Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

forbes.com Najsprytniejsze taktyki sprzedaży

forbes.com | 28.01.2010 | 10:21

  A A A
 
Najsprytniejsze taktyki sprzedaży


(fot. Jupiterimages)

Ku uwadze sprzedawców z różnych branż. Te porady są bezcenne. - W życiu liczy się tylko jedno. Sprawić, że postawią swój podpis na linii przerywanej.

18 lat po premierze filmowej adaptacji sztuki Davida Mameta "Glengarry Glen Ross“ Jamesa Foleya, nie cichną często przytaczane krytyczne słowa pod adresem granej przez Aleca Baldwina postaci Blake'a. Blake (właśnie tak się nazywał - zwyczajnie Blake) to gładko uczesany mężczyzna z kwadratową szczęką - mężczyzna, który zarobił w zeszłym roku 970 tys. dolarów, nosi zegarek warty "więcej niż samochód“ i chłodnym głosem daje ultimatum grupie rozczochranych agentów obrotu nieruchomościami: "Musicie sfinalizować transakcję - za każdym razem“.

Choć świat zmienił się od czasu, gdy wszystkie dane na temat klienta mieściły się kartce z notesu, to cała reszta pozostaje bez zmian. Wszystkie firmy muszą sprzedawać, choć niektóre bardziej niż inne. W wielu branżach towarowych jedyną rzeczą, jaka odróżnia zwycięzców od przegranych, jest umiejętność sfinalizowania umowy. Jak krzyczy z gniewem Blake: "Nie potrafisz grać jak mężczyzna? Nie potrafisz sfinalizować umowy? Wracaj więc do domu i opowiedz o swoich problemach żonie“.

Richard Laermer, prezes firmy public relations RLM PR z Nowego Jorku, nie ma żadnych problemów z byciem agresywnym. - Jestem pitbulem - śmieje się. Męczę ich, dopóki nie zaczną krzyczeć. Nic mnie nie powstrzyma.

Gdy dowiaduje się, że jakaś firma nie ma wystarczającego rozgłosu w prasie, wysyła do niej duży karton z wycinkami nielicznych artykułów, które ukazały się na temat tej firmy oraz kilkoma plastikowymi sieciami pajęczymi. Czasami oferuje darmowe porady lub wysyła egzemplarz książki Richarda Bransona Zaryzykuj - zrób to (Screw It, Let's Do It).

Nie udaje ci się umówić na pierwsze osobiste spotkanie? Adam Miller, prezes Adrian Miller Sales Training i autor książki The Blatant Truth: 50 Ways to Sales Success (Cała prawda - 50 sposobów na sukces w sprzedaży), twierdzi, że czas na taktykę partyzancką. Miller radzi zjawić się w perspektywicznym biurze w porze lunchu z zestawem dań wykwintnej kuchni. - Powiedz recepcjonistce, że chciałbyś, by jedzenie trafiło do biura, ale wolałbyś dostać 10 minut w trakcie, gdy pracownicy będą jeść - radzi Miller.

Zręczni sprzedażowcy umieją stworzyć atmosferę pośpiechu. Lenny Kharitonov, prezes Unlimited Furniture Group na Brooklynie w Nowym Jorku, zachęca rozglądających się klientów subtelnym ponagleniem: "Dostarczenie tego produktu trwa na ogół od trzech do czterech tygodni. Zaraz sprawdzę, ile zajmie to w tym przypadku“. Transakcję finalizuje kilka minut później, mówiąc: "Jeżeli jest Pan naprawdę zainteresowany, to mamy jeden egzemplarz dla klienta, który nie może go chwilowo odebrać, więc jeżeli zdecyduje się Pan na zakup dzisiaj, to moglibyśmy go dostarczyć jutro“.

Skuteczni sprzedawcy unikają popadania w pozbawioną inwencji rutynę. Przerysowana męskość Blake'a została wcześniej przygotowana, by nie wydawała się wyuczona. Potencjalni klienci chcą czuć, że są wyjątkowi i zasługują na coś więcej niż sztampowe frazesy. - Ludzie chcą być traktowani w sposób indywidualny. Odejdą w mgnieniu oka, jeżeli poczują, że są traktowani inaczej - tłumaczy Margot Bartsch, konsultant ds. edukacji. - Podstawowe informacje musimy przekazać klientowi w inny sposób w zależności od charakteru, wieku, zawodu i energii danej osoby.

Jeżeli potrafisz, pozwól by klienci sami przekonali się do zakupu. Dzięki temu będą myśleli, że mają kontrolę nad sytuacją, a ludzie, którzy czują, że mają kontrolę, są na ogół bardziej zdecydowani. - Wszystko obraca się wokół nich, nie wokół mnie - wyjaśnia Chuck Mache, prezes American TonerServ, firmy dostarczającej materiały eksploatacyjne do drukarek. - To nie ja finalizuję transakcję, tylko klient, któremu kończą się zastrzeżenia, gdy sam ją szczegółowo omówi.

Nie możesz zebrać siły, by po raz kolejny lać wodę? Oto końcowe słowa zachęty od Blake'a: "Nie potrafisz przekonać klientów, którzy zastanawiają się, czy zdecydować się na twoje usługi? Zabieraj się stąd kolego i to szybko, bo nie ma tu dla ciebie miejsca!“

Christopher Steiner
Forbes

TAGI: forbes, psychologia, handlowiec, handel, sprzedawca, naj

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~beba [2010-02-01 10:06]

Uwielbiam podpuszczac takich sprzedawaczy. Kocham. To jest całe przedstawienie. Uwielbiam to. Cudownie jest doprowadzic do momentu jak z "mojego jedynego przyjaciela o głosie miodem płynacym" wyłazi cham, burak i cała górnicza orkiestra!!!!!

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Zofia [2010-01-28 18:22]

Juz 25 lat ucze mlodych jak markowac prace,kochani
najpierw pelna pogarda,dla tzw ludzi managerow,zwanych halfwittami,w pracy ,nie pokazujesz swojej wiedzy,przed komputerem max markowania jak wazne sprawy robisz,nigdy ale to nigdy nie zdradzaj sie ze swoimi umiejetnosciami,zadnych ankiet ,zadnych innych specjalnosci,niz tylko min potrzebne do tego co masz robic,nie podpowiadaj,nawet w luznych rozmowach nic dla swego tzw kierownika,on ma zero wiedzy bez ciebie ginie,a im mniej wie oTobie tym ma wiekszy stres,ale nie Ty,stosuj rozmowy typu kotek -kotka pogonil po lesie.Wypuszczaj go na spotkaniach ,zaczynajac wywod ,a dalej przekazuj do tego co nic nie wie,-zapowiadaj go wszechwiedzacego ,a on ginie,patrz z boku jak sie kopie w niewiedzy,satysfakcja pewna dla CIEBIE,dziala to, sprawdzone przez wielu moich sluchaczy,pełna pogarda dla spotkan -wyjazdow ,integracji,i roznego rodzaju balangracji.NIGDY, ale to nigdy w pracy nie dyskutuj z tzw kolezankami ,nic o sobie,ogolnie o pogodzie tylko.Badz uwaznym obserwatorem otoczenia i czerp wiedze o nich tylko siebie.Nie wypowiadaj zadnych opini ,ZAWSZE ,zawsze na okraglo -ogolnie,w trybie przypuszcajacym.Uzywaj form bezosobowych. Tyle na poczatek, reszta na wykladach .POWODZENIA TO DZIALA,PAMIETAJ PELNA POGARDA DLA HALFWITTOW.I jeszcze jedna sprawa, chodzac do takiej pracy, mysl tylko o sobie ,jakie korzysci wyniesiesz z tego miejsca by zakladac i dzialac -pracowac na swoj rachunek.GROMADZ DANE DLA SIEBIE oraz tzw haki na nie przyjaznych,gdyby kiedys mieli Cie szantazowac-czy byli zlosliwi..Trzymajcie sie ,zycie jest jedno,sa wartosci wieksze niz byc NAJEMNIKIEM.

odpowiedz

pokaż 33 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Rico [2010-02-01 10:08]

markowanie pracy
100% racji, nauczyłem sie tego w życiu, mój czas w pracy to minimum wysiłku, maksimum zadowolenia. Nie pokazuję, na co mnie stać, pracodawcy tylko czekają żebyś pracował za dwóch. Kasę wywalczyłem na początku, jest dobra, poza tym moje życie zaczyna sie po pracy, robie to co lubię, reszta to luz, tych ambitnych widziałem ostatnio w śląskim centrum kardiologii, tam mój ambitny szwagier (48 lat) właśnie z podejrzeniem zawału, w piątek wylądował. Moi drodzy, życie jest za krótkie i praca nie powinna zasłaniać jego najważniejszych stron. Pozdrawiam, wieczorem radze piwko, albo jakiś koniaczek, oczywiście po dobrym biegu.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Lord [2010-02-01 11:46]

Dawidek sprzedawczyk?
Dawidku ... snisz czy kpisz? Takich kozakow jak ty to na peczki... poznaje ich po uczesaniu nawet.. Jestes typkiem ktory wlasna matke by sprzedal, heh

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
SuperKonto.com.pl [2010-02-01 11:45]

Korzystajcie z Internetu
I dale tego właśnie najlepiej korzystać z sieci i tam robić zakupy. Oczywiście nie unikniemy wszystkich zabiegów sprzedażowych, ale większość uda nam się przezwyciężyć.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Amigo12 [2010-02-01 11:42]

GGR
Glangery GR - to film groteskowy, przerysowany nad wyrost. Sam autor książki oraz filmu to przyznają. Moim zdaniem najlepsza rola oraz wykonanie odegrane przez Aleca Baldwina. Amerykańskie super poradniki i super sprzedawcy... sprowadza się to do oczywistego wniosku 'tu jest Polska", nie USA. Sam pracuj ponad 15 lat w sprzedaży i poradniki typu: wstań, weź komórkę i od rana dzwoń 30 razy do gościa, aż w końcu ulegnie i kupi traktuje jako 'kupę'.... Z drugiej strony napisze ciekawostkę, iż mój kolega z którym rozmawiam via skype z USA pracujący jako sprzedawca w salonie BMW w Houston od kilku miesięcy ma tytuł sprzedawcy miesiąca. Wiecie jak zaczyna rozmowę z klientem? "Dzień Dobry, przyszedł Pan sobie pooglądać samochody i foldery czy na prawdę kopic samochód ?" Nikt sie nie obraża, kierownictwo jest zadowolone z jego wyników i w ocenie sprzedawców online ma same pozytywy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Dawid [2010-02-01 10:23]

Ja bym ci sprzedal!
Ja bym ci sprzedal piasek na pustyni i nawet bys nie wiedzial kiedy kupiles. Albo nigdy nie spotkales dobrego sprzedawcy albo ktorys z nich JUZ sprzedal ci piasek na pustyni za duza kase i teraz ubolewajac nasmiewasz sie z poczatkujacych domokrazcow. Powodzenia z twoim nowym hobby

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Lord Lola [2010-02-01 11:27]

do Rico...
No no... widze ze z nie jednego pieca jadles chleb... jak to sie mawia... Ale Panie kolego... Twoje bezpretensjonalne zachowanie traca mi z lekka oportunizmem... Nie lubie takich Klugscheisser...Takih juz zrutynialych wszytsko wiedzacych nazbyt pewnych siebie typow.... Zapewne jestes 'Lepsiejszy' od Innych? Taki 'wyrobiany'...? hehe A co to ma wspolengo z doswiadzceniem zawodowym? z zaangazowaniem w pracy? z tym sie przeciez wiaze kreatywna praca! Czy moze steplujesz swoim wspolpracownikom legitymacje przy wejsciu do pracy? I co Ty mozesz wiedziec o zyciu skoro tak zdawkowo i lakonicznie traktujesz prace, w ktorej bylo nie bylo... spedzasz prawie polowe swego zycia?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Rafał [2010-02-01 11:23]

Sprzedaż jest jak podryw! Najważniejsze jest pierwsze wrażenie...
Klienta dzieli się na 2 grupy: *kobieta *mężczyzna Kobieta jest najlepszym klientem, zwykła manipulacja głosem, odbijanie piłeczki, zaczepki, uśmieszki i pewne siebie spojrzenie prosto w oczy! Kobiety szaleją na tym punkcie! Ja postępując w taki sposób nie muszę przedstawiać nawet oferty tylko pytam o zestaw dokumentów i wprowadzam dane do systemu... W międzyczasie porozmawiam z nimi na różne tematy, schodząc delikatnie na gadki o podtekstach seksualnych... Pożartuję... Natomiast facet to już inna sprawa, mężczyzna jest mniej ufny, na zakupach rzadko działa pod wpływem impulsu i najpierw chce przemyśleć swoją decyzję. W takim przypadku porównanie oferty do konkurencji jest konieczne, przedstawienie zalet mojej oferty, zapoznanie klienta z zestawem dokumentów i cennikem sprzętu. Jeżeli to klienta nadal nie przekona daję mu wizytówkę z numerem broszurkę i zapraszam do siebie po sprzęcik jak już sam dojdzie, że moja oferta jest najlepsza na rynku! I to działa :D Moi poprzednicy w pracy wylatują ze stanowiska pracy na "zbity ryj", zarabiają 2 razy mniej a ja tam siedzę i się dobrze bawię. Pozdrawiam.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~krys [2010-02-01 11:12]

Czy na fotce to Roman Giertych?
Nie wiedziałem, ze dorabia w Stanach.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~llllllll [2010-02-01 11:09]

toz to
Roman Giertych!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Lol [2010-02-01 11:07]

fdgr
Ich bin noch nicht blöd!!! haha (Haslo roku Mdeia Markt; znam wszytskie zasady!! wszystkie, ale najlepiej ograniczyc sie do miniumum, zorietntowac sie na rynku sprzedarzy i nie dac sie zrobic w baloona) Ps. jeszcze jedna rzecz; Sprzedawcy bazuja czesto n niewiedzy kupujacego co ma zwiazek z jego niezdecydowaniem... Np. kupno samochodu; Obejdzie 4 salony i oglada.... mysli ... duma.... i pozwala sobie oczywiscie wyprac mozg przy okazji

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~proletariusz [2010-02-01 11:02]

i tak do czasu...
aż "palancik" trafia na stół operacyjny gdzie zabieg przeprowadza chirurg-teoretyk, ale za to ze zanakomicie opanowanym NLP.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Lirko [2010-02-01 10:59]

Biedny, zakompleksiony człowieku!
Głosisz jakieś swoje farmazony, w których swój egocentryzm dajesz jako źródło postępowania. Tą forma wypowiedzi zarażasz innych. Twoja postawa jest w istocie zaprzeczeniem istoty człowieczeństwa. Ale do tego musisz sam dojść. Życie doświadczy Ciebie, abyś zmienił swoje postępowanie, które w istocie jest antypostępowaniem i pasożytowaniem na innych.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~LUK [2010-02-01 10:19]

tusk jest jak przedstawiciel handlowy najwazniejsza rzecza jest
przedstawic cud wyborcy zeby on w to uwierzył i oddał głos

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~Aisha [2010-01-28 17:11]

Zarabianie przez internet!
Jesteś studentem, bezrobotnym lub po prostu chcesz sobie dorobić? Zapraszam na stronę www.ropsont.pl To łatwy i prosty sposób zarabiania bez wychodzenia z domu!

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~olsztyn [2010-01-28 16:37]

Sekta
Pracowałem w dużym koncernie i małej firmie i wszędzie jest to samo bagno" kapitalizm" czyt sadyzm. Wycisną Cię jak cytrynę a potem dostaniesz kopa w d... Prawda jest taka że w polskich firmach nie ma menagerów tylko banda oszołomów która awansowała na stanowiska kierownicze sprzedając swoich kolegów albo trzymając palec w d... Panu prezesowi i o zarządzaniu nie ma zielonego pojęcia. Ludzie im wcześniej uzmysłowicie sobie że jesteście najemnikami w swoim kraju tym lepiej dla was. Bo co dali wam samochód, telefon, komputer??? A zabierają znacznie więcej Was czas!!!! Ja jestem teraz na swojej działalności i śmieje się z tych pajaców którzy na wizytówkach nazywają się kierownikami albo dyrektorami sprzedaży. Jest ciężko ale przynajmniej wiem dla kogo pracuję. 3majcie się i nie dajcie sobie wyprać mózgu !!!!!!

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~VTboy [2010-02-01 10:51]

25 lat?
to juz stara musisz byc:)

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~uKrawczyka [2010-02-01 10:51]

Kolego, w internecie, dzieje się to samo, tylko na innych zasadach...
Każda strona to wielka walka, wiele godzin analiz, od: jakie kolor zastosować po najbardziej złożone formy marketingo-psychologiczne. Długo by pisać...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Sweeney Todd [2010-02-01 10:29]

To wszystko jest tylko częściową prawdą.
Taktyki sprzedaży są skuteczne tylko do pewnego stopnia. Ludzie mają (a przynajmniej większość) instynkt samozachowawczy, dzięki któremu są odporni na te triki. Gdyby tak nie było, to pierwszego dnia po wypłacie wszyscy, bez wyjątku, byliby oskubani z pieniędzy przez tych sales mamagerów - czy jak ich tam zwał. Oni zresztą też, gdyby nie zdrowy rozsądek byliby bez pieniędzy a za to z góra kredytów. To wszysto jest dobre gdy ludzie mają pieniądze i chcą kupić, pytanie produkt A czy B, albo w firmie X czy Y. Co się niedawno działo ze sprzedażą aut i mieszkań? Zaczął się kryzys, bieda zajrzała ludziom w oczy i skończyła się sprzedaż, mimo że sprzedawcy i dilerzy gotowi byli się posr... od stosowania tych wszystkich nowoczesnych technik. Ja sam, od czasu do czasu, tak dla rozrywki, zdejmuję gumofile i kufajkę, czyszczę paznokcie, zakładam garnitur, złoty zegarek po ojcu, pastuję buty i jadę do salonu samochodowego niby że jestem zainteresowany. A tam skaczą wokół mnie, tokują, robią kawę i stosują agresywne techniki sprzedaży. A ja nic: poważny, zainteresowany, przeglądam prospekty, dopytuję się o szczegóły i mam za darmo ubaw że hej. Może jestem świnia, ale lubię czasem pośmiać się z biedaków. Taki już jestem. A tak na marginesie: mam auto 15 letnie i nikt mnie nie namów na nowe, choć mnie na nie stać. Żaden kredyt też nie wchodzi w grę.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź