Chronią najważniejszych w państwie. Praca i zarobki w BOR

Wzrost poniżej 1,75 m dyskwalifikuje od razu. Podobnie karalność, zła opinia, brak wykształcenia, kiepska kondycja fizyczna czy słaba psychika.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Chronią najważniejszych w państwie. Praca i zarobki w BOR
WP

Wzrost poniżej 175 cm dyskwalifikuje od razu. Podobnie karalność, zła opinia, kiepska kondycja fizyczna czy słaba psychika. Zarabiają średnio po 4 tys. zł na rękę. Gaża ich szefów sięga 13 tys. Tak wygląda przedział zarobków w BOR według danych portalu wynagrodzenia.pl. Tegoroczne podwyżki, chociaż obiecane, nie są póki co pewne.

Biuro Ochrony Rządu miałoby otrzymać na podniesienie pensji swoich pracowników 2 mln 256 tys. zł. Ale tylko wtedy, jeśli wiosną i latem nie zostanie wykorzystana rezerwa celowa. Jest ona przeznaczona na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. W ten sposób borowcy, wraz ze strażakami, zostali swego rodzaju zakładnikami pożarów i powodzi. Według niedawnych informacji, podwyżka dla pracowników BOR miałaby nastąpić w 2013 roku. Niezależnie od pogody.

Stawką bywa życie

WP

Na „borowikach” spoczywa obowiązek ochrony najważniejszych osób w państwie: obecnego prezydenta (i jego żony) oraz jego poprzedników, marszałka Senatu i Sejmu, premiera, wicepremierów. Także politycznych VIP-ów z zagranicy, a w razie konieczności – innych polityków.

Funkcjonariusze BOR planują przebieg wizyt, analizują zagrożenia. Są wśród nich informatycy, pirotechnicy. Chronią polskich dyplomatów, placówki oraz misje zagraniczne. Zdarza się, że przychodzi im zapłacić za to najwyższą cenę. Oficer BOR zginął w 2007 roku, ratując życie ambasadora Polski w Iraku. Na pokładzie samolotu, który rozbił się w Smoleńsku, znajdowało się dziewięcioro funkcjonariuszy. Nie wiadomo dokładnie, ilu ich jest, bo to dane tajne. Szacunkowo, opierając się na zamówieniach dotyczących umundurowania, można określić ich liczbę jako ok. 2 tys. „Newsweek” w październiku 2011 podawał liczbę 1700 osób.

Na ochronę posłów i senatorów to wystarczy. Parlamentarzystów mamy w Polsce w sumie 560. W razie potrzeby każdemu chcącemu skorzystać z ochrony przydzielany jest trzyosobowy zespół: dwóch oficerów plus kierowca. Tak było np. w okresie po zamachu w łódzkim biurze PiS, kiedy to niektórzy posłowie skorzystali z usług BOR.

Jak podaje „Polityka”, prezydenta i premiera chroni od 6 do 10 borowców i trzy samochody, w tym jeden pancerny.

WP

Ludzie od wszystkiego

Młodych ludzi, starających się o pracę w Biurze, nęci „bondowski” image: drogie garnitury, ekskluzywne samochody, atrakcyjne wyjazdy. To jednak tylko otoczka, w dodatku dotycząca elity borowców: oficerów z dużym stażem. Młody, szeregowy funkcjonariusz nie ma co marzyć o zadawaniu szyku w ekskluzywnych ciuchach.

Praca zwykłego funkcjonariusza w znacznej części polega na obserwowaniu i czekaniu. Zdarza się, że konieczne jest przebywanie na służbie przez całą dobę, a nawet i dłużej. Następny dzień jest wtedy oczywiście wolny.

Bywało, że z „nadzwyczajnych zadań” borowców śmiała się cała Polska. Prowadzali „na siku” psa marszałka Dorna, przynosili politykom zakupy, a nawet pożyczali im drobne w awaryjnych sytuacjach. BOR ma do dyspozycji około setki aut. To pojazdy uznanych firm: BMW, Mercedesy, Audi, chociaż także Skody.

WP

Praca dla elity

BOR nie jest jednostką dla każdego. Kandydat nie może mieć mniej niż 175 cm wzrostu. Musi mieć przynajmniej średnie wykształcenie i obywatelstwo polskie. Osoba starająca się o pracę w tej instytucji nie mogła być w przeszłości karana.

Postaw na swój rozwój! Zobacz oferty kursów i szkoleń!Postaw na swój rozwój! Zobacz oferty kursów i szkoleń!

Jeśli kandydat spełnia wymagane kryteria i może je udokumentować, przechodzi sito wstępnej selekcji. Teraz czekają go dwa etapy: rozmowa kwalifikacyjna i szczegółowe testy sprawnościowe oraz psychologiczne. Wiadomo, że przy selekcji dodatkowym atutem jest wiek do 28 lat. Na plus poczytuje się kandydatom znajomość języków obcych, sportów walki, umiejętność strzelania.

WP

Wymaga się stałego podnoszenia ochroniarskich kwalifikacji. „Borowik” musi być zdrowy, w dobrej formie. Musi też być sprawnym kierowcą. Dla przykładu, jak podaje jeden z portali, jesienią 2010 roku ogłoszono przetarg na „naukę ekonomicznej jazdy w trudnych warunkach oraz radzenia sobie w sytuacji poślizgu”. Szkolenie przeznaczono dla 44 borowców.

15 lat służby – tyle wystarczy, by funkcjonariusz BOR przeszedł na emeryturę. „To za krótko, emeryt przed czterdziestką to absurd” – oburzają się krytycy przywilejów służb mundurowych. „60-letni borowiec? To dopiero byłby absurd!” – odpowiadają funkcjonariusze.

Najczęściej borowcy chronią jednak VIP-ów dłużej, średnio 25 do 30 lat. I to dobrze, bo po 15 latach funkcjonariusz jest u szczytu możliwości. Ma już wiedzę i doświadczenie, a zarazem jest wciąż silny i sprawny fizycznie. Szybko reaguje, błyskawicznie ocenia sytuację. Może chronić polityków, a przy tym przekazywać swoją wiedzę młodszym.

Co robią na emeryturze?

WP

Po przejściu na emeryturę szeregowi pracownicy „mundurówki” bardzo często zajmują się tym, na czym znają się najlepiej: ochroną osób i mienia. Odpowiadają na anonse z banków, z agencji detektywistycznych, a przede wszystkim z firm ochroniarskich. Pracują jako szefowie ochrony w firmach zabezpieczających duże wydarzenia – koncerty, zawody sportowe. Jako instruktorzy biorą też udział w szkoleniach dla młodych ochroniarzy. Według „Metra”, ich zarobki mogą nawet dwukrotnie przekraczać poprzednie, budżetowe pensje.

Problemem bywa od czasu do czasu dorabianie po godzinach pracowników służb mundurowych. Trzy lata temu Radio TOK FM wykryło funkcjonariuszy BOR, dorabiających sobie do pensji w warszawskich klubach. Zdaniem ich „drugich” pracodawców, byli bardzo profesjonalni, wykonywali swą pracę bez zarzutu. Rzecz jasna, opłacano ich „na czarno”.

Stanie na bramce zostało odebrane jako złamanie zasad etyki zawodowej i przynoszenie wstydu firmie. Funkcjonariusze BOR nie mogą bowiem podejmować dodatkowej pracy, chyba że zezwoli im na to szef. A jeśli uzyskają zgodę, to taka praca nie może kolidować z ich obowiązkami zawodowymi. Ochrona ważnego VIP-a po nocy spędzonej na bramce nocnego klubu? Trudno to sobie wyobrazić.

Tomasz Kowalczyk

/ak

Postaw na swój rozwój! Zobacz oferty kursów i szkoleń!Postaw na swój rozwój! Zobacz oferty kursów i szkoleń!

Polub WP Finanse
WP
WP