Logo dostawcyFiskus dobiera się do handlarzy z Allegro. Paranoja?

WP.PL | dodane 2012-09-12 (12:31) 2 lata 2 miesiące 14 dni 22 godziny i 46 minut temu
 

(fot. Thinkstockphotos)

Są tacy, którzy faktycznie zarabiają w internecie. Z pozoru niewinne aukcje, okazują się być działalnością gospodarczą bez zarejestrowania. Dla jednego jest to zarobek, dla drugiego tyle co na waciki. Temat kontrowersyjny, bo można być posądzonym o handel przy sprzedaży kaftaników po swoim dziecku. Wiele osób próbuje dorobić w sieci do skromnej pensji lub utrzymać się na bezrobociu. Urząd Skarbowy chce z tym skończyć.

Fiskus w twojej kieszeni?

Jeśli internauta wystawia hurtowe ilości, nawet bardzo różnych rzeczy, fiskus ma prawo uznać go za podatnika i żądać rozliczenia VAT. Informowanie, że przedmioty, pochodzą z długoletniej zbieraniny, również nie pomoże. Wyznacznikami przestępstwa jest już wykonywanie określonych czynności w sposób ciągły, częstotliwy, w celach zarobku, ale problem można mieć już nawet przy jednej aukcji, która zostanie zinterpretowana jako zarobkowa. Brana jest też po uwagę wysokość obrotu. Możliwość dużej dowolności interpretacji prawa budzi wiele wątpliwości.

Jeśli sprzedałeś przedmiot, którego właścicielem byłeś mniej niż 6 miesięcy, musisz zapłacić podatek dochodowy 19, 30 lub 40 proc., w zależności od swojego progu podatkowego. Tak zwany podatek PCC trzeba zapłacić już jeśli kupiłeś przedmiot powyżej 1 tys. złotych. Urząd Skarbowy może upomnieć się o przekroczenie prawa, nawet przez ostatnie 5 lat.

Szara strefa

O tym, że regulacja może być kwestią dyskusyjną, dowodzi przykład 28-letniej Heli z Poznania. Allegrowiczka sprzedaje ubrania. Na tym interesie nie zbija jednak fortuny. Chce się po prostu pozbyć niechcianej garderoby. Wymienia szafę, co kilka miesięcy. - Szperam w lumpach, bo lubię. Wymieniam szafę, praktycznie ciągle, bo co chwilę zmieniam styl - mówi Hela.

W zależności od stopnia aktywności w danym miesiącu, Hela potrafi zarobić ok. 1 tys. złotych. To dużo czy mało? Sprzedaje z reguły za co najmniej tyle samo, za ile kupiła. W końcu lepiej nie stracić, jeśli się uda. I kupuje za to - również - nową zawartość szafy.

Kasia z Krakowa chodzi po sklepach z tanią odzieżą codziennie. Niedoceniony przez ekspedientkę krawat znanej marki kupuje za 1 zł, które zamienia w 40zł. Obecnie, stara się o pracę w takim sklepie, by móc zwiększyć dochody na aukcjach.

Prawo w praktyce

Za działalność gospodarczą uważa się już jednorazowy "wybryk". Odnosi się do tego zasadniczy fragment ustawy o VAT, art. 15 ust. 2., "również wówczas, gdy czynność została wykonana jednorazowo w okolicznościach wskazujących na zamiar wykonywania czynności w sposób częstotliwy".

Mirosław Siwiński, doradca podatkowy z Kancelarii Prawnej Witold Modzelewski, w opinii dla "Rzeczpospolitej", tak mówi o ustawie:

"Warunek częstotliwości wskazany w art. 15 ust. 2 zd. 1 ustawy o VAT jest tak skonstruowany, że wykazując zamiar wykonywania czynności w sposób częstotliwy organy mogą dążyć do opodatkowania nawet jednorazowych czynności. Przy daleko idącej tolerancji sądów administracyjnych odnośnie do postępowania dowodowego i przerzucaniu ciężaru dowodu na podatników nie jest to trudne. Sprzedawcy muszą zatem bardzo uważać, dokonywać transakcji sporadycznie i umieć dowieść, że rzeczy były używane. Tym bardziej, że np. Izba Skarbowa we Wrocławiu prawdopodobnie śledzi transakcje elektroniczne".

W Polsce istnieje jednocześnie prawo o kwocie wolnej od podatku, a dokładnie 3091 złotych. Nielogiczne zatem wydaje się ograniczenie, choćby nawet i handlu, na kwotę tych 3 tysięcy.

A ty jak sądzisz? To paranoja? Proszę o komentarze.

Natalia Paradowska (Nap)



Polub finanse.wp.pl na Facebooku

Oceń
tak 0 50,00%
nie 0 50,00%

Opinie (0)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza!

Praca - oferty dnia

pracuj.pl

Przybornik

Najpopularniejsze wiadomości

Bądź z nami na bieżąco

Kategorie:

Przydatne linki:

Partnerzy serwisu:

Tagi: