Rezultaty były jednoznaczne i zaskakujące. Ta pustynna kraina jest nie tylko największym rezerwuarem ropy naftowej, ale i sercem regionu o największym na Ziemi potencjale poboru energii z promieni słonecznych. Innymi słowy, Arabią Saudyjską energii słonecznej można nazwać - Arabię Saudyjską.
Kraj leżący pośrodku tak zwanego Słonecznego Pasa jest częścią ogromnego bezdeszczowego regionu rozciągającego się od zachodnich wybrzeży Afryki Północnej po wschodnie krawędzie Azji Środkowej, gdzie znajdują się obszary najlepiej nadające się do przetwarzania energii słonecznej. Przy galopującym wzroście cen ropy naftowej, Słoneczny Pas przyciąga uwagę coraz większej liczby europejskich liderów, którzy dołączają do ambitnego projektu zbierania tej energii na potrzeby swoich krajów.
Jak na ironię, rozwinięte gospodarczo kraje znów zwracają się w kierunku słabszych gospodarczo regionów w poszukiwaniu paliw. Co więcej, nie można się oprzeć wrażeniu, że wraz z promocją energii słonecznej nie znikną problemy charakterystyczne dla epoki ropy naftowej: pełna hipokryzji geopolityka, wojny paliwowe i rywalizacja między narodami.
Trans-Mediterranean Renewable Energy Cooperation, lub TREC, jest dzieckiem konsorcjum zarządzanego przez kontrowersyjny Klub Rzymski, i składa się z tak wpływowych organizacji, jak Niemieckie Biuro Aeronautyki i kilka uniwersytetów z Europy i Bliskiego Wschodu.
TREC jest propagatorem inicjatywy politycznej zmierzającej do budowy tak zwanej super-sieci transmisyjnej powstałej po skoncentrowaniu elektrowni słoneczno–termicznych, turbin wiatrowych i długodystansowych linii transmisyjnych dostarczających energię do Europy. Proponowane elektrownie równocześnie zasilałyby zakłady odsalania wody morskiej na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej.
Mogłoby się wydawać, że tak fantastyczny plan bardziej pasuje do zbioru teorii spiskowych, niż do rzeczywistości, jednak zyskuje on sobie coraz więcej wpływowych zwolenników. W 2007 roku, książe El Hassan z Jordanii, który z zapałem wspiera wdrożenie tego planu zaprezentował go podczas posiedzenia parlamentu Unii Europejskiej. W ostatnich tygodniach, prezydent Francji, Nicolas Sarkozy, i premier Wielkiej Brytanii, Gordon Brown, wyrazili publicznie wsparcie dla tego projektu.
W lipcu, Sarkozy przewodniczył inauguracyjnemu posiedzeniu "Unii dla Morza Śródziemnego", które odbyło się w Paryżu. Unia, która ma promować zacieśnianie relacji między Afryką Północną, Bliskim Wschodem i Europą, uznała złożoną przez TREC propozycję energetyczną za jeden ze swoich priorytetów. W międzyczasie, eskalacja konfliktu w Gruzji, który obnażył słabość energetyczną Europy, przysporzyła inicjatywie TREC nowych zwolenników.
Planowi TREC`u jeszcze daleko do faktycznej realizacji, jednak wydaje się, że wkrótce znajdzie się ktoś, kto spróbuje wykorzystać ogromne zasoby energii słonecznej czekające na śmiałków w krajach Słonecznego Pasa.
Światło słoneczne można przekształcać w elektryczność w każdym miejscu na Ziemi, jednak operacja ta będzie dużo tańsza w regionach, które są obdarzane tym światłem w jego najpotężniejszej postaci – czyli tam, gdzie występuje najmniejsza utrata energii w drodze z kosmosu na Ziemię. Właśnie w Słonecznym Pasie można znaleźć energię słoneczną w jej najczystszej postaci.
W lipcu, podczas przemówienia na Euroscience Open Forum w Barcelonie, Arnulf Jaeger-Walden, jeden z czołowych europejskich autorytetów w tej dziedzinie, powiedział, że poniżej 0,4% energii słonecznej spadającej na pustynie Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu może zaspokoić w pełni potrzeby energetyczne Europy.
Kraje Słonecznego Pasa nie chcą zmarnować swojej szansy. W marcu, minister przemysłu naftowego Arabii Saudyjskiej, Ali al-Nuaimi, powiedział, że jego kraj chce zostać ekspertem z dziedziny energii słonecznej, tak, jak stało się to w przypadku ropy. Arabia Saudyjska od dawna prowadzi małe projekty wykorzystania energii słonecznej, takie jak program „Solar Village” z lat 1980-tych promujący tę technologię w odległych regionach, lecz aspiracje tego kraju rosną.
W państwie takim jak Arabia Saudyjska, jednym z najważniejszych źródeł energii, które należy badać i rozwijać, jest energia słoneczna - powiedział al-Nuaimi francuskiej gazecie z branży naftowej, Petrostrategies.
Jednym z wysiłków badawczych, które podejmiemy będzie ustalenie sposobu przekształcenia Arabii Saudyjskiej w ośrodek badań nad energią słoneczną i mamy nadzieję, że w ciągu następnych 30 do 50 lat będziemy największym eksporterem megawatów na świecie.
W Hassi R`mel w Algierii, 260 mil na południe od Algieru, rozpoczęła się budowa nowej elektrowni zasilanej energią słoneczną i gazem ziemnym. Planowane jest osiągnięcie mocy 150 megawatów do roku 2010, z czego 25 megawatów ma pochodzić z paneli słonecznych rozmieszczonych na powierzchni 18 hektarów. Celem długoterminowym jest eksport ponad 6000 megawatów energii pochodzącej z promieni słonecznych do Europy przed 2020 rokiem.
Nasz potencjał wytwarzania energii z promieniowania słonecznego czterokrotnie przewyższa światowe zużycie energii, więc możemy realizować nawet najbardziej ambitne projekty - powiedział Associated Press w zeszłym roku Tewfik Hasni, dyrektor zarządzający New Energy Algeria, lub NEAL, firmy stworzonej przez rząd Algierii w 2002 roku w celu rozwijania prac nad energią odnawialną.
Właśnie dlatego, jeśli nie wydarzy się jakiś technologiczny przełom, gospodarka energią słoneczną może kiedyś wyglądać, jak obecna gospodarka paliwami kopalnymi. Bezpieczeństwo energetyczne oznacza dostęp do większych zasobów tańszej energii. Czy tego chcemy, czy nie, w krajach Słonecznego Pasa znajdują się największe na świecie zasoby najtańszej energii słonecznej.
Tak, jak jesteśmy eksporterem ropy naftowej - mówi Ali al-Nuaimi z Arabii Saudyjskiej - możemy być eksporterem energii.
William Pentland
Forbes.com
Polecamy:
» Spis artykułów z Forbes.com