Zamieszczone na stronach internetowych portalu WP.PL materiały sygnowane skrótem "PAP" stanowią element Serwisów Informacyjnych PAP, będących bazami danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A. z siedzibą w Warszawie, chronionych przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Powyższe materiały wykorzystywane są przez WP.PL na podstawie stosownej umowy licencyjnej. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie przez użytkowników portalu, poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.
sąd
14-04-2014 (16:10)

B. właściciel Art-B z zarzutem prania pieniędzy; jest wniosek o areszt

Były właściciel osławionej spółki Art-B Bogusław B. dostał zarzut "prania brudnych pieniędzy". Stołeczna prokuratura wystąpiła do sądu o aresztowanie jego i Macieja W. - drugiego podejrzanego w tej sprawie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
B. właściciel Art-B z zarzutem prania pieniędzy; jest wniosek o areszt
(Marcin Gadomski / WP.PL)
WP

B. i W. zostali zatrzymani w niedzielę - powiedział w poniedziałek PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Przemysław Nowak. Dodał, że Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ postawiła im zarzut "wyprania" ponad 11 milionów zł.

Według Nowaka pieniądze te, które wpłacono w styczniu br. na rachunek bankowy w Polsce, pochodziły z oszustwa dokonanego na niekorzyść jednej ze spółek w Szwajcarii. Prokurator wydał już postanowienie o zabezpieczeniu tych środków.

Nowak nie podał bliższych szczegółów sprawy. Ujawnił jedynie, że obaj podejrzani nie przyznali się do zarzutów i odmówili składania wyjaśnień.

WP

Kodeks karny przewiduje dla tego, kto środki płatnicze, pochodzące z korzyści związanych z przestępstwem, przyjmuje, przekazuje albo podejmuje inne czynności, które mogą udaremnić lub utrudnić stwierdzenie ich przestępnego pochodzenia, karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu wraz z innymi osobami lub osiąga przy tym "znaczną korzyść majątkową", podlega karze do 10 lat więzienia (ten artykuł Kk dotyczy B. i W).

Od końca 2012 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa inny proces B., oskarżonego o wyłudzenia za pomocą tzw. piramidy finansowej. Według prokuratury Bogusław B. i Maciej G. w latach 2005-2007 oszukali ok. 170 osób, które zainwestowały łącznie ponad 33,5 mln zł. Grozi za to do 12 lat więzienia. B. początkowo chciał dobrowolnie poddać się karze, ale potem się z tego wycofał, bo nie doszło do porozumienia z pokrzywdzonymi.

Sprawa Art-B była najgłośniejszą aferą początków III RP. Szybko wzbogaceni młodzi właściciele spółki - muzyk Bogusław B. i lekarz Andrzej G. - zostali okrzyknięci "cudownymi dziećmi polskiego kapitalizmu". Szefowie firmy zasłynęli z tzw. oscylatora - wykorzystywania opóźnienia w księgowaniu operacji czekami rozrachunkowymi w bankach, co umożliwiało uzyskiwanie dodatkowych zysków z tytułu podwójnego oprocentowania czeków w czasie tzw. drogi pocztowej. Omijając prawo, mieli zarobić w ten sposób 4,2 biliona ówczesnych zł (420 milionów dzisiejszych zł). Z czasem zaczęły narastać wątpliwości; spekulowano m.in. o ich związkach z izraelskim wywiadem.

Obaj mieli zostać latem 1991 r. zatrzymani przez UOP, który w spektakularny sposób "najechał" wynajęty przez nich dwór w Pęcicach i stołeczną siedzibę firmy. Oni sami - ostrzeżeni - uciekli z Polski i osiedli w Izraelu, którego obywatelstwo uzyskali. Trwały tam negocjacje z polskimi prokuratorami i likwidatorem Art-B w sprawie zwrotu części zobowiązań. Izrael odmówił ich ekstradycji. B. został w 1994 r. zatrzymany w Szwajcarii, wydany Polsce i skazany w 2000 r. przez warszawski sąd, m.in. za oscylator, na 9 lat więzienia.

WP

B. twierdził, że oscylator nie był przestępstwem i nikt na nim nie stracił. Sąd uznał, że niedoskonałość systemu bankowego, brak rozeznania NBP i nieuczciwość bankowców ulegających magii pieniądza, były przyczynami, dla których w ciągu roku Art-B z małej spółki stała się wielką firmą, kierowaną przez rzekomych "artystów biznesu".

Polub WP Finanse
WP
WP