Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Wiadomość

PAP PE szykuje się na wojnę, by bronić Wspólnej Polityki Rolnej (analiza)

PAP | 20.03.2010 | 10:35

  A A A
 

- Unijne dotacje stanowią dwie trzecie dochodów rolników" - przekonywał wiceprzewodniczący stowarzyszenia europejskich organizacji rolnych COPA Gerd Sonnleitner. A to oznacza, że bez nich rolnicy się nie utrzymają.

- Jeśli w budżecie UE dla rolników ma być mniej pieniędzy, to stworzymy nowe 10 mln bezrobotnych i rolnictwo bardziej przemysłowe, czyli takie, które mniej dba o środowisko niż małe gospodarstwa. Czy to jest zgodne z nową unijną strategią gospodarczą Europa 2020, której celem jest wzrost zatrudnienia i ochrona środowiska? - pytał retorycznie Jarosław Kalinowski z PSL.

Inni przekonywali, że europejski model rolnictwa nie tylko zapewnia bezpieczeństwo żywnościowe Europie, ale też spełnia wiele funkcji publicznych. Z unijnych dotacji utrzymują się nie tylko rolnicy, lecz całe obszary wiejskie, pokrywające 47 proc. terytorium UE. Rolnicy wpływają więc na utrzymanie krajobrazu i bioróżnorodności. - Koszty WPR są niczym w porównaniu z kosztami społecznymi, gospodarczymi i środowiskowymi, jakie spowoduje pozostawione bez pomocy europejskie rolnictwo - głosi projekt raportu PE.

Dotychczas cięcia WPR, mimo krytyki ze strony rządu w Londynie, były niemożliwe ze względu na porozumienie zawarte w 2002 r. przez ówczesnego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera i prezydenta Francji Jacquesa Chiraca o zamrożeniu wydatków na WPR do 2013 roku. Co będzie po tym roku, nie wiadomo. Londyn zgodził się w 2005 roku na obecny budżet UE na lata 2007-13 pod warunkiem rewizji WPR, która w brytyjskiej prasie przedstawiona jest jako dojna krowa dla francuskich rolników. We Francji z kolei zwykło się mówić, że jedyny wkład Brytyjczyków w WPR to choroba szalonych krów. Polska w tym sporze sytuuje się po stronie Francji.

- To idzie w bardzo dobrym kierunku, dokładnie po myśli Polski - komentował w rozmowie z PAP przysłuchujący się debacie polski dyplomata. - Teraz trzeba poczekać i zobaczyć, jak głos komisji rolnej przełoży się na stanowisko całego PE. Raport PE ma być głosowany najprawdopodobniej na sesji w czerwcu lub lipcu.

W debacie na temat WPR Polska podnosi problem nierównego traktowania rolników z rożnych państw, na czym cierpią zwłaszcza ci z nowych. - Różnice w dopłatach bezpośrednich są gigantyczne. Rolnicy nie zgodzą się na dalszą dyskryminację, gdyż nie ma już dopłat do produkcji, a tylko są dopłaty obszarowe - mówił europoseł Janusz Wojciechowski (PSL). Najwięcej, bo ponad 500 euro na hektar, otrzymują rolnicy w Grecji i na Malcie, w Polsce - średnio 200 euro, nieco więcej niż w Hiszpanii i Portugalii, we Francji ok. 250, w Niemczech ponad 300. Te różnice wynikają z historycznych, opartych na innych latach produkcyjnych danych branych pod uwagę przy obliczaniu dopłat dla różnych krajów.

Wydaje się jednak, że i tu PE opowie się po myśli polskich rolników, domagając się wyrównania różnic. Tak przynajmniej proponuje sprawozdawca. - Sprawiedliwe traktowanie rolników we wszystkich państwach członkowskich w kontekście podejmowania decyzji o wielkości budżetu (należy utrzymać budżet w tej samej wysokości) - to jeden z głównych priorytetów w projekcie raportu.

Inga Czerny
 poprzednia 1 2 z 2

TAGI: pe, wspólna polityka rolna, dopłaty, rolnik, żywność

oceń
0
0
Podziel się

  • Skomentuj
  • WP.PL

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!