Sławomir Skrzypek | 21.10.2008 | 23:18
Najpierw przez wiele miesięcy eksperci bali się powiedzieć słowo "kryzys". Mówiono o problemach amerykańskich banków, wolniejszym rozwoju, końcu hossy, korekcie itp. Jeszcze całkiem niedawno, podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy niektórzy prelegenci z pewną taką nieśmiałością mówili, że chyba jednak mamy kryzys. Teraz już zupełnie bez obaw można mówić, że mamy kryzys i to już nie tylko w USA, ale i w Europie. Sprzeczne opinie są co do tego jak wpłynie on na sytuację w Polsce.
Dlatego zaprosiliśmy prezesa Narodowego Banku Polskiego. Osobę, która dzięki informacjom spływającym codziennie do banku centralnego, jest najlepiej poinformowana o sytuacji polskich instytucji finansowych. Zapraszamy do zadawania mu pytań. Mamy nadzieję że uzyskane odpowiedzi, pozwolą lepiej zrozumieć aktualną sytuację finansową nie tylko w Polsce ale i na świecie.
W razie upadłości banku, gdzie mogę odebrać swoje oszczędności i jak długo należy czekać?
W tej chwili mamy do czynienia z przygotowaniem gwarancji na depozyty do wysokości 50 tysięcy euro, które mają być realizowane w 100 proc. Gdyby doszło do konieczności wykorzystania tych gwarancji, proces udostępniania klientom zgromadzonych środków byłby realizowany za pośrednictwem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, zgodnie z przyjętymi procedurami. Naszą intencją jest, aby ten proces trwał jak najkrócej. Zależy to jednak od ostatecznej formuły przyjętej m.in. przez Ministerstwo Finansów. Rolą tej gwarancji jest zwiększenie zaufania na rynku, gdyż nie ma zagrożeń upadłości jakiegokolwiek banku w Polsce. Obecnie gwarancje depozytów dotyczą wysokości do 22,5 tysiąca euro.
Jak wpłyną na banki komercyjne i polską gospodarkę wprowadzone w piątek transakcje walutowe typu swap i dlaczego dotyczą one tylko dolara i euro?
Transakcje te zapewniają bezpieczeństwo płynności dla uczestników rynków finansowych, zarówno w złotym jak i w walutach. W chwili obecnej tzw. operacje swap mogą być przeprowadzane wyłącznie w euro i dolarach, gdyż takie waluty mamy w swoich rezerwach. Od tygodnia we współpracy z EBC i Bankiem Szwajcarii pracujemy nad wprowadzeniem operacji również we frankach szwajcarskich. W najbliższym czasie będzie to możliwe.
Co z tymi, którzy już mają kredyty hipoteczne w CHF? Jak długo będzie rósł kurs franka i oprocentowanie kredytów? Czy ktoś nam pomoże, kiedy już raty staną się zbyt wysokie i nie damy rady ich spłacać?
Oprocentowanie we frankach szwajcarskich powinno spaść po ostatnich decyzjach tamtejszego banku centralnego o obniżeniu stóp procentowych. Obecnie polskie banki pozyskują franki po wyższym koszcie na rynkach finansowych. Po wprowadzeniu przez NBP do oferty franków szwajcarskich koszty banków powinny obniżyć się. Nie mogę natomiast jednoznacznie ocenić, jaki będzie przyszły kurs franka w stosunku do złotego. Z kredytami walutowymi zawsze wiąże się ryzyko kursowe.
Czy mógłby Pan powiedzieć, jaki będzie Pańskim zdaniem dalszy rozwój obecnej sytuacji w Polsce i na świecie? Jakie są Pana prognozy dotyczące wartości wzrostu gospodarczego Polski na koniec tego i przyszłego roku?
Mamy do czynienia z poważnymi turbulencjami na rynkach międzynarodowych. Problemy rynków finansowych stanowią bardzo poważny przejaw tych problemów. Za wcześnie jeszcze jest na podsumowanie i ocenę ich przebiegu. Na tym tle sytuacja w Polsce powinna wyglądać bardziej optymistycznie, choć będziemy obserwować spowolnienie wzrostu gospodarczego. Nawet biorąc pod uwagę najbardziej pesymistyczne scenariusze, Polska wyróżnia się pozytywnie na tle innych krajów. Naszym celem jest przekonanie inwestorów, aby nie traktowali nas jako jeden z krajów Regionu Środkowo Europejskiego.
Czy w 2009 roku będzie trudniej dostać kredyt hipoteczny? Czy zmienią się zasady przyznawania kredytów? Jak kryzys na świecie wpłynie na życie przeciętnego Polaka?
Myślę, że w obecnej sytuacji banki będą ostrożnie udzielały kredytów. Trzeba jednak powiedzieć, że na tle innych krajów nasz system bankowy ma silne podstawy i ewentualne ograniczenie udzielania kredytów nie powinno przybierać nadmiernej skali. Trzeba się jednak liczyć z tym, że banki będą oczekiwały większego wkładu własnego kredytobiorcy przy udzielaniu kredytów mieszkaniowych.
Gdzie najlepiej ulokować swoje zasoby finansowe?
Mimo że chętnie odpowiadałbym na tego typu pytania, jako prezes NBP nie mogę sobie na to pozwolić. Nie byłoby to zgodne ze standardami obowiązującymi prezesów banków centralnych rozwiniętych krajów.
Pisze Pan o silnych podstawach naszego systemu bankowego na tle innych krajów - jakie to podstawy i czym się tutaj wyróżniamy?
Są trzy podstawowe zagrożenia dla międzynarodowego systemu bankowego, które w naszym systemie nie występują: brak wystarczającej ilości kapitału, złe aktywa i kłopoty z płynnością. 1. Kanał kapitałowy: wszystkie banki zagraniczne będące właścicielami banków w Polsce mają gwarancję swoich rządów, tak więc nie mogą upaść. 2. Banki w krajach dotkniętych kryzysem posiadają duże portfele złych aktywów, w tym przede wszystkim tzw. instrumentów strukturyzowanych związanych z kredytami mieszkaniowymi o obniżonej jakości udzielonymi w USA (tzw. subprime). W naszym systemie bankowym jakość aktywów jest dobra, a złe aktywa praktycznie nie występują. Ten kanał też więc nie występuje. 3. Nawet gdyby wystąpiły w skali mikro problemy z płynnością dla pojedynczych banków, „Pakiet zaufania” całkowicie je eliminuje. Przeprowadzone już operacje w ramach tego pakietu świadczą o tym, że spełnia on swoje zadanie. Wszystko to świadczy o tym, że nasz system bankowy jest stabilny i bezpieczny.
Tylko sześć banków wprowadziło do oferty rachunki powiernicze, na które docelowo powinny trafiać wpłaty pochodzące od osób kupujących mieszkania od dewelopera. Prawdziwym problemem może okazać się otwarcie rachunku z gwarancją. Banki albo czekają na moment, kiedy deweloperzy nie będą już mogli uniknąć posiadania rachunków, albo uznały ten produkt za mało atrakcyjny.