Sonda

Jak oceniasz jakość i smak polskiego pieczywa?






Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Gazeta Finansowa

Coraz silniejszy głos G20

Gazeta Finansowa | 23.10.2009 | 14:42

  A A A
 

Na arenie międzynarodowej ostatnio obserwujemy bardzo dynamiczne zmiany i przetasowania. Na świecie występuje równoczesny bardzo silny wzrost znaczenia krajów grupy G20 kosztem rozwiniętego świata i grupy G7.

Następują bardzo istotne porozumienia, w centrum których są Chiny. Z jednej strony są rozmowy dotyczące powstania unii handlowej z Japonią i Koreą, a z drugiej strony rozmowy z Rosją na temat dostarczania ropy, gazu i surowców. Ze strony Chin występuje również ekspansja w Ameryce Łacińskiej i Afryce. Mamy także do czynienia z silnym wzmocnieniem znaczenia Brazylii opartym na uniezależnieniu się od wpływów amerykańskich.

Wzmocnienie BRIC?

W świecie wydawałoby się, że oznacza to bardzo silne wzmocnienie państw BRIC (Brazylii, Rosji, Indii i Chin), co jest tezą właściwą gdy dotyczy tych państw z wyłączeniem jednak Rosji której potencjał wzrostu jest ograniczony. Pod względem demograficznym Indie z Chinami zdecydowanie w tej konstelacji dominują. Również, gdy spojrzymy na kwestie wzrostów w II kw. 2009 r. to o ile wzrost PKB Chin wyniósł 7,9 proc., a Indii 6,1 proc., o tyle w Brazylii PKB nieznacznie się skurczył o 1,2 proc., a w Rosji dramatycznie spadł o 10,9 proc. Jeśli jednak porównamy dyspozycyjne dochody gospodarstw domowych w 2008 r. to widzimy że o ile w Rosji wyniosły one 6532 USD, a Brazylii 5050 USD, o tyle w Chinach było to 1641 USD, a w Indiach zaledwie 634 USD. Oznacza to jednak olbrzymią perspektywę dla procesów konwergencji w najuboższych krajach. Dlatego nie dziwmy się że gdy patrzymy na bezpośrednie inwestycje w pierwszej połowie 2009 r. to o ile w przypadku Polski zauważamy, że one po prostu uległy zdecydowanemu załamaniu i pięciokrotnemu spadkowi, o tyle w Chinach wynosiły 43 mld USD, a w Indiach i Brazylii po ok. 13 mld USD, podczas gdy w Rosji wynosiły niewiele ponad 6 mld USD.

Większy udział rezerw

Gdy patrzymy na sytuację krajów wysokorozwiniętych to zauważamy debatę na temat pozycji dolara amerykańskiego i malejącej pozycji USA na rynku globalnym. Najsilniej to widać w czterokrotnym wzroście cen złota od 2000 r. Niemniej należy pamiętać, że w historii podobny poziom złota występował w styczniu 1980 r., przy istnieniu podobnych komentarzy, a mimo to późniejsza polityka gospodarcza prezydenta R. Reagana ponownie odbudowała pozycję USA i dolara na świecie, jak i zagwarantowała mu status jedynego supermocarstwa. Obecnie 62,7 proc. światowych zasobów rezerw jest w dolarach i mimo spadku udziału o 8,8 pkt. proc. w ciągu dziewięciu lat ich poziom absolutny wzrósł aż o 167 proc. W przypadku euro udział rezerw wzrósł z 17,5 proc. do 27,5 proc. i nadal odbiega zdecydowanie od poziomu wymaganego dla waluty rezerwowej.

Relokacja działalności

Obecnie Stany Zjednoczone jak i świat są w procesie deflacyjnym. Mimo że w USA część podatników już może zwiększyć swoje wydatki, co jest związane z sytuacją wzrostu ich zasobów majątkowych, to procesy jakie następują nie sprzyjają temu procesowi. Chociaż w drugim kwartale nastąpił wzrost wartości aktywów posiadanych przez obywateli o 2 bln USD, wzrosła wartość nieruchomości, a indeksy wyprzedzające koniunkturę rosną, tak że obecny kwartał będzie oznaczał dalszy 2-bilionowy wzrost zasobów majątkowych, to nastąpiło to po silnych załamaniach oznaczających w dnie kryzysu spadek zamożności na skalę 14 bln USD. Równocześnie nie następuje znaczący wzrost przewidywań dotyczących wzrostu gospodarczego. Podczas gdy w pierwszym roku po ostrym kryzysie lat 1973-75 i 1981-82 realny PKB rósł bardzo szybko o 6,2 proc. i o 7,7 proc. to obecne przewidywania mówią o bardzo ograniczonym wzroście w wysokości 2,7 proc. w przeciągu następnych czterech kwartałów przy czym żaden z kwartałów nie będzie się charakteryzował wzrostem wyższym niż 3 proc. Potęguje to obawy, że kryzys ten będzie dłuższy. Przedsiębiorstwa amerykańskie w znacznym stopniu przeprowadziły relokację działalności i zauważono znaczny wzrost produktywności aż o 2,8 proc., podczas gdy w poprzednich dziewięciu okresach kryzysowych zaledwie średnio o 0,8 proc. Ten wzrost produktywności jest efektem wzrostu bezrobocia i spadku kosztów pracy. Wrześniowe dane ukazujące spadek ilości godzin pracy w trzecim kwartale o 3 proc., przy jednoczesnym wzroście PKB względem drugiego kwartału o 3 proc., co dawałoby aż 6 proc.wzrost produktywności w ujęciu rocznym i było świetnym wynikiem zwiększającym zyskowność produkcji, przy największym od początku prowadzenia statystyk w 1947 r. spadku jednostkowych kosztów pracy.

TAGI: gospodarka, inflacja, g20

oceń
0
0
Podziel się

Opinie (0)

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Polecane: Pogoda | Wyznaczanie trasy | BMI | Tarot | Program tv | Plotki | Moje IP | Wiadomości | Sport | Top News
Copyright © 1995-2012 Wirtualna Polska