Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski
Rzeczpospolita | 26.08.2009 | 06:01
(fot. Jupiterimages)
Fiskus chce, aby wniesienie aportu do spółki osobowej było opodatkowane podatkiem dochodowym, mimo że nie wynika to z przepisów tej ustawy. Urzędnicy z uporem skarżą korzystne dla podatników wyroki sądów administracyjnych.
TAGI: spółka, aport, sąd, fiskus, firma
ZOBACZ W SŁOWNIKU: Akcja
Upór , głupota , szkodnictwo
tak można okreslić działania urzędasów którzy mimo braku racji koniecznie chcą okradać obywateli.
a co .. stać ich na to ...
przecież nie płaćą ze swoich pensji ... a pieniędzy okradanych POdatników. Pomyśleć, że miało być lepiej ..... WSZYSTKIM !!!!
Państwo U.S.
Nie od dziś wiadomo że US to państwo w państwie a urzędnicy robią co im się podoba za nasze pieniądze..
co to za panstwo prawa
ze urzednik ma prawo skarżyc wyroki sądów?Każdy urzednik jest od wykonania wyroku.Urzednik daje decyzję a petent jak się nie zgdadza to sie sodzi ale żeby po korzystnym wyroku dla petente gdzie strona i tak w sadzie był urzednik to żeby urzednik jak król czy prawo ponad prawem miał prawo samodzielnie sie sadzic i rewidowac wyroki sadu to juz pieniactwo i b. prawny w Polsce
No... to wiemy, których zwolnić z pracy w ramach 10%.
Tych, którzy utrudniają życie ludziom.
Też mam problem z US w Jastrzębiu, choc nie tak poważny, na szczescie...
Poszedłem wczoraj dokonać zgłoszenia identyfikacyjnego ws NIP. Wiedząc od innych ze robią tam ludziom kłopoty, zaopatrzyłem się w ustawę, która przeczytałem wraz z komentarzami. Podchodzę do stanowiska, składam papier a pani mówi że jest niekompletny na co ja wskazuje (długopisem!) przepis z którego wynika ze rubryka której owa pani się domaga nie musi być przeze mnie wypełniona, na co ona odpowiada: "u nas akurat do wydawania NIP stosujemy inny przepis".
Oczywiście tłumaczenia, ze w ustawie kilka przepisów przewiduje wydanie NIP, bo przecież różne są sytuacje nic nie dal, tak samo jak argument ze inne US wydaja na tej podstawie... Pani litościwie pismo przyjęła, ale już zapowiedziała mi, że dostanę wezwanie do uzupełnienia, bo inaczej odrzucą. Zapowiedziałem od razu odwołanie, ale wątpię żeby to zmusiło ją do jakiejkolwiek refleksji, skoro nawet podłożenie pod nos przepisu nie pomogło.
Przypadek ten, oraz mojego krewnego (od którego w wydziale komunikacji UM żądano dokumentów nie wymaganych przez prawo) skłania mnie do poglądu że urzędnicy, każdego szczebla, powinni mieć co 5 lat przeprowadzane testy kompetencyjne. Niepodważalnym jest, że wiadomości po jakimś czasie zanikają, co oznacza ze taki urzędnik popada w rutynę, a co za tym idzie, każdy przypadek który w jakikolwiek sposób nie pasuje do utartego szablonu odrzuca, nie fatygując się do sprawdzenia, czy oby rzeczywiście ma rację, nie wspominając już o konsekwencjach jakie takie działanie powoduje...
przerarzony
Czy ja dobrze zrozumiałem tekst? Urząd Skarbowy, chce działać wbrew prawu ?
bo muszą pokazać że są potrzebni albo otrzymali takie
polecenie z góry.
Jak myślicie co sie dzieje z firmą w stosunku do której US lub Izba wnosi roszczenia, do czsu prawomocnego wyroku ( 6-12 miesięcy) moga wystawiać i realizować tytuły egzekucyjne, żaden bank nie udzieli firmie kredutu a posiadane wypowie, o udziale w przetargach mozna zapomnieć itd. Firma wygrywa i co, przed nią kilkuletnia batalia o odszkodowanie, a urzednik ma sie doskonale, premia za czujność i służalczość.To jest jeden ze sposobów walki z niwygodnymi podatnikami i to dość szeroko rozpowszechniony.
Nic nie rozumiecie.
Sądownictwo administracyjne jest dwuinstancyjne /WSA i NSA/, bo sędziowie nie są nieomylni.Dlatego wnoszenie kasacji wyroku WSA do NSA NIE JEST działaniem wbrew prawu, przeciwnie, jest zgodną z prawem obroną dochodów Państwa i nie ma się co oburzać. Najwyżej NSA kasację oddali.Koszty i tak idą z budżetu do budżetu. Wyrok WSA korzystny dla podatnika nie jest tym samym oczywiście słuszny, prawomocny i nienaruszalny.Fiskus jest w sądzie stroną w sporze i ma prawo się z wyrokiem pierwszej instancji nie zgodzić. Czasem, zanim się wyleje kubeł pomyj i żółci, nawyzywa od urzędasów itp warto coś wiedzieć i chwilę pomyśleć, zapewniam - to nie boli.
Podatki = zło
Dobra, wiem że z podatków utrzymuje się nasze państwo (m. in.). Dzięki temu, że płacimy lwią część naszych marnych pensji, mamy dobre szkoły, najlepszą Policję w europie (przypomne pare ostatnich głośnych akcji, jak policja rozbiła gang piratów komputerowych...), rząd nam buduje świetne drogi (prawie niemieckie standardy) itd itp. No ale bez przesady. Po co opodatkowywać każdą czynność i każdy towar. Skoro i tak płacimy dochodowy, to po co płacić inne pierdoły? Państwo nie zbiednieje, a ja tak. Z drugiej strony, Polski Rząd mógłby dostać nawet 10x tyle kasy niż ma zaplanowane w budżecie w tym roku, a i tak nikt z nas by nie odczuł różnicy, bo prawda jest taka, że ta kaleka, zwana potocznie rządem (nieważne czy po, czy pis, jeśli ktoś nie zauważył politycy od 20 lat wszyscy tacy sami są...) nie umie gospodarować pieniędzmi, wydając je na pierdoły.
JAK MINISTERSTWO FINANSÓW MARNOTRAWI PIENIĄDZE!!!
W ostatnich miesiącach dyżurnymi tematami stały się "gdzie szukać oszczędności" i "przybywa nowych firm". Premier nakazuje redukować wydatki, cieszy się też, że Polacy stają się coraz bardziej przedsiębiorczy. Dopływają też informacje, że by redukować koszty - zlikwidowanych zostanie ileś tam etatów w administracji. Chwalebne to! Jednak ja chcę Wam pokazać inny obraz: jak Ministerstwo Finansów rzuca kłody pod nogi przedsiębiorczym osobom, a dzięki temu trwoni pieniądze, a na dodatek pozbawia budżet przychodów! W pierwszej chwili sytuacja wydaje się groteskowa, ot, taki "polski Monty Python", po chwili jednak przychodzi refleksja: W JAKIM KRAJU MY ŻYJEMY???
Zatem do rzeczy:
By w Polsce móc prowadzić usługowo księgowość, trzeba zdać specjalny egzamin organizowany przez Ministerstwo Finansów (oczywiście słono za niego płacąc). Kropka. W tym roku zmieniły się zasady. Było o tym wiadome już w ubiegłym roku. Procedury przygotowawcze trwały jednak... PÓŁ ROKU! Pierwsze egzaminy odbyły się w... CZERWCU!!! Podczas, gdy zgłoszenia były wysyłane do MF jeszcze pod koniec ubiegłego roku! Tyle czasu urzędnikom zajęło przygotowanie dokumentów. Tłumaczenia były typu: zmieniły się zasady, musimy przygotować dokumenty. TRWAŁO TO SZEŚĆ MIESIĘCY!!! Dla mnie sytuacja jest prosta, jasna i klarowna: jeśli "fachowcy" mają problem z dokumentacją - wystarczy przyjąć prostą zasadę: dopóki jej nie przygotujemy - obowiązuje ta, wcześniejsza! PO KŁOPOCIE! Szybko i sprawnie.
W końcu w czerwcu egzamin się odbył! Przesiew - straszny. Zdała tak statystycznie co trzecia osoba, wśród nich moja Żona! Wypiliśmy szampana z tego tytułu. I plany: firma już założona, klienci czekają na zdany egzamin i CERTYFIKAT. Bez tego ostatniego - ANI RUSZ! Szanujemy prawo. Tacy jesteśmy.
Komisja przysłała oficjalne potwierdzenie zdania egzaminu. Wszystko nadal wydaje się proste. Teraz czekamy na oficjalną informację z Ministerstwa Finansów. W końcu - tak mniej więcej po SZEŚCIU tygodniach jest!!! I teraz zaczyna się już Monty Python w pełnej krasie! Otóż, by otrzymać certyfikat koniecznym jest: ODESŁANIE DOKUMENTU PRZYSŁANEGO PRZEZ MINISTERSTWO FINANSÓW (W ORYGINALE!!!) DO... MINISTERSTWA FINANSÓW!!! Odsyłamy.
Czekamy. Żona liczyła, że otrzyma certyfikat do końca lipca, zatem 1 sierpnia mogłaby rozpocząć pracę, czytaj: PŁACIĆ PODATKI PAŃSTWU!!! Błąd! Certyfikatu nie ma! Przesuwa zatem termin na 1 września. OPTYMISTKA! Czekamy! W tym tygodniu przychodzi list polecony, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru (generowanie kosztów czy ratowanie Poczty Polskiej???). Z listu wynika jedno: Z UWAGI NA NAWAŁ PRACY URZĘDNIKÓW, CERTYFIKAT ZOSTANIE WYSTAWIONY DO... 31 GRUDNIA 2009 ROKU!!! Od postanowienia nie ma odwołania! (Moim skromnym zdaniem, Pani, która się pod tym podpisała - ŁAMIE PRAWO!)
Żona, z natury spokojna i wyważona, nie wytrzymała! Nie będę cytował, ale sławne określenie doktora Strosmayera było najłagodniejszym!
Rodzi się kilka pytań:
1. dlaczego Ministerstwo Finansów nie dba o ludzi, którzy CHCĄ UCZCIWIE PROWADZIĆ FIRMY I PŁACIĆ PODATKI?
2. dlaczego Ministerstwo Finansów nie dba o dochody budżetu państwa?
3. dlaczego ktoś wymyślił tak idiotyczny tryb pracy (wysyłanie i odsyłanie dokumentu pod ten sam adres)?
4. KTO poniesie koszty utraconych dochodów przez osoby, które zdały egzamin i z ewidentnej winy MINISTERSTWA FINANSÓW nie mogą rozpocząć pracy???
Koszty skargi
są większe od ew.zysku z opodatkowania.Urzędnicy działają na szkodę skarbu państwa.
Bandyckie państewko
Hmmm, ja zaś odziedziczyłem kawałek wkładu spółdzielczego w mieszkaniu, w którym mieszkam, po mojej Mamie. Z tego powodu nie przybyło mi ani grosza, nic się nie zmieniło poza ... powstałym obowiązkiem podatkowym. Państwo uznało, że śmierć mojej Mamy to dla mnie zysk i wyciągnęło plugawe łapsko po swoją działkę. Głęboko katolicki gest. Taki "moralny", jak cały ten bałagan.
Taka jest procedura
Obowiązkiem urzędnika jest jej przestrzeganie.
jak by mogli
to sypialnie by opodatkowali sępy nieudaczne, nie uznawanie wyroków sądowych to typowa beszczelność jak za minca
Skąd takich znawców prawa bierze MF
Skąd bierze MF tych prawników chyba po znajomości którzy skończyli prawo oraz aplikacje z poparcia naszych korporacji adwokackich lub radcowskich (pustogłowie) są tacy prawnicy w MF że są w stanie zmienic wyrok Trybunału Konstytucyjnego tylko jest pytanie kto za to płaci
Na koszt podatnika uczą się Urzędnicy
to chore Państwo jak widać przeszkadzające prowadzić działalność
Dobry urzędas to martwy urzędas
A w szczególności ten ze skarbówy
Sprzedaż detaliczna r/r (Polska)
| najnowsze wskaźniki | aktualna | poprz. | |
|---|---|---|---|
| Sprzedaż detaliczna m/m | kwiecień 2012 | -2,40 | 15,70 |
| Stopa bezrobocia | kwiecień 2012 | 12,90 | 13,30 |
| Sprzedaż detaliczna r/r | kwiecień 2012 | 5,50 | 10,70 |
| Inflacja bez cen najbardziej zmiennych r/r | kwiecień 2012 | 3,60 | 3,40 |
| Inflacja bez cen administrowanych r/r | kwiecień 2012 | 3,50 | 3,50 |