Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

forbes.com Najgorsze postanowienia noworoczne dla naszego portfela

forbes.com | 17.01.2011 | 07:45

  A A A
 
Najgorsze postanowienia noworoczne dla naszego portfela


(fot. Jupiterimages)

Nowy rok tuż tuż, więc wielu z nas podjęło postanowienia, których wdrażanie ma się rozpocząć 1 stycznia: zrzucić parę kilogramów, ograniczyć stres. Oszczędzać więcej, wydawać mniej.

Zdaniem psychologów i specjalistów z dziedziny finansów, najpopularniejsze postanowienia noworoczne są jednak na ogół niewykonalne i stanowią wyzwanie dla naszego portfela. Wytyczanie sobie na nowo własnych celów to ważny element wejścia w nowy rok, jednak najpopularniejsze postanowienia należy zdefiniować na nowo.

– W zasadzie wszystkie ambitne postanowienia noworoczne są skazane na porażkę – tłumaczy psycholog i badacz Robert Epstein – co nie znaczy jednak, że nie należy ich podejmować. Mogą nas one motywować do poszukiwań idących w nowych kierunkach. Najlepiej podejmować postanowienia ambitne, a jednocześnie wykonalne .

Zdaniem Epsteina i innych badaczy postanowienia często kończą się porażką, a nawet przynoszą skutek odwrotny do zamierzonego, ponieważ są albo zbyt ogólnie sformułowane, by być wykonalne, albo zbyt rygorystyczne, by udało się w nich wytrwać, albo dotyczą takich detali, że negatywnie odbijają się na innych aspektach życia. W tym roku podejmij zobowiązania, w których wytrwasz i które wytrzyma twój portfel.

Nie podejmuj zbyt mglistych zobowiązań

Postanowienia dotyczące finansów kończą się niepowodzeniem, jeżeli równocześnie nie ulegają zmianie pewne nawyki lub nie definiuje się konkretnych, wykonalnych działań, które pomogą nam osiągnąć nasz cel – mówi Bill Druliner, doradca finansowy w fundacji GreenPath Debt Solutions.

Nie zrealizujemy postanowienia „będę oszczędzać“, ponieważ jest ono zbyt mgliste, by można je wprowadzić w życie. Druliner radzi, by nie angażować się w abstrakcyjne idee, tylko obrać sobie realny cel i podzielić jego realizację na łatwiejsze etapy, by był mniej przytłaczający. Nie obiecujmy sobie, że w 2011 będziemy oszczędzać, tylko zobowiążmy się do odkładania pewnego procentu naszych zarobków i sporządzenia planu, by w krew weszło nam na przykład automatyczne odkładanie jakiejś kwoty na rachunku oszczędnościowym albo ograniczanie jakichś regularnych wydatków. Innym popularnym, a równie nieudanym postanowieniem, jest obiecanie sobie, że będziemy rzadziej jadać w restauracjach, a częściej gotować w domu. To postanowienie – jakby się nad nim zastanowić – byłoby dobre nie tylko dla twojej figury, ale także dla twojego portfela. Pomyśl po pierwsze, co jest przyczyną problemu. Czy wydajesz za dużo na lunche firmowe? W takim przypadku, zaplanuj sobie kilka potraw, które możesz przynieść z domu i ustal jeden dzień, kiedy lunch zjesz na mieście. To da poczucie nagrody, a nie tylko kary.

Unikaj rygorystycznych obietnic

Równie trudne jak niejasne postanowienia są w realizacji plany, które są zbyt restrykcyjne. Przed podejmowaniem nieelastycznych postanowień ostrzega trener kadry zarządzającej Michelle Randall. “Nie wystarczy siła woli – podkreśla. – ponieważ gdy słuszny będzie tylko jeden tryb postępowania‘, jedno niepowodzenie zniweczy cały proces i zniszczy nasze postanowienie.



Dla tych, którzy czują kaca po świątecznych wydatkach, oczywistym postanowieniem wydaje się gwałtowne zerwanie z nałogiem zakupów. Takie rygorystyczne oświadczenie będzie jednak mniej pomocne niż opracowanie sobie wskazówek, jak robić zakupy w sposób przemyślany. Można na przykład postanowić, że na każde zakupy będziemy iść z listą, której będziemy się trzymać, tak by nie przekroczyć budżetu. Osoby, które widząc coś na wystawie sklepowej łatwo kupują pod wpływem impulsu, powinny postanowić, że będą odwiedzać centra handlowe tylko raz w miesiącu i tylko z ograniczoną kwotą pieniędzy w kieszeni.

Nasz sukces w 2011 r. może zostać zniweczyć także wyznaczenie sobie nierealistycznych terminów. Psycholog Robin Goodman radzi, by nie czynić założeń według których do lutego znajdziemy nową pracę, tylko zastanowić się na początek, jakie są realia w branży i gospodarce, a potem zastanowić się lepiej nad dostępnymi opcjami. Może lepiej spróbować dostać podwyżkę niż zmienić pracodawcę. Lepiej też uda się na wszystkim zapanować, jeśli jednocześnie postanowimy podjąć konkretne działania – na przykład zaktualizować swoje CV lub nawiązywać co tydzień dwa nowe kontakty. Zmniejszy to jednocześnie prawdopodobieństwo, że szybko damy za wygraną.

Unikaj finansowych efektów ubocznych

Duża część noworocznych postanowień nie ma nic wspólnego z finansami – co nie znaczy, że nie ma na nie wpływu. W tym roku zastanów się dokładnie, jakie będą finansowe skutki uboczne twoich nowych, ambitnych aspiracji.

Po grudniowym obżarstwie, nie jest niczym zaskakującym, że wielu ludzi postanawia w styczniu zrzucić parę kilogramów. Jednak drogie karnety na siłownię, koszty opłacenia trenera lub kosztowne diety będą dla naszego portfela dużym obciążeniem. Zanim zdecydujesz się na wykupienie karnetu na siłownię na 12-miesięcy, porównaj różne opcje, by znaleźć tę najtańszą. Weź też pod uwagę kreatywne możliwości zapewnienia sobie ruchu bez dodatkowych kosztów, czyli na przykład chodzenie schodami lub ćwiczenie w domu. A zanim zdecydujesz się na najnowszą dietę cud policz dodatkowe koszty i zastanów się, czy jest ona tego warta.

Goodman sugeruje, by przede wszystkim „robić to z właściwych pobudek“. Zbytnie skoncentrowanie się na jednym aspekcie życia, może się niekorzystnie odbić na innym i unieszczęśliwić nas na tyle, że się poddamy. W 2011 r. uda nam się zachować pogodę ducha i pełen portfel, jeśli do nowego roku podejdziemy w sposób racjonalny, a realizację celów podzielimy na wykonalne etapy.

TAGI: portfel, oszczędzanie, nowy rok, postanowienie, finanse

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Debet, Opcja

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~ala [2011-06-14 17:08]

Jak nie ma pojęcia to powinien to pojęcia uzyskać. Moim zdaniem lokaty to strata czasu. Jedyne w co opłaca się faktycznie inwestować to fundusze- mój wybór to noble.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marek [2011-04-12 18:25]

ciekawe tylko w co
Oszczędzać trzeba problem tylko w tym że nie ma na czym, lokaty to strata czasu. Teraz nawet bezbelkowe opodatkują. Na inne inwestycje człowiek się nie porywa bo nie ma zielonego pojęcia o inwestowaniu.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~daria [2011-04-13 18:59]

takie
duzo kupowac i nie oszczedzac, to na pewno nikomu nie sluzy

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~jola [2011-02-13 12:13]

zyski
najgorsze postanowienie to nie oszczedzac, bo warto miec oszczednosci, na lokatach najbezpieczniej, a na getinowskich zyskownie do tego jeszcze

odpowiedz