wp.pl | 19.08.2008 | 13:34
Co zrobić, żeby nie trafić do Krajowego Rejestru Długów, i jak się zachować, gdy informacje o nas już się tam znajdą. Na Państwa pytania odpowie Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.
Co to jest w ogóle KRD?
Krajowy Rejestr Długów jest biurem informacji gospodarczej, funkcjonującym na podstawie Ustawy z 14 lutego 2003 roku o udostępnianiu informacji gospodarczych. KRD działa pod nadzorem Ministerstwa Gospodarki. Zadaniem KRD jest pobieranie, przechowywanie i udostępnianie informacji gospodarczej na temat zaległości płatniczych dotyczących konsumentów i przedsiębiorców. KRD przechowuje także informacje pozytywne (o zobowiązaniach regulowanych terminowo) oraz informacje o sfałszowanych dokumentach.
Jeżeli znalazłam się już w KRD, to jak długo taka informacja będzie tam umieszczona?
Wierzyciel ma obowiązek usunąć informację z KRD w ciągu 14 dni od spłaty należności. Jeżeli spłata nie następuje, dane dłużnika mogą być przechowywane w bazie KRD do 10 lat.
Co powinienem zrobić, aby wypisano mnie z Krajowego Rejestru Długów, oczywiście po uprzednim uregulowaniu długu? Czy odbędzie się to automatycznie, czy ja, jako dłużnik muszę wystąpić z jakimś wnioskiem?
Wierzyciel jest obowiązany usunąć informację bez dodatkowych poczynań dłużnika. Tak więc nic więcej, poza uregulowaniem długu, nie trzeba robić.
Jak sprawdzić, czy jestem w Krajowym Rejestrze Długów?
Można to uczynić na dwa sposoby: albo w siedzibie KRD, (takie sprawdzenie jest bezpłatne), albo drogą listowną. W tym drugim przypadku należy pobrać ze strony KRD formularz zapytania o samego siebie, wypełnić go, załączając kserokopię dowodu osobistego lub dokumentów rejestrowych firmy, i wysłać do nas listem. Pytający otrzyma odpowiedź listem poleconym (pobierana jest opłata za jego wysłanie), w ciągu 14 dni.
Jak prywatna osoba może sprawdzić, czy ktoś inny jest w KRD?
W tej chwili nie ma takiej możliwości, z dostępu do KRD mogą korzystać tylko przedsiębiorcy. W przygotowaniu jest możliwość zadawania pytań przez konsumentów, jednak wyłącznie o przedsiębiorców (prawo nie dopuszcza bowiem możliwości wzajemnego sprawdzanie siebie przez konsumentów), co umożliwi każdemu sprawdzenie rzetelności np. dewelopera czy biura podróży.
Tylko sześć banków wprowadziło do oferty rachunki powiernicze, na które docelowo powinny trafiać wpłaty pochodzące od osób kupujących mieszkania od dewelopera. Prawdziwym problemem może okazać się otwarcie rachunku z gwarancją. Banki albo czekają na moment, kiedy deweloperzy nie będą już mogli uniknąć posiadania rachunków, albo uznały ten produkt za mało atrakcyjny.