Napisz swoje uwagi dotyczące serwisów ekonomicznych Wirtualnej Polski
PAP | 01.12.2011 | 06:22
W Polsce jak grzyby po deszczu wyrastają centra usług zagranicznych firm
(fot. Jupiterimages)
Coraz mniej osób przyznaje się do pracy na czarno - wynika z najnowszych badań GUS-u, a informuje o tym "Gazeta Polska codziennie". W 1995 r. takich osób było prawie 2,2 mln, a w roku ubiegłym już tylko nieco ponad 730 tys.
TAGI: szara strefa, praca na czarno, kryzys, przedsiębiorca, dochód, praca
kto takie dane ,praca na czarno bardzo dużo osób pracuje,zbyt małe kontrole ,powiem w prost wcale nie ma ,za biurkiem nie za bardzo da się sprawdzić,tyłek ruszyć i w teren...?jest fabryka tam pracują bardzo dużo osób,a zarejestrowanych można policzyć na palcach,była nawet bardzo głośno na kraj,i nic nie zrobili bo ma inspektorów w kieszeni ,powiadomili wszystko było ok.a fabryka dobrze się ma ,ludzie pracują jak niewolnicy...?ruszyć tyłki sprawdzić budowy ,karczmy,fabryki..itd...i wtedy napisać jak jest naprawdę ...zaraz napiszecie że bezrobocia nie ma,a jest znam moich znajomych już dostali wymówienia ,więc zasilą bezrobotnych,kwestia czasu...
W samym Londynie jest więcej ofert pracy niż w całej Polsce, ja tez jestem po emigracji pracowałem jako kucharz,teraz jestem operatorem koparko ładowarki,i jest syf 90 procent pracodawców w budownictwie nie wie co to jest umowa o prace,np maja zarejestrowaną firmę trzy samochody dostawcze i dwie koparki i jednego pracownika zarejestrowanego wiec co on sam to obsługuje ,nie przyjeżdża bus wieśniaków i tyra na czarno, a po tygodniu pracy firma wystawia fakturę zleceniodawcy za zrobiona robotę na 300 tys zł mimo iż na papierze jest szef + 1 osoba i położyli 1000 metrów kwadratowych kostki w tydzień ,jest przyzwolenie naszego państwa na takie praktyki bo ich interesuje podatek od faktury za 300 tys a nie od nas, bo jest po prostu większy ,a po za tym gdyby pip miał odpowiednie narzędzia tak jak na zachodzie to 90 procent firm by zamknęli bo nie ma w Polsce firmy która by nie łamała praw pracownika i wzrost gospodarczy Donka poszedł by sie je....bac ale to i tak kropla w morzu tych wałów w pl
Propaganda nie posiadająca nic wspólnego z rzeczywistoscia
Większej bzdury dawno nie czytałem. Jak jest kryzys w firmie ,to firma tnie koszty , niepotrzebne koszty, takie jak podatki ,Z.U.S i wiele innych .Taka firma zaczyna działać na pograniczu szarej strefy.Ale dopiero na końcu redukuje zatrudnienie ,na samym końcu po wyczerpaniu wszelakich cięć.Właśnie w dobie kryzysu i podwyżek, wszelakiej maści haraczy narzucanych przez Państwo, każda firma zaczyna ciąć koszty utrzymania swej firmy, a jest to oszczędzanie ,zaprzestania płacenia podatków wszelakich i ograniczenie płacenia Z.U.S poprzez fikcyjne zaniżanie pensji,zatrudnianie pracowników na czarno. Artykuł ewidentnie propagandowy ,wyssany z palca.
Jeśli praca " na czarno " za 700 zł ma być źródłem i przyczyną kryzysu, to jak nazwać legalny rabunek finansów państwa przez różnego rodzaju ekspertów, doradców, rady nadzorcze, odprawy prezesów i ministrów ,idące w miliony zł. bez opodatkowania ? Czyżby ich " praca" była warta tych pieniędzy? A nawet jeśli by nawet była, to powinien być ogólny dobrobyt a nie kryzys.Tak myślę na mój prosty chłopski rozum.
Skąd oni biorą te dane? napewno nie z życia tylko zza biurka!
Prowadząc księgowość należy zwrócić szczególną uwagę na prawidłowe uzupełnienie stosunku sprzedaży opodatkowanej do całkowitej (wskaźnik VAT)