WP

Przed Agorą najgorszy rok w historii. Koncern traci silną dotąd pozycję na rynku mediów

Agora to jeden z największych polskich koncernów medialnych, z wiodącym wpływem na kształtowanie polskiej rzeczywistości ostatniego ćwierćwiecza. Swój sukces zawdzięcza dziennikowi "Gazeta Wyborcza", który jeszcze na początku bieżącego tysiąclecia sprzedawał dziennie prawie pół miliona egzemplarzy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przed Agorą najgorszy rok w historii. Koncern traci silną dotąd pozycję na rynku mediów
(Thinkstockphotos)
WP

Teraz nadeszły gorsze czasy, flagowy produkt szybko traci czytelników, spółka zmienia prezesa, tnie koszty, kolejne inwestycje dają niezadowalające rezultaty. Firma zdaje się nie nadążać za dynamicznymi zmianami w przyzwyczajeniach medialnych Polaków.

Pod koniec kwietnia Dom Maklerski IDM opublikował prognozę wyników AgoryAgory (Zobacz notowania spółki ») na 2014 r. To już kolejna firma inwestycyjna, która spodziewa się, że w tym roku grupa medialna wydawcy "Gazety Wyborczej" wykaże prawie 13 mln zł straty. Gdyby te prognozy się spełniły, byłby to najgorszy rok w historii AgoryAgory.

W 2012 roku grupa AgoraAgora była na minusie, a ubiegły rok skończyła ledwo nad zerem. Wyniki były prawdopodobnie główną przyczyną odwołania wieloletniej prezes Wandy Rapaczynski w marcu bieżącego roku.

WP

Zarząd spółki ratował w ubiegłym roku sytuację obniżaniem kosztów: o 31 mln zł w segmencie czasopism, o 24 mln zł w segmencie prasy codziennej, 15 mln zł w segmencie kinowym, 12 mln zł w Internecie, 8 mln zł w reklamie zewnętrznej i 7 mln zł w segmencie radiowym. Nie uratowało to jednak stanowiska pani prezes.

Przez lata AgoraAgora była potęgą na rynku prasowym. Flagowy dziennik "Gazeta Wyborcza" był dobrym produktem, sprzedającym w szczytowym momencie w 2007 r. reklamę nawet o wartości prawie miliarda złotych (wg stawek cennikowych, bez rabatów) przy nakładzie 450 tys. gazet dziennie. W lutym bieżącego roku dzienna sprzedaż tytułu spadła jednak poniżej 200 tys. egzemplarzy, a od wielu miesięcy utrzymuje się kilkunastoprocentowy spadek, liczony rok do roku.

Nie można powiedzieć, żeby spółka spoczęła kiedyś na laurach i to było przyczyną obecnych problemów, bo regularnie inwestowała w różnych segmentach rynku medialnego. Zaczęło się od reklamy zewnętrznej - w 2001 r. firma przejęła lidera branży billboardowej, notowaną na giełdzie firmę AMS, za prawie 90 mln zł. Potem AgoraAgora nie inwestowała już w liderów rynkowych, próbując tworzyć biznes praktycznie od zera - jak stacje radiowe, czy portal internetowy gazeta.pl, albo kupując firmę z aspiracjami do objęcia pozycji lidera na rynku - jak w przypadku Heliosa, trzeciego największego operatora kin.

Właśnie z przejęciem Heliosa zbiegł się spadek wyników grupy AgoraAgora. W sierpniu 2010 r. za ponad 80-procentowy pakiet udziałów AgoraAgora dała ponad 26 mln euro, czyli ok. 105 mln zł. Mimo inwestycji w otwieranie kolejnych multipleksów, segment kinowy przynosił w ostatnich dwóch latach rocznie tylko 6 mln zł zysku operacyjnego, co prawdopodobnie nie pokrywa nawet odsetek od kredytu, za który sfinansowany został zakup.

WP

Kolejnych szans na wzrost AgoraAgora upatruje w rynku telewizyjnym. Uruchomienie telewizji cyfrowej dało szansę nowym graczom. AgoraAgora wspólnie z Kino PolskaKino Polska (Zobacz notowania spółki ») otrzymała koncesję na - uruchomiony w marcu - kanał Stopklatka TV.

Firma Kino PolskaKino Polska to przykład dużego sukcesu w mediach ostatnich lat. Stosunkowo niewielkimi kosztami udało się stworzyć kanał ze starymi polskimi pozycjami filmowymi, który pozytywnie przyjęli widzowie i który przyciągnął reklamodawców, dzięki czemu jest w ostatnich latach firmą nawet zyskowniejszą niż potężna AgoraAgora. Jeśli współpraca obu firm potoczy się poprawnie, a pomysł chwyci, to może być szansa na rozwój.

Niestety dla akcjonariuszy AgoraAgora zmiany na rynku nabrały ostatnio przyśpieszenia i dotychczasowa powolna budowa pozycji już może nie wystarczyć. Trafiający pod strzechy Internet szybko uświadomił ludziom, że prasa papierowa to niepotrzebny przeżytek, a skoro za Internet i tak się płaci, to dodatkowy wydatek na papierową wersję Internetu jest zupełnie zbędny w budżecie domowym.

Wyborcza to jedna z większych ofiar zmian rynkowych. Straciła dużo zarówno w sprzedaży egzemplarzowej, jak i w przychodach z reklam.

WP

Czytaj także: Ruszył nowy, darmowy kanał filmowy »

Spadków na papierowej "Wyborczej" nie nadrabia portal gazeta.pl, którego przychody w 2013 r. były na tym samym poziomie co rok wcześniej, a w większości kluczowych segmentów rynku internetowego zajmuje dopiero czwartą pozycję i tej pozycji od długiego czasu nie zmienia. Nie pomaga też zaangażowanie polityczne flagowego dziennika po jednej stronie sporu światopoglądowego, co przy zmieniającym się cyklicznie poparciu, powoduje również cykliczną utratę czytelników.

Koszty inwestycji w działalność kinową, dynamiczny spadek sprzedaży i przychodów z reklam "Gazety Wyborczej" oraz stagnacja w wynikach działalności internetowej i reklamie zewnętrznej to czarne chmury nad koncernem. Jasnymi promykami mogą być nowy program telewizyjny, którego powodzenie zależne jest jeszcze od uruchomienia nowego multipleksu naziemnej telewizji cyfrowej oraz ewentualne pojawienie się spektakularnych hitów kinowych, co przełożyłoby się na frekwencję w kinach Helios.

Segment kinowy to już 20 proc. przychodów grupy AgoraAgora i spółka wiąże z nim duże nadzieje. Ubiegłoroczne przeboje kinowe, czyli: "Hobbit", "Kraina lodu", czy "Drogówka", to było dla AgoryAgory jeszcze za mało. Kolejny "Hobbit" planowany jest dopiero na koniec grudnia, więc trudno oczekiwać lepszego bieżącego roku akurat dla działu kinowego AgoryAgory.

WP
Polub WP Finanse
WP
WP