Logo dostawcyIle zarabia dostawca pizzy?

wp.pl | dodane 2011-06-17 (08:29) 3 lata 4 miesiące 14 dni 12 godzin i 57 minut temu | 133 opinie
 

Dużo ruchu, kontakt z ludźmi, napiwki. Zawód dostawcy pizzy to czysta przyjemność. Tak przynajmniej myśli większość z nas. Jak się okazuje jednak, profesja ta niesie za sobą sporą dawkę niebezpieczeństwa.

50 zł za dzień pracy, do tego 3 zł od jednego zamówienia. 30 zł za paliwo. Plus, oczywiście, napiwki. Na ogół nieduże, 2 do 3 zł, albo końcówki rachunków. W sumie ponad 2 tys. miesięcznie. Na takie zarobki może liczyć dostarczyciel pizzy w Warszawie. Praca stała lub dodatkowa, dla kogoś z własnym samochodem lub „na skuter”. Małe pieniądze za duże ryzyko.

Ofiary wypadków i napadów

W USA dostawca pizzy plasuje się w pierwszej dziesiątce najbardziej ryzykownych zawodów. Przyczyny są dwie. Pierwsza to ogromny tłok na drogach. "Pizza-mani" na motorkach są ruchliwi i wcisną się wszędzie, ale często gubi ich pośpiech. Pizza stygnie, klient niezadowolony to mniejsza szansa na napiwek i minus dla firmy. Dlatego, spiesząc się, często przeceniają swoją sprawność jako kierowców i stają się ofiarami wypadków. Drugą przyczyną są częste napady na dostawców. Łup bandytów najczęściej nie jest duży, bo ile pieniędzy może mieć przy sobie dostarczyciel pizzy? Bonusem jest sama pizza, którą napastnik może zabrać i zjeść gdzieś w krzakach.

Amerykańscy ubezpieczyciele wymagają od policji szczegółowego monitorowania, kto i jak często pada ofiarą rozbojów. Dlatego wiadomo, że dostawcy jedzenia są w grupie zwiększonego ryzyka. W Polsce nikt takich statystyk nie prowadzi. Napad to napad. Policja nie odnotowuje, czy napadnięty wiózł pizzę, czy był, dajmy na to, listonoszem. Sami dostawcy przyznają jednak, że sytuacje ryzykowne przytrafiają im się dosyć często.

- Jeździłem z pizzą od blisko roku. Nie byłem tym zachwycony, ale na jaką pracę może liczyć student? – pyta, wzruszając ramionami, Sebastian z Gdańska. – Jeśli nie masz doświadczenia ani znajomości, wybór jest marny. Zacząłem prace razem z bratem. Ten niestety miał strasznego pecha, jak rzadko. Pierwszy kurs, i zaliczył spotkanie z trzema bandziorami. Pobili go i zabrali pizze. Powiedzieli, że należało mu się za to, że nie ma kasy. A nawet jakby miała kasę to by dostał za brak pizzy.

Za drugim razem brata Sebastiana stuknął rozpędzony volkswagen. Skuter do naprawy, otarta i zwichnięta ręka. – Kariery w tej branży to on nie zrobi – kręci głową Sebastian.

Najgorsze jest to, że zdarzają się napady bez przyczyny. Jacek, kolega Sebastiana, wspomina spotkanie z dwoma osobnikami na jednym z gdańskich blokowisk. – Niosłem pizzę do ostatniego klienta. Miałem przy sobie trochę gotówki. Rzuciły się na mnie jakieś typy. Zaliczyłem kilka ciosów, parę kopniaków. Wszystko odbyło się w kompletnym milczeniu. Niczego mi nie zabrali. Nawet pizzę udało mi się uratować. I to mnie chyba przeraziło najbardziej, że można pobić kogoś ot tak, bez żadnego powodu.

Dla jednych praca, dla innych – zabawa

Sebastian przyznaje, że kokosów w tej pracy nie ma. – Ale dwa tysiące przekraczam spokojnie. Raz zdarzyło mi się trafić na kompletnie pijanego gościa. Wcisnął mi stówę i wybełkotał, żebym spadał. Innym razem znalazłem się w środku babskiej imprezy. Panie bawiły się świetnie. Chciały mnie zatrzymać na dłużej. Były bardzo miłe, ale, jak by to powiedzieć, sporo ode mnie starsze. Na szczęście zadzwonili z firmy pytając, gdzie jestem.

Oddaliłem się więc z lekką ulgą.

"Pizza - mani" dzielą sobie czasami klientów na kategorie. Według nich, kobiety wybierają pizze z warzywami i owocami, ewentualnie z tuńczykiem. Wiadomo, dbałość o linię. Biznesmeni nie stronią od droższych ofert. Pizza z kiełbasą – to na bank będzie facet, często gruby albo napakowany. Pizze najtańsze wybiera przeważnie młodzież.

A jak to wygląda od drugiej strony? - W pracy siedzi nas kilkunastu w wielkim pomieszczeniu. Z zamawiania pizzy zrobiliśmy już prawdziwy rytuał – opowiada Arek, informatyk. – Niemal każdego dnia pada pytanie: to co, zamawiamy? Najpierw celebra z wyborem pizzerii. Potem każdy zamawia pizzę dla siebie. Trwa to długo, bo jest okazja, żeby się oderwać od pracy. Dla nas zamawianie pizzy to trochę zabawa, przerywnik od zajęć. Dostawcom pizzy nie zazdroszczę. Ci, których widuję są zawsze w pędzie, spóźnieni, czasem opryskani błotem, mokrzy. I jeszcze dostaje im się od klientów, że późno, że pizza zimna. Nie zamieniłbym się z nimi na pracę – konstatuje informatyk.

Tomasz Kowalczyk
/AS


Polub finanse.wp.pl na Facebooku

Oceń
tak 1 50,00%
nie 1 50,00%

Opinie (133)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

0
0
~111 2014-04-16 (10:21) 6 miesięcy 15 dni 11 godzin i 5 minut temu

q3t1 kutusy

odpowiedz

0
0
~doko 2014-04-16 (10:19) 6 miesięcy 15 dni 11 godzin i 7 minut temu

za duzo zarabiacie -,-

odpowiedz

1
2
~doświadczony 2014-01-27 (14:05) 9 miesięcy 4 dni 7 godzin i 21 minut temu

Dużo zależy od okolicy. Jeśli bogata (duże miasto, dobra dzielnica) to i napiwki duże i bezpieczniej. Najgorzej jest w dzielnicach o złej sławie, gdzie np. klient może nie chcieć zapłacić, chuligany uszkodzą auto itp. Nie polecam komuś, kto ma prawo jazdy pół roku, lub jest przyjezdny i nie zna topografii. Najlepiej pracować na swojej dzielnicy, to i znajomych można spotkać (napiwek wtedy murowany :)) i zna się każdy kąt, skrót itp. Niebezpiecznie i niezdrowo jest też zimą na skuterze.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

8
64
~arek 2011-06-17 (14:32) 3 lata 4 miesiące 14 dni 6 godzin i 54 minuty temu

Pracuję w Telepizzy w Poznaniu jako kierowca. Zarabiam 4,5 tys netto. Telepizza to najlepszy pracodawca, bogaty socjal, wczasy, 13 -sta pensja.

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

0
0
~sowix1 2013-07-11 (11:36) 1 rok 3 miesiące 20 dni 9 godzin i 50 minut temu

powiem tak: 3 lata w pizzeri. Podstawa to: swój ekonomiczny samochód (mam swifa 1,0 z lpg), bardzo dobra znajomość topografii miasta, objazdów (bo to oszczędzony czas), sprawność za kierownicą. I wtedy da się zarobić. Ja jeżdże w Lublinie i wiem, że miesiące też są różne - od marca - czerwca 2013 moje zarobki to: 1946 -2155-3120-2100 (na rękę) . Średnio wychodzi te ~2300 na rękę po odliczeniu paliwa. Kto siada na własne auto u nas musi się liczyć, że serwis, paliwo jest jego, ale na firmowym zarobi się o wiele mniej - u nas to ok 5 zł na godzinę. A ja pracuję tylko od pn do pt po 11 godzin dziennie. Raju nie ma, ale zawsze może być gorzej.

odpowiedz

0
7
~worker pizza man 2013-01-14 (18:52) 1 rok 9 miesięcy 17 dni 2 godziny i 34 minuty temu

Telepizza to wspaniały pracodawca,dostawca -kierowca może zarobić ok 6-9 tys na mc,urlop ok 26 dni w roku,poza tym zwrot za paliwo-kilometrówka 1 zł za km,wysokie premie dla pracujących w święta,miła atmosfera i fajni menadżerowie

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

2
0
~Sajopapa 2013-07-01 (15:03) 1 rok 3 miesiące 30 dni 6 godzin i 23 minuty temu

E tam, praca to praca.Sam nie pracuje w pizzerii ale myślę że dla kogoś kto lubi jazdę samochodem, ruch kontakt to lepsze niż stanie na produkcji albo market.Na prawdę są gorsze zawody pozdro dla pizzadriverów

odpowiedz

2
1
~maestro 2012-10-24 (09:58) 2 lata 7 dni 11 godzin i 28 minut temu

sam jestem dostawcą pizzy i z tego co widzę to mam bajecznie. Zarabiam 1300 zł na ręke + napiwki (około 200-300 zł miesięcznie) . Auto z pizzeri i o nic się nie martwię paliwo też leje szef jedyny minus to fakt że pracuję 7 dni w tygodniu po 8-9 godzin no poza niedzielą bo wtedy 5-6

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

2
0
~dostawca 2013-04-16 (11:37) 1 rok 6 miesięcy 15 dni 9 godzin i 49 minut temu

pracuje jako dostawca niecały rok i jedyne co mogę powiedzieć to stanowczo odradzić tą pracę ! jeżeli chcecie mieć auto ciągle w warsztacie i zero dni wolnych robota idealna co z tego że zarobisz 2 tys jak z tego musisz zapłacić za paliwo i naprawy a gdy nie daj bożę ktoś z was będzie miał kolizje czy poważny wypadek szef się wypnie i zatrudni kogoś na wasze miejsce a wy zostaniecie bezrobotni gdy samochód stoi w warsztacie oczywiście też nie zarabiacie ! niech każdy przemyśli sobie czy chce się podejmować tego zawodu już lepiej siedzieć na kasie w markecie po najniższej krajowej. POZDRAWIAM

odpowiedz

53
2
~nick 2011-06-19 (14:19) 3 lata 4 miesiące 12 dni 7 godzin i 7 minut temu

ostatnio przyniesli nam pizze... otwieramy a tam SAMO CIASTO bez niczego. Lekkko podchmieleni postanowilismy zalatwic te sprawe po mesku dZWONIMy do tej zas**** pizzerii i skladamy reklamacje. Pizzaman wraca oglada pizze, odwraca ja do gory nogami i mowi ze reklamacja zalatwiona...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

3
0
~Dixonwawa 2013-02-14 (15:49) 1 rok 8 miesięcy 17 dni 5 godzin i 37 minut temu

Witam w zawodzie pracuje 10 lat i ludzie ale głópoty piszecie świerzaki jesteście i tyle.Tele jest najgorszym pracodawcą jaki jest na świecie,płaci grosze i szuka naiwnych studenciaków żeby charowali jak biali murzyni.Ja już chyba wszedzie pracowałem jako dostawca oprócz tych firm co ciągle sie otwieraja.W dominium najdłużej bo 5 lat i na końcu już byłem menago.Obecnie pracuję w Dominosie na okresie próbnym który trwa 3 miechy.Jeśli jest tak jak twierdza to bedzie to najlepszy pracodawca bo 10zł netto po 3 miechach ,po 10 h i elastyczny grafik no i napiwki średnio wychodzą mi 40zł dzień,więc spokojnie będe wyrabiać 3tysie narazie mam 1400zł Pozdrawiam

odpowiedz

3
0
~pyra 2011-06-19 (19:29) 3 lata 4 miesiące 12 dni 1 godzinę i 57 minut temu

jezdzilem z pizza w poznaniu i uwierzcie ze mozna spokojnie z tego wyzyc bo ponad 200 zl dniowki za 10 godzin pracy to nie malo oczywiscie wieksza polowa to napiwki ale taka praca...

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

1
0
~stk 2013-01-06 (21:56) 1 rok 9 miesięcy 24 dni 23 godziny i 30 minut temu

Ja pracuje w tym zawodzie pol roku placa mi 5,5 od zamowienia samochod musze sobie sam zalac dziennie 40 zl. Pamietam jak zaczynalem prace w tej pizzeri to bylo po 40 wyjazdow wtedy dalo sie zarobic, w miejscowosci w ktorej pracuje ludzie sa naprawde chojni a przynajmniej byli nieraz nawet dostawalo sie po 5 zl napiwku a raz nawet dostalem 25 ale gosc byl pijany :P Teraz wyjazdow jest po 15 i ludzie napiwkow nie daja... Ostatnio mialem nie zbyt mila sytuacje.. Przyszedl gosc do pizzeri i zamowil pizze z dowozem do domu mialem go zabrac i zawiesc razem z pizza, pijany byl i zacza mi sie zwierzac ze go dziewczyna rzucila i jakies tam pierdoly, powiedzialem ze jakos sie ulozy i rozeszlismy sie. Za chwile telefon Wyjaz! Dojechalem na miejsce, dzwonie domofonem, wchodze, jestem u samej gory w bloku, pukam do drzwi, a tam ten gosc co go odwozilem przedtem do domu mi otwiera i na mnie z morda widzisz h***u tak sie kur*** ulozylo ze mi walizki spakowala.. I zebym wy*** ze on tej pizzy nie wezmie.. Wrocilem do zakladu i znowu telefon.. Wyjazd pod ten sam adres co odwozilem wczesniej tego pijanego kolesia, Mysle sobie kurde chyba bedzie mlyn gosc pijany panna go rzucila cos tam gadal ze wylatuje do angli yhm.. mysle sobie pewnie sie chce na kims wyrzyc... No ale nic wzialem gaz lzawiacy zawsze go przy sobie mam i paralizator.. Zajezdzam Patrze 5 Lysych typow stoi i pacza na kazde przejezdzajace auto jakby mialo byc ich ofiara No ale praca to praca podjechalem otwieram szybe zamawialiscie jedzenie?? Slysze tylko gleboki pomruk Nooo!!! Zjechalem zaparkowalem auto zauwazylem ze jeden pobiegl gdzies za dom drugi poszedl w innym kierunku a trzech stoi, paralizator i gaz wsadzilem do jednej kieszeni jedzenie wyciaglem z torby i ide.. Doszlem nogi jak z waty serducho bije jak oszalale A najwiekszy sie mnie pyta Ile sie nalezy Ja na to 35 zl prosze bardzo tu ma pan 2 zl na piwo.. I tak to niekiedy wyglada :P

odpowiedz

15
90
~Bolec 2011-06-17 (17:43) 3 lata 4 miesiące 14 dni 3 godziny i 43 minuty temu

A JA JESTEM URZEDNIKIEM I SMIEJE SIE Z DOSTAWCOW PIZZY ITP NIEUDACZNIKOW

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
6
~Ferd 2012-10-29 (17:53) 2 lata 2 dni 3 godziny i 33 minuty temu

2 tys. miesiecznie hahahaa. ale dowalili... smiać się chce i rzygać.

odpowiedz

3
1
~natazs 2012-01-03 (01:56) 2 lata 9 miesięcy 28 dni 19 godzin i 30 minut temu

Co wy wiecie o dostawie pizzy??? ja pracuje w tym "g" od 4 lat!! jak sie pracuje 5 dni w tygodniu po 12 godzin można wyjść z napiwkami nawet ponad 3 tysie netto! ale... nikt nie liczy że poza paliwem z każdym kilometrem zużywa auto wręcz je masakruje na krótkich dystansach.. auto po dwóch latach nadaje się tylko na złom bo wszystko jest do wymiany... patent jest w tym ile kosztowało auto 3000 czy 15000. Raczej nie polecam wyzwiska pretensje na sprawy których nie masz wpływu i realna możliwość napadu kompletny brak czasu na cokolwiek bo cały czas musisz być na telefonie bo ktoś nie przydzie do pracy no i oczewiście brak umowy o prace :/

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

1
1
~Matijas 2012-09-04 (23:48) 2 lata 1 miesiąc 26 dni 21 godzin i 38 minut temu

Kurde ja robię w pizzerii na stanowisku kierowcy PO 1 jeżdżę własnym autem po 2 od dowozu mam 3zł po 3 dniówkę mam 30zł za 6 godzin pracy a za 13 godzin dostaję 60zł po 3 paliwo muszę lać sam. Kolego andrex007 załatw mi tą pizzerię to ja tam idę ja miesięcznie przy dobrych obrotach to 1200 nie zarobię... choć bym się zesrał i szybciej furę popsuję niż zarobię. W mojej pizzerii robi 4 ludzi na dowozie i znają wszystkie ulice a ja na nawigacji bo ulic nie znam morał z tego taki że jak ludzie dzwonią to pytają o mnie bo najszybciej pizza dotrze na miejsce, ja się tak produkuję i 1000zł nie mogę wyciągnąć...

odpowiedz

10
4
~andrex007 2011-06-19 (09:32) 3 lata 4 miesiące 12 dni 11 godzin i 54 minuty temu

Ja jeżdże w Pizza Hut 8 miesiąc i nie narzekam po za tym że nie mam umowy.Spokojnie wyrabiam 2tyś za 180godzin,mało tego cały czas szukaja do pracy kierowców i ich jest brak a niby bezrobocie jest.....Pozdrawiam.

odpowiedz

pokaż 2 ukryte odpowiedzi

0
1
~blt 2012-07-17 (14:18) 2 lata 3 miesiące 14 dni 7 godzin i 8 minut temu

blt.wroclaw.pl

odpowiedz

6
0
~Octopus 2012-07-12 (00:31) 2 lata 3 miesiące 19 dni 20 godzin i 55 minut temu

2 tyś zł to chyba głównie z napiwków i 24/7 rozwożenia pizzy:D Pracowałem po 5h, 5 dni w tygodniu. Zarobiłem po miesiącu 250zł... i około 100 zł z napiwków (okres testowy rzecz jasna...). Bardzo znana pizzeria "T..." we Wrocławiu. Kask bez szyby, rękawiczek brak, a to już późna jesień była i wiało strasznie. Skuter lekko poobijany, widać że zatrudniali jak leci... Odnośnie konfliktów podczas rozwożenia to jako takich nie miałem poza małą sprzeczką pijanym facetem i jego babą. Facet trochę groził i machał jakimś kijem że zimna. Padało jak cholera korki straszne to jak tu dojechać na czas w godzinach szczytu we Wrocławiu. Miałem też inną ciekawszą sytuację. Wiozłem pizzę na stare osiedle, zapuszczone, wszedłem do słabo oświetlonej bramy, a tam z 5 dresów/koksów. Podeszli do mnie i nie ukrywam że miałem nogi z waty... A jeden z nich, jakiej ulicy szukasz? Myślałem że jaja sobie robią ale okazało się zę wcale nie, pozory mylą i pomogli mi znaleźć bramę która była w głębi podwórka.

odpowiedz

Praca - oferty dnia

pracuj.pl

Przybornik

Bądź z nami na bieżąco

Kategorie:

Przydatne linki:

Partnerzy serwisu:

Tagi: