Pochwały za piękne krajobrazy zebrał również Sydney - przede wszystkim pełnomorski port widoczny z licznych miejskich wzgórz. Choć w Sydney rzadko jest zimno i ponuro, to miasto wygląda najpiękniej, gdy rozkwitają kwiaty.
-
Sydney jest najpiękniejsze na przełomie października i listopada, gdy miliony drzew jakaranda, którymi obsadzone jest wiele miejskich ulic, rozkwitają fioletowymi kwiatami, odmieniając nawet najbardziej banalne drogi dojazdowe na przedmieściach - opowiada Reynolds.
Włoskie klejnoty
Na naszej liście znalazły się też miasta włoskie,
Florencja i Wenecja. Florencja przybliża historię architektury dzięki gotyckiej Basilica di Santa Maria del Fiore oraz Galerii Uffizi. Miasto można z łatwością przejść na piechotę, więc turyści chłoną jego piękno w trakcie pieszych spacerów. Florencja posiada rozległe place wypełnione kawiarniami i otoczone przepięknymi budynkami, takimi jak Palazzo Vecchio na skraju Piazza della Signoria. - Tak pięknych placów nie znajdzie się nigdzie indziej na świecie - zachwyca się McGuirk.
Wenecja, miasto na wodzie, ma bogatą historię (miasto było kiedyś republiką) i nazywane jest często Disneylandem dla dorosłych. Reynolds twierdzi, że zabytkowym, wykwintnym budowlom Wenecji nie przeszkadzają różne stadia niszczenia. Wyblakłe kolory oraz misternie rzeźbione obramienia drzwi i okien wychodzące na kanały i średniowieczne uliczki dodają temu miastu zagadkowości i uwodzicielskiego uroku.
Cuda Ameryki
Uznanie zyskało też kilka miast amerykańskich. San Francisco chwalono za mosty, wzgórza, tramwaje oraz piękny
krajobraz otaczającej miasto wody. Natomiast Chicago zdobyło punkty za zmodernizowane niedawno tereny zieleni miejskiej, m.in. rozbudowę Millennium Park oraz zasadzenie tysięcy kwiatów.
Architektoniczną perłą Nowego Jorku jest linia wieżowców na Manhattanie na tle nieba. Nie można też pominąć budynków historycznych i nowoczesnych budowli, takich jak położony w środku miasta Bank of America Tower. Niektórzy eksperci, np. Levitt, chwalili "Wielkie Jabłko“ także za jego atmosferę. Choć Levitt przyznaje, że jeszcze 20 lat temu nie umieściłby Nowego Jorku na liście, to twierdzi, że spadek przestępczości umożliwił ludziom wychodzenie i korzystanie z wspaniałego życia ulicznego.
Na koniec nie można oczywiście pominąć Londynu. O ile piękno Paryża jest harmonijne, to Londyn jest jego zupełnym przeciwieństwem. "Przepiękna patchworkowa narzuta“ - jak mówi o nim McGuirk. Miasto rozwijało się przez stulecia, nie ma więc ogólnej struktury. Architektura Londynu jest "poszarpana i różnorodna“, co McGuirkowi wydaje się szalenie interesujące.
Takie cechy mogą odróżniać miasto od innych, jednak w czasie recesji mogą nie wystarczyć, by przyciągnąć liczących każdy grosz turystów, zwłaszcza obecnie, gdy konkurencja o dochody z turystyki jest duża. W opublikowanym latem zeszłego roku sondażu firmy Euromonitor, zajmującej się badaniami rynku, przewidywano, że branża turystyczna, która, jak podała World Tourism Organization, była warta 944 mld dolarów w 2008 r., będzie się rozwijała choć w tempie wolniejszym niż normalnie.
Tim Kiladze
Forbes