Trwa ładowanie...

Koniec taniego paliwa ze wschodu? Ministerstwo przygotowuje nowe przepisy

Paliwo na Białorusi jest dwukrotnie tańsze niż w Polsce. W przypadku samochodów ciężarowych oznacza to nawet 4 tys. zł mniej na jednym tankowaniu. Niedługo jednak ten sposób na oszczędności ma zniknąć. Ministerstwo Finansów chce wprowadzić limit.

Share
Koniec taniego paliwa ze wschodu? Ministerstwo przygotowuje nowe przepisy
Źródło: East News, Fot: Piotr Kamionka/REPORTER
d2k5z5n

Każdy kierowca tira lub autobusu, który jeździ za naszą wschodnią granicę, robi tak samo – tankuje do pełna przed powrotem do Polski. Co więcej, zdarza się, że firmy autokarowe posiadają „kursy widmo”, na które nie sprzedają biletów, a jedynym powodem opuszczenia kraju jest kupno tańszego oleju napędowego. Polscy kierowcy chętnie odwiedzają stacje paliw na Białorusi, ale sporo zaoszczędzić można też tankując w Obwodzie Kaliningradzkim lub na Ukrainie.

Dziś nie ma limitu na ilość wwożonego w baku paliwa. Niedługo jednak sytuacja może się zmienić. Bez dodatkowych opłat będzie można przywieźć do Polski do 200 l paliwa (w standardowym dla danego pojazdu zbiorniku) – tak zakłada projekt nowych przepisów przygotowywanych przez Ministerstwo Finansów. Od pozostałej ilości będzie trzeba zapłacić cło i akcyzę. Aktualnie tej pierwszej daniny nie trzeba w ogóle uiszczać, a dla drugiej limit wynosi 600 l.

d2k5z5n

Nowe prawo Ministerstwo Finansów tłumaczy tym, że często przywiezione w baku paliwo jest później nielegalnie sprzedawane w naszym kraju. Jednak trzeba pamiętać, że jeśli mowa o przewoźnikach, to na ogół oni sami wykorzystują tańszy olej napędowy, więc zmiana przepisów będzie dla nich oznaczała spory wzrost kosztów. Przepisy nie obejmą tzw. "mrówek", czyli osób, które specjalnie kupują samochody z jak największymi zbiornikami paliwa i kursującymi za granicę nawet kilka razy dziennie.

"Mrówki" tankują do pełna tylko po to, żeby później nielegalnie odsprzedać paliwo w Polsce. Jednak zbiorniki w autach osobowych (nawet te największe) mieszczą mniej niż połowę proponowanego limitu. Oznacza to, że nowe przepisy w znacznym stopniu uderzą w firmy transportowe, a nie spełnią zakładanego celu – ograniczenia nielegalnej sprzedaży paliwa.

Ministerstwo tłumaczy przy tym, że nowe przepisy mają wyeliminować nieuczciwą konkurencję w transporcie. Ważniejsze jednak są liczby. Prawo ma wejść w życie 1 czerwca 2018 r. i od tego czasu ma przynosić wpływy do budżetu na poziomie 220-490 mln zł rocznie.

d2k5z5n

Podziel się opinią

Share
d2k5z5n
d2k5z5n