WP

Pokochała je Beyonce, podbiły pokazy mody. Koronki z Koniakowa idą w świat

Tegoroczny Fashion Week w Paryżu miał mocny polski akcent. Pokaz jednej z najbardziej niezwykłych postaci współczesnego świata mody, twórczyni marki Comme de Garcon, otwierała kreacja z... Koniakowa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kreacja Rei Kawakubo, która została uszyta z koniakowskich koronek
Kreacja Rei Kawakubo, która została uszyta z koniakowskich koronek (www.koronkakoniakowska.pl, Fot: www.koronkakoniakowska.pl)
WP

Uściślając, suknia powstała z projektu Rei Kawakubo w Tokio, ale koronkę, z której została uszyta, wydziergały mieszkanki tej kilkutysięcznej beskidzkiej miejscowości. Wcześniej koniakowskie arcydzieła doceniła również Królowa Elżbieta czy Beyonce, a wszystko zaczęło się 15 lat temu od skandalu ze stringami...

Fot. Anna Słowik/koronkakoniakowska.pl
Podziel się

Jak to się stało, że koniakowskie koronki trafiły na paryskie wybiegi? Dom mody Comme des Garcon słynie z nietypowych, asymetrycznych projektów. Ich cechą wspólną jest najwyższa jakość. Dlatego też do swoich projektów używa wyłącznie najlepszych materiałów. Wierność tej zasadzie zawiodła w tym roku Rei Kawakubo, twórczyni marki, do Polski, do Koniakowa, gdzie od ponad 100 lat powstają unikalne na skalę światową koronki.

WP

Zamówienie było ogromne. Kwadratowe chusty, z których później powstała kreacja na Fashion Week Poland, szydełkowało 40 koronczarek. Realizacja takiego wyzwania nie udałaby się w żadnym innym miejscu na Ziemi.

Jola Lipka/Eastnews
Podziel się

- Koniaków jest unikalny na skalę światową. Nie ma żadnego innego miejsca, gdzie znalazłoby się tyle koronczarek gotowych sprostać takiemu zamówieniu - mówi Lucyna Ligocka-Kohut z Gminnego Ośrodka Kultury, która obecnie jest niepisaną patronką tego rzemiosła w regionie. To ona zainicjowała pomysł heklowania największej koronki świata, który ściągnął międzynarodową uwagę na Koniaków.

www.koronkakoniakowska.pl
Podziel się
WP

Heklowaniem nazywa się tu gwarowo technikę wytwarzania rzemieślniczych arcydzieł z nici, szydełko to heknadla, a same serwetki to tzw. rozie.

I tak koronczarki z Koniakowa heklowały już dla wielu projektantów mody jak Christian Dior, Elie Saab czy Louis Vuitton. Koronki z Koniakowa trafiły również do królowej belgijskiej, papieża Jana Pawła II, królowej brytyjskiej czy prezydentów Polski.

O tych sukcesach mówi się jednak mało, bo koniakowskie koronczarki, jak same o sobie mówią, są bardzo pracowite, ale jeszcze bardziej skromne. Nie lubią się przechwalać, choć powodów ku temu im nie brakuje.

Jola Lipka/Eastnews
Podziel się
WP

- Robiliśmy rzeczy dla Beyonce, robimy dla polskich aktorek, prezesek wielkich firm. Nasze koronki pojawiły się nawet na pokazach Victoria's Secret - wylicza przykłady zagranicznych sukcesów koniakowskiego rękodzieła pani Małgorzata Stanaszek, koronczarka, właścicielka firmy Koni-Art, która 15 lat temu zapoczątkowała renesans tego rzemiosła.

Wszystko zaczęło się w 2002-2003 r. od stringów, a właściwie od afery stringowej. W czasach, gdy tradycyjne serwety i obrusy z koronki przestawały się już dobrze sprzedawać, a nad heklowaniem zawisła groźba zapomnienia, pojawił się pomysł, by poszerzyć asortyment szydełkowanych przedmiotów.

Pierwsze stringi wyheklowała właśnie Małgorzata Stanaszek. Pomysł - delikatnie rzecz ujmując - nie spodobał się wszystkim paniom. Szczególnie starsze koronczarki lamentowały, że to, co na ołtarzach, nie powinno trafiać na tyłki.

Joanna Gajcy/Eastnews
Podziel się
WP

- Wszystkie obelgi spadły wtedy na moją głowę. Ale było warto. Przede wszystkim młode dziewczyny chwyciły za szydełka, a i te oporne z czasem i tak się przekonały - wspomina pani Małgorzata. - Gdyby nie te stringi, to koronka koniakowska marnie by stała. Młode osoby szydełka do ręki by nie wzięły.

Anglojęzyczne nazwy zawodów zdominowały polski biznes. Ale Polacy ich nie potrafią rozszyfrować

Faktycznie koniakowskie koronczarki są prawdziwym fenomenem. W czasach, gdy większość tego typu rzemiosł podupada, w Koniakowie produkcja rozkręca się w najlepsze. Co najważniejsze, wiele koronczarek jest już w stanie samodzielnie się utrzymać z tej działalności, a heklowanie stało się dla nich źródłem utrzymania.

WP

Tradycja przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Obecnie w regionie około 700 pań zajmuje się szydełkowaniem. Jednak na miano prawdziwych artystek zasługuje już tylko kilkadziesiąt z nich.

Jola Lipka/Eastnews
Podziel się

- Powielać jest bardzo łatwo. Liczy się słupki, kobyłki, łańcuszki i gotowe. Wytworzyć nowy wzór, nowy projekt, to już jest dużo trudniejsze - mówi Małgorzata Stanaszek, której firma Koni-Art. specjalizuje się w sukniach ślubnych z koronek. Jeden z jej modeli - czarno-czerwona suknia - trafi jeszcze w tym roku na jesienny pokaz do Mediolanu.

Potwierdza to Lucyna Ligocka-Kohut. Wartość koronczarki zależy od jej możliwości artystycznych, od tego, czy potrafi wymyślić nowe wzory i nowe kompozycje, a te potrafią być skomplikowane.

Jeden kwiatek można wykonywać godzinę, ale są i takie wzory, jak np. liść dębowy, który wykonuje się sześć godzin. Produkcja sukni ślubnej trwa od 300 do nawet 800 godzin. Ceny? Wszystko zależy od nici używanych do szydełkowania, od ich grubości, jakości i składu. Im cieńsza nić, śliska, tym szydełkowanie trudniejsze i bardziej czasochłonne. Najbardziej wymagające są nici z dodatkiem jedwabiu czy kaszmiru. To z nich powstają najpiękniejsze i najdroższe koronki.

Lucyna Ligocka-Kohut
Podziel się

Koniakowskie koronczarki już dawno przestały robić tylko serwety i obrusy. Bielizna, w tym słynne stringi, dziś to jedynie część tutejszych wyrobów. Powstają tu także odzież, kreacje wieczorowe, suknie ślubne, biżuteria, a nawet elementy dekoracji wnętrz, jak bombki czy lampiony. Ostatnio furorę robią tzw. łapacze snów.

Zamówień nie brakuje, choć w Koniakowie zamiast chwalić się sukcesami, przede wszystkim dba się o to, by nie zabrakło koronczarek. Warsztaty dla młodych, stypendia, pokazy mody organizowane przez Lucynę Ligocką-Kohut pod egidą Gminnego Ośrodka Kultry, mają przyciągnąć młodych do heklowania.

To ona zorganizowała już dwukrotnie projekt Koronkowy Wyszehrad, który otrzymał dofinansowanie z Międzynarodowego Funduszu Wyszehradzkiego. Również jej pomysłem było stworzenie Największej Koronki Koniakowskiej Świata. Do jej wydziergania potrzeba było 50 kilometrów nici i pięć miesięcy pracy pięciu pań koronczarek. Efetk? 5-kilogramowa koronka, która znalazła się w Księdze Rekordów Guinessa.

Adrian Slazok/REPORTER/Eastnews
Podziel się

W ubiegłym roku heklowanie, czyli unikatowy sposób wytwarzania koronek, który stosują jedynie mieszkanki Koniakowa w Beskidzie Śląskim, został wpisany na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Zajęcia dla koniakowskich koronczarek prędko nie zabraknie. Zamówienia spływają, a pani Lucyna Ligocka-Kohut w najbliższym czasie planuje uruchomić fundację, która w pełni profesjonalny sposób zajmie się promocją i wsparciem tego unikalnego na skalę światową rzemiosła.

www.koronkikoniakowskie.pl
Podziel się
WP
WP