Górale załamani brakiem śniegu. "Aż płakać się chce"
Do rozpoczęcia sezonu zimowego zostało kilkanaście dni. Tymczasem w górach śniegu jest jak na lekarstwo. Dla branży turystycznej to fatalna wiadomość. - Jak się to widzi, to aż płakać się chce - mówi "Gazecie Wyborczej" właściciel stoku na Podhalu.
Dziennik wskazuje, że utrzymujące się pod Tatrami dodatnie temperatury nie tylko stopiły śnieg, który spadł na przełomie listopada i grudnia, ale także uniemożliwiają sztuczne naśnieżanie. Według prognoz pogody, przed świętami może spaść trochę białego puchu, ale będzie go bardzo mało.
"Jest wśród nas naprawdę nerwowo. Nie ma śniegu i taki stan ma wedle prognoz potrwać przynajmniej do świąt. To dla nas fatalna informacja" — powiedział GW prezes jednego z ośrodków narciarskich w rejonie Poronina.
Rewolucja w kolędzie. Ksiądz zobaczy, ile dajemy w "kopercie"
Jak pisze "Gazeta Wyborcza" brak narciarzy i snowboardzistów będzie wiązać się z mniejszym zarobkiem dla okolicznych restauracji sklepów i pensjonatów. Dziennik dodaje jednak, że święta i sylwester to czas, gdy ruch na stokach jest zwyczajowo mniejszy. Prawdziwą katastrofą dla Podhala będą dopiero bezśnieżne ferie.
Zakopane czeka na najazd turystów
Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Turystycznej tłumaczył WP Finanse, że koniec roku to okres, gdy noclegi w Zakopanem są wypełnione praktycznie w 100 proc. Pod tym względem nic nie zmienia się od lat. Puste o tej porze roku stoją wyłącznie skrajnie zaniedbane domy lub obiekty, których właściciele mocno przeszarżowali ze stawkami.
Jeszcze przed świętami w stolicy polskich Tatr tłumnie mają zjawić się Węgrzy. - Mamy do czynienia z prawdziwym najazdem. Przyjadą całe autokary. Rekordu z 2023 r. raczej nie pobijemy, ale Węgrów będzie w tym roku bardzo dużo - opowiadał Wagner.
Według badań Tatrzańskiej Izby Gospodarczej Węgrzy uważają Zakopane za luksusowy resort wysokogórski. Jak twierdzi Wagner, to przekonanie zakorzeniło się u Węgrów jeszcze w czasach PRL-u. Uważają oni jednocześnie, że Zakopane jest stosunkowo tanim kurortem, szczególnie w porównaniu z ośrodkami górskimi w Europie Zachodniej.