Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Tylko w WP

Wirtualna Polska Dla psa kiełbasa, ale nie polisa

Wirtualna Polska | 17.08.2010 | 12:12

  A A A
 
Dla psa kiełbasa, ale nie polisa


(fot. Jupiterimages)

Dla pupila wszystko. Najlepsza karma, najlepszy weterynarz, ba, nawet na fryzjera się nie poskąpi. Polacy coraz częściej hołubią swoje zwierzęta, ale o tym, że można je ubezpieczyć, nawet nie pomyślą.

W Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie na pytanie o ubezpieczenia dla zwierząt ludzie nie reagują "słucham"? Ubezpieczenie kosztów leczenia? Proszę bardzo. A gdyby pies dziabnął sąsiada? Oczywiście, jest polisa. Refundacja kosztów poszukiwania kota i nagrody dla znalazcy? Też to mamy.

W Polsce takie odpowiedzi to rzadkość, oferta jest uboga, bo mało kto chce ubezpieczyć swoje zwierzaki.
- Nie jest to obiecujący rynek - mówi wprost Paweł Wróbel z Generali.
- Takiego specjalistycznego ubezpieczenia nie mamy - mówi Marcin Pawelec z Allianz, towarzystwa, które w innych krajach takie ubezpieczenie jednak oferuje.

To, co jest dostępne bez wielkiego zachodu, to ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej od szkód wyrządzonych przez zwierzaka, gdyby ten na przykład pogryzł przechodnia czy wpadając pod samochód uszkodził pojazd. Innymi słowy ludzie częściej ubezpieczają siebie od kosztów zachowania swoich pupili, niż ubezpieczają same zwierzęta.

Plazma, kryształy i Burek

Część ubezpieczycieli pozwala ubezpieczyć zwierzę w ramach polisy mieszkaniowej, gdzie jest ono traktowane jako... ruchomość domowa. Polisy mogą obejmować zdarzenia losowe, kradzież naszego pupila, otrucie przez osoby trzecie, a nawet opiekę nad zwierzęciem, jeśli ucierpi w wypadku albo zajęcie się nim, jeśli w wypadku ucierpi jego właściciel.

Warta pozwala ubezpieczyć w ten sposób psy, koty, ptaki oraz rybki akwariowe. Towarzystwo nie wesprze, gdy przyjdzie do pokrycia kosztów leczenia, wypłaci jednak odszkodowanie za śmierć psa. Ile?

No właśnie. Tę wskazuje ubezpieczający, dobrze, by była adekwatna do rzeczywistości, choć istnieje pokusa, by ją zaniżyć - bądź co bądź ta kwota ma przełożenie na składkę. - Wysokość składki zależy od wysokości sumy ubezpieczenia, okresu ubezpieczenia oraz zakresu ubezpieczenia - tłumaczy Iwona Mazurek z Warty.

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku

Koszty leczenia kotów i psów, rzecz jasna do umówionej kwoty, zostaną zwrócone posiadaczom specjalnej polisy w PZU. Pieniądze są wypłacane również w przypadku śmierci zwierzęcia, dołączane są też koszty pochówku. Ponadto polisa obejmuje odpowiedzialność cywilną za szkody wyrządzone przez zwierzaka.

Wysokość składki ubezpieczeniowej zależy, tak jak poprzednio, od sumy i zakresu ubezpieczenia, a także wieku zwierzęcia (od 6 miesięcy do 6 lat - w przypadku nowych umów). Jeśli mamy psa rasy bull terrier, wilczarz, basset, setter angielski, bokser, wyżeł, bernardyn, dog, nowofundland, airedale terrier, pudel albo jamnik, musimy liczyć się ze zwyżką.
- Zwyżka wynosi 10 proc. Statystycznie rasy te częściej chorują niż pozostałe - zdradza powód Agnieszka Rosa z PZU.

No dobrze, a ile konkretnie to kosztuje? Poprosiliśmy o wyliczenie składki dla rocznego rottweilera. Przy sumie ubezpieczenia na leczenie w wysokości 2 tys. zł i OC z tytułu posiadania zwierzęcia w wysokości 20 tys. roczna składka wyniosłaby 300 zł. Jeśli zmniejszyć kwotę, do której za leczenie płaci zakład ubezpieczeniowy do 1,5 tys. zł, a odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez psa do 15 tys., za składkę trzeba by zapłacić 225 zł. Za kota, dla którego suma ubezpieczenia za leczenie wynosi 1,5 tys. zł, zapłacimy w ciągu roku 150 zł.

Chory Heros liczy tylko na pana

Heros, jamnik krótkowłosy, ma ubezpieczenie NNW.
- Dostaliśmy je w gratisie do pełnego pakietu ubezpieczenia komunikacyjnego w AXA - śmieje się pani Renata, właścicielka. Czy chciałaby go ubezpieczyć bardziej kompleksowo? - A można? - w pierwszym odruchu dziwi się pani Renata. Zaraz potem dodaje: - Ubezpieczenie weterynaryjne by się przydało, bo w ubiegłym roku wydaliśmy na niego 2 tysiące.

Heros na takie ubezpieczenie w PZU nie ma szans. Warunkiem jest, by w momencie zawierania polisy po raz pierwszy zwierzak był zdrowy oraz miał od 6 miesięcy do 6 lat. Heros ma 7. Do tego już choruje. Teraz właściciele muszą radzić sobie sami.

Ale gdyby był młodszy, nie chorował, a właściciel chciałby jednak kupić polisę, "bo przecież co jakiś czas do weterynarza chodzić trzeba", mógłby się przeliczyć. Koszty wizyty do 50 zł nie podlegają zwrotowi.

Z ubezpieczeniami jest właśnie ten problem. Właściciel oczekuje, by polisa obejmowała wszystkie możliwe zdarzenia. Zakład musiałby wtedy jednak podnieść składkę. Dlatego woli wprowadzić wyłączenia z ochrony ubezpieczeniowej. Gdyby produkt był bardziej popularny, pewnie i ceny byłyby niższe. Ale do tego daleko, bo u nas miłość do zwierząt nie polisami się mierzy.

Katarzyna Izdebska
Wirtualna Polska
Autor:
Katarzyna Izdebska
Wydawca Serwisów Ekonomicznych WP.PL
więcej materiałów tego autora »
Polisa dla tygrysa? Nie, chwila, dla goryla!

Galeria

Polisa dla tygrysa? Nie, chwila, dla goryla!

TAGI: zwierzęta, polisa, pies, kot

oceń
0
0
Podziel się

NEWSLETTER - TYGODNIK FINANSE.WP.PL


  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
mariuszj64 [2010-09-29 22:30]

Polisa
Albo nie czytają OWU, a potem mają często nieuzasadnione pretensje.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~emila [2010-08-30 19:30]

świadomość
Ja mysle ze to wszystko jest spowodowane mała swiadomościa i znajomościa tematu samych polis.Stad potem wychodzi z tego takie niezadowolonie.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~marta [2010-08-30 19:19]

ubepzieczenia
A ja wykupiłam polise w PZU i poki co nie mam z niczym problemów.A moze to wszystko wina tego ze ludzie wybieraja kiepskich ubezpieczycieli?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
52.256406,21.017175 [2010-08-18 08:47]

Proszę Pani , Pani kot mnie ugryzł, ma Pani szczepienia kota?
To nie mój kot. -Jak nie Pani skoro u Pani mieszka?- Nie mieszka u mnie, ja go tylko karmię i czasem go pogłaskam. To czyj to kot? Nie wiem ja mu tylko daję jeść... To standardowa rozmowa w takich sytuacjach. Kocie siki to jeszcze gorszy problem.

odpowiedz

pokaż 19 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
marzannex [2010-08-18 23:58]

Ratujcie przed kupami psimi!!!
Czy ktoś zna skuteczny sposób na właścicieli psów, którzy notorycznie przyprowadzają na trawnik, który pielęgnujemy wraz z żoną, psy by robiły tam kupę? Już wszystkie szczotki, zmiotki, itp śmierdzą kupami psimi. Ja brzydzę się jeść śniadanie bo mam wrażanie, że w porach mam kupę (żona stosuje rękawiczki). To naprawdę bezczelność że nie pod własnym oknem ale u kogoś wyprowadza psa. Kilkakrotnie zwracałem uwagę ale jak nikt nie widzi i tak przyłażą tutaj.

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~parys [2010-08-22 15:40]

Psiarze to biedni ludzie
Nie kopcie leżących! To biedni, lekko niedorozwinięcie ludzie. MIeszkają z trzodą jak przed wiekami, myją się po kolei w jednej misce, jedzą z jednego talerza- zdarza się, że razem z trzodą. To, że od nich śmierdzi to nie ich wina. Zostali wychowani w takiej oborze i nie potrafią inaczej. Nikt ich do noramlnych domów nie wpuszcza więc nie wiedzą, że można inaczej.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~barnaba [2010-08-18 16:14]

piesy i koty
To jak PaliKOT i NiesiOSIOŁ

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~joachim [2010-08-22 12:27]

Miałem kiedyś dziewczynę
Całkiem fajna z wyglądu. No ale nie dało się! W domu mieli chyba ze trzy psy. Śmierdziało od niej na kilometr. Musiałem dać dyla. Aż wstyd było z nią gdzieś pójść między ludzi.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~zaszokowana [2010-08-22 15:22]

Cuchnący właściciele psów
Jestm oburzona i zaszokowana niskim poziomem higieny osób posiadających psy. Odór jaki się rozchodzi wokół nich jest odrażający. Proszę usiąść kiedyś obok takiego zapuszczonego człowieka w autobusie. mieszanka potu, zapachu psiego moczu i kału jest nie do zniesienia. Nie mam pojęcia kto uczył tych ludzi robienia z własnego domu chlewu ale w moim domu taki ktoś nogi nie postawi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~kogut [2010-08-22 14:55]

KURA
Kura też człowiek.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~aga [2010-08-22 13:29]

glupote trzeba leczyc!!!!!!!!11
idz sie leczyc kobieto takimi jak WY to ktos powinien sie zajac i to powinno byc karane Wspolczuje wam "beztresowe wychowanie" dzieci chca i maja hahahah powodzenia z takim wychowaniem skoro chcialy pieska to powinniscie je nauczyc jakiejs odpowiedzialnosci od malego Wcale sie nie zdziwie jak za pare lat wasze dzieci dadza wam po "twarzy" wspolczucia dla dzieci ze maja takich rodzicow Ciekaw co znich wyroscie??!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
Paweł Urbański [2010-08-21 20:43]

Muszę odreagować koto-psio-manię, dlatego
zorganizuję legalnie, jako działalność gospodarczą: 1 profesjonalną ubojnię psów i kotów, 2. restaurację z potrawami z psa i kota z możliwością samodzielnego wybrania sobie żywego okazu na obiad, 3. fabrykę karmy dla psów robioną z kotów i karmy dla kotów robioną z psów.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~zabijacz psów [2010-08-21 22:02]

Pies
Jak pies to tylko na wsi. Sam mam psa "pudla" miszkam w bloku i powiem że wszystkie psy w miastach się męcza i są niedorozwinięte. Opłata za psa w mieście powinna wynosić 100zł. miesięcznie albo więcej. jak podniosą opłaty za psa to swojego wywoże do lasu i pałą w łep i powszystkim on się nie będzie męczył i ja.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~pedagog [2010-08-22 08:58]

Niski poziom posiadaczy psów.
Powszechnie wiadomo, że ludzie trzymający psy to osoby o niezbyt wysokim poziomie inteligencji, zapuszczeni higienicznie. Jest to pozostałość po czasach, kiedy ludzie mieszkali wspólnie z bydłem. Atawizmy mają miejsce w naszym życiu i takich ludzi należy edukować. Pokazywać do czego słuzy łazienka, grzebień, mydło. Każdy kto trzyma w domu śmierdzącego psa lub kota jest po prostu zacofanym brudasem. Niestety, dziecko wychowywane w takiej oborze przejmuje te same nawyki swoich rodziców. Edukujmy ich- nie ma innej drogi.

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~tk [2010-08-22 12:53]

pies
Były lepsze od ciebie?!, nie podołałeś oczekiwaniom?

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~janusz [2010-08-22 12:36]

Psy śmierdzą i są głupie.
Zdecydowanie ich nie lubię. Bardziej jednak nie lubię ich właścicieli. Najczęśćiej to kompletnie nieodpowiedzialne typy, które z lubością obserwują jak ich pupila wygina na chodniku lub trawniku. Jak nazwać człowieka, który lubi patrzeć na prosce wypróżniania???? Co najmniej chory.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
ejty [2010-08-18 21:36]

sprzątam po psie sąsiada
sprzątam po psie sąsiada ale nie wyrzucam do kosza na śmiecie tylko rzucam mu pod drzwi na jego posesji niech cham się uczy kultury .Ciekaw jestem komu się znudzi czekam na taki dzień jak się z nim spotkam z tym jego psim odchodem . wtedy zamiast na jego drzwi walnę mu prosto po oczach może chłop zajarzy . Z odpowiednią opłatą nauczę twojego sąsiada sprzątać po swym psie koszt jednorazowej wizyty to jedyne 250 zł netto gwarancja że twój sąsiad będzie już sprzątał .

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~piotr [2010-08-22 11:52]

Pies to rzecz
Nie ma duszy i został stworznoy po to, żeby przynosił człowiekowi pożytek. Skoro nie przynosi- a tak jest w przypadku psow trzymanych w mieszkaniach- to powinno sie takie psy likwidować. W ten sposób zaoszczędzone pieniądze można ulokować gdzie indziej. Inna sprawa, że rzeczywiście można dopuśić ubój tych niepotrzebnych zwierząt i wysyłać do krajów w których sie je spożywa, tak jak mięso wołowe lub wieprzowe. Nie widzę w tym nic złego.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~hans [2010-08-22 11:20]

Kto nie kocha
zwierząt nie kocha ludzi.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~pirat [2010-08-22 08:45]

Dlaczego w domach właścicieli psów tak śmierdzi?
Czy oni się nie myją? Skąd ten smród? Czy to może być zwiażane z tym, że ich psy po tym jak się wypróżniają na ulicy wycierają resztki kału w meble i podłogę? Jak powiedzieć to znajomemu, który zaprasza a mnie aż mdli gdy do niego wchodzę.

odpowiedz