Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

forbes.com Najbardziej szokujące prośby gości

forbes.com | 04.02.2010 | 12:10

W najbardziej luksusowych hotelach świata żadne zadanie nie jest dla konsjerża niewykonalne

  A A A
 
Najbardziej szokujące prośby gości


(fot. Jupiterimages)

Z usług Thomasa Wolfe'a, konsjerża w Fairmont Hotel w San Francisco, czyli osoby, której zadaniem jest załatwianie najróżniejszych spraw gości, skorzystał szwajcarski magnat. Około 9.30 przedstawił mu listę spraw do załatwienia do końca dnia. Strzyżenie, rezerwacja stolika na obiad w restauracji Gary Danko, rezerwacja lotu powrotnego do Zurychu oraz... Ferrari GTO.

Wytrawnemu konsjerżowi nawet nie drgnęła powieka.
- Czy preferuje Pan jakiś konkretny kolor?
- Coś ciemnego - odparł potentat. - Aha, i nie chcę wydać więcej niż 5,5 mln dolarów.
Czy sądzisz, że hotelowi konsjerże spędzają całe dnie próbując zdobyć bilety na balet? Niekoniecznie.

Raphael Pallais, konsjerż w nowo otwartym Hotelu Plaza w Nowym Jorku, musiał udać się na szalone poszukiwanie żywych tarantul dla gościa, który pragnął zawieźć je do domu, by je potem upiec i zjeść. Pallais, podobnie jak Wolfe, zrobił to z kamienną twarzą.

- Jedną z cech konsjerżów jest to, że nic nie jest w stanie wyprowadzić nas z równowagi - tłumaczy Pallais, który należy do prestiżowego międzynarodowego zrzeszenia konsjerżów Les Clefs d'Or. Do tej organizacji należy zresztą większość konsjerżów, z którymi przeprowadziliśmy wywiady dla celów tego artykułu. - Żadna prośba nas nie zaszokuje. Wolimy określać je jako "nietypowe“.

Jak zawsze zaradny Pallais skontaktował się z nowojorskim Explorers Club znanym z wydawania kontrowersyjnych "egzotycznych“ obiadów. Władze klubu skierowały go do dostawcy pajęczaków.

Potrzeby zwierząt

Maite Foriasky, kierowniczka konsjerżów w hotelu The Setai w South Beach, w Miami, nieprędko zapomni pracowanie przez całą dobę dla gościa, który w ciągu dwóch dni chciał wysłać tygrysa do Londynu. Brytyjski gość zadurzył się w miejscowej pannie, która zgodziła się przeprowadzić z nim za ocean, "pod warunkiem, że będzie mogła zabrać ze sobą swojego tygryska“, wspomina Foriasky. Pomocy udzielili jej pracownicy zoo w Miami.

Transportowanie zwierząt jest w rzeczywistości zadaniem często zlecanym konsjerżom na całym świecie. Gość z Bliskiego Wschodu, który zatrzymał się w eleganckim Brown's Hotel w Londynie, poprosił kierownika konsjerżów, Simona Thomasa, by wysłać jego córce 21 jelonków na jej 21. urodziny.

- To zwykła codzienność - mówi James Little, kierownik konsjerżów w Peninsula Hotel w Beverly Hills. Poleciał kiedyś do Londynu, by... aportować psa. Należał do pogrążonej w smutku klientki, która zatrzymała się w hotelu na czas rozwiązania spraw biznesowych po śmierci swojego męża. Poprosiła Little'a, by dla jej psiny wyczarterował samolot, jednak w końcu zgodzili się, że lepiej będzie, gdy Little osobiście przywiezie leciwą Millie, rasy jack russell terier. Little spędził w Londynie tydzień - na koszt klientki - poznał dobrze psa (a przy okazji Londyn), by następnie wrócić do domu klasą biznesową. (Millie poleciała pierwszą klasą.).

TAGI: hotele, forbes, bogactwo, hotel, naj, konsjerż

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
mrowek_z_krupowek [2010-02-07 12:56]

Konsjerż? Po co ta megalomania. Nie lepiej po polsku?
Można go przecież, w zależności od okoliczności nazwać recepcjonistą, portierem, odźwiernym albo dozorcą.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~kizior [2010-02-05 15:35]

Ja i Pan prezydent tez mamy niestandardowe
zachcianki: rano szklana gorzały i ogórek, wieczorem wytworne wino marki mamrotka. Z ogórkami, niestety, jest problem zagranicą:-(

odpowiedz