Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Komentarze giełdowe

Open Finance Unijny szczyt nie budzi nadziei

Open Finance | 30.01.2012 | 17:44

  A A A
 
Unijny szczyt nie budzi nadziei


(fot. Open Finance)

Przed szczytem Unii Europejskiej nastroje na rynkach nie były dobre. Niemal wszystkie indeksy na naszym kontynencie szły w dół. Inwestorzy nie liczą na przełom, a obawy o Grecję i Portugalię są coraz większe.

W poniedziałek handel na warszawskiej giełdzie toczył się pod dyktando wydarzeń na głównych parkietach europejskich. Nastroje na nich nie były najlepsze, jednak mimo to naszym bykom dwukrotnie w pierwszej połowie sesji udało się na krótko wydźwignąć indeks największych spółek nad kreskę. Te przebłyski trudno jednak uznać za sukces. Przez większą część dnia WIG20 tracił na wartości, choć znacznie mniej niż wskaźniki pozostałych giełd naszego kontynentu. Indeks naszych blue chips na otwarciu spadał o 0,3 proc. Po pierwszej, przedpołudniowej próbie wyjścia na plus, kontra niedźwiedzi sprowadziła go w dół, o kilkanaście punktów poniżej 2300 punktów. W tym czasie spadek sięgał prawie 0,9 proc. Determinacja byków ponownie doprowadziła wskaźnik powyżej piątkowego zamknięcia, a podaż nie była już tak agresywna. Niemal do końca dnia trwała jednak walka o utrzymanie poziomu 2300 punktów.

Polaryzacja, zarysowana w gronie blue chips już rano, z niewielkimi wyjątkami utrzymywała się przez niemal całą sesję. Akcje Lotosu konsekwentnie notowane były 2 proc. poniżej piątkowego zamknięcia. Walory Bogdanki, Pekao, PZU i GTC traciły po około 1,5 proc. Po ponad 1 proc. w górę szły akcje Tauronu i TVN. Z kolei papiery JSW po porannym spadku o 1 proc., po południu zyskiwały niemal 2 proc., a pod koniec dnia rosły o 1 proc.

Na otwarciu indeksy w Paryżu i Frankfurcie zniżkowały po 0,7-0,8 proc., a londyński FTSE tracił 0,5 proc. Wczesnym popołudniem skala spadku w ich przypadku zwiększyła się do 1,2-1,5 proc. Należały one do najgorzej zachowujących się wskaźników na naszym kontynencie. Nieznacznie większe spadki były udziałem jedynie indeksy w Madrycie, Mediolanie i Brukseli. Do nielicznych zwyżkujących należały parkiety w Rydze, Tallinie i Stambule.

Publikowane w poniedziałek dane makroekonomiczne nie były najlepsze. Rozczarowały nieco wskaźniki koniunktury gospodarczej w strefie euro. Dochody Amerykanów wzrosły w grudniu o 0,5 proc., nieznacznie mocniej niż się spodziewano. W porównaniu do listopada wydatki pozostały jednak na niezmienionym poziomie, a oczekiwano ich wzrostu o skromne 0,1 proc. W trakcie przetargu we Włoszech zanotowano zdecydowany spadek rentowności obligacji. Coraz większy niepokój budzi jednak wzrost rentowności papierów portugalskich na rynku wtórnym, dochodząc do prawie 17 proc.

Indeksy na Wall Street zaczęły dzień od spadku po 0,8-1 proc. i w trakcie pierwszych godzin handlu nie było widać oznak poprawy sytuacji. Na inwestorach europejskich nie robiło to już jednak wrażenia.
WIG20 trzecią sesję z rzędu zdołał zakończyć powyżej 2300 punktów, zyskując 0,44 proc., WIG wzrósł o 0,33 proc., a sWIG80 o 0,64 proc. mWIG40 spadł o 0,13 proc. Obroty wyniosły 617 mln zł.

KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ
Roman Przasnyski, Open Finance

ZOBACZ W SŁOWNIKU: Akcja, Obligacja, Parkiet, WIG

oceń
0
0
Podziel się
  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
ctadek [2012-01-31 07:52]

"Przyglądam się temu sporowi od samego początku i mimo że niby wszyscy znają ACTA, to nie mam pojęcia dlaczego wiąże się go tylko z Internetem. W mediach mówi się o ACTA jako o problemie Internetu, ale jeżeli przeczyta się ten dokument uważne, to widać że internet to tylko mała część jakiej on dotyczy. ACTA jest traktatem handlowym narzuconym przez USA, na warunkach USA. Nacisk jest wręcz fizycznie odczuwalny (telefony z ambasady, inwektywy premiera pod adresem internautów, lekceważący a nerwowy stosunek zdRadka Sikorskiego do protestujących). Jak wiemy ACTA dotyczy przeciwdziałania rozpowszechniania podróbek nie tylko w Internecie, ale przede wszystkim w świecie realnym. ACTA będą miały zastosowanie wszędzie tam, gdzie zostanie naruszenia zasada rzekomej oryginalności. Narzuci to rozprowadzanie produktów opartych na konkretnych patentach. Do czego zmierzam? Otóż ACTA nakładają na sygnatariuszy stosowanie produktów i technologii, które są poparte i oparte na patentach zarejestrowanych w wielkich korporacjach Zachodu (czytaj USA). A dlaczego? Bo nie mamy własnych, które mogłyby konkurować z tamtymi. To od razu eliminuje konkurencje krajów rozwijających się, takich jak Polska. Nie będziemy mogli niczego wyprodukować bez kupna licencji od korporacji zachodnich, inaczej będziemy odpowiadać za podrabianie czyli będziemy biedni ponieważ licencje są tak drogie, że nie sprzedamy niczego taniej od nich. To będzie miało wpływ na wiele gałęzi przemysłu jak na przykład przemysł około-motoryzacyjny. Nie znajdziemy tanich części zamiennych. To samo dotyczy przemysłu IT. Nie mamy żadnych patentów z tej dziedziny. Także rolnictwo ucierpi, ponieważ licencje na żywność modyfikowaną genetycznie mają tylko Amerykanie. Jednym słowem spowolni to lub nawet zatrzyma wzrost gospodarczy. Dlatego takie kraje jak Chiny, Rosja czy Indie nie podpisały tego dokumentu. Tam gospodarka idzie do przodu i będzie szła. To oni będą konkurencją dla zachodu. Jeśli ratyfikujemy ACTA stracimy również całkowitą kontrole nad wydobyciem gazu łupkowego, ponieważ licencje na technologie wydobycia mają tylko Amerykanie. Czyli nie zrobimy nic bez Amerykanów nawet jak się na nich obrazimy. Jak dotkniemy tych złóż bez nich, to za to odpowiemy sądownie. Jeżeli nie podpiszemy ACTA, to możemy dyktować jakieś warunki, bo ponoć mamy jedne z największych złóż na świecie. Biorąc pod uwagę krzywą wzrostu zapotrzebowania na jakieś 300 do 400 lat. ACTA jest dobre dla takich krajów jak USA, ponieważ to oni mają wszystkie patenty, zaś takie kraje jak nasz doprowadzi do pozycji "wyrobników" dla zapewnienia ich dobrobytu. Ratyfikowanie ACTA będzie jednym z największych przekrętów w dziejach Polski."

odpowiedz