Czy warto ubezpieczyć się na wakacje?

6 milionów Polaków zamierza spędzić tegoroczny urlop za granicą. Aż 42 proc. podróżnych w ogóle nie myśli o zakupie ubezpieczenia. Jesteśmy jak kamikaze.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Czy warto ubezpieczyć się na wakacje?
(Jupiterimages)
WP

Jednym z najczęstszych powodów, jakie podają Polacy, których zapytano o powód ich braku ubezpieczenia turystycznego, jest jego cena. Zdaniem aż 22 proc. ankietowanych, przebadanych w maju przez pracownię Nielsen, to niepotrzebny koszt.

Jeśli przeliczymy koszt składki wyłącznie na czas ich obowiązywania, to rzeczywiście okaże się, że tanie nie są. A im bardziej rozbudowany wariant, tym jest drożej. Jednak chęć uniknięcia jednorazowego wydatku może nas słono kosztować. Nawet, jeśli posiadamy zwykłe ubezpieczenie, to nie jesteśmy przez nie chronieni na wczasach.

Niepotrzebne koszty?

WP

Jeśli skręcimy nogę na szlaku w górach, to na nas będą spoczywać koszty transportu do szpitala (np. helikopterem) oraz samej hospitalizacji. Do tego dochodzi kwestia odpowiedzialności cywilnej - odwołując się do powyższego przykładu, podczas takiego wypadku może ucierpieć także ktoś inny. Wtedy jesteśmy mu winni zadośćuczynienie, musimy pokryć koszty jego leczenia. W przypadku braku ubezpieczenia zostaniemy obciążeni potężnymi kosztami. Mogą one być jeszcze większe, jeśli coś nam się stanie na terenie USA - tam jeden dzień pobytu w szpitalu może kosztować nawet 20 tys. dolarów (60 tys. złotych).

"Niepotrzebny koszt" nie jest zresztą tak wysoki, jak się wydaje. Kwota podstawowego ubezpieczenia za 7-dniowy pobyt w Turcji czy Chorwacji, które są najpopularniejszymi kierunkami wyjazdów wśród Polaków, waha się od 30 do 45 zł, w zależności od ubezpieczyciela. Za tę kwotę otrzymujemy:
* ubezpieczenie kosztów leczenia i assistance w wysokości 40 tys. zł,
* ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków do 3 tys. zł,
* OC na osobie: 20 tys. zł, OC na rzeczy: 4 tys. zł
* ubezpieczenie bagażu na kwotę 1 tys. zł
Cena może się różnić w zależności od wielu elementów. Na to, ile ostatecznie zapłacimy, mają wpływ dodatkowe ryzyka. Jeśli podczas pobytu za granicą zamierzamy uprawiać surfing lub inny sport ekstremalny, musimy się liczyć z tym, że niektóre firmy ubezpieczeniowe podniosą nam składkę o nawet 300 proc.! Do wkupienia polisy mogą zostać też zniechęceni przewlekle chorzy. W niektórych przypadkach nawet osoby przyjmujące leki na nadciśnienie mogą zostać zaskoczeni podwyższoną o kilkadziesiąt procent ceną polisy, a jeśli jeszcze zamierzają uprawiać sporty uznawane przez ubezpieczyciela za ryzykowne, to muszą być przygotowane na naprawdę ekstremalne stawki (niekiedy nawet powyżej 1000 zł).

Ostrzegamy, że w tym wypadku nie warto oszczędzać/ Jeśli nasze ubezpieczenie nie będzie zawierało opcji dla przewlekle chorych, a nasz stan zdrowia pogorszy się na wyjeździe, ubezpieczyciel na pewno sprawdzi, czy kupiliśmy tę opcję. W razie jej braku ma prawo odmówić pomocy.

- Trudno wskazać maksymalną cenę, jaką przyjdzie zapłacić za polisę. Można przyjąć, że turysta, który płaci za ubezpieczenie na 7 dni do kraju europejskiego cenę oscylującą w okolicach 200-250 zł, kupił polisę o szerokim zakresie z wysokimi limitami oraz zawierającą zwyżki za uprawianie sportów wysokiego ryzyka - tłumaczy Tomasz Brożyna, dyrektor pionu sprzedaży i marketingu Mondial Assistance. - W najprostszym pakiecie przez nas oferowanym jest oprócz kosztów leczenia i assistance, także OC, NNW i ubezpieczenie bagażu - dodaje.

WP

Zbieraj rachunki

Cena nie powinna być z resztą priorytetem podczas dokonywania wyboru ubezpieczenia. Przyznaje to także Biuro Rzecznika Ubezpieczonych - instytucja, która stoi na straży interesów obywateli i analizuje prawidłowość działań firm ubezpieczeniowych.

- Kupując ubezpieczenie, trzeba uważnie czytać umowę i zwracać uwagę na jej istotne postanowienia. To przedmiot i zakres ochrony, katalog wyłączeń, czyli kiedy nie dostaniemy odszkodowania, oraz jakie są nasze obowiązki - tłumaczy Aleksander Daszewski, radca prawny z Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Warto mieć to na uwadze w przypadku ubezpieczeń bagażu. Tutaj katalog wyłączeń może nas bardzo niemile zaskoczyć. Zakłady ubezpieczeń często zawężają swoją odpowiedzialność do sytuacji mało prawdopodobnych, np. kradzież z przechowalni bagażu, a odmawiają odszkodowania, gdy plecak zginie z autokaru.

WP

Zwróćmy też uwagę na to, że aby otrzymać odszkodowania za zniszczone czy ukradzione aparaty fotograficzne, obiektywy i kamery wideo, trzeba wykupić albo dodatkową opcję, albo zupełnie nowe ubezpieczenie. Bardzo często jest też tak ze sprzętem sportowym (deski do surfingu, narty, maska i kombinezon do nurkowania).

Wykupując taką polisę zwróćmy też uwagę na to, czy zawieramy umowę na wartość rzeczywistą, czy odtworzeniową. Wbrew pozorom gorszą opcją jest ta pierwsza. Wypłacając odszkodowanie, zakład ubezpieczeń pomniejsza jego wartość o stopień amortyzacji. W drugim przypadku otrzymamy tyle, ile wynosiła zadeklarowana wartość sprzętu, który utraciliśmy.

Przedstawiciel Rzecznika podkreśla też , że o ile cena jest ważna, to nie powinna być podstawowym czynnikiem. Różnice w kosztach po stronie klienta mogą być niewielkie, ale w jakości świadczonych usług drastyczne. Dobrze jest przyjrzeć się sposobowi działania firmy, dostępności reprezentantów zakładu za granicą, terminowości wypłat oraz czy centrum alarmowe działa sprawnie. To szczególnie ważne, ponieważ powinno ono być gotowe do odpowiedzi na nasze pytania przez 24 godziny.

Co powinno znaleźć się w dobrej polisie?

WP

Podstawowym elementem jest pokrycie kosztów leczenia za granicą (KL), trzeba przy tym pamiętać, że ubezpieczyciel ma prawo do zażądania od nas rachunków za usługi medyczne, a także diagnoz lekarskich. Dlatego warto zbierać wszystkie druki. Drugim kluczowym elementem jest ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW). Zapewnia ono odszkodowanie za trwały i częściowy uszczerbek na zdrowiu, a także na wypadek śmierci. Jeśli zginiemy, zabezpieczeni będą nasi najbliżsi. Możemy też trafić na oferty, kiedy dostaną oni tylko 50 proc. sumy ubezpieczenia, a także takie, w przypadku których będzie to nawet 200 proc. Dlatego trzeba czytać to, co podpisujemy.

Warto mieć zapewnione także ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej - czyli kiedy to my wyrządzimy komuś krzywdę. Istnieją także opcje ubezpieczenia bagażu podróżnego, to ochrona przed kradzieżą i zniszczeniem. Jednak pieniądze z tytułu wypłaty możemy otrzymać dopiero po powrocie do kraju, na podstawie dokumentów wystawionych przez policję lub hotel, które potwierdzają takie zdarzenie. Trzeba także pamiętać o tym, że fakt ubezpieczenia nie oznacza, że możemy leczyć się gdzie i jak chcemy. Możemy nawet mieć wyznaczony konkretny szpital.

- Ubezpieczyciele nie pokryją wydatków poniesionych na leczenie, jeżeli nie były one objęte zakresem ochrony zawartym w umowie. Standardowo ochroną objęte są tylko koszty koniecznego i niezbędnego leczenia, którego ze względu na zagrożenie życia czy zdrowia nie można było odłożyć do czasu powrotu do kraju - zaznacza Daszewski.

Ekspert przypomina, że istnieją liczne powody, które towarzystwo może uznać za podstawę do odmowy wypłaty pieniędzy. Przede wszystkim wspomniane choroby przewlekłe, które istniały przed zawarciem umowy, a nie skorzystaliśmy z ponadstandardowego wariantu ubezpieczenia.

WP

Do tego podstawą do odmowy są takie okoliczności, jak nadużycie alkoholu czy narkotyków, usiłowanie popełnienia przestępstwa czy samobójstwa, opieka związana z chorobą psychiczną czy chorobami przenoszonymi drogą płciową. Ograniczenia takie dotyczą także zwrotu kosztów leczenia spowodowanych wojną, epidemia, katastrofami, skażeniem jądrowym, atakiem terrorystycznym, a także ciążą i porodem.

Warto też pamiętać, że niestety nie ma produktów idealnych i jeśli koszt hospitalizacji przekroczy sumę ubezpieczenia, to będziemy musieli pokryć różnicę z naszej kieszeni.

Polub WP Finanse
WP
WP