500 złotych na dziecko budzi wątpliwości. Minister rozwiewa je specjalnie dla nas

Wątpliwości mają przede wszystkim rozwodnicy i samotni rodzice.
Rozwiewa je w rozmowie z Wirtualną Polską przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
500 złotych na dziecko budzi wątpliwości. Minister rozwiewa je specjalnie dla nas
(Eastnews)

Program wypłat 500 złotych na dziecko to sztandarowy pomysł rządu Beaty Szydło, ale również ten budzący najwięcej emocji. Wiele pytań mają przede wszystkim rozwodnicy, rodzice samotni i mający pełnoletnie dzieci, bo w projekcie brakuje zapisów, które szczegółowo regulowałyby ich sytuację. Przedstawiciele resortu pracy nabierają wody w usta, a wątpliwości rozwiewa w rozmowie z Wirtualną Polską przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk. I okazuje się, że nawet mając piątkę dzieci, można dostać wsparcie na... dwoje z nich.

Od kilku tygodni do naszej redakcji piszą zdezorientowani rodzice (głównie rozwodnicy i samotnie wychowujący dzieci) i pytają, czy świadczenie będzie się im należało. Zaledwie 28-stronicowy projekt ustawy nie daje jednoznacznej odpowiedzi, dlatego od kilku dni staramy się zasięgnąć języka w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

- Projekt kilka dni temu został przekazany do konsultacji, najpierw międzyresortowych, a później społecznych - informuje nas wiceminister Stanisław Szwed, jednak, jak przyznaje, nie bierze udziału w pracach nad projektem i na konkretne pytania nie chce odpowiadać, "by nie wprowadzać w błąd". - Nad tym programem osobiście czuwa minister Rafalska, więc ona będzie znała odpowiedzi na tak szczegółowe kwestie.

Próbowaliśmy się więc skontaktować z minister Rafalską, ale jej telefon milczy jak zaklęty. W biurze prasowym partii usłyszeliśmy, że w sprawie wypłat 500 złotych na dziecko mogłaby się również wypowiedzieć posłanka PiS Beata Mazurek, czyli przewodnicząca sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Tu jednak też nie udało nam się dodzwonić.

Odpowiedzi nie doczekaliśmy się również z biura prasowego resortu pracy, do którego kilka dni temu wysłaliśmy pytania, które nasuwają się naszym czytelnikom. Eksperci z kolei wstrzymują się z komentowaniem zapisów ustawy, która jest w tak wczesnej fazie.

Jedyną osobą, która tuż przed publikacją materiału odpowiedziała na nasze telefony, jest minister Henryk Kowalczyk, który koordynuje program z ramienia Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

A jakie kwestie wzbudzają wątpliwości naszych czytelników? Poniżej staramy się je przedstawić, a gdy tylko ministerstwo nam odpowie, opublikujemy odpowiedzi w tym tekście.

- Projekt w fazie konsultacji z pewnością jeszcze ulegnie pewnym zmianom - uspokaja wiceminister Szwed, jedyny przedstawiciel resortu, z którym udało nam się skontaktować. - Zależy nam, żeby społeczeństwo się na ten temat wypowiedziało i zgłosiło swoje uwagi, dlatego w najbliższych miesiącach wiele zapisów ustawy będzie doprecyzowanych.

Po pierwsze, dzieci pozamałżeńskie

Najwięcej wątpliwości budzą przypadki, w których jeden z rodziców ma dziecko pozamałżeńskie. Przedstawimy sprawę na hipotetycznej sytuacji.

Przykład 1

Takiej sytuacji w ustawie nie ujęto. Można więc jedynie wnioskować na podstawie innych artykułów w projekcie. A w nich możemy wyczytać, że "ilekroć w ustawie mowa o dziecku, oznacza to dziecko własne, małżonka, przysposobione oraz dziecko, w sprawie którego toczy się postępowanie o przysposobienie, lub dziecko znajdujące się pod opieką prawną, do momentu ukończenia przez nie 18. roku życia".
Kluczowe jest tu słowo "małżonka". Można domniemywać zatem, że w powyższej sytuacji małżeństwo otrzyma w sumie 1000 złotych - na oboje dzieci małżeńskich.

Ponadto, w specjalnym biuletynie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów również porusza kwestię tzw. "patchworkowych związków". Czytamy w nim, że " jeżeli rodzina obok dzieci z poprzednich związków posiadać będzie jeszcze wspólne dziecko do składu rodziny wliczane będą wszystkie dzieci". To tylko potwierdza, że rodzina z przykładu jest traktowana jako posiadająca trójkę dzieci.

Takie rozumowanie potwierdza minister Henryk Kowalczyk. - Rodzina z przykładu jest traktowana jako wychowująca trójkę dzieci - tłumaczy. - Podstawowy warunek jest jednak taki, że to pozamałżeńskie dziecko musi mieszkać z ojcem. Jeśli bowiem na stałe opiekuje się nim matka, to ojciec nie może starać się o świadczenie.

Po drugie, "kto pierwszy ten lepszy"?

W ustawie ponadto istnieje zapis, że " jeżeli dziecko nie pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym z obojgiem rodziców, świadczenie wychowawcze wypłaca się temu z rodziców, pod którego opieką znajduje się dziecko".

Dalej jednak czytamy, że "jeżeli opieka nad dzieckiem sprawowana jest równocześnie przez oboje rodziców, (...) świadczenie wychowawcze wypłaca temu, kto pierwszy złoży wniosek".

Nie ma tu precyzyjnej informacji na temat tego, co to znaczy "równocześnie", dlatego czytelnicy zaniepokojeni piszą do nas po pomoc.

Przykład 2

Kancelaria Premiera informuje, że "w przypadku rodziców, którzy w wyniku rozwodu wspólnie nie sprawują opieki nad dzieckiem, świadczenie przysługiwać będzie temu z rodziców, który z dzieckiem zamieszkuje i na którego utrzymaniu się ono znajduje", więc w tym przykładzie powinna to być kobieta.

- W takiej sytuacji opieka ojca ogranicza się tylko do tak zwanych "widzeń", więc nie można powiedzieć, że dziecko jest na jego utrzymaniu - wyjaśnia minister Kowalczyk. - Kobieta nie powinna zatem się obawiać, że ktoś ją ubiegnie, bo to jej należy się świadczenie, nie zaś ojcu dziecka.

Nie ma żadnych wątpliwości, gdy jeden z rodziców zupełnie się dzieckiem nie interesuje i go nie utrzymuje. Wtedy świadczenie po prostu mu się nie należy i gmina go nie przyzna.

Po trzecie, co po rozwodzie?

Przykład 3

Ta kwestia pojawia się w kontekście poprzedniej sytuacji. Tu jednak jest o tyle łatwiej, że w sprawę zaangażowany jest sąd, który w większości przypadków rozstrzyga, jak po zakończeniu małżeństwa ma wyglądać opieka nad dzieckiem. Świadczenie powinno zatem przysługiwać temu z rodziców, który "z dzieckiem zamieszkuje i na którego utrzymaniu się ono znajduje".

Po czwarte, co z dzieckiem pełnoletnim?

Mnóstwo wątpliwości wśród naszych czytelników budzi sytuacja, w której jedno z dzieci skończyło już 18 lat, a drugie nie. Jak wtedy wygląda prawo do świadczenia? Również w tej sprawie napisała do nas jedna z czytelniczek.

Przykład 4

Z przytoczonej kilka akapitów wyżej ustawowej definicji wynika, że o dziecku może być mowa tylko "do momentu ukończenia przez nie 18. roku życia".
Gdyby zinterpretować to wprost, to wniosek mógłby być taki, że dziecko pełnoletnie nie jest już w świetle prawa "dzieckiem". Kobieta, która napisała do naszej redakcji traktowana byłaby więc jako matka jednego dziecka, choć w rzeczywistości ma ich przecież dwójkę.

Henryk Kowalczyk przyznaje, że takie rozumowanie jest prawidłowe. - Taka rodzina jest traktowana jako mająca jedno dziecko - wyjaśnia. - Jeśli więc dochód na członka rodziny przekracza 800 złotych, to świadczenie nie zostanie przyznane.

W ekstremalnych okolicznościach może się więc okazać, że nawet mając 5 dzieci, wsparcie otrzyma się tylko na dwójkę z nich.

Przykład 5

Program ruszy w kwietniu

Premier Beata Szydło przedstawiła na konferencji po posiedzeniu rządu tzw. mapę drogową dla programu Rodzina 500+, czyli harmonogram prac nad tym programem. Do 21 grudnia mają potrwać konsultacje międzyresortowe, a następnie projekt trafi do komisji wspólnej rządu i samorządu i konsultacji społecznych.

- Chcemy, by ten program był jak najszerzej konsultowany, każdy głos się liczy - zapewniała Szydło. 2 lutego propozycję przepisów ma zaakceptować rząd, a 9 lutego projekt ma trafić do Parlamentu. Sejm i Senat będą miały mniej więcej miesiąc na to, by dopracować przepisy. Plan zakłada, że podpisana przez prezydenta ustawa wejdzie w życie z początkiem kwietnia.

Dla kogo pieniądze?

Pieniądze przysługują na drugie i każde kolejne dziecko, natomiast dla najbiedniejszych - już na pierwsze. Co to znaczy "dla najbiedniejszych"? Ustawa wskazuje limit dochodu na kwotę 800 złotych na osobę. Jeśli w rodzinie jest on niższy, to 500 złotych gospodarstwo domowe dostanie już na pierwsze dziecko. Jeśli którekolwiek z dzieci jest niepełnosprawne, to limit automatycznie wzrasta do 1200 złotych.

Ustawa zastrzega jednak, że powyższe kwoty graniczne mogą być zweryfikowane po dwóch latach od wejścia w życie ustawy i później również co dwa lata.

Przykład 6

Do obliczania dochodu nie wlicza się natomiast osoby, która przez całą dobę przebywa np. w domu opieki.

Więcej na temat 500 złotych na dziecko i sposobów składania wniosków dowiesz się tutaj.

Temat będziemy jeszcze zgłębiać. Jeśli macie wątpliwości czy pytania - dzielcie się nimi z nami w komentarzach. Postaramy się na nie odpowiedzieć w kolejnych artykułach.

Zobacz także: 6,2 tys. euro - to aktywa przeciętnego Polaka

| | |
| --- | --- |

Polub WP Finanse