Trwa ładowanie...
d1bmgi0

Posiłek za złotówkę. Cała prawda o zupkach "chińskich"

1,18 zł - tyle kosztował mnie jeden posiłek. Dokładniej: talerz zupy "chińskiej". Wiemy, że jest niezdrowa, ale i tak czasem lubimy po nią sięgnąć. Oto z czego tak naprawdę jest zrobiona.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zupki "chińskie" zawierają morze różnych składników.
Zupki "chińskie" zawierają morze różnych składników. (WP.PL)
d1bmgi0

Kosztuje tyle, co kot napłakał. Nie trzeba jej gotować, a zjemy ją na ciepło. Mówi się, że jest przysmakiem studentów, chociaż nie tylko ta grupa się nią zajada. Zupka "chińska", nazywana też "błyskawiczną" i "instant", owiana jest złą sławą. Co tak naprawdę się w niej kryje?

Postanowiłam rozłożyć popularną "chińską" zupę na czynniki pierwsze. Wchodzę do sklepu i wczytuję się w skład pierwszej lepszej zupki. Na pierwszym miejscu w ilości prawie 93 proc. królują kluski. Daleko im do prawdziwego makaronu. Z drugiej strony, jest to produkt gotowy i przetworzony, więc nie można od niego wymagać zbyt wiele. Kluski składają się m.in. z mąki pszennej, tłuszczu palmowego, soli, cukru, trifosforanów, gumy guar i substancji spulchniających. Słowem: zaczęło się fatalnie.

WP.PL

A jak taki makaron powstaje? Po połączeniu wszystkich składników gotuje się go lub smaży, a potem suszy. W Europie zazwyczaj gorącym powietrzem, a w krajach azjatyckich suszenie odbywa się poprzez smażenie. Co tu dużo mówić, takie kluski to mieszanina szkodliwego oleju palmowego i dodatków do żywności. A niektórzy są fanami sałatek z makaronem z zupek "chińskich". Odważni.

WP.PL

Oglądaj także: Test napojów gazowanych z kofeiną. Czy da się odróżnić tylko po smaku - Coca-Colę od Pepsi?

Kilka lat temu w mediach zrobiło się głośno na temat eksperymentu związanego z procesem trawienia klusek z takiej zupy. Do żołądka kobiety wprowadzono kapsułkę z kamerą. Okazało się, że organizm miał spory problem ze strawieniem makaronu. Finalnie posiłek zalegał w żołądku przez wiele godzin. Dla porównania powtórzono doświadczenie z makaronem domowej roboty. Ten z kolei strawił się już po 2 godzinach.

Skoro makaron stanowi ponad 90 proc. całego produktu, to resztę wypełniają tzw. dodatki smakowe. Co kryją w sobie te małe saszetki? Zazwyczaj są dwie i na opakowaniu mogą być opisane jako "mieszanka przypraw" oraz "olej z przyprawami".

d1bmgi0

Pierwsze miejsce należy do oleju palmowego, to znaczy, że znajduje się w składzie dwukrotnie. Kolejne pozycje należą do soli, cukru i aż trzech wzmacniaczy smaku. Zupka "chińska" bez glutaminianu monosodowego z pewnością nie miałaby tak charakterystycznego smaku. Kolejne składniki saszetki to barwnik (karmel), substancja przeciwzbrylająca E 551 oraz przeciwutleniacz E 306.

WP.PL
WP.PL

Zupka "chińska" to produkt mocno przetworzony i nie niosący dla naszego organizmu żadnych korzyści. Po takim posiłku szybko poczujemy się nasyceni, ale za chwilę znowu będziemy głodni. Może nie jest to produkt bardzo kaloryczny, bo porcja po przygotowaniu będzie miała ok. 350 kcal, ale nie o kilokalorie tu chodzi, tylko o zdrowie. A takie produkty z pewnością mu nie służą.

d1bmgi0

- Skład takich zupek jest niesamowicie ubogi i ogranicza się jedynie do kilokalorii pochodzących z białej, oczyszczonej mąki i porcji tłuszczu. Nie ma w nich m.in. cennego białka, witamin, składników mineralnych. Jedzenie takich produktów na co dzień może podwyższać poziom cukru we krwi i powodować problemy gastryczne - komentuje dietetyk dr Krzysztof Tambor z poradni Dobry Dietetyk oraz pracownik Instytutu Nauk o Żywieniu Człowieka SGGW.

Czytaj także: 13,80 zł za 1 kg "zwyczajnej". Sprawdziłam, co kryje się w tanich kiełbasach z supermarketów

Na dodatek zjedzenie tylko jednej zupki może przekraczać nasze dobowe zapotrzebowanie na sól. W jednej porcji może być jej nawet 4-5 g (łyżeczka od herbaty). A nadmiar tego składnika w naszej diecie może prowadzić do nadciśnienia, na które cierpi nawet 17 mln Polaków.

Ciężko uwierzyć, że jakikolwiek posiłek może kosztować złotówkę. - Zupki "chińskie" produkowane są na masową skalę, dlatego koszt jednostkowy jest mocno zredukowany. Dodatkowo tanie są też poszczególne składniki, np. tłuszcz palmowy - informuje dietetyk. Prześwietliłam kilka etykiet zupek instant od różnych producentów i składy wszystkich, są do siebie bardzo zbliżone.

WP.PL

Czytaj także: Skład tego samego majonezu kiedyś i dziś. Znalazłam etykietę sprzed lat

Oczywiście zjedzenie zupki "chińskiej" raz na kilka miesięcy nie wpłynie znacznie na nasz organizm, ale są osoby, które żywią się takimi produktami bardzo często. A to jest już bardzo niebezpieczne. - Taka dieta może prowadzić nawet do nowotworów, bo jeśli organizm nie dostaje potrzebnych składników, a w zamian za to wprowadzamy do niego same "puste kalorie", to będziemy podatni na niekorzystne zmiany chorobowe - podsumowuje dr Tambor.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d1bmgi0

Podziel się opinią

Share

d1bmgi0

d1bmgi0