Firma ubezpieczeniowa będzie musiała oddać 600 tys. zł. Za UFK

Zapadł ważny wyrok dla tych, którzy wykupili ubezpieczenie z Ubezpieczeniowym Funduszem Kapitałowym. AXA Życie TU S.A. musi oddać 600 tys. zł jednej ze swoich klientek. Zdaniem sądu ubezpieczyciel nie miał prawa wziąć od niej tak dużej sumy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Firma ubezpieczeniowa będzie musiała oddać 600 tys. zł. Za UFK
(Fotolia)
WP

W 2009 r. kobieta podpisała cztery polisy ubezpieczeniowe, zgodnie z którymi była zobowiązana do kwartalnych wpłat po 25 tys. zł. W rezultacie, przez cały czas trwania umów, wpłaciła 900 tys. zł. Już podczas zawierania umów pojawiły się pierwszy zgrzyt. Okazało się, że ubezpieczona może być tylko osoba fizyczna, która w dniu podpisywania dokumentów nie ukończyła 70 roku życia.

Tymczasem kobieta miała przekroczyć ten wiek kilka dni po podpisaniu umowy. Klientka AXA przebywała na emeryturze, pracowała w gospodarstwie ogrodniczym, a majątek, który zainwestowała w polisę, odziedziczyła po rodzicach. Jak wynika z jej zeznań, przy lokowaniu pieniędzy skorzystała także z pomocy rodziny.

Pieniądze się skończyły, kobieta nie była w stanie dłużej opłacać składek. Zwróciła się więc z prośbą do towarzystwa o podjęcie negocjacji, których celem miałoby być rozwiązanie umowy wskazując przy tym, że znalazły się w niej postanowienia umowne o niedozwolonym charakterze - obowiązek zapłaty opłaty likwidacyjnej. Według relacji 70-latki ubezpieczyciel odmówił podjęcia negocjacji i poinformował ją, że opłata zostanie pobrana w wysokości... 600 tys. zł.

WP

Doszło do procesu. AXA broniła się m.in. tym, że klientce przed podpisaniem umowy dostarczono wszelkie niezbędne dokumenty, w tym tabele z wysokością opłat likwidacyjnych. Towarzystwo argumentowało także, że tak wysoka kwota jest uzasadniona m.in. przez koszty akwizycji. Mimo tłumaczeń sąd wydał wyrok niekorzystny dla ubezpieczyciela.

- Jak wynika z treści wyroku, w zasadzie żaden z argumentów AXA Życie się nie ostał. Tak więc, wykup polisy nie jest świadczeniem głównym, ogólne warunki umowy nie zostały indywidualnie uzgodnione, opłata likwidacyjna jest postanowieniem niedozwolonym i nie wiąże konsumenta - komentuje Cezary Orłowski z wydział prawnego Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Jak zauważa Orłowski z uzasadnienia sądu wynika nie tylko to, że postanowienie dotyczące opłaty likwidacyjnej, naliczanej w sposób ryczałtowy w oderwaniu od rzeczywistych kosztów rozwiązania umowy, jest postanowieniem niedozwolonym, lecz przede wszystkim to, iż ubezpieczyciel nie może przerzucać ryzyka swojej działalności na klienta.

- Przerzucenie ryzyka prowadzonej działalności ubezpieczeniowej w jakiejkolwiek postaci na konsumenta przeczy idei działalności ubezpieczeniowej. Umowa ubezpieczenia ma bowiem kojarzyć się przede wszystkim z bezpieczeństwem, zaufaniem, zaś omawiana konstrukcja umowy ubezpieczenia w żaden sposób takiego bezpieczeństwa nie zapewniała - dodaje Orłowski.

WP

Wyrok zasądzony przez Sąd Okręgowy w Warszawie nie jest jeszcze prawomocny. Teoretycznie, ubezpieczyciel ma prawo się jeszcze odwołać. Jak dowiedziała się Wirtualna Polska AXA Życie TU S.A. nie ma takiego zamiaru.

- Nie będziemy się odwoływać, klientka ma rację - zapewnia Aleksandra Leszczyńska, rzeczniczka AXA Życie. - Każda taka sprawa to dla nas cenna lekcja, z której wyciągamy wnioski, przede wszystkim dotyczące sposobu oferowania polis inwestycyjnych. To są produkty, które powinny być sprzedawane osobom, które chcą i są w stanie oszczędzać przez wiele lat. Przeprowadzamy dodatkowe szkolenia i pilnujemy, aby nasi sprzedawcy oraz nasze materiały informacyjne, w tym tzw. karta produktu, precyzyjnie i jasno wskazywały klientom, dla kogo taki produkt jest, a kto nie powinien go kupować - dodaje Leszczyńska.

350 tys. zł dla agenta

W Polsce jest około 4,7 mln osób, które podpisały polisę z UFK. To umowy ubezpieczenia na życie, które w rzeczywistości są rodzajem wieloletniej i ryzykownej inwestycji. Z umów takich bardzo ciężko jest się wycofać, bowiem opłata likwidacyjna w przypadku odstąpienia od niej w pierwszych latach oszczędzania może wynieść nawet 100 proc. wpłaconych pieniędzy. Zdarzały się niestety takie sytuacje, w których klienci nie byli o konsekwencjach jasno informowani.

WP

W całej Polsce do kancelarii prawnych i rzeczników konsumentów zgłaszają się setki osób, które czują się poszkodowane przez instytucje finansowe - banki i firmy ubezpieczeniowe. Według niektórych wyliczeń, suma środków zgromadzonych na polisach z UFK jest bliska 50 mld zł.

Kancelaria LWB złożyła do sądu dwa pozwy zbiorowe przeciw towarzystwom ubezpieczeniowym sprzedającym polisy na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. W pierwszym 168 osób domaga się od towarzystwa ubezpieczeniowego Aegon zwrotu około 1,8 mln zł, a w drugim 104 osoby domagają się od Skandii ok. 1,1 mln zł. Do pozwów tych prawdopodobnie dołączy kolejne ok. 150 osób. W marcu do sądu trafiły kolejne - przeciw towarzystwu Axa i Generali.

Omawiana sprawa nie jest pierwszą tego typu. Jednak wyrok warszawskiego sądu jest kolejnym, który wpisuje się w tendencję orzeczniczą, negującą opłaty likwidacyjne. I to nie tylko, co do ich wysokości, ale także samej istoty istnienia.

- Kolejny już wyrok uzyskany przez naszą kancelarię w sprawie opłat likwidacyjnych pozwala przypuszczać, że konsumenci, którzy zostali wmanewrowani w umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, przy odrobinie determinacji będą odzyskiwać nienależnie pobrane od nich przez Towarzystwa Ubezpieczeniowe świadczenia - komentuje pełnomocnik poszkodowanej mec. Jacek Szymański z Szymański & Kornalewicz Adwokacka Spółka Partnerska z Zielonej Góry.

WP

Szymański zauważa, że to konkretne postępowanie miało o tyle szczególny charakter, że w jego ramach pozwane Towarzystwo Ubezpieczeniowe ujawniło, że prowizja wypłacona pośrednikowi za czynności agencyjne wyniosła aż 350 tys. zł.

- Z tej okoliczności pozwane towarzystwo uczyniło również główny element obrony przed roszczeniami pozwu uzasadniając, że stosowanie opłaty likwidacyjnej jest związane z kosztami towarzystwa ubezpieczeniowego, w szczególności tymi związanymi z akwizycją i, że w takim stanie rzeczy funkcjonowanie w umowie opłaty likwidacyjnej pozostaje uzasadnione - dodaje Szymański.

Sąd nie zgodził się z tym stanowiskiem. W uzasadnieniu wyroku stwierdził, że przyjęcie stanowiska towarzystwa ubezpieczeniowego prowadziłoby do przerzucenia ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej na klientów. Co więcej, opieranie wysokości opłaty likwidacyjnej na kosztach akwizycji jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta.

- W kontekście zapadłego wyroku i jednolitości sądowych rozstrzygnięć w sprawach dotyczących opłat likwidacyjnych można wyrażać ostrożną nadzieje, że konsumenci, którzy będą domagać się należnych im środków, nie będą się spotykać w niedalekiej przyszłości z takim oporem Towarzystw Ubezpieczeniowych, a odzyskiwanie należnych im środków będzie możliwe bez angażowania w spór władzy sądowniczej - podsumowuje mecenas Szymański.

WP

W styczniu br. UOKiK nałożył na Getin Noble Bank karę w wysokości ponad 6,7 mln zł za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów i wprowadzanie klientów w błąd przy zawieraniu umów ubezpieczeń na życie i dożycie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Zdaniem UOKiK, w informacjach o oferowanych przez bank produktach zabrakło najważniejszej informacji - o ryzyku utraty nawet wszystkich oszczędności oraz o wysokich kosztach rozwiązania umowy. Bank zapowiedział, że odwoła się od decyzji UOKiK.

W ramach walki ze złą sprzedażą niedawno Polska Izba Ubezpieczeń wprowadziła rekomendację dobrych praktyk informacyjnych dla polis z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Rekomendację uchwalono we wrześniu ubiegłego roku, a jej głównym założeniem jest wprowadzenie w życie tzw. karty produktu, czyli skróconego podsumowania na temat ubezpieczenia, które klientowi jest oferowane.

Polub WP Finanse
WP
WP