Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

forbes.com Miliarderzy koszykówki

forbes.com | 14.01.2010 | 12:45

  A A A
 
Miliarderzy koszykówki


(fot. Jupiterimages)

Bycie właścicielem drużyny NBA w trakcie recesji to żaden wsad. Rosyjski przemysłowiec Michaił Prochorow próbuje się wkupić w brać miliarderów koszykówki. We wrześniu jego firma Onexim Sports ogłosiła, że zapłaci 200 mln dolarów za większościowe udziały w drużynie ligi NBA New Jersey Nets. Lepiej, żeby się dwa razy zastanowił zanim wypisze czek.

W ostatnich latach 10 miliarderów i właścicieli klubów koszykarskich było świadkami spadku wartości ich drużyn o łączną kwotę 110 mln dolarów, ponieważ recesja i wzrost bezrobocia odbiły się negatywnie na sprzedaży biletów. Wartość drużyn w całej lidze NBA spadła o 3 proc. do średniego poziomu 363 mln dolarów, co było pierwszym spadkiem od 11 lat, czyli od momentu kiedy "Forbes" zaczął sporządzać wyceny zespołów. Pomimo spadku wartości, gracze NBA zgarniają dużą gotówkę. Koszty zawodników w sezonie 2008-09 wyniosły 2,3 mld dolarów, czyli 100 mln więcej niż w roku ubiegłym.

Prochorow, zapalony miłośnik sportu i miliarder branży metalurgicznej z majątkiem wartym w marcu 2009 r. 9,5 mld dolarów, obejmie 80 proc. udziałów w przeciętnych Netsach plus 45 proc. udziałów w nowej hali zespołu Barclays Center, która ma zostać wybudowana na Brooklynie.

NBA może wydać postanowienie w sprawie umowy na początku 2010 r. Obecny właściciel drużyny Nets, Bruce Ratner, kupił zespół w 2004 r. za 300 mln dolarów.

Dwa zespoły należące do miliarderów poniosły w ubiegłym roku dwucyfrowe straty. Wartość drużyny Minnesota Timberwolves spadła o 11 proc. do 268 mln, ponieważ zainteresowanie biletami maleje na skutek pięciu nieudanych sezonów i zaledwie 24 wygranych w 2008 r.

Miliarder i właściciel zespołu, Glen Taylor, który dorobił się swojej wartej 2,2 mld dolarów fortuny na kartkach z życzeniami i rolnictwie, rozdał w 2008 r. 5 tys. biletów i obniżył ceny 95 proc. miejscówek.

Wartość Memphis Grizzlies spadła w porównaniu z ubiegłym sezonem o 13 proc. do 257 mln dolarów. Dziewięć lat marnych wyników i zamieszanie w drużynie (zespół miał ośmiu trenerów od 2000 r.) sprawiły, że bilety na mecze zespołu Grizzlies są najtańsze w lidze NBA.

Eksperci do zadań specjalnychMichael Heisley kupił zespół, który grał w tym czasie w Vancouver, za 160 mln dolarów w 2000 r. W kolejnym roku przeniósł go w do Memphis.

W 2005 r. wybudował kosztowny stadion, który jest drugim najmniej uczęszczanym stadionem w lidze NBA. Długi drużyny Grizzlies stanowią 58 proc. wartości zespołu (w lidze wynosi jest to średnio 29 proc.), a straty w wyniku działalności wyniosły w 2008 r. 7,1 mln dolarów.

Inni miliarderzy, których zespoły potraciły na wartości to: Charles Dolan (New York Knicks spadek o 4 proc.), Mark Cuban (Dallas Mavericks spadek o 4 proc.), Micky Arison (Miami Heat spadek o 7 proc.), Stanley Kroenke (Denver Nuggets spadek o 3 proc.) oraz Herbert Simon (Indiana Pacers spadek o 7 proc.).

Nie każda drużyna NBA należąca do miliardera straciła w ubiegłym roku na wartości. Zespół Los Angeles Lakers, którego współwłaścicielem jest Phillip Anschutz, zdobył mistrzostwo NBA, a jego wycena wzrosła o 4 proc. Lakersi są obecnie najdroższą drużyną w lidze wartą 607 mln dolarów.

Dzięki takim gwiazdom jak Kobe Bryant, Staples Center wypełnia się co wieczór pomimo najwyższych cen biletów w NBA. Anschutz, który jest również właścicielem drużyny hokejowej L.A. Kings, dba, by hala przyciągała tłumy widzów na wydarzenia sportowe i koncerty, ponieważ zapewnia to stałe wpływy.

Wartość drużyny Portland Trailblazers, należącej do współzałożyciela Microsoftu Paula Allena, wzrosła o 10 proc. (pomimo że straty z działalności operacyjnej wyniosły w 2008 r. 20,3 mln dolarów). W ubiegłym roku zespół po raz pierwszy od sześciu sezonów dotarł do fazy play-offów. Dzięki byłemu dyrektorowi firmy Nike, Larry'emu Millerowi w roli prezesa zespołu, Portland w ciągu dwóch lat zwiększył dochody o 48 proc. Jest więc wciąż nadzieja dla Prochorowa.

Steven Bertoni
Forbes

TAGI: koszykówka, forbes, bogactwo, sport, naj

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!