Sonda

Najbardziej smakuje mi pizza z restauracji...








Kontakt

Napisz do nas

Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski

Partnerzy

Tylko w WP

Wirtualna Polska Siedem grzechów głównych pośredników nieruchomościami

Wirtualna Polska | 12.11.2009 | 17:56

  A A A
 
Siedem grzechów głównych pośredników nieruchomościami


(fot. Jupiterimages)

Pośrednik nieruchomościami. Postać, z którą wielu sprzedających lub kupujących dom lub mieszkanie miało do czynienia. Musiał mieć, bo oni nie dają za wygraną i zrobią wszystko, by przekonać, że są niezbędni. A wcale nie są.

Sprzedaż nieruchomości to w obecnych czasach nie lada wyzwanie. Jednak współpraca z pośrednikami nie zawsze jest najłatwiejszą formą sprzedaży. Pan Michał, mały podwarszawski deweloper, przekonał się o tym wielokrotnie.

- Mam dość pośredników! - nie ukrywa. - Na cztery domy które sprzedałem, żaden nie był kupiony przez klienta zdobytego przez agencję nieruchomości. Często bardziej przeszkadzają niż pomagają - mówi.

Grzech pierwszy - nieetyczność

Praca agencji nieruchomości w Polsce wygląda nieco inaczej niż w innych krajach Europy. W Wielkiej Brytanii pośrednik organizuje całą sprzedaż. Umawia kliku klientów na jeden termin i przeprowadza licytację. Wszystko odbywa szybko i z minimalnym udziałem sprzedającego. Jednak największą różnicą między Polska a na przykład Holandią jest pobieranie prowizji od obu stron. Ogłoszenia w stylu „kupujący nie płaci prowizji” to wciąż rzadkość na naszym rynku.

- Często dzwoni do mnie pośrednik i mówi mi, że ma zainteresowanego kupnem klienta, ale przed wspólną wizytą musimy podpisać umowę współpracy i ustalić cenę za pośrednictwo. Nie jest ważne, że taką umowę agent ma już z kupującym - opisuje pan Michał.

Na takiej sytuacji najwięcej tracą kupujący. Sprzedający zazwyczaj do swojej ceny dolicza koszty pośrednictwa, których żąda od niego agent. W ten oto sposób kupujący płaci dwa razy. Raz za siebie, drugi raz za sprzedającego.

Oczywiście agencje nie lubią takich sytuacji, bo w ten sposób mają droższą ofertę niż samodzielne ogłoszenie sprzedającego.
- Pośrednicy zawsze mnie namawiają by nie doliczać prowizji do ceny, nie podoba im się, że chce ją dodać. Zawsze mówię im tak: chcecie mieć tańszą ofertę u siebie - dobrze. Ja obniżę cenę o pięć tysięcy, ale o tyle też zmniejszcie prowizję. Jeszcze nikt na to nie poszedł - opisuje pan Michał.

Przy podpisywaniu umowy pośrednictwa z dwoma stronami transakcji pojawia się pytanie: czyje interesy reprezentuje agent. Dla kupującego powinien walczyć o jak najlepszą cenę. Sęk w tym, że jego pensja uzależniona jest od prowizji, więc negocjacje nie do końca leżą w jego interesie.

Grzech drugi - pazerność

Współpraca z agencjami nie jest tania. Standardowo prowizja jaką pobiera większość pośredników od każdej ze stron to 2,9 proc. wartości transakcji plus VAT. W sumie ponad 6 proc. idzie do kieszeni agencji. Przy mieszkaniu za 600 tys. zł pośrednik pobiera ponad 40 tys. zł prowizji. Na szczęście można ją negocjować.

- Podpisałem wiele umów z agencjami. Prowizja zawsze była dużo niższa niż standardowe 2,9 proc. plus VAT - potwierdza pan Michał.

Większość agentów sama może zejść do 2-2,5 proc. Większą obniżkę trzeba negocjować z przełożonym.

Prowizja to główne źródło dochodów dla agencji. Za zarobione pieniądze muszą utrzymać biuro, pracowników i opłacić promocję oferowanych nieruchomości. Zazwyczaj pensja pracownika zależy od liczby przeprowadzonych transakcji. Zarobek agenta to zazwyczaj od 30 do 70 proc. prowizji firmy pośredniczącej. Pensja może też zależeć od liczby wpisanych do bazy ofert. A z tego wynika kolejny grzech.

Grzech trzeci - nadgorliwość

Czasem osoba sprzedająca nieruchomość nawet nie wie o tym, że współpracuje z agencją. Pan Adam sprzedawał mieszkanie. Podpisał umowy z kilkoma pośrednikami. Gdy udało mu się sprzedać lokal, poinformował o transakcji. Jakież było jego zdziwienie, kiedy po paru tygodniach jego ogłoszenie wciąż było umieszczane w serwisach ogłoszeniowych przez kilka agencji nieruchomości. I to takie, które wcale nie podpisały z nim umowy.

Jak się okazuje wszystko zgodzie z regulaminem i prawem. Na jednym z serwisów ofertowych w czasie dodawania anonsu akceptuje się taki oto zapis:
„Zgadzam się na kontakt oraz wykorzystywanie zdjęć i treści mojego ogłoszenia przez pośredników”.
Taki zapis niektóre agencje traktują jako zgodę na zamieszczanie ogłoszenia w swojej ofercie. Robią, to nie informując o tym zainteresowanego…

Podobne wrażenia ma pan Michał. Swoje nieruchomości znajduje w ofercie agencji, których przedstawicieli nigdy nie widział na oczy.
- Gdy zaczynałem sprzedaż, agencje wydzwaniały do mnie codziennie. Nie po to, by pokazać swojemu klientowi mój dom, a po to, by spytać się, czy mogą dodać moje ogłoszenie do swojej bazy. W wielu przypadkach był to pierwszy i ostatni kontakt - opisuje pan Michał.

W takich przypadkach umowa jest podpisywana dopiero wtedy, gdy dana nieruchomość zainteresuje klienta agencji.

Grzech czwarty - powielanie

Głównym sposobem handlu nieruchomości przez agencje jest publikacja ogłoszeń w prasie i serwisach internetowych. Zbywając dom czy mieszkanie indywidualnie, większość wybiera taką samą formę. W ten sposób na jednym portalu znajdują się zarówno ogłoszenia pośredników, jak i oferty osób prywatnych.

- Na początku zakładałem, że im więcej umów z pośrednikami, tym lepiej. Jednak gdy na stronie wynikowej jednej z wyszukiwarek nieruchomości zobaczyłem dwadzieścia ofert mojego domu, stwierdziłem, że to nie ma sensu. Przecież tą samą drogą sprzedaję też ja sam - wspomina pan Michał.

Jego zdaniem klient nie jest głupi. Gdy widzi dziesięć identycznych ogłoszeń jasne jest, że wybierze to najtańsze. Czyli to bezpośrednie.

Agencje robią to, co każdy sprzedający nieruchomość może zrobić sam. Z tą różnicą, że robią to dużo drożej.
- Jedyną zaletą, jaką mają agencje, to duża baza klientów, którym mogą prezentować nieruchomości ze swojej oferty - dodaje pan Michał.

TAGI: agencja nieruchomości, nieruchomości, sprzedaż mieszkania

oceń
0
0
Podziel się

NEWSLETTER - TYGODNIK FINANSE.WP.PL


  • Skomentuj
  • WP.PL
Ocena: 0 [0]
~przekorny [2012-04-16 14:10]

Dobre...hehe

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Manita [2012-04-15 14:20]

Zostałam oszukana przez licencjonowaną agencję. Metraż jest zupełnie inny niż w ofercie. Poza tym wiele rzeczy musiałam sprawdzić sama.A zapłaciłam...słono niestety.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~giga [2012-04-14 19:37]

Jest kilka dobrych agencji nieruchomości, ale średnia to żenada. Liczy się zysk za wszelką cenę. Często pośrednik ukrywa fakty by sprzedać/wynająć lokal

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~Alik [2012-04-14 19:02]

Zgadzam się z autorem. Grzechów jest nie tylko siedem.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Olgiert [2009-11-13 22:43]

Słowo na temat
Zleciłem sprzedaż mieszkania pewnej agencji z Warszawy. Kiedy znalazł się kupiec (po około 7 m-ch), sprawą zajęła się Pani, która debiutowala w zawodzie pośrednika:). W efekcie wyglądało to tak, ze sam musiałem wszystko sprawdzić, poprosić o odpowiednie zaświadczenia ze spółdzielni, z US i wydziału KW ponieważ ta dziewczyna nie miała o niczym pojęcia. Tak jest w wielu agencjach, bierze się ludzi z ulicy bo nikt normalny nie będzie pracował bez rzeczowej umowy i podstawy. Moje zdanie jest takie, ze zawód pośrednika ma rację bytu ale osoby te powinny przechodzić obowiązkowe szkolenia, a nie uczyć się naszym kosztem. Na pomoc pośrednika decydują się gównie osoby, które nie znają przepisów i chcą sie ubezpieczyć, liczą na kompetencję i fachową pomoc, a co w sytuacji kiedy źle poprowadzeni podpiszą niekorzystną dla siebie umowę? Co jeśli stracą swój majątek bo pośrednik ma 23 lata i włąśnie skończył wydział filozofii??

odpowiedz

pokaż 7 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~poznaniak [2010-12-29 15:10]

Kto w tym kraju jest zadowolony ?
Czytając te wpisy można odnieść wrażenie ,że Polacy to naród ciągle niezadowolony z pracy innych. Kowalski narzeka na Iksińskiego i odwrotnie. Sam (narzekacz) partoli robotę , którą wykonuje a od innych wymaga ....sam do końca nie wie czego ? Tacy już jesteśmy ,że sami się w pierś nie uderzymy i nie przyznamy się do własnych błędów np. że się nagminnie spóźniamy , że podkradliśmy kolegi pomysł i sprzedaliśmy go szefowi jako swój (Agencja Reklamowa) . Są tacy delikwenci co aby się nie napracować kombinują co zepsuć w naprawianym samochodzie przez kolegę mechanika i iść naskarżyć szefowi ? Później jak się zna na tym to przed szefem błyszczy a mógłby młodszemu koledze pomóc . Ale po co . Moje ego jest najważniejsze !! Tak samo jest z pośrednikami . Najlepiej narzekać ,że wymagają od Klienta zapłaty za swoją pracę bo my Polacy nie mamy zamiaru płacić za to co można obejść i oszukać . Na nauczycieli też narzekamy ,że mają długie wakacje . Na firmy deweloperskie narzekamy ,ze biorą kasę za dziurę w ziemi. Obudźcie się Polacy nikt nie każe Wam być naiwnym i nie zmusza do chodzenia do szkoły, kupowania mieszkania od developera czy korzystania z usług mechanika . Jak znasz się Polaku na wszystkim to sobie radzisz sam . Tak jednak ten świat jest urządzony ,ze na wszystkim nikt już się nie zna od czasów Leonardo da Vinci . Zanim cokolwiek podpisujesz czytaj to z należytą uwagą a później narzekaj.Nie trzeba się na wszystkim znać i dlatego należy korzystać z usług fachowców w tej branży w jakiej sami nie pracujemy. Rynek nieruchomości został uwolniony od 1989 roku i profesja pośrednika w obrocie nieruchomościami to jeden z najmłodszych zawodów w Polsce. Jeszcze dużo wody upłynie zanim wszystko będzie grać jak w szwajcarskim zegarku. Jesteśmy poza tym bardzo biednym narodem i trudno nam wydawać pieniądze na usługi bo nas na nie nie stać. Chodzilibyśmy do restauracji codziennie tak jak to robią francuzi , włosi , niemcy ale nie robimy tego bo nie mamy najnormalniej na to kasy. Narzekamy więc na wszystkich bo nam się źle żyje. Za te 20 lat może jednak stać nas będzie na korzystanie z szerszego wachlarza usług i tych usług pośredników bo będziemy cenili swój czas na wypoczynek czy własne doskonalenie się w wykonywanym zawodzie. Musimy po prostu z usługami się oswoić i nauczyć się z nich korzystać . Czego wszystkim życzę w nowym 2011 roku !!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Logos [2010-01-07 18:09]

MONOPOL POSREDNIKOW
A co z naszymi „geniuszami” w szeregach federacji (a jakże!) i innych stowarzyszeń? Czy pośrednicy z licencją a zwłaszcza ci którzy otrzymali licencję na drodze awansu a nie na drodze akademickiego wykształcenia będą poddani takim rygorom jak dzisiejsi kandydaci i uzupełnią wykształcenie? Oczywiście będzie to w szerokim pojęciu o TROSKĘ PRZED... ANALAFABETAMI. Pytania brzmią, czy: 1. osoby z zawodowym wykształceniem (nie śmiem podejrzewać jak szanowny pan prezydent, że są tacy pośrednicy którzy ukończyli szkołę podstawową) ukończą szkołę średnią z maturą ażeby ukończyć wymaganą dzisiaj uczelnię wyższą o kierunku pośrednictwa 2. osoby z wykształceniem średnim ukończą wymaganą dzisiaj uczelnię wyższą o kierunku pośrednictwa (to jest pewnie największa grupa „troskliwych) 3. osoby z wyższym wykształceniem kierunkowym innym aniżeli o obrocie nieruchomościami, uzupełnią wykształcenie podyplomowe z minimum programowym o nieruchomościach. 4. osoby zwłaszcza w federacjach i innych stowarzyszeniach zostały zweryfikowane pod względem wykształcenia, umiejętności i sukcesów w sprzedaży nieruchomości. 5. raz w roku można umożliwić pośrednikom zadawanie publicznie pytań (z udziałem prasy) osobom które ustawiają pytania i „standardy”. Oczami wyobraźni już widzę jak płynnie odpowiada Mentor federacyjny, który sam skopiował jakieś wiadomości o budownictwie i niema o tym zielonego i bladego pojęcia. A zatem, federacjom i stowarzyszeniom proponuję najpierw prostą drogę.... do szkół. Jak już uzupełnią braki w wykształceniu we własnych szeregach to będą mogli uzyskać tytuł mentora. Czy ktoś prowadzi taką statystykę? Pewnie nie

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Logos [2010-01-07 18:03]

MONOPOL POSREDNIKOW
Pozwolę sobie powołać się na publikowany w Internecie list Zbigniewa Kubińskiego Prezydenta PTEiDRN, który wprawdzie pisząc w trosce o losy reglamentacji w branży nieruchomości, napiętnuje STANDARDY ZAWODOWE POSREDNIKÓW W OBROCIE NIERUCHOMOSCIAMI, USTALONE PRZEZ POLSKA FEDERACJE RYNKU NIERUCHOMOSCI, i stwierdza, że obecny kształt standardów został napisany amatorsko - nie ujednoliciły one nazwy podmiotu pośredniczenia, w znacznej części niedokładnie przepisane z ustawy o gospodarce nieruchomościami przepisy oraz przypadkowe postanowienia - niespójne z całością ze źle dobranym słownictwem, nieodnoszące się do wykonywania zawodu pośrednika, szkodliwy gospodarczo i społecznie. Niektóre zapisy standardów naruszają istniejące regulacje ustawowe i prawne!!!!! Można mieć uzasadnioną wątpliwość czy standardy były przeglądane pod tym względem przez prawników. W swojej analizie STANDARDÓW ZAWODOWYCH POSREDNIKÓW prawnik z PTEiDRN w liście do Ministra użył takich przymiotów jak: bezprzedmiotowość zapisów, błędne deklinacje, przepisy wprowadzające w błąd, błędna wykładnia językowa, nieudolne określenia pojęć, absurdy wynikające z nieudolnego określenia pojęć, wypaczanie sensu brzmienia ustawowego, naruszanie prawa, szkodliwe zapisy. Czyli amatorstwo.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~krzysiek-metrohouse [2009-11-28 08:27]

bzduey piszecie!!!!!!!!!!
WITAM. CZŁOWIEK, KTÓRY NAPISAŁ TE BZDURY, TO ALBO TRAFIAŁ NA PSEUDO AGENTÓW Z PSEUDO AGENCJI, ALBO STWORZYŁ TE BZDURY ZEBY ZAROBIĆ, JESTEM AGENTEM W METROHOUSE, NAJLEPSZA AGENCJA W KRAJU, CZŁOWIEK, KTÓRY NIE SPRZEDAWAŁ NIERUCHOMOŚCI, NIE ZNA KROK PO KROKU ZAWIŁOŚCI POLSKIEGO PRAWA PRZY SPRZEDAŻY NIRUCHOMOŚCIJA OPIEKUJĄC SIE SPRZEDAŻĄ PROWADZE KLIENTÓW ZA RĄCZKĘ, BO NIE ŁATWO SIE W TYM POŁAPAĆ,A JEŚLI MYŚLICIE, ŻE NAJNIŻSZA CENA W NECIE, TO CENA WŁAŚCICIELA, TO ŻYJECIE W INNYM ŚWIECIE, PSEUDO AGENCJE, PODAJĄ NIŻSZE CENY,BO WIEDZĄ, ŻE WŁAŚCICIEL I TAK OBNIŻY, JEŚLI PRZYJDZIE KLIENT Z GOTÓWKĄ, WSZYSTKIM MOGĘ DORADZIĆ JEDNO, UNIKAJCIE MAŁYCH AGENCJI, JEŚLI AGENT CHCE PRZYJĄĆ PAŃSTWA NIERUCHOMOŚĆ, ALE NIE RACZY NAWET PRZYJECHAĆ I JĄ OBEJRZEĆ, TO SOBIE TO ODPUŚCIE, PROFESJONALISTA, CZYLI KAŻDY WYSZKOLONY AGENT Z METROHOUSE, PRZYJEDZIE, ZROBI ZDJĘCIA, PLANY, OPISZE WSZYSTKO DOKŁADNIE, WYTŁUMACZY ZAWIŁOŚCI PRAWA I ZAOPIEKUJE SIĘ SPRZEDAŻĄ JAK WŁASNĄ NIERUCHOMOŚCIĄ, A PROWIZJA, OK, MOŻE WYDAWAĆ SIE WYSOKA,ALE JEŚLI POZNAMY PRACĘ AGENTA, TO STWIERDZIMY, ŻE POWINNA BYĆ MINIMUM DWA RAZY WYŻSZA, NA KONIEC DODAM,ŻE U NAS KUPUJĄCY NIE PŁACI PROWIZJI, WIĘC GDZIE PRZYJDZIE KUPUJĄCY, ODPOWIEDZCIE SOBIE PAŃSTWO SAMI..... ZAPRASZAM DO SIEBIE, TEL. 668 820 630

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~jhon [2009-11-24 21:35]

LUDZIE jak do Was beda dzwonic z banku o splacenie
raty to spytajcie sie dzwoniacego "jaką mam pewność że pan/pani dzwoni z banku i dodatkowo jeszcze prosi o potwierdznie moich danych" Banki dzwonia i mówią ze maja wiadomośc od banku (wiadomo jaką), ale aby ja podać musza zweryfikowac nasze dane (nie wolno im tego robic bez potwierdzenia ze ja to ja - ochrona danych osobowych) wiec mozna spokojnie ich olac sugerujac ze nie ma sie pewnosci ze pani/pan dzwoni na 100% z banku a nie z firmy reklamowej lub cos podobnego. Pamietajce ze jak mimo wszystko potwierdzicie to dzwoniacy z milego sympatycznego goscia zrobi sie gbur i cham i bedzie zadawal co chwila pytanie: "Kiedy Pani/Pan spłaci rate, jutro czy pojutrze", i tak w kółko, więc zeby tego uniknac zastosujcie porade jak wyżej. Ten myczek sprawdza sie na 100% w banku PKO BP bo tam wlasnie mam kredyt :) i stosuje te metode skutecznie od kilku miesięcy.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mk [2009-11-20 11:57]

Kupowałem działkę pod Krakowem 2 lata temu.
Agenci byli tak rozpanoszeni, że tylko jeden łaskawie pojechał ze mną oglądać którąkolwiek nieruchomość, a to i tak moim samochodem (jeszcze mi wylał Colę na skórzany fotel). Reszta podawała adres, mapkę i kazała jechać sobie samemu. Druga sprawa- ceny. W agencjach dwukrotnie wyższe niż cena za którą zakupiłem- oferty u nich leżą po 2 lata, ale ceny poskreślane i pozmieniane na wyższe. Teraz już nigdy nie pójdę do pośrednika, bo to zwyczajni złodzieje. Chcą wziąć ogromne pieniądze za nic.

odpowiedz

Ocena: +1 [1]
~pośrednik [2009-11-13 14:17]

GRZECHY KLIENTÓW
1.sprzedający - kilkanaście podpisanych umów, z każdym inaczej, brak mozliwości kontaktu i chaos - sygnał cos z nieruchomoscią jest nie tak 2.sprzedajacy-sprzedają często sentymenty - na obiektywne spojrzenie pośrednika sa głusi i sie oburzają no i licza na cud 3.sprzedający- nie udostępniaja dokumentacji, często trzeba to wymuszać, zatajają prawdę a potem wychodza kwiatki u notariusza i mają pretensje 4.kupujący - nie precyzują swoich oczekiwań "coś okazyjnie", "tanie mieszkanko"itp. 5 kupujący - oszukują agencje, bo podstawiają swoich kolegow ,żeby zdobyc informację 6.kupujący- często robią sobie wycieczki naszymi samochodami w naszym czasie wolnym, bo np.nie maja co robic w sobote , no to sobie pooglada kilka domów - akurat np.szuka rozwiazań dla swojego mieszkania czy domu. Generalnie MAŁO JEST UCZCIWYCH I RZETELNYCH KLIENTÓW!!! KAŻDY PATRZY TYLKO JAK NAS WYD...AĆ!!! A jak się nie dajemy to atak!Mam wiele przykładów!!! I jeszcze jedno niech się wpiszą wszyscy , ktorzy za swoja pracę nie chca zapłaty!!!

odpowiedz

pokaż 4 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
Marcin_Liberał [2009-11-14 12:47]

pseudo artykuł robiący wodę z mózgu
Jestem pośrednikiem. Studia prawnicze 5 lat, studia podyplomowe 1 rok, praktyka 6 miesięcy. Takie wymagania musiałem spełnić żeby dostać licencję. Co prawda wymagane są jakiekolwiek studia wyższe, ale ja jako prawnik w sposób jak najbardziej uzasadniony mogę porównywać się do lekarza. I chcę mieć godziwe wynagrodzenie za wykonaną pracę. Nikt kto nie wykonywał, choć przez chwilę, zawodu pośrednika w obrocie nieruchomościami, nie powinien wypowiadać się na ten temat. Jeśli oszukał Was pośrednik X, miejcie pretensje do pana X, a nie do całej grupy zawodowej. Chcecie kupić mieszkanie samodzielnie? Zróbcie to. Nikt nie zmusza Was do korzystania z drogiej usługi. Czytajcie umowy. Sprawdzajcie na jakie warunki godzicie się i nie płaczcie później, że nie rozumieliście tekstu. Jeśli go nie rozumiecie, jesteście analfabetami wtórnymi. Pośrednik wykorzystuje w swoim zawodzie wiedzę prawniczą, ekonomiczną, musi być nawet "psychologiem". To nie jest łatwa praca. Jeśli klient zlecają sprzedaż domu lub mieszkania 10 biurom (umowa otwarta), pracuje dla niego 10 pośredników, ale tylko 1 doprowadzi transakcję do końca i to on zarobi pieniądze. Pozostałych 9 dorobi się wyłącznie kosztów. Wysokie prowizje wyrównują straty osiągane przy obsłudze innych, niedochodowych klientów. Chcecie, aby usługa pośrednictwa była niższa? Podpisujcie umowy na wyłączność. Jeśli macie problem ze zdrowiem idziecie do jednego lekarza, a nie do 10 mówiąc, iż zapłacicie tylko temu, który Was wyleczy. Dając ogłoszenie do kilku gazet, płacicie wszystkim, a nie tej gazecie, która opublikuje akurat to ogłoszenie dzięki, któremu sprzedacie swoją nieruchomość. Zacznijcie ludzie szanować pracę drugiego człowieka. No, ale za takie stereotypowe myślenie o pośrednikach można winić też samych pośredników, którzy nie tłumaczą swoim klientom na czym polega ich usługa. Ludzie traktują biura jak słupy ogłoszeniowe, a pośrednicy ulegają takim mentalnym naciskom i wychodzą z założenia, że mają tylko skojarzyć strony transakcji. Żyjemy w społeczeństwie infantylniejącym. Nie łudźcie się, że internet czyni Was inteligentniejszymi, że macie szybki dostęp do informacji, że wszystko można zrobić samemu. Nie wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasła "jak sprzedać dom". Niektórzy z Internautów piszący komentarze pod tym pseudo artykułem boi się nawet odwołań w umowie do KC (kodeks cywilny). Można tylko współczuć niewiedzy. Pośrednik ma pomóc w transakcji. Wybierajcie dobre biura. Pytajcie się jakie wykształcenie mają ich pracownicy. Jeśli nie rozumiecie umowy proście o wytłumaczenie ich zapisów. A jeśli macie złe doświadczenie, bo zostaliście oszukani przez nieuczciwego pośrednika, pamiętajcie, iż każdy pośrednik jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej. Ponadto ponowi odpowiedzialność zawodową.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~olef [2009-11-15 12:11]

do lolka
Uderz w stół a nożyce się odezwa.Niestety ten artykuł to 100% prawdy brakuje tam jeszcze kilku spraw na których pośrednicy oszukują klientów. Piszesz o ubezpieczeniu w przypadku kupna przez agencje - w PL nie bylo przypadku zeby agencja poniosła konsekwencje z popełnione błędy i niedopatrzenia. Mówiąc wprost bierzecie pieniądze za wystawianie ogłoszeń w sieci i kilka wycieczek z klientem w celu pokazania nieruchomości. Gdybyście mieli rozsądniejsze cenniki nie musiałbym podpisywać tylu umów że to niby ja jestem zainteresowany kupnem a ten Pan obok mnie to tylko kolega - który faktycznie jest zainteresowany kupnem nieruchomości.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~edaa [2009-11-16 17:55]

nie chcesz agenta- nie korzystaj, ale nie strasz ludzi, którzy potrzebuja jego pomocy!
Wielu jest bezradnych i zagubionych w całym procesie kupna czy sprzedaży oraz przebiegu transakcji, dlatego, gotowi są zapłacić aby fachowo i bezpiecznie ich przez to przeprowadzić. Ty poczytasz, popytasz i poradzisz sobie, inni wolą mieć ludzi od tego. Jest swoboda zawierania umów - nikt nie zmusza do korzystania z usług pośrednika!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~tvh [2009-11-16 14:47]

co jest rolą pośrednika...
Przepraszam, ale czy pośrednik jest od tego by "latać" za właściela i zdobywać za niego wszystkie zaświadczenia, odtwarzać jego "zaginione dokumenty (pPrzecież nawet ich nie otrzyma, bo nie może o nie wystąpić! np. z US! ) Może ma jeszcze wykonac pomiary geodezyjne nieruchomości, inwentaryzację budynku gdy np. nie jest on zgodny z prohjektem lub gdy np. właściciel mówi: "mam dom 300m2" a tu widać, że góra 200m2...działkę 1000m2 a naprawdę ma 500m2 i to w innym miejscu, część brata, część już sąsiada, bo zasiedział, część zajeła gmina pod drogę a on o tym nie wie, ogrodzenie nie w granicy, zaś połowa budynku okazuje sie samowolą budowlaną z nakazem rozbiórki...Też ma się tym wszystkim zająć? Sprawą na kilka lat ? ,? On nie ma do tego uprawnień, moze to zlecić fachowcom, ale wtedy ich wynagrodzenia moga być wyższe od jego prwozji. Pośrednik moze doradzić, powiedziec co jest potrzebne, jakie dokumenty, reklamowac itp. Oczywiście może też zrobić więcej, np. zadbać o znalezienie fachiowców któzy wykonają wszystkie potrzebne dokumentacje, ale za dodatkową opłatą...

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Paweł [2009-11-13 20:07]

OLEWAJCIE POŚREDNIKÓW
w Polsce można sobie poradzić bez pośrednika. Oni dzwonią na prywatne ogłoszenia i przejmują te oferty by na tym dużo zarobić.Niewspółmiernie dużo do wkładu ich pracy i wydatków. Na zachodzie tak skomplikowali system sprzedaży by klienci bez nich sobie nie poradzili. Teraz sprzedaż stanęła i klepią biedę. W komisach jest jeszcze gorzej. Sprzedają auto drożej niż chciał sprzedający i to wszystko zgarniają dla siebie. Do ROBOTY pijawki,budujcie domy a potem je sprzedajcie.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~Vito [2009-11-15 09:49]

Omijajcie pośredników szerokim łukiem.
Przecież oogłoszenia można zamieszczać samemu. Sam niedawno sprzedałem mieszkanie bez najmniejszych problemów już po miesiącu. Wydałem znacznie mniej niż wydałbym na prowizje dla pośredników. Ich nachalność i pazerność nie zna granic. Otrzymywałem od nich po kilka telefonów dziennie, chociaż w ogłoszeniach wyraźnie zaznaczyłem, że sobie nie życzę współpracy. Nie pomogą oni tobie i w obsłudze prawnej i w znalezieniu klienta - sam zrobisz to lepiej i sporo zaoszczędzisz.

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: +1 [1]
~grisza [2009-11-15 12:13]

Ludzcie kupujcie tylko od właścicieli! nie dajcie sie wyzyskiwac posrednikom!!!!
Pośrednicy nieruchomości to po prostu "darmozjady" niejednokrotnie cwaniacy - podobnie jak właściciele komisów, którzy czasem chcą wcisnąć klientowi nawet najgorsze badziewie za "okazyjną" ale bardzo wysoką cenę a odpowiedzialności żadnej!!! Podstawowy problem to taki że "wykorzystując" cudzy towar a czasem tylko informację zarabiają moim zdaniem niesłusznie ogromne pieniądze! Ale skoro sa na ziemi chętni "frajerzy" na ich usługi..... Pytam się czy to jest uczciwe??? Prawo powinno chronić obywateli przed takimi praktykami! Dlaczego mają tak wysokie prowizje np 3% wartości nieruchomości; prowizje dla nich to jakby haracz! zadaje po raz kolejny pytanie i pytam za co ??????? za to ze pierwsi skontaktują się z właścicielem? Ze podjada zobaczyć nieruchomość? Przecież to logiczne że potencjalny kupiec i tak sam musi zobaczyć nieruchomość!!! To jest absurd! żerują na naiwności ludzi! W dodatku windują ceny w górę! Ludzie pomyślcie, zastanówcie sie proszę! kupujcie i wynajmujcie nieruchomości tylko bezpośrednio od właścicieli!!!! Oczywiście transakcja czy podpisanie umowy polecam zawsze u notariusza (ktoś w końcu i tak musi na nas kupujących zarobić!)

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~as [2009-11-13 16:54]

Pracowałem jako pośrednik. Ta robota opiera się na kłamstwie.
Pozyskiwanie klientów polega na wyszukiwaniu prywatnych ofert, dzwonienie do takich osób i kłamanie, że ma się klienta na mieszkanie. Ale klient zapracowany, z innego miasta itp. więc ja, pośrednik muszę sam najpierw podjechać spisać umowę i porobić zdjęcia. Oczywiście żadnego klienta nie ma - chodzi tylko o podpisanie umowy. W biurze tylko szefowa miała licencję. Ja nie miałem zielonego pojęcia o księgach, stanie prawnym itp. Szefowa nie dała żadnych merytorycznych materiałów do podpisania, ważne było, że ona się zna. Jedynie szkolenia jakie proponowała to z rodzaju "jak sprzedać piasek na pustyni" i oczywiście pracownicy sami mieli pokryć koszt. Może w większych biurach jest lepiej, ale tu był syf.

odpowiedz

pokaż 11 ukrytych odpowiedzi