Daniel Johnson z zadziwiającą trafnością przewiduje olimpijskie medale. Nie patrzy jednak na poszczególnych sportowców czy ich konkurencje. Doktor nauk ekonomicznych z Wyższej Szkoły Colorado tworzy swoje prognozy w oparciu o zaledwie kilka zmiennych ekonomicznych.
Rezultat: w ciągu ostatnich pięciu olimpiad, od Letnich Igrzysk Olimpijskich w Sydney w 2000 r. do Letnich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie w 2008 r., model Johnsona sprawdzał się w 94 proc. pod względem przewidywanych i rzeczywistych statystyk medalowych. W przypadku złotych medali zależność wynosiła 87 proc.
Jego model pozwala przewidywać wyniki poszczególnych państw na olimpiadach w oparciu o dochody na głowę (produkcję gospodarczą w przeliczeniu na osobę), liczbę ludności, strukturę polityczną, klimat i przewagę związaną z byciem gospodarzem igrzysk lub bliskiego położenia.
- To czysta
ekonomia - wyjaśnia Johnson.
- Nic nie wiem o sportowcach. A nawet jakbym wiedział, to i tak nie wziąłbym tych informacji pod uwagę.
Sprawdza się to. W Atenach w 2004 r. Johnson przewidział, że Stany Zjednoczone zdobędą 103 medale, w tym 37 złotych. Wynik: amerykańscy zawodnicy zdobyli w ciągu tamtych igrzysk 103 medale, w tym 35 złotych. Johnson przewidział, że na olimpiadzie w Turynie w 2006 r. Niemcy wygrają statystyki medalowe, wracając z 28 medalami, w tym z 10 w wersji złotej. Wynik: Niemcy zdobyli 29 medali, w tym 11 złotych.
Przed olimpiadą w Pekinie w 2008 r. Johnson przewidział, że drużyna USA zdobędzie łącznie 103 medale, z czego 33 będą złote. Amerykanie wygrali 110 medali, w tym 36 złotych. Chiny, gospodarze imprezy, z łatwością przekroczyli przewidywania. Johnson przewidywał, że chińscy sportowcy zdobędą 89 medali. W ostatecznym rozrachunku zgarnęli ich 100. Spodziewał się, że do momentu ceremonii zamknięcia olimpiady na Ptasim Gnieździe w Pekinie Chińczycy wygrają 44 złote krążki. Chińczycy zebrali ich 51, wysuwając się na czoło statystyk z wynikiem lepszym niż zakładał model. - Reżimy jednopartyjne, reżimy tradycyjnie komunistyczne osiągają dużo lepsze wyniki niż kraje demokratyczne - zauważa Johnson.
Ze skomplikowanych obliczeń Johnsona wynika, że gospodarze mają dodatkową motywację do zdobywania medali olimpijskich. To powinno spodobać się Kanadyjczykom. - Nie można lekceważyć przewagi związanej z grą na własnym boisku. To dlatego organizujemy najważniejsze mecze w taki sposób. Johnson twierdzi, że w trakcie zimowych igrzysk olimpijskich gospodarze zdobywają trzy medale (jeden złoty) więcej niż gdyby nie byli gospodarzami. Johnson uważa, że choć jest to spora różnica, to w przypadku igrzysk letnich jeszcze się ona zwiększa. Gospodarz zgarnia na ogół 25 medali więcej niż się na ogół oczekuje, z czego 12 jest złotych. Pamiętajmy, że w trakcie letnich igrzysk rozgrywa się więcej konkurencji (jest więc więcej medali do zdobycia).
Johnson zrobił doktorat z nauk ekonomicznych na Yale, a tytuł magistra otrzymywał na London School of Economics. Obecnie kieruje Programem Innowacyjności w Wyższej Szkole Colorado w Colorado Springs, która mieści się u podnóża góry Pikes Peak, w niedalekim sąsiedztwie siedziby Amerykańskiego Komitetu Olimpijskiego. Wśród dawnych studentów tej uczelni byli łyżwiarze i złoci medaliści olimpijscy: Peggy Fleming (Grenoble, 1968), David Jenkins (Squaw Valley, 1960) i jego brat Hayes Alan Jenkins (Cortina d'Ampezzo, 1956).