Trwa ładowanie...

Ludzie uciekają z miast

Polacy nie chcą już mieszkać w miastach. Odpływ na wieś następuje ze wszystkich miast poza woj. mazowieckim. Tradycyjnie wyludnia się Ściana Wschodnia. Raport o strukturze ludności w 2012 roku opublikował Główny Urząd Statystyczny.

Share
Ludzie uciekają z miastŹródło: Flickr, fot: iangmclean
d186jvu

Spośród około 38,5 mln Polaków na wsi mieszka ok. 15,2 mln osób, a w miastach ok. 23,3 mln osób. W ostatnim roku na wieś przeniosło się 244 tys. osób. o 35,3 tys. więcej niż ze wsi do miast. Z tej tendencji wyłamuje się Warszawa. W poprzednim roku do stolicy przeniosło się netto 6368 osób - wynika z danych opartych na oficjalnych meldunkach.

Miasta nie mają się jednak czego obawiać. Nie grozi im wyludnienie. Większość obywateli, którzy postanowili wynieść się z zatłoczonych terenów miejskich, przenosi się pod miasto.

Polacy migrują najczęściej z powodów ekonomicznych. Utrzymująca się na bardzo wysokim poziomie stopa bezrobocia (bezrobocie rejestrowane wyniosło na koniec 2012 roku 13,4 proc.) jest dużo wyższa we wschodnich rejonach Polski (np. w województwie warmińsko-mazurskim to 21,2 proc.). Stąd pomysł, by za chlebem szukać szczęścia w innych częściach kraju.

(fot. GUS)
Źródło: (fot. GUS)

Wewnątrz państwa obserwujemy ucieczkę ludności ze Ściany Wschodniej. Niemal wszystkie regiony zanotowały odpływ ludności. Tak jest w województwach warmińsko-mazurskim, lubelskim, podkarpackim i podlaskim. Wyjątkami są region rzeszowski (woj. podkarpackie) oraz region białostocki (woj. podlaskie).

d186jvu

Rzeszów przyciąga ludzi jedną z największych niepublicznych uczelni w kraju - Wyższą Szkołą Informatyki i Zarządzania. Poza tym w rankingach miast, które oferują najlepsze warunki do życia, stolica Podkarpacia zajmuje wysokie miejsca (np. 2. w rankingu "Przekroju"). Trwa rozbudowa tamtejszego międzynarodowego portu lotniczego i ośrodka akademickiego. Swoje siedziby mają tam duże firmy, jak Zelmer czy Asseco Poland. W przypadku Białegostoku działa czynnik największego miasta regionu.

Spośród wszystkich regionów najwięcej osób netto wyjechało z Poznania, regionu chełmsko-zamojskiego, włocławskiego, puławskiego i ostrołęcko-siedleckiego. Najwięcej przyjechało do Warszawy, regionu poznańskiego, warszawskiego zachodniego, warszawskiego wschodniego i gdańskiego.

Polacy uciekają za granicę

Wciąż duża grupa obywateli wyjeżdża za granicę. Na taki krok decydują się najczęściej mieszkańcy województw śląskiego, opolskiego, dolnośląskiego, wielkopolskiego czy zachodniopomorskiego.

(fot. GUS)
Źródło: (fot. GUS)

Głównym kierunkiem emigracji są Niemcy, Wielka Brytania, Włochy, Irlandia czy Holandia. Najwięcej pań wyjeżdża do pracy we Włoszech. Zdecydowana większość rodaków wyjechała z kraju za chlebem. Część tłumaczy podjęcie decyzji o wyjeździe względami rodzinnymi. Kilka procent jedzie za granicę się uczyć. Dotychczasowe migracje do Niemiec dotyczyły przeważnie osób z zachodnich województw i były związane z tradycyjnymi powiązaniami z tym krajem - emigrowali mieszkańcy województw zachodniopomorskiego i opolskiego.

d186jvu

To właśnie dzięki Polakom, którzy wyjechali za granicę, nasz kraj przeszedł łagodnie przez kryzys finansowy, który spustoszył gospodarki wielu państw świata. W latach 2004-2010 emigranci przesłali do Polski ponad 30 mld euro. Dla porównania - w tym samym okresie w ramach funduszy unijnych do Polski spłynęło praktycznie dwa razy mniej - 16,5 mld euro.

Na Wschodzie nie ma pracy

Na koniec 2012 roku najwyższy poziom stopy bezrobocia rejestrowanego występował w województwach Ściany Wschodniej. Brak miejsc pracy powiązany jest m.in. z brakiem inwestycji. Jak informuje Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, polscy przedsiębiorcy nie lubią wschodnich terenów naszego kraju. Przyczyny takiego stanu rzeczy są oczywiste - zapóźnienia w infrastrukturze drogowej i kolejowej, brak współpracy między światem nauki a inwestorami, braki w infrastrukturze telekomunikacyjnej i informatycznej. Do tego dochodzi niska chłonność rynku. Innymi słowy mieszkańcy województw wschodnich mają pieniędzy niewiele i dlatego niewiele kupują.

(fot. GUS)
Źródło: (fot. GUS)

Inna sprawa, że to, co do tej pory uchodziło za czynniki zniechęcające inwestorów, może okazać się atutem województw wschodnich. Przede wszystkim chodzi o tanią siłę robocza i ludzi, którzy chcą pracować. Dodatkową zachętą mogą być czyste środowisko naturalne i bliskość zagranicznych rynków zbytu na Wschodzie.

d186jvu

W ramach Programu Rozwój Polski Wschodniej są realizowane projekty o kluczowym znaczeniu dla rozwoju społeczno-gospodarczego pięciu województw Polski Wschodniej: lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego. Finansowane są przede wszystkim inwestycje w zakresie infrastruktury wspierającej działalność naukową i badawczą oraz zakładające modernizację miejskich lub regionalnych systemów komunikacyjnych, a także realizowane są przedsięwzięcia zwiększające atrakcyjność inwestycyjną i turystyczną tego obszaru. Program realizowany jest ze środków Unii Europejskiej (Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego) oraz krajowych środków publicznych. Przeznaczonych na nie jest ok. 2,38 mld euro.

Statystyczny czterdziestolatek

W 2012 r. ludność Polski liczyła 38,533 mln osób o 5 tys. mniej niż przed rokiem, tempo ubytku ludności wyniosło -0,01 proc., co oznacza, że na każde 100 tys. mieszkańców Polski ubyła 1 osoba. Po czterech latach (2008-2011) notowanego wzrostu liczby ludności ponownie nastąpił jej spadek. Różnica między liczbą urodzeń i zgonów (przyrost naturalny) ludności był dodatni i wyniósł ok. 1,5 tys. Współczynnik przyrostu naturalnego (liczony na 1000 ludności) był bliski zeru (w miastach ujemny na poziomie -0,4 promila, na wsi dodatni +0,7 promila). Liczba ludności zwiększyła się w sześciu województwach - najwięcej w mazowieckim oraz pomorskim. Najszybciej spadała w woj. opolskim, łódzkim, świętokrzyskim i lubelskim.

Obecnie liczba urodzeń jest o ok. 40 proc. niższa w stosunku do wielkości rejestrowanych podczas ostatniego wyżu demograficznego. Niska liczba urodzeń nie gwarantuje już od ponad 20 lat prostej zastępowalności pokoleń. W 2012 r. współczynnik dzietności wyniósł 1,3. Najbardziej korzystną sytuację demograficzną określa współczynnik dzietności kształtujący się na poziomie 2,1-2,15, tj. gdy w danym roku na 100 kobiet w wieku 15-49 lat przypada średnio 210-215 urodzonych dzieci. Obecnie przypada 130 dzieci (w miastach 121, na wsi 143).

W 2012 roku przeciętne trwanie życia dla mężczyzn wynosiło 72,7 lat, a dla kobiet - 81 lat. W porównaniu do początku lat 90. trwanie życia wydłużyło się o ponad 6 lat dla mężczyzn oraz o 5,8 roku dla kobiet, zaś w porównaniu do 2000 r. - o 3 lata zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Statystyczny mieszkaniec Polski miał przeciętnie 38,7 lat.

d186jvu

Rezultatem przemian w procesach demograficznych, a przede wszystkim głębokiej depresji urodzeniowej z lat 90. oraz z początku tego stulecia, jest gwałtowne zmniejszanie się liczby dzieci i młodzieży (0-17 lat). Zwiększa się także odsetek osób starszych (w wieku 65 lat i więcej), obecnie stanowią 14,2 proc. ogólnej populacji, w 2000 r. ich udział wynosił 12,4 proc., a w 1990 r. - 10,2 proc.

Niski poziom dzietności przy jednoczesnym korzystnym zjawisku, jakim jest wydłużanie się trwania życia będą powodować zmniejszanie się podaży siły roboczej na rynku pracy oraz wzrost liczby i odsetka ludzi w starszym wieku, jako efektu zaawansowanego procesu starzenia się polskiego społeczeństwa.

d186jvu
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d186jvu
d186jvu