Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

PAP Gminy najlepszym pracodawcą na kryzys

PAP | 17.11.2011 | 02:15

  A A A
 
Gminy najlepszym pracodawcą na kryzys


(fot. Jupiterimages)

Samorządy są najlepszym pracodawcą na czas kryzysu. Gwarantują stałą pracę, podwyżki i stabilność zatrudnienia. Konkurencję z nimi przegrywa nawet administracja rządowa, ocenia "Dziennik Gazeta Prawna".

Rząd nakłada nowe zadania na samorządy, a te zwiększają zatrudnienie. W przyszłym roku liczba pracujących w nich urzędników wyniesie blisko 275 tys. Co roku przybywa ich średnio ok. 10 proc. Wraz ze wzrostem zatrudnienia rosną płace, pisze gazeta, która przeprowadziła sondaż w 160 gminach oraz 16 największych miastach. Wynika z niego, że od 2006 r. do listopada 2011 r. liczba etatów wzrosła średnio o 35 proc. i o tyleż procent zwiększyły się w tym okresie urzędnicze płace.

Pięć lat temu w samorządach pracowało 206 tys. osób; w 2010 r. blisko 50 tys. więcej. Najwięcej nowych pracowników przybywa w dużych miastach. W Warszawie w 2006 r. było 5,7 tys. etatów; dziś jest ich 7,6 tys.

Samorządy tłumaczą wzrost zatrudniania nowymi zadaniami narzuconymi przez rząd. W ostatnich 10 latach - prawie 60. I to do ich realizacji muszą zatrudnić nowych pracowników za własne pieniądze, bo budżet nie przekazuje środków na pokrycie kosztów wynagrodzeń osób dodatkowo zatrudnionych.

Z informacji uzyskanych przez "DGP" wynika, że samorządy nie zamierzają ograniczać zatrudnienia również w 2012 r. Urząd m. Warszawy poszukuje teraz 65 kandydatów do pracy. Podobnie jest w innych miastach.


TAGI: kryzys, pieniądz, gmina, bezrobocie, zatrudnienie

oceń
0
0
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~Ola [2011-11-17 11:07]

HaHa
Przybywa pracowników, podwyższają płace tylko kompetencje ludzi tam pracującyh są wciąż na niskim poziomie ... Porażka !!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~topez [2011-11-17 10:09]

Jestem pracownikiem samorządowym, zaczynałem od 1470 zł netto, po sześciu latach zarabiam 1590 netto, przybyło zadań, komisji, nadgodzin i pracy w domu. Najlepsi są klienci "ja chcę" "ja płacę podatki" "z moich podatków ma Pan pensję" (a często mówią to osoby przychodzące po 120 zł zasiłek). Nikt się nie pyta jak wykona się zadanie tylko "czy już zrobione"? To nie te dawne czasy ale stereotypy pozostały.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~topez [2011-11-17 10:08]

tak jest
Jestem pracownikiem samorządowym, zaczynałem od 1470 zł netto, po sześciu latach zarabiam 1590 netto, przybyło zadań, komisji, nadgodzin i pracy w domu. Najlepsi są klienci "ja chcę" "ja płacę podatki" "z moich podatków ma Pan pensję" (a często mówią to osoby przychodzące po 120 zł zasiłek). Nikt się nie pyta jak wykona się zadanie tylko "czy już zrobione"? To nie te dawne czasy ale stereotypy pozostały.

odpowiedz

Ocena: -1 [1]
~topez [2011-11-17 10:06]

gadanie...
Jestem pracownikiem samorządowym, zaczynałem od 1470 zł netto, po sześciu latach zarabiam 1590 netto, przybyło zadań, komisji, nadgodzin i pracy w domu. Najlepsi są klienci "ja chcę" "ja płacę podatki" "z moich podatków ma Pan pensję" (a często mówią to osoby przychodzące po 120 zł zasiłek). Nikt się nie pyta jak wykona się zadanie tylko "czy już zrobione"? To nie te dawne czasy ale stereotypy pozostały.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~baba [2011-11-17 09:45]

Gminy najlepszym pracodawcą na kryzys
Jessi nie ma się znajomych to pracy nie ma. Zatrudnia się swoich.Można pisać po kilkanaście cv, odbyć szereg rozmów i tak nie dostaniesz pracy W każdym zakładzie i instytucji to samo To jest od najniższego szczebla władzy do najwyższych

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~dana [2011-11-17 09:43]

W mojej...
W mojej gminie UG obsadzony jest rodziną wójta i przewodniczącego RG. "Zwykli" ludzie nie maja nawet szans na odbycie tam praktyk studenckich. Oprócz UG , "ludzie" wójta i przewodniczącego pracują w muzeum i banku na terenie gminy.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~JL [2011-11-17 09:22]

SAMORZADY CZYLI LOKALNE KLIKI,
zapewne sa sporadyczne przepadki zatrudnienia kogos z poza kliki.

odpowiedz

Ocena: +2 [2]
~tomo [2011-11-17 07:26]

Mieszkam w 40 tys. mieście, obok siebie są dwa urzędu miasta i powiatu. W każdym dziesiątki urzędników, sekretarek, rada miasta, rada powiatu, burmistrz i zastępcy,starosta i zastępcy. Każdy ma samochody służbowe z kierowcą. To jak w tym kraju ma być dobrze skoro małe miasto utrzymuję całą armię urzędasów! A już podział na powiaty to zupełna pomyłka.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: +1 [1]
~tpa [2011-11-17 07:42]

To zmyłka. Samorządy tylko pozorują poszukiwania, one zatrudniają swoich. Wiem to z doświadczenia, że trzeba być w kręgu, z którego można otrzymać zaszczytne stanowisko. Samorząd pracodawcą w kryzysie, ale jak zwykle tylko dla niektórych. Jest europejską tradycją, że w okresie kryzysu sektor publiczny staje się znaczącym pracodawcą, a jest polską tradycją, że sektor publicyny zatrudnia na zasadzie wzajemności i więzów krwi.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~soltys [2011-11-17 04:43]

w takich strukturach do kazdej czynnosci potrzebny czlowiek, dokladne przyjrzenie sie organizacji ujawni ze 1/3 ma za duzo pracy i nie nadarza, 1/3 pracuje na pol gwizdka, a 1/3 glownie dba o rozwoj kariery zajmujac sie paca pozorna, zamiast ludzi przyjmowac trezba prace organizowac, jednoczesni jest tak ze ci najbardziej oblozeni sa grupa najmniej zarabiajaca, to zjawisko powszechn w wielu krajach, nie musimy malpowac wszystkiego, czas kryzysu winen wymoc reorganizacje a sie tak nie dzieje, jaka jest recepta na ta hydre - worek bez dna przezerajacy wszystkie wzrosty kosztem pauperyzacji spoleczenstwa?

odpowiedz