ycipk-2rxo36

Polskie pensje, czyli co możemy dziś za nie kupić

Po opłaceniu rachunków zostaje mi 200 zł na życie, żyję od pierwszego do pierwszego, muszę pożyczać od rodziny, znajomych..." - czy nasze pensje nam wystarczają, czy motywują nas do pracy, a może już dorabiamy w szarej strefie?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Polskie pensje, czyli co możemy dziś za nie kupić
ycipk-2rxo36

Pan Leszek pracuje w Niemczech w firmie budowlanej, zajmuje się tam kładzeniem glazury. Na obczyźnie pracuje już od 2 lat, i do dziś nie widzi możliwości aby w Polsce zarobić podobne pieniądze.
- Faktycznie z początku było trudno, bo żona i dzieciaki daleko, ale dajemy radę, i więcej groszy w kieszeni zostaje. Miesięcznie zostaje w domowym budżecie ok 800-850 euro miesięcznie (to ponad 3 000 zł), to dla naszej gromadki bardzo dużo. Gdzie ja w Polsce tyle zarobię? Owszem miałem propozycje pracy za 2 - 2,5 tys. zł, ale to zdecydowanie mniej, niż mam teraz, i szanse marne, aby odłożyć coś na czarną godzinę – wylicza Pan Leszek. Takich pracowników w Niemczech nadal jest sporo, wybierają oni pracę za granicą zarabiając mniej więcej średnią pensję. Pomimo starań rządu oraz prowadzonych programów pomocowych niewielu Polaków decyduje się na powrót do kraju i szukanie tutaj pracy.

Polecamy: Ile pieniędzy potrzebujemy, żeby przeżyć godnie miesiąc?

Atrakcyjne oferty pracy. Kliknij i wybierz interesującą Cię branżę!

ycipk-2rxo36

Dogonić Luksemburg

21 z 28 krajów Uni Europejskiej posiada regulacje dotyczące wynagrodzenia minimalnego, jednak jego wysokość jest różna w zależności od kraju. Polska w tym zakresie zajmuje 12 miejsce, a wyprzedza ją m.in. Luksemburg, który zajmuje pierwsze miejsce z wynagrodzeniem minimalnym w wysokości 1 874 euro. To prawie 5 razy większa stawka niż obecnie obowiązująca w Polsce. Na ostatnim miejscu znajduje się Rumunia, gdzie wynagrodzenie minimalne wynosi 158 euro. Te różnice powodują rozbieżności gospodarcze oraz różnice rozwojowe danego kraju, i jak pokazują płaca minimalna w wielu przypadkach jest poniżej minimum.

- Płaca minimalna w obecnej wysokości w Polsce jest zbyt niska, aby zagwarantować nam i naszym rodzinom normalne życie, w tym zakresie zdecydowanie odstajemy od zachodu – przekonuje Pan Leszek. W 2013 roku płaca minimalna wzrosła o 3 proc. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w I półroczu było o 3 proc. wyższe niż ubiegłego roku w tym samym okresie czasu. Jednak ten wzrost jest na tyle mały, a raczej minimalny, iż nie niweluje mocno ciążących pracodawcom kosztów zatrudnienia i utrzymania pracownika.

- Pomimo wzrostu płacy minimalnej, nie zauważamy aby zmniejszyły się koszty pracy, które tak naprawdę są sporym problemem dla rodzimych firm. Jeżeli pracownik za miesiąc otrzymuje 2,5 tysiąca złotych netto wynagrodzenia, to faktyczny koszt jaki ponosi pracodawca wynosi około 4 tys. złotych. To naprawdę spore obciążenie zakładając, że firma zatrudnia więcej pracowników. Jednak bardzo wątpliwe jest, aby w najbliższym czasie koszty pracy zmalały, to jednak dość spore wpływy do rządowej sakwy – wylicza Anna Karska, księgowa w firmie ogrodniczej. Istotne znaczenie ma również wysokość poziomu zatrudnienia w kraju, jednym słowem im więcej osób pracuje, tym mniejszą ilość osób niepracujących musi utrzymać. Tymczasem w Polsce na 38 mln obywateli pracuje ok. 15,6 mln osób, czyli poziom zatrudnienia wynosi 59,7 proc., gdy tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów jest to ponad 70 proc.

ycipk-2rxo36

Reakcja alergiczna

Faktycznie, nie ma co się dziwić, że wszelkie informacje na temat średniej krajowej wywołują w nas negatywne odczucia, kiedy wiemy, że prawie 1/4 pracowników w Polsce zarabia mniej niż publikowana przez GUS średnia krajowa. W praktyce średnia pensja 2 pracowników, z których jeden nic nie zarabia, a drugi zarabia 10 000 zł, wyniesie 5 000. To tylko teoria, bo i tak jeden z tych pracowników ma puste konto, mimo, że teoretycznie zarabia 5 000 zł. Stąd pojawia się stwierdzenie, że z roku na rok statystycznemu Polakowi żyje się lepiej, jednak równocześnie rośnie rozwarstwienie społeczne. Coraz więcej z nas żyje od 1-go do 1-go, nie mówiąc już o jakichkolwiek oszczędnościach.

Pani Karolina zarabia 1 200 zł miesięcznie i utrzymuje z tego całą rodzinę. - Nie wiem gdzie był robiony ten sondaż, chyba w sejmie albo w korporacjach, bo na pewno nie u ludzi którzy pracują w supermarkecie na kasie czy brukarzy, którzy muszą cały dzień układać kostkę. Po opłaceniu rachunków zostaje mi może 200 zł na życie. W tym kraju nie ma perspektyw na normalne życie. Jest tylko ciągłe liczenie czy starczy do pierwszego, ciągłe odmawianie sobie wszystkiego. Już dawno nie kupiłam sobie nic nowego. Zimową kurtkę mam tą samą od 10 lat. A rząd się dziwi, że maleje przyrost naturalny – denerwuje się Pani Karolina.

Polecamy: Ile pieniędzy potrzebujemy, żeby przeżyć godnie miesiąc?

ycipk-2rxo36

Na obecne zarobki narzeka również Tomasz, który pracuje w Warszawie. Razem z żoną dojeżdża do pracy około 40 km z podwarszawskiego Sochaczewa. Po drodze zawożą córkę do przedszkola. Tomasz pracuje na etacie w sklepie, Agata na zleceniu jako grafik. - Owszem mam stałą pracę, gdzie 2 000 netto uzyskałem dopiero po pół roku i nie zanosi się na to aby było więcej. Agata pracując na zleceniu ma nieco mniej pewną przyszłość. Z naszych pensji płacimy kredyt za mieszkanie, przedszkole córki, rachunki, czynsz, paliwo. Zakupy robimy w hipermarketach lub dyskontach, w sumie to gdzie taniej. I tak coraz częściej zdarza się nam, że musimy pożyczyć 200, 300 zł od mojego brata, bo nam nie wystarcza do końca miesiąca. Taka sytuacja staje się coraz bardziej demotywująca, bo oboje opracujemy, czasami po kilkanaście godzin, mamy ukończone studia wyższe a nie widać tego w portfelu. Nasze pensje nie są podnoszone nawet o inflację, w mojej firmie podwyżki nie było od ponad 6 lat. Jak na studiach zarabiałem 2 000 zł, tak teraz
niewiele więcej. Tylko, że wtedy byłem sam, a teraz mam rodzinę. Nie zmierza to w dobrym kierunku – podsumowuje Tomek. Taka sytuacja prowadzi do złych praktyk na rynku pracy. Mimo wszystko, jeżeli możemy sami decydować o formie zatrudnienia, to co czwarty z nas decyduje się na „umowy śmieciowe”, lub całkowicie wybiera pracę w szarej strefie.

Agnieszka Tarnowska, AS, WP.PL

Atrakcyjne oferty pracy. Kliknij i wybierz interesującą Cię branżę!

Polub WP Finanse
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-2rxo36

ycipk-2rxo36
ycipk-2rxo36