Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Komentarze giełdowe

Xelion Rekordowo drogie złoto w cieniu lepszej koniunktury giełdowej

Xelion | 18.06.2010 | 17:06

  A A A
 

Stany Zjednoczone

Na Wall Street, po udanym, wtorkowym ataku byków na średnią 200-sesyjną, reszta tygodnia upływała na obronie zdobyczy. Publikowane w tym tygodniu, dane makro nie mogły zachwycić, jednakże nie stanowiły przeszkody dla utrzymania poziomu S&P500 powyżej 1100 pkt. Raporty kwartalne ze spółek, które mają przesunięty okres rozliczeniowy i mogą być istotnym prognostykiem przed niedługo rozpoczynającym się sezonem wyników finansowych nie zachwyciły. Best Buy (sieć sprzedaży detalicznej) zadowolił inwestorów tylko w segmencie komputerów, a FedEx obniżył prognozy. W minionym tygodniu estymację wyników na II kwartał obniżyła Nokia, biorąc pod uwagę wcześniejsze ostrzeżenia z Microsoftu i GE, trzeba dość ostrożnie podchodzić do najbliższych danych. Obecne oczekiwania rynkowe są ciągle na zaskakująco wysokim poziomie, wzrasta więc ryzyko rozczarowania. Jeżeli tak się stanie, wówczas byłby to pierwszy okres sprawozdawczy od ponad roku, który zawiódł. Dyskurs dotyczący wpływu mocnego dolara na wyniki na razie nie przyniósł istotnych rozstrzygnięć. Poza samym hasłem mocny dolar może mieć wpływ na wyniki. Niestety żadna z firm inwestycyjnych nie podjęła się wyliczeń, ile to może kosztować poszczególne spółki. Mimo podejścia powyżej 1100 pkt. na S&P 500, powiększa się ilość spółek, na których mamy do czynienia z negatywnym układem średnich 50 i 200 sesyjnej. W czerwcu do tego grona dołączyli Wal-Mart, JP Morgan, Coca Cola, Philip Morris oraz pierwsza znacząca spółka technologiczna Google. Ekstensyfikacja negatywnych sygnałów może wywoływać niepokój, gdyż to ten sektor był głównym motorem wzrostów w 2009 roku. Wśród 25 spółek mających największy wpływ na S&P 500, z trendem spadkowym, biorąc pod uwagę układ średnich, mamy do czynienia na Wal-Mart, Coca Cola, Exxon, Pfizer, Merck, AT&T, Philip Morris, Google, JP Morgan. Dzisiaj do tego kręgu dołączy Microsoft. Wydaje się, że do sezonu raportów, rynek będzie stabilizował się wokół 200 sesyjnej. Scenariusz ten może jednak zachwiać większa ilość negatywnych korekt prognoz.

Polska i Europejskie Rynki Wschodzące

Ubiegły tydzień polska giełda rozpoczęła od niewielkich wzrostów. Były to równocześnie kolejne już dni zapisów dla inwestorów indywidualnych na akcje energetycznego giganta, spółki Tauron. W poniedziałek dowiedzieliśmy się, że wśród zainteresowanych tymi akcjami jest również spółka KGHM, która chciałaby kupić pakiet 1,58 mld akcji. Zamiar ten jest związany z realizacją strategii spółki, która przewiduje dywersyfikację źródeł przychodu oraz wejście w branżę energetyczną. KGHM już dziś jest największym w Polsce odbiorcą energii elektrycznej, a w przyszłości zamierza jeszcze znacznie zwiększyć zapotrzebowanie na energię. Poza tym, przychody z energetyki nie są zależne od wahań koniunkturalnych tak jak przychody z miedzi, dzięki czemu KGHM chce zapewnić sobie większą stabilność przychodów w cyklu gospodarczym.
Prezes Banku Pekao S.A., pani Alicja Kornasiewicz, poinformowała, że bank analizuje możliwość zakupu pakietu 70% akcji Banku BZ WBK. Pekao S.A. posiada środki na akwizycję, ale czas na podjęcie decyzji i złożenie oferty ma jeszcze tylko do końca czerwca. Wśród zainteresowanych jest również PKO BP.
We wtorek rząd premiera Węgier, Viktora Orbana, zapowiedział posunięcia ratunkowe w sferze gospodarki, po tym jak na początku czerwca jeden z węgierskich ministrów niefortunnym porównaniem sytuacji finansowej swojego kraju do Grecji mocno zachwiał zaufaniem inwestorów. W opinii wielu specjalistów ostrzeżenie przed niewypłacalnością Węgier było jednak przesadzone.
Również we wtorek, prezes GPW, Ludwik Sobolewski poinformował, że już od 1 lipca na GPW będzie możliwa krótka sprzedaż. Na razie możliwość ta będzie obejmować akcje 36 spółek i 40 obligacji skarbowych. Prezes GPW spodziewa się wzrostu obrotów od kilku do kilkunastu procent w związku z wprowadzeniem tej możliwości.
Pomimo ciekawych wydarzeń, cały tydzień przyniósł niewielkie zmiany indeksów. Dwie dosyć duże czarne świece, które powstały na sesjach w środę i czwartek podczas kolejnej próby przebicia poziomu 2400 punktów przez indeks WIG20 nie wróżą jednak pomyślnego początku następnego tygodnia.

Europa Zachodnia

Drugi tydzień z rzędu byliśmy świadkami odreagowania na rynkach Starego Kontynentu. Poprawa sentymentu wśród inwestorów strefy euro sprawiła, że główne zachodnioeuropejskie indeksy w ujęciu tygodniowym zgodnie wylądowały na kilkuprocentowych plusach.
Po raz kolejny „na świeczniku” znalazły się zagrożone fiskalnie kraje z grupy PIIGS, ale tym razem informacje płynące w stronę inwestorów były raczej uspokajające. Unia Europejska pochwaliła rząd w Atenach za próby wprowadzenia w życie pakietu oszczędnościowego. Wobec powyższego, nikt praktycznie nie przejął się obniżeniem ratingu Grecji przez agencję Moody’s do poziomu spekulacyjnego, szczególnie, że jakiś czas temu uczyniły tak pozostałe czołowe agencje. Większość rynkowych graczy w napięciu czekała na czwartkową aukcję hiszpańskich obligacji, co w świetle nagłego wzrostu rentowności hiszpańskiego i portugalskiego długu w środę rodziło pewne niepokoje. Emisja hiszpańskich 10- i 30-letnich skarbówek wypadła jednak nadspodziewanie dobrze, dzięki czemu rząd w Madrycie pozyskał 3,5 mld euro, oferując oczywiście odpowiednio wysoką premię za ryzyko. Tematem na inną dyskusję jest pytanie, czy „wygrana bitwa” zapowiada „wygraną wojnę” między rządami państw eurostrefy a spekulantami, nadal zapewne czyhającymi na możliwość ataku na europejski dług. Warunkiem koniecznym są strukturalne zmiany w finansach publicznych poszczególnych państw. W innym wypadku prognoza OECD co do łącznego długu publicznego strefy euro sięgającego 100 proc. PKB w 2011 r. może niestety być bliska prawdy.
Tydzień kończymy w miarę spokojnie, patrząc na wygasające instrumenty pochodne na wszystkich ważniejszych rynkach. Indeksy giełd Starego Kontynentu coraz bardziej oddalają się od majowych dołków, co rodzi cichą nadzieję na stopniową wspinaczkę ku kwietniowym szczytom.

Azja i Ameryka Łacińska

Przez pierwsze trzy dni tygodnia obywatele Chińskiej Republiki Ludowej obchodzili święto „Smocze Łódki”, czyli początku lata. Od 14 do 16 czerwca handel na rynkach finansowych się nie odbywał. Chiński Shanghai Composite Index spadł na zamknięciu w piątek o 1,8 proc. i wyniósł 2.513,22 pkt. Był to najmocniejszy spadek od 3 tygodni. Sprawa aprecjacji chińskiego juana znowu podzieliła inwestorów, zwłaszcza po komunikacie, który opublikowano na stronie rzecznika prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin: „umocnienie juana nie rozwiąże problemów USA z wysoką stopą bezrobocia, zadłużeniem konsumentów i niską stopą oszczędności”. Dodatkowo, w minionym tygodniu indeksom europejskim pomogły informacje z Chin, które zapowiedziały inwestycje sięgające kilka miliardów euro w grecki przemysł. Patrząc na rynki z perspektywy globalnej gospodarki, Kraj Środka z poprzedniej roli „dostawcy” przeistacza się w globalnego inwestora kapitałowego.
Indeks Nikkei 225 spadł na zamknięciu o 0,04 proc. i wyniósł 9.995,02 pkt. Tydzień w kraju Kwitnącej Wiśni, zwłaszcza dzięki środowemu bardzo silnemu wzrostowi, gdzie indeks Nikkei225 otworzył się sporą luką, kończymy na zielono. Bank centralny w poniedziałek utrzymał stopy procentowe bez zmian. Główna stopa procentowa wynosi 0,10 proc. Podano też nowe estymacje ośrodka prognoz gospodarczych EIU, który spodziewa się wzrostu globalnego PKB w 2010 r. na poziomie 4,2 proc. (liczony wg parytetu siły nabywczej pieniądza, tzw. PPP) wobec 4,1 proc. przewidywanych w maju. Powodem tej nieznacznej zmiany prognozy są lepsze dane gospodarki japońskiej w I kw. (wzrost o 5,0 rdr). Za cały ten rok EIU przewiduje obecnie dla Japonii PKB na poziomie 2,8 proc. rdr w porównaniu z 1,7 proc. rdr zakładane wcześniej.
W piątek indyjskie akcje spadły po raz pierwszy od ośmiu dni, indeks Sensex zniżkował o 45,87pkt., czyli o 0,3 proc., do poziomu 17 570,82 pkt . Już na początku sesji kierunek wyznaczyła jedna z największych firm pod względem kapitalizacji Reliance Industries Ltd. Jej akcjonariusze stracili tego dnia ponad 3 proc. – najwięcej od ponad miesiąca. Na rynku pojawiają się niekorzystne spekulacje dotyczące stóp procentowych.
Po silnych wzrostach w poprzednim tygodniu akcje brazylijskiej spółki petrochemicznej Petroleo Brasileiro wraz z uspokojeniem na rynku surowca przeszły w fazę lekkiej korekty. Brazylijski gigant paliwowy był jedną z nielicznych spółek, które w tym czasie inwestorzy chętniej sprzedawali. Mimo swojej wielkości koncern ten nie przeszkodził pozostałym spółkom w silnych wzrostach.

Surowce

Miniony tydzień podzielić można na dwie części. Początek tygodnia był udany dla posiadaczy surowców, natomiast jego druga połowa już niekoniecznie. Początkowo inwestorzy cieszący się z upragnionego odbicia notowań eurodolara oraz lepszych nastrojów na parkietach akcyjnych kupowali towary. Cena ropy podeszła nawet do 80 dolarów za baryłkę, ale ciąg złych danych z USA oraz wzrost zapasów tego surowca o 1,69 mln baryłek do 363,1 mln baryłek podkopały tendencję wzrostową. Jeszcze szybciej zadyszki dostała miedź, która nazywana jest barometrem globalnej koniunktury gospodarczej. Zdecydowanie lepiej wyglądało złoto. Ten szlachetny kruszec drożał przez cały tydzień i osiągnął nawet swój nowy historyczny rekord ceny. Złotu pomaga tańszy dolar, gdy rosną ceny akcji oraz ciągłe niepokoje co do koniunktury gospodarczej, gdy ceny akcji spadają. Wydaje się, że ciężko będzie zatrzymać już dziesięcioletni trend wzrostowy tego surowca.

Raport przygotował zespół Doradców Finansowych Xelion w składzie:
Łukasz Bugaj, Jacek Maleszewski, Piotr Olejniczakowski, Adam Piotrowski, Tomasz Ray-Ciemięga, Piotr Trzeciak, Konrad Widuliński, Jan Żuralski.

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Akcja, Akcjonariusz, Aprecjacja, Bank, Bank Centralny, Obligacja, Parkiet, WIG

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Max. [2010-06-18 19:10]

Kto jeszcze patrzy na Amerykę? Ona dogorywa.
Jak zwykle ci sami ludzie. Bardzo koszerni. Załatwią każdy kraj. I tu nie ma obaw.

odpowiedz