Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

Milion na koncie, ale z kredytem może być problem

Home Broker | 30.01.2012 | 14:09

  A A A
 
Milion na koncie, ale z kredytem może być problem


(fot. Jupiterimages)

Większość banków wymaga, aby kredytobiorca miał przynajmniej 18 lat, żeby udzielić mu kredytu na zakup nieruchomości. Wysokie dochody przedsiębiorczych nastolatków nie dają bankom dostatecznego zabezpieczenia, bo traktowani są oni jako osoby podwyższonego ryzyka.

Młodzież, a nawet dzieci, które własną pracą doszły do majątków wartych dziś miliony dolarów – najnowsza historia dostarcza nam wielu takich przykładów. Milionerów mamy wśród młodocianych aktorów, tenisistów, muzyków. Ale mamy też genialnych wynalazców, zwłaszcza w branży IT, którzy zarobili pierwszy milion często nie mając jeszcze pełnych praw do decydowania o swoim losie.

Pierwszy milion w kołysce

I tak na przykład Macaulay Culkin, główny bohater znanego filmu „Kevin sam w domu”, za udział w tym filmie w wieku 10 lat zarobił 100 tys. dolarów. Rok później, za kolejny film – „Moja dziewczyna” – jego gaża wyniosła już milion dolarów. Bliźniaczki Olsen pierwsze pieniądze zarobiły mając… kilka miesięcy. W 1987 roku grały w serialu „Pełna Chata” otrzymując po 2,4 tys. dolarów za odcinek. Z roku na rok ich wynagrodzenia rosły. Pierwszy raz ponad milion (dokładnie 1,6 miliona dolarów) zarobiły mając 9 lat i grając w filmie „Czy to ty, czy to ja?” (1995 rok). Dla porównania, Mark Zuckerberg, twórca portalu społecznościowego Facebook, pierwszy milion zarobił „dopiero” w wieku 21 lat.

Ale mamy też polskie przykłady młodych geniuszy. Agnieszka Radwańska, nasza najlepsza tenisistka i jednocześnie najwyżej notowana Polka w rankingu WTA, która dziś ma niespełna 23 lata, pierwszy milion złotych zarobiła w wieku 18 lat, a pierwszy milion dolarów – rok później. Kamil Cebulski (właściciel firmy ESC Poland, kilkunastu sklepów i serwisów internetowych) pierwszy milion, jak podaje portal Olsztyn.com, zarobił mając 19 lat.


To oczywiście przykłady z pierwszych stron gazet. Z mniej spektakularnymi, ale też godnymi uwagi, można spotkać się w codziennym życiu. W miarę ustępowania barier związanych z zakładaniem własnej firmy, młodym ludziom, którzy mają ciekawy pomysł na zarabianie pieniędzy, coraz łatwiej jest przekuć go w samodzielny biznes. – W pierwszej edycji Inkubatora Przedsiębiorczości Idea Banku, otrzymaliśmy dwa bardzo ciekawe zgłoszenia, jedno od 23-latka, a drugie od 25-latka. Zdecydowaliśmy się współtworzyć te biznesy – mówi Aleksandra Łukasiewicz, menedżer projektu Inkubator Przedsiębiorczości.

Młodych ludzi, którym powiodło się rozkręcanie własnego biznesu, i w wieku około 20 lat zarabiają już własne i często niemałe pieniądze, może jednak spotkać niemiła niespodzianka, gdyby zechcieli kupić sobie własne M. Z powodu młodego wieku, bank może odmówić im kredytu, bądź zażądać, aby przystąpili do niego rodzice.

Dozwolone od lat 18

Połowa z 24 badanych banków przyznaje, że na standardowych warunkach mogłaby udzielić kredytu osobie, która ukończyła 18 lat. Oczywiście warunkiem jest osiąganie stałych dochodów z umowy o pracę, umowy o dzieło, umowy zlecenie czy własnej działalności gospodarczej. Może się jednak zdarzyć, że młoda osoba, która prowadzi własną działalność będzie potraktowana bardziej restrykcyjnie niż równolatek, który wykonuje pracę na rzecz innego podmiotu. To dosyć zaskakujące, bo jeśli ktoś w młodym wieku zarabia relatywnie wysokie kwoty to bardziej prawdopodobne jest, że pochodzą one z własnego biznesu niż pracy na rzecz innej firmy.

Przykładowo w Credit Agricole minimalny wiek na poziomie 18 lat obowiązuje tylko wtedy, gdy osoba ubiegająca się o finansowanie pracuje w oparciu o umowę o pracę, dzieło lub zlecenie. Przedsiębiorcy mają postawioną wyższą poprzeczkę - musza mieć co najmniej 21 lat. Dla odmiany 20 lat musi mieć kredytobiorca w Banku Millennium, a 21 wiosen wymaga Citi Handlowy i Getin Noble Bank. W Idea Banku, który udziela kredytów osobom prowadzącym własną działalność, warunkiem jest posiadanie pełnej zdolności do czynności prawnych.

Ważniejszy może być staż pracy

8 z 24 przebadanych banków uznało też, że mniej ważny jest dla nich wiek kredytobiorcy, a kwestią kluczową zdolność do czynności prawnych. Ta najczęściej wiąże się z osiągnięciem 18 lat, ale nie zawsze. Zgodnie z Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym pełną zdolność do czynności prawnych może też uzyskać kobieta w wieku minimum 16 lat, która wstąpi w związek małżeński. Ale uwaga! Samo spełnienie kryterium wieku nie wystarczy. Trzeba jeszcze wykazać, że umowa z pracodawcą trwa już jakiś czas (w przypadku umów o dzieło i umów zlecenie, w zależności od banku od 6, ale nawet od 24 miesięcy, a w przypadku umowy o pracę na czas nieokreślony od 3, ale w wielu bankach nawet od 12 miesięcy), a ponadto, że umowa ta będzie kontynuowana.

Jeszcze bardziej restrykcyjnie banki podchodzą do kredytobiorców prowadzących własną działalność, stawiając wymaganie, aby była ona prowadzona przynajmniej od sześciu, a ale w niektórych bankach nawet od 30 miesięcy. Mało prawdopodobne jest więc, aby osiemnastolatek wykazał się odpowiednio długą historią jako pracownik czy przedsiębiorca, aby już w tym wieku zaciągnąć kredyt. Dlatego samo kryterium wieku zazwyczaj ma znaczenie czysto formalne.

Młody kredytobiorca to dla banku dodatkowe ryzyko

Co więcej, obok takich ograniczeń formalnych, funkcjonuje jeszcze praktyka. A ta pokazuje, że nawet osoba w wieku 20 lat traktowana jest przez banki jako kredytobiorca podwyższonego ryzyka bez względu na to, jakie dochody osiąga. - Zdarza się, że osoby w wieku około 20 lat otrzymują odmowne decyzje kredytowe właśnie z powodu wysokiego ryzyka –informuje Tomasz Kutyłowski, doradca Home Broker z Warszawy. W opinii banków osoby młode mogą nie posiadać jeszcze dostatecznego doświadczenia zawodowego, a ich krótki staż pracy może nie pozwalać na ocenę czy osiągane przez nie dochody są stabilne. - W takim wypadku konieczna jest pomoc kogoś starszego, jako współkredytobiorcy. W tej roli zazwyczaj występują rodzice – mówi Artur Warmiński, doradca Home Broker z Warszawy.

Katarzyna Siwek, Bartosz Turek
Home Broker

TAGI: bank, kredyt, mieszkanie, hipoteka, milioner, młodzież, nieletni

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Bank, Broker

oceń
0
0
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: +12 [22]
~kredyty [2012-02-04 15:33]

konsumpcyjne są dla bogatych lub rozrzutnych. Kupujesz pralkę za 1000zł a płacisz 1200 z odsetkami (100zł przez 12miesięcy)- jakbyś chciał oszczędzić - odłożyłbyś po 95zł co miesiąc przez 10 miesięcy i z odsetkami miałbyś jakieś 980zł, a ta sama pralka kosztowałaby już nie 1000zł tylko 900zł - więc jesteś 330zł do przodu (300zł w cenie i 30zł z odsetek). TRZEBA MYŚLEĆ!!!

odpowiedz

pokaż 10 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [9]
~ziemiras [2012-02-05 13:35]

aja zarabiam po 30 latach pracy 1340 zł netto i żaden bank nie chce mi pożyczyć 150 tyś.PLN na mieszkanie i dalej muszę się cisnąć u teściów z żoną i trójką dzieci.Jak żyć panie płemierze.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +3 [3]
~olo [2012-02-05 21:38]

jak mają mln to po co brać kredyt....

odpowiedz

Ocena: +31 [35]
~Glaurung [2012-01-31 12:26]

Po co brać kredyt, skoro ma się milion na koncie? Dla szpanu?

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi

Ocena: -1 [3]
~alosza [2012-02-05 14:30]

Mnie nie obchodzi jak kto doszedl do kasy o ile nie pozbawil zycia lub nie narazil POzbawionego kasy Dzwi mnie fakt ze ludzie zarabiajacy taki szmal ida do banku PO kredyt? Zarabiam wiele mniej niePOrownywalnie ale banki omijam szerokim lukiem Owszem wzielem dawniej kredyt na zakup apartamentu Splacilem a o wycieczce na Marsa nie maze PO ki co POczekam na PrOmocje haha Zero kredytow Czuje sie wolnym czlowiekiem Nawet nie wiecie jakie to szczescie Zastanowcie sie biorac kolejny kredyt na wypasiona bryke zeby sie POdlansowac haha Bentleyem czy Rolsem i tak nie POjezdzicie haha

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: -1 [1]
~590920 [2012-02-05 16:08]

Pracuję w Sanepidzie i zarabiam 1200 zł na rękę.Dobrze że dobrzy ludzie po kontroli dadzą co nieco do jedzenia,to jakoś mogę związać koniec z końcem.Z opłatami jakoś wyrabiam,ale jak utrzymać 2 córki na studiach?.Chłop starał się przenieść do drogówki ale go odrzucili.Jak żyć?.Poszłam po pożyczkę to mi powiedzieli,że mogą mi pożyczyć szczęścia,zdrowia,pomyślności.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~590920 [2012-02-05 15:56]

Pracuję w Sanepidzie i zarabiam 1200 zł na rękę.Dobrze że dobrzy ludzie po kontroli dadzą co nieco do jedzenia,to jakoś mogę związać koniec z końcem.Z opłatami jakoś wyrabiam,ale jak utrzymać 2 córki na studiach?.Chłop starał się przenieść do drogówki ale go odrzucili.Jak żyć?.Poszłam po pożyczkę to mi powiedzieli,że mogą mi pożyczyć szczęścia,zdrowia,pomyślności.

odpowiedz

Ocena: +10 [12]
obywateltuskolandu [2012-02-04 17:36]

A ile razy przychodzili do mnie klienci (18-21lat ) , którzy chcieli pożyczkę na samochód 10-15 tys , pytam się jaka umowa o pracę i od kiedy oraz ile netto ? Odpowiedz : pracuje od pierwszego tego miesiąca a umowa na próbę 3 miesiące netto dostaję 1000 zł

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +5 [5]
~lis [2012-02-05 15:15]

WYGLĄDA NA TO,że bankom chodzi o to,że młody nie posiada majątku,który można przejąc wrazie nie spłacenia kredytu.Auto za mało,potrzeba domu,mieszkania-banki to żarłoczne bestie i byle czym się nie zadowolą.

odpowiedz

Ocena: +2 [6]
~bob [2012-02-05 08:55]

jak zarabia miliony to poco mu kredyt na 300000 pomyśl redaktorku

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~makmak [2012-02-05 14:43]

Pokrzyczycie - jak to młodzi - rozejdziecie się do domów - wtedy władcy naszego kraju ogłoszą koniec konsultacji społecznych i zrobią swoje. Jeśli chcecie coś ugrać to odpowiedzcie sobie na pytanie; dlaczego żaden rząd nie zdołał zlikwidować przywilejów górników?

odpowiedz

Ocena: 0 [2]
~siwy [2012-02-05 13:39]

Poraża mnie poziom komentarzy na tym portalu. Co kogo obchodzi, że ktoś się dorobił takiej kasy, co kogo obchodzi, że chce sobie wziąć jeszcze kredyt ? A co Cię do cholery to obchodzi. Jego pieniądze, jego życie, jego sprawa. Trzeba było się postarać samemu te miliony zarobić, a nie narzekać, że komuś się udało, a mi nie. I dla geniuszy dziwiących się, po co kredyt gdy ma się fundusze. Policz sobie jeden z drugim, co, gdzie i jak. I zobacz, że mając fizyczne pieniądze lepiej wziąć kredyt (o ile stać go na opłacanie raty), a posiadane fundusze zainwestować np. w FI. Myślcie ludzie.

odpowiedz

Ocena: +4 [4]
~elef [2012-02-05 13:07]

Internauci - bądźcie czujni jak w przypadku ACTA. Nie będzie Tusk decydował o nas bez nas. Czas najwyższy ukrócić zapędy naczelnego hochsztaplera

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~ja [2012-02-05 12:52]

a na co dzieciakowi z milionem na koncie jeszcze jakiś kredyt?

odpowiedz

Ocena: +18 [26]
~Artur [2012-01-31 15:28]

A po co komu kredyt jak ma milion ??? Tego już kompletnie nie mogę pojąć. Kredyty są smutną koniecznością dla ludzi którzy nie mają kasy. Ale po diabła brać kredyt jak się kasę posiada? Za milion to już fajną chałupę można kupić. No chyba, że ktoś chce od razu zamek ze złota budować :D. Tylko po co, skoro potem nie będzie stać nawet na jego ogrzewanie?

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +18 [24]
kawonzb [2012-01-31 17:34]

skoro ma forsę to PO co brać kredyt "dobry zwyczaj nie pożyczaj"

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +9 [13]
~asew [2012-02-05 11:55]

MEDIA O TYM MILCZĄ Islandczycy sprawili, że rząd, który aprobował pod dyktando światowej finansjery zubożyć islandzki naród zgodnie ze scenariuszem aktualnie "przerabianym" przez Grecję podał się w komplecie do dymisji! Główne banki w Islandii zostały znacjonalizowane i mieszkańcy zdecydowali jednogłośnie zadeklarować niewypłacalność długu, który został zaciągnięty przez prywatne banki w Wielkiej Brytanii i Holandii. Doprowadzono też do powołania Zgromadzenia Narodowego w celu ponownego spisania konstytucji. I to wszystko w pokojowy sposób. To prawdziwa rewolucja przeciw władzy, która doprowadziła Islandię do aktualnego załamania. Na pewno zastanawiacie się, dlaczego te wydarzenia nie zostały szeroko nagłośnione? Odpowiedź na to pytanie prowadzi do kolejnego pytania: Co by się stało, gdyby reszta europejskich narodów wzięła przykład z Islandii? Oto krótka chronologia faktów: Wrzesień 2008 roku: nacjonalizacja najważniejszego banku w Islandii,Glitnir Banku, w wyniku czego giełd zawiesza swoje działanie i zostaje ogłoszone bankructwo kraju. Styczeń 2009 roku: protesty mieszkańców przed parlamentem powodują dymisję premiera Geira Haarde oraz całego socjaldemokratycznego rządu,a następnie przedterminowe wybory. Sytuacja ekonomiczna wciąż jest zła i parlament przedstawia ustawę, która ma prywatnym długiem prywatnych banków (wobec brytyjskich i holenderskich banków) wynoszącym 3,5 miliarda euro obarczyć islandzkie rodziny na 15 lat ze stopą procentową 5,5 procent. W odpowiedzi na to następuje drugi etap pokojowej rewolucji. Początek 2010 roku: mieszkańcy zajmują ponownie place i ulice, żądając ogłoszenia referendum w powyższej sprawie. Luty 2010 roku: prezydent Olafur Grimsson wetuje proponowaną przez parlament ustawę i ogłasza ogólnonarodowe referendum, w którym 93 procent głosujących opowiada się za niespłacaniem tego długu. W międzyczasie rząd zarządził sądowe dochodzenia mające ustalić winnych doprowadzenia do zaistniałego kryzysu. Zostają wydane pierwsze nakazy aresztowania bankowców, którzy przezornie odpowiednio wcześniej uciekli z Islandii. W tym kryzysowym momencie zostaje powołane zgromadzenie mające spisać nową konstytucję uwzględniającą nauki z dopiero co "przerobionej lekcji". W tym celu zostaje wybranych 25 obywateli wolnych od przynależności partyjnej spośród 522, którzy stawili się na głosowanie (kryterium wyboru tej "25%u2033 - poza nieposiadaniem żadnej książeczki partyjnej - była pełnoletniość oraz przedstawienie 30 podpisów popierających ich osób). Ta nowa rada konstytucyjna rozpoczęła w lutym pracę, która ma się zakończyć przedstawieniem i poddaniem pod głosowanie w najbliższych wyborach przygotowanej przez nią "Magna Carty". Czy ktoś słyszał o tym wszystkim w europejskich środkach przekazu? Czy widzieliśmy, choćby jedno zdjęcie z tych wydarzeń w którymkolwiek programie telewizyjnym? Oczywiście - NIE! W ten oto sposób Islandczycy dali lekcję bezpośredniej demokracji oraz niezależności narodowej i monetarnej całej Europie pokojowo sprzeciwiając się Systemowi. Minimum tego, co możemy zrobić, to mieć świadomość tego, co się stało, i uczynić z tego "legendę" przekazywaną z ust do ust. Póki co wciąż mamy możliwość obejścia manipulacji medialno informacyjnej służącej interesom ekonomicznym banków i wielkich ponadnarodowych korporacji. Nie straćmy tej szansy i informujmy o tym innych, aby w przyszłości móc podjąć podobne działania, jeśli zajdzie taka potrzeba. kopiuj wklej gdzie sie da ! niech ludzie sie dowiedza !!

odpowiedz

Ocena: -1 [3]
~malyjohn [2012-02-05 11:26]

pierwsza taka opowieść - wpisz w goglach "de sejm szit" - dzisiaj nowa porcja fabuły

odpowiedz

Ocena: +23 [25]
~gg [2012-01-31 09:45]

heh,jakbym miał milion na koncie,pir...bym kredyty :)

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: +2 [4]
~TRAK. [2012-02-05 10:47]

Przejęcie tak dużych pieniędzy przez ludzi z branży sportowej czy też innej nieprodukcyjnej jest również przyczyną kryzysu finansowego.

odpowiedz