książek używanych i kupowaliśmy najtańsze , oczywiście pieniędzy zabrakło, po całym dniu wyszło że nie kupiłem 6 używanych książek i 3 nowych bo używanych nie ma, wydałem na wszystko 540zł najdroższa książka kosztowała 86 zł- hiszpański, a dojdą do tego zeszyty najlepiej w twardej okładce- najbardziej wytrzymałe, pomoce naukowe czyli jakieś streszczenia i analizy lektur, piórnik, plecak, buty na w-f, strój sportowy, białą koszule na rozpoczęcie , przybory itp. , no i oczywiście składki rodzicielskie, na jakieś komitety, ubezpieczenia itd. już mi się liczyć nie chce... policzcie sami aaaa.... i dojazd do szkoły miesięczny bilet to chyba 100zł..

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~bubel [2009-08-23 22:57]

spryt
z wlasnego doswiadczenia wiem (licealnego i gimnazjalnego) ze na niektorych lekcjach nie sa zawsze potrzebne ksciazki a jak juz cos to zawsze mozna pozyczyc od kogos kto jest gorliwym uczniem bop np. w liceum ksiazke do biologi w pierwszej klasie koles chyba raz nam kazal otworzyc to do drugiej klasy to wogole juz nie kupowalem. a na spr to to co bylo w zeszycie w zupelnosci na ocene 5 wystarczalo. wliceum tez jest troche inaczej bo przykladamy sie do tych przedmiotow ktore mamy zamiar na maturze zdawac wiec w moim przypadku byla to geografia wiec i ksiazke i atlas no i zeszyt trzeba bylo miec a takie przedmioty jak matma czy biola to nie bylo sensu taskac ksiazki, najwazniejsze zeby stroj na wf zmiescic do plecaka i sniadanie :):):)

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~ala [2009-08-23 14:28]

książki
druga klasa szkoły podstawowej- 350 zł to jest chore!!!!!!!

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~tenia [2009-08-23 23:11]

Wyprawki cwiczenia.
Cuda wymyslaja w tych szkolach specjalnie,daja podreczniki takie coraz nowsze.Ba moj syn kilka lat temu uczyl.mam sporo podrecznikow i nieprzydatne nikomu. Programy sie zmieniaja. Jak chodzilam do szkola 30 lat temu mialam jedena ksiazke do polskiego Elementarz,jedna do matematyki.Uczylam sie liczyc tabliczki mnozenia w I klasie a nie rownan z jedna niewiadoma. dziasiaj co jestem po studiach. A dzieisiejsza mlodziez dobrze mowic nie umie,tabliczka mnozenia raczej nie bardzo ale cwieczen do kazdego przedmiotu. Widzimy to efektach,oblewanych egzaminach i maturach.

odpowiedz